Dziś odpowiemy sobie na pytanie, które z pewnością nurtowało wielu z Was, choć pewnie odpowiedź nie będzie dla Was zaskoczeniem. Jest to pytanie nadesłane przez czytelnika, Damiana.
Od dłuższego czasu czytam Twojego bloga o “zarabianiu na blogu” i w ostatnim czasie zaczęło mnie nurtować jedno pytanie…
Czy więcej zarabia się na stałym czytelniku (wydaje mi się ze można z grubsza oszacować, że stały czytelnik to subskrybent RSS’a, a przypadkowy znajduje w wyszukiwarce lub jest przekierowany z innej strony) czy na przypadkowym kliencie?
Z mojego punktu widzenia stały czytelnik może poznać nasze triki związane z umieszczaniem reklam i po pewnym czasie przestanie w nie klikać. Z drugiej jednak strony wierny użytkownik może chcieć się odwdzięczyć za przeczytany artykuł i kliknąć w jedną z reklam. Jeśli nie jest to tajemnica to chciałbym zapytać jak to wygląda na Twoich blogach. Nie chodzi mi o jakieś dokładne liczby, interesuje mnie bardziej informacja mówiąca, że CTR lub eCPM jest niższy lub wyższy dla czytelników takich lub takich. Dobre filtry w analyticsie powinny pozwolić na sprawdzenie tego wskaźnika, ale jeśli uznasz, że nie masz czasu lub ochoty na takie zabawy to zrozumiem (pewnie będzie trochę grzebania, żeby przygotować taki niestandardowy filtr…).
Taka wiadomość pozwoli mi na zastanowienie się nad tym czy warto reklamować kanał RSS i namawiać użytkowników do powrotu, czy lepiej ten czas poświęcić na pozycjonowanie bloga i pozyskiwanie nowego ruchu.
W pierwszej kolejności odniosę się do ostatniego fragmentu Twojego pytania, bo to jest bardzo istotna sprawa. W internetowym (zresztą i każdym innym) marketingu łatwiej sprzedać coś stałemu klientowi. Trudniej jest pozyskać nowego klienta, niż sprzedać coś komuś, kto już coś od nas kupił. Analogicznie, znacznie łatwiej jest pozyskać jedno wyświetlenie Twojego bloga wygenerowane przez kogoś, kto już jest na tym blogu, niż przez pozyskanie nowego odwiedzającego. Przeczytaj cały artykuł »
O systemie sprzedaży reklam AdTaily pisałem już tu kilka razy. Uważam, że to bardzo fajne narzędzie i niektórzy blogerzy z pewnością sporo na nim zarobią. Oprócz tego, że pozwala na sprzedaż miejsc reklamowych na naszym blogu, pozwala też na emitowanie własnych kampanii reklamowych. I tak jak korzystam z AdTaily do sprzedaży reklamy tu na blogu, tak samo emituję za jego pomocą kampanie własne.
Dziś pokażę Wam Ad Buttons — wtyczkę do WordPressa, która pozwala nam na własnoręczną obsługę kampanii obrazkowych w formacie 125×125. I ma jedną świetną funkcję, której nie ma AdTaily — pozwala na wyświetlanie reklamy AdSense w tymże właśnie formacie.
Instalacja Ad Buttons
Jest zupełnie banalna i robi się ją dokładnie tak samo, jak instalację każdej innej wtyczki:
w panelu administracyjnym w bocznym menu klikamy Plugins –> Add new,
w polu search wpisujemy ad buttons,
po znalezieniu wtyczki klikamy na Install Now.
Konfiguracja Ad Buttons
Po zainstalowaniu pojawia się nowa grupa opcji w bocznym pasku, zatytułowana Ad Buttons. Za konfigurację odpowiada opcja Settings. Tu jest trochę rzeczy do poustawiania, ale dzięki dość jasnym opisom łatwo się połapać która opcja za co odpowiada. Po kolei te opcje to: Przeczytaj cały artykuł »
No to jak koledzy i koleżanki nie widzieli, to patrzcie.
To zrzuty z mojego panelu, więc dane rzecz jasna zamazałem.
Jakby ktoś chciał jakieś konkretne zakładki, to ja bardzo chętnie zrobię screenshoty i wrzucę.
Nie wiem ani kiedy to ma być udostępniane, ani kiedy skończą się betatesty, ani kiedy się zaczęły. Wiem tyle, że wygląda inaczej i bardzo mi się to podoba. Tak bardziej jak Analytics. Coś o tym pisano w Inside AdSense, ale ja tamtego bloga tylko przeglądam po łebkach…
[uzupełnienie]
Dostałem informację od pracownika AdSense, żeby nie umieszczać zrzutów ekranu dopóki panel nie wejdzie w publiczną Betę. Przepraszam z zamieszanie.
15 komentarze(y) |
Autor: Krzysztof Lis |
Tagi: AdSense
Od kilku ostatnich dni w ogóle nie mam ochoty na nic konstruktywnego i najchętniej bym się tylko obijał, albo grał w X-COM: Enemy Unknown. Jutro wyjeżdżam w wycieczkę życia, w jedno z miejsc, które od wielu lat chciałbym odwiedzić. Po powrocie (w następnym tygodniu) wszystko opiszę w odpowiednim miejscu (żeby nie zaśmiecać sobie tego bloga) a nawet może jakiś materiał wideo opublikuję. Tak czy siak, od paru dni nie myślę o niczym innym, jak ta wycieczka, więc mi się nic nie chce.
No ale jako że dziś jeden z czytelników podrzucił w komentarzu pytanie, poświęcę się i odpowiem. Wyjątkowo, bo zgodnie z polityką komentarzy nie służą one do zadawania pytań…
Witam! To jest moj pierwszy komentarz mimo ze Pańskiego bloga śledzę juz od chyba 2 tygodni. Znalazlem to multum ciekawych i przydatnych informacji:) Chcialem zadać takie pytanie, moze Glupie, Ale nie wiem jak to jest:) czy zarabiając juz duze pieniądze na blogu masz założona działalność? Czy jak sie z tego rozliczasz?
Od kilku miesięcy testuję sobie funkcję AdSense dla domen. Na początku założyłem ją na kupionej za grosze domenie plwordpress.org. Liczyłem, że ludzie będą (tak, jak mnie się zdarzyło) wbijać ten adres zamiast poprawnego pl.wordpress.org.
Myliłem się. Na tym zakupie niemal nic nie zarobiłem. Niemal nic, bo tylko 0,73€. Ostatnio zmieniłem walutę z dolara na euro, stąd wzięła się ta waluta.
10 stycznia podpiąłem jedną z moich starych domen do AdSense dla domen. Taką, na której kiedyś stał sobie fajny blog, który zarabiał mi fajne pieniądze. Przeczytaj cały artykuł »