Poniższy wpis jest autorstwa Adama Kaczmarka, jednego z najlepszych partnerów PP Nextranet.pl.
Wpis kieruję do osób, które chcą się dowiedzieć jak zarabiać realne pieniądze przez Internet, wykorzystując przy tym program partnerski Nextranet.pl. Tekst kieruję także do nowych partnerów, którzy zarejestrowali się niedawno i chcą podnieść swoją skuteczność i zwiększyć zawartość portfela.
10 000 złotych dla niektórych może wydawać się małą kwotą, ale w moim przypadku, bez dużego zaangażowania, prowizje miesięczne w wysokości min. 350 złotych (+premie) pozwalają mi pokryć część rachunków.
Poniżej opiszę co zrobiłem, jak to robiłem, gdzie popełniłem błędy i co rekomenduję przyszłym i nowym partnerom, którzy chcieliby zapewnić sobie dodatkowe źródło dochodu. Podzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem jakie miałem na samym początku oraz jakie nabyłem podczas pracy w programie. Po przeczytaniu wpisu, mam nadzieję, że zmienicie zdanie i nastawienie do dzisiejszych programów partnerskich i skorzystacie z niebywałych zalet i świetnych perspektyw jakie właśnie daje Nextranet.pl.
Money by AMagill - CC @ flickr
Dla “niedowiarków” od razu przedstawiam dowody mojej działalności w Nextranecie:
Moje miesięczne zarobki w programie (plik .xls) – pobierz.
Potwierdzenia przelewów od NetPress Digital – pobierz,
Zdjęcie nagród jakie wygrałem – pobierz (+wpisy na blogu Nextranetu – 1 i 2)
Po obejrzeniu powyższych dowodów możliwości zarobkowania w Nextranet, zachęcam do przeczytania mojej historii z programem.
Dziś odpowiemy sobie na pytanie, które z pewnością nurtowało wielu z Was, choć pewnie odpowiedź nie będzie dla Was zaskoczeniem. Jest to pytanie nadesłane przez czytelnika, Damiana.
Od dłuższego czasu czytam Twojego bloga o “zarabianiu na blogu” i w ostatnim czasie zaczęło mnie nurtować jedno pytanie…
Czy więcej zarabia się na stałym czytelniku (wydaje mi się ze można z grubsza oszacować, że stały czytelnik to subskrybent RSS’a, a przypadkowy znajduje w wyszukiwarce lub jest przekierowany z innej strony) czy na przypadkowym kliencie?
Z mojego punktu widzenia stały czytelnik może poznać nasze triki związane z umieszczaniem reklam i po pewnym czasie przestanie w nie klikać. Z drugiej jednak strony wierny użytkownik może chcieć się odwdzięczyć za przeczytany artykuł i kliknąć w jedną z reklam. Jeśli nie jest to tajemnica to chciałbym zapytać jak to wygląda na Twoich blogach. Nie chodzi mi o jakieś dokładne liczby, interesuje mnie bardziej informacja mówiąca, że CTR lub eCPM jest niższy lub wyższy dla czytelników takich lub takich. Dobre filtry w analyticsie powinny pozwolić na sprawdzenie tego wskaźnika, ale jeśli uznasz, że nie masz czasu lub ochoty na takie zabawy to zrozumiem (pewnie będzie trochę grzebania, żeby przygotować taki niestandardowy filtr…).
Taka wiadomość pozwoli mi na zastanowienie się nad tym czy warto reklamować kanał RSS i namawiać użytkowników do powrotu, czy lepiej ten czas poświęcić na pozycjonowanie bloga i pozyskiwanie nowego ruchu.
W pierwszej kolejności odniosę się do ostatniego fragmentu Twojego pytania, bo to jest bardzo istotna sprawa. W internetowym (zresztą i każdym innym) marketingu łatwiej sprzedać coś stałemu klientowi. Trudniej jest pozyskać nowego klienta, niż sprzedać coś komuś, kto już coś od nas kupił. Analogicznie, znacznie łatwiej jest pozyskać jedno wyświetlenie Twojego bloga wygenerowane przez kogoś, kto już jest na tym blogu, niż przez pozyskanie nowego odwiedzającego. Przeczytaj cały artykuł »
Programy partnerskie są jedną z lepszych metod na zarabianie na blogu. Niektórzy zarabiający blogerzy (np. John Chow) z tego właśnie źródła uzyskują większość swoich dochodów. John nie publikuje już tak szczegółowych raportów jak kiedyś, ale przykładowo w październiku 2008 roku zarobił na marketingu afiliacyjnym (czyli właśnie na programach partnerskich) ponad 12 000$, więcej niż 1/3 swoich łącznych zarobków.
Osobiście uważam, że programom partnerskim warto poświęcić szczególnie dużo uwagi, bo można na nich naprawdę dużo zarobić! Mnie się udaje to średnio, bo do moich blogów nie ma za bardzo pasujących programów partnerskich.
Jak działają programy partnerskie?
Program partnerski to taki sposób promowania danego produktu albo usługi, w którym wynagrodzenie dostajesz w formie prowizji za zakup poleconego klienta. Poniższy rysunek przedstawia schemat działania programów partnerskich. Przeczytaj cały artykuł »
W dzisiejszym wpisie temat, o którym myślało pewnie wielu z Was, ale znaczna część bała się zapytać. Mianowicie — jak to jest z uczciwością polskich programów partnerskich?
Wiem, że są ludzie, którzy różnie w sieci zarabiają: jedni zarabiają po 200-300 zł miesięcznie na różnych programach partnerskich (np. ebooki). Inni zarabiają po kilka tysięcy (tego dowiedziałem się od kogoś dobrze znającego program partnerski Bankier.pl), ale są to nieliczne wyjątki, i te osoby działają tak, że nie tylko klienta imiennie pozyskają, ale pilnują potem realizowanie takiego wniosku, bo nie brakuje takich sytuacji w programach partnerskich oferujących produkty finansowe, że ktoś pozyskuje klienta na rzecz danego banku, w systemie partnerskim wniosek ten jest odnotowany, ale potem po kilku tygodniach pracownik banku kontaktuje się z tym klientem i mówi, że tamten wniosek wypełniony w systemie partnerskim przedawnił się, i oni czyli bank ponownie składają klientowi propozycję wypełnienia wniosku online już bezpośrednio na stronie banku. W ten sposób bank dostaje nowego klienta, lecz nie musi odprowadzać prowizji pośrednikowi. Takie sytuacje występują, niestety.
Ja sam kiedyś dość naiwnie w tej sprawie postąpiłem, bo w pewnym programie partnerskim oferującym produkty finansowe zrobiłem mailing do 250 000 kont, mailing odpłatny przez pewną firmę. Jaka reakcja? Zero zarobku. Banki, dla których to zrobiłem, prawdopodobnie jakichś klientów z tego pozyskali, ja natomiast nie otrzymałem nic: miałem tylko na swoim koncie w tym systemie partnerskim pokazaną pewną statystykę poznawania oferty, a potem informację, że kilka wniosków zostało przez moje konto wypełnionych. I nic. Kiedy potem dopytywałem się o dalszy los tych wniosków, to operator systemu partnerskiego żadnych dodatkowych informacji o losie tych wniosków nie miał. Nie znaczy to, że mnie oszukał, nie przypuszczam; po prostu nic więcej nie wiedzieli, bo oni kiedy otrzymywali z danego banku informację, że wniosek został przyjęty, rozpatrzony i kredyt został udzielony, to wtedy otrzymywali prowizję, którą dzielili się z partnerem.
W moim przypadku takich informacji nie mieli.
Zrozumiałem, że nie tędy droga, a teraz przypuszczam, że i w mojej sytuacji mogło być podobnie: bank swoje odczekał, a po przedawnieniu wniosku ponownie z klientem się skontaktował.
Moje pytanie.
Przypuszczam, że taką wiedzę na pewno masz, więc jeśli możesz to proszę napisz mi czy u nas w Polsce można zarabiać np. 5 000, 10 000, 15 000 i więcej miesięcznie w sieci, a jeśli tak to Twoim zdaniem na czym?
Nie mam na myśli prowadzenie bloga i to wszystko o czym w związku z prowadzeniem bloga można zarabiać – i o czym Ty pisałeś.
Czy generalnie spotkałeś się z czymś takim w sieci, że są jakieś produkty, jakieś szkolenia itd., że po pierwsze firmy to oferujące są uczciwe wobec swoich partnerów, a po drugie, że ludzie rzeczywiście całkiem dobry pieniądz zarabiają.
Dziś będzie o tym, jak to nie ma darmowych obiadów i jak to nie ma opłacalnych dla blogerów reklam CPM. Czyli diagnoza sytuacji. Oprócz tego także propozycje rozwiązań, czyli co można z tym fantem zrobić.
W poprzednim wpisie przedstawiłem Wam, jak wyglądają najlepsze modele rozliczania reklamy z punktu widzenia reklamodawcy. Dziś pora przedstawić legendarne modele reklamowe, które zdaniem wielu są najbardziej opłacalne dla nas, blogerów. Legendarne, a w zasadzie mityczne, bo z rzeczywistością mają niewiele wspólnego.
Oto, jak typowy bloger patrzy na potencjalne modele wynagradzania go za emisję reklamy. Przeczytaj cały artykuł »