01
02
10
Jest pierwszy dzień lutego, więc pora opublikować kolejny odcinek cyklu, w którym podsumowuję moje zarobki na blogach. Ten odcinek nosi numer 26.
Od kilku ostatnich miesięcy udawało mi się publikować co miesiąc ponad 50 wpisów. W styczniu mi się to nie udało. Dwa tygodnie stycznia spędziłem w domu na zwolnieniu, i niestety przy drugim zwolnieniu nie dałem już rady nadgonić opóźnień. Napisałem tylko 36 wpisów.
Zacząłem za to nowy projekt, w którym za pomocą materiału wideo będę uczyć ludzi różnych fajnych rzeczy. Mam już domenkę .edu.pl, bloga wkrótce postawię, pierwszy odcinek jest już nakręcony i zmontowany. Na razie tyle Wam musi wystarczyć, więcej szczegółów podam gdy przedsięwzięcie ruszy. Na razie powiem tylko, że jest z zupełnie innej beczki, niż ten blog.
Dalej idę ścieżką wzrostów i rekordów w AdSense. W grudniu przekroczyłem 600$. W styczniu przekroczyłem 700$. A dokładniej, to ok. 510€, bo w międzyczasie zmieniłem sobie walutę na euro. Zima to świetna pora roku dla niszy, w której mam dwa niezłe blogi. Obawiam się, że dalszych wzrostów nie będzie. Luty jest krótszy o stycznia o prawie 10%, więc i zarobki będą pewnie proporcjonalnie niższe. A marzec to już praktycznie wiosna, więc pewnie zarobki spadną. Trzeba szukać innej niszy na lato, żeby jednak coś wtedy też zarabiać.
Przeczytaj cały artykuł »
31
01
10
Od kilku miesięcy testuję sobie funkcję AdSense dla domen. Na początku założyłem ją na kupionej za grosze domenie plwordpress.org. Liczyłem, że ludzie będą (tak, jak mnie się zdarzyło) wbijać ten adres zamiast poprawnego pl.wordpress.org.
Myliłem się. Na tym zakupie niemal nic nie zarobiłem. Niemal nic, bo tylko 0,73€. Ostatnio zmieniłem walutę z dolara na euro, stąd wzięła się ta waluta.
10 stycznia podpiąłem jedną z moich starych domen do AdSense dla domen. Taką, na której kiedyś stał sobie fajny blog, który zarabiał mi fajne pieniądze. Przeczytaj cały artykuł »
24
01
10
Ten wpis nie jest ogłoszeniem o przeniesieniu tego bloga z jednego hostingu na inny. Robiłem to ostatnio dwukrotnie, obyło się bez większych kłopotów. W chwili, gdy piszę te słowa, przenoszę na nowy hosting mój największy serwis wraz z domeną, na której siedzi (wraz z poddomenami):
- trzy blogi na WordPressie, z których jednego się pozbędę,
- sklep internetowy osCommerce,
- księgarnię internetową na skrypcie SOAP (też raczej do wywalenia),
- jakiś inny serwis partnerski.
No i po raz kolejny ćwiczę przenoszenie WordPressa z jednego hostingu na inny. Jako że już nabyłem doświadczenie w tychże przenosinach, postaram się przedstawić Wam tę procedurę tu na blogu.
W przypadku przenosin bloga z jednego hostingu na drugi chodzi o to, by był on dostępny, z punktu widzenia użytkownika, niezmiennie. Czyli pod tym samym adresem, niemal bez przerwy. Adres bloga się nie zmieni, okres niedostępności bloga nie powinien być zbyt długi. Przeczytaj cały artykuł »
21
01
10
Krzyśku
Już wcześniej pisałem o kontrastach pomiędzy tekstem a tłem. Jednak problem dotyczył tylko skłonności i wrażeń czytelnika podczas odbioru treści przekazywanej za pomocą słów. Dziś chciałbym zaledwie poruszyć równie oczywisty, a jednak niedoceniany przez niektórych temat kolorów i ich wpływu na odbiorcę informacji.
Zanim zacznę, chciałbym odnieść się do Twojego niezrozumienia fenomenu popularności szafiarek. Otóż, gdy już mowa o kobietach, pewną ich cechą jest szczególna wrażliwość na kolory. Gdyby nie ona nie mielibyśmy np. koloru śliwkowego albo kanarkowego. „My” to znaczy mężczyźni, którzy potrafili żyć bez tych kolorów i radzili sobie przy pomocy fioletowego i żółtego. Otóż kobiety odnalazły swoje miejsce w sieci gdzie znajdują się bardzo ważne dla nich elementy Przeczytaj cały artykuł »
20
01
10
Zawsze zastanawiałem się, czemu tego typu artykuły mają zawsze tytuł w rodzaju “Prawdy i mity o drugim poziomie w polskich programach partnerskich”. To oczywiste, że mitów jest i być może wiele, co karmi takie programy jak Pogromcy Mitów, ale przecież prawda jest tylko jedna.
Nieprawdaż? Tak naprawdę, to prawdy są trzy: prawda obiektywna, zwana oczywistą oczywistością, prawda moja i gówno prawda. Czasem mówi się też o tak zwanych prawdach żywych, ale ja się z taką nigdy nie spotkałem. A dziś opiszę, co naturalne, moją prawdę o drugim poziomie.
Tak czy siak, kontynuując myśl rozpoczętą w poprzednim wpisie, dziś podzielę się z Wami spostrzeżeniami odnośnie tak zwanego drugiego poziomu w polskich programach partnerskich. Drugi poziom to takie fajne zwierzątko, czy raczej ficzer programu partnerskiego, który daje nam część zarobków od poleconych przez nas partnerów. Czyli — my polecamy komuś konkretny program partnerski, on cośtam zarabia, my mamy procent od tego czegośtam. Przeczytaj cały artykuł »