29
01
20

Czy powinniśmy się martwić utratą fanów?

Dla zarabiania pieniędzy na blogu, kanale na YouTube czy profilu na Instagramie, istotna jest popularność naszych treści. Czyli po prostu liczba wyświetleń każdego tekstu, odtworzeń filmu, czy zasięg zdjęcia na Insta.

Z drugiej strony, do porównywania różnych blogów/kanałów/profili, reklamodawcy i agencje patrzą również na samą ich popularność. Liczbę subskrybentów, fanów, unikalnych odwiedzających miesięcznie.

Teoretycznie dobrze jest mieć jak największą liczbę fanów, niezależnie od tego, jaką metryką ich mierzymy. Im więcej:

  • wizyt albo unikalnych odwiedzających (UU) na blogu,
  • odsłon filmów na YT,
  • subskrybentów kanału,
  • lajków i komentarzy pod zdjęciem na Instagramie,
  • czy w ogóle osób śledzących nas na Instagramie czy Twitterze,

tym lepiej, prawda?

Owszem. Metryki te mają znaczenie gdy porównujemy się z innymi, albo przygotowujemy wyceny do współpracy z markami lub agencjami. I warto dbać o wzrost tych liczb. O zwiększanie się liczby naszych fanów.

Czy to jednak automatycznie oznacza, że każdy utracony subskrybent, fan na fanpage, czy śledzący nas na Twitterze, to dla nas strata?

tl;dr nie zawsze.

Kiedy fani od nas uciekają

Weźmy przykład z współtworzonego przeze mnie youtube’owego kanału Domowy Survival.

Oto zrzut ekranu z tamtejszego panelu statystyk, a dokładniej ze zmian liczby subskrybujących na przestrzeni ostatnich 28 dni.

Wykres zmiany liczby subskrybentów w czasie. Widoczne wzrosty oraz spadki, skorelowane z datami publikacji nowych materiałów. Spadki pojawiają się w dniach publikacji nowych filmów.
Wykres zmiany liczby subskrybentów na przestrzeni czasu. Ikonka nad datami, pod wykresem, oznacza dzień publikacji nowego materiału.

Na pierwszy rzut oka powinienem być niezadowolony. Widzę, że 3 moje materiały nie spodobały się widzom (bo przy okazji każdego z nowych filmów utraciłem część subskrybentów).

Uważam jednak, że jak się nad tym głębiej zastanowić, to takie informacje nie są wcale do końca złe.

Oznacza to bowiem jedynie tyle, że najprawdopodobniej:

  • ktoś z moich subskrybentów dostał od YouTube’a powiadomienie o moim nowym filmie,
  • wszedł na niego,
  • film mu się nie spodobał,
  • uznał, że nie ma ochoty dalej oglądać takich materiałów i dlatego kanał odsubskrybował.

To jest logiczne.

Równie dobrze mechanizm mógł być zupełnie inny:

  • ktoś z moich subskrybentów dostał od YouTube’a powiadomienie o moim nowym filmie,
  • wszedł na niego,
  • nieco zaskoczony, przypomniał sobie o moim istnieniu i uznał, że skoro nie pamiętał o moim kanale, to pewnie znaczy, że zasubskrybował go dawno (kanał istnieje od dobrych 8 czy 9 lat) i już nie ma ochoty go oglądać,
  • cofnął subskrypcję.

Czy zawsze utrata fanów jest zła?

Nie.

W opisanych powyżej dwóch przypadkach, taki fan nie miał dużego znaczenia dla sukcesu mojego kanału. Raczej nie chciał oglądać moich kolejnych materiałów. Z tego punktu widzenia, jako subskrybent, był bezużyteczny.

Zresztą YouTube cały czas promuje ludziom mnóstwo filmów na stronie głównej i w polecanych, pomimo faktu, że nie są oni subskrybentami.

Od dawna YouTube mówił o tym, że należy zachęcać ludzi do subskrypcji, bo subskrybenci oglądają filmy dłużej, co dla YT jest wskaźnikiem jakości filmów. Mając więcej subskrybentów, poprawiamy wyniki naszych filmów i zachęcamy YouTube do ich promowania.

A jak to wygląda w praktyce? Patrząc w inne statystyki widzimy:

Statystyki czasu oglądania i liczby wyświetleń w podziale na różne statusy subskrypcji -- widzów bez subskrypcji (49,9% czasu oglądania i 60,2% wyświetleń) oraz subskrybentów (41% czasu oglądania, 33,8% wyświetleń). Pozostałą część stanowią użytkownicy o statusie "nieznane".

Potwierdza się teza, że subskrybenci oglądają nasze filmy dłużej, ale odpowiadają oni u nas na kanale tylko za 1/3 wszystkich wyświetleń!

Zresztą, YouTube od dawna nie informuje wszystkich fanów o nowych filmach. Mamy na kanale jakieś 49 tys. subskrybentów, a nowe filmy zazwyczaj mają 5-10 tys. wyświetleń w ciągu kilku tygodni po publikacji.

Co tak naprawdę oznacza rezygnujący subskrybent?

Myślę, że opisane powyżej dwa przypadki rezygnacji z subskrypcji kanału na YouTube (ale także śledzenia bloga czy profilu na Instagramie, czy bycia fanem fanpage’a na Facebooku) to nie jedyne możliwości.

Ale można je sprowadzić do jednego, wspólnego mianownika: ludzie rezygnują z bycia naszym fanem, gdy nie akceptują tego, co robimy albo nas samych.

Bo przecież może się zdarzyć sytuacja, że ludzie przestaną akceptować nas jako twórców nie względu na to, co publikujemy, tylko na inne nasze działania. Na przykład ktoś o mocno lewicowych poglądach nie będzie skłonny oglądać i być fanem kogoś, kto zaczyna w pewnym momencie manifestować swój nacjonalizm albo nienawiść do osób nieheteronormatywnych.

To jeszcze nie jest powód do zmartwień.

Kiedy powinna nas martwić spadająca liczba fanów?

Jeżeli cały czas robimy mniej więcej to samo (tj. publikujemy podobne materiały, o podobnej tematyce, w podobny sposób), rezygnacje pojedynczych, czy nawet dziesiątek fanów, po publikacji nowego materiału, są czymś naturalnym.

Ludzie po prostu przestają chcieć nas oglądać. A czy to dlatego, że kliknęli „subskrybuj” przypadkiem, czy dlatego, że już znali, że wiedzą wszystko i nie chcą dalej tego oglądać, nie ma znaczenia.

Problem pojawia się wtedy, gdy na kanale robimy jakieś duże zmiany.

Przykładowo, u nas na kanale od czasu do czasu (ale rzadko!) pojawiają się filmy „zrób to sam” (DIY). Nie prowadzimy kanału dla majsterkowiczów, ale czasem da się oszczędzić pieniądze i zrobić coś taniej i równie dobrze samemu, wtedy o tym opowiadamy naszym widzom.

Gdybyśmy teraz jednak zmienili profil kanału i prezentowali wyłącznie takie treści, ludzie mogliby już nie chcieć nas więcej oglądać.

Jest to jednak do pewnego stopnia pułapka, bo każdy kanał, blog czy fanpage ma gdzieś szklany sufit, którego przebicie jest bardzo trudne. Z konkretnymi treściami da się dotrzeć co najwyżej do tych osób, które są nimi choć trochę zainteresowane. Czasem zmieniając nieco profil kanału mamy szansę dotrzeć do zupełnie nowych ludzi, którzy przed zmianami nie byliby zainteresowani.

Gdy zmieniamy profil kanału, spadki liczby subskrybentów też będą czymś naturalnym. Dopóki zmiany są nieduże i czujemy, że potrzebne, można się tym bardzo nie przejmować.

Ale jeśli planujesz na kanale zrobić ogromną zmianę o 180 stopni i na przykład zamiast poradników o malowaniu obrazów farbami zaczniesz publikować swoje (średnio śmieszne) występy standupowe, widzowie będą uciekać całymi stadami. I to jest moment, w którym powinieneś ze zmian się wycofać…

Autor:Krzysztof Lis | Tagi: ,



Wpisy powiązane tematycznie:

70 komentarzy do artykułu “Czy powinniśmy się martwić utratą fanów?”

  1. Krzysiek, pisz częściej, ewidentnie odpuściłeś tego bloga. Jesteś zwycięzcą. 🙂

  2. Dobry wpis. Szczególnie na plus te praktyczne przykłady.

  3. Trzeba pamiętać ze internet tak się rozrasta ze jak jeden odejdzie do przyjdzie drugi. Chyba ze nasz kontakt naprawdę wypłynął na zachowanie ludzi, trzeba wtedy wyciągnąć wnioski i zacząć od poprawy. Ludzie wracają jak chociaż raz ich zainteresujemy, pokażemy coś ciekawego czy rozśmieszymy. Dlatego należy słuchać co mówią w komentarzach i mieć z nimi interakcje.

  4. @Old Times Czytelnik: rzeczywiście, odpuściłem, poświęcam teraz więcej wysiłku innym projektom, które sprawiają mi większą frajdę i dają lepsze efekty.

    Piszę tu od 13 lat i trochę mi się znudziło. 🙂

    @Łukasz: owszem, trzeba słuchać, ale mam wrażenie, że często trzeba jednak robić swoje.

    To dobry temat na osobne zagadnienie. Bo czasem można sobie zaszkodzić.

  5. Ciekawy temat. Wszystko wyjaśnione w zrozumiały sposób.

  6. W tych czasach jest strasznie dużo metod zarobu na blogu, programy afilacyjne, adsense. A najbardziej dochodowe może być dogadanie się z marką odpowiadającej tematycznie blogowi i reklamowanie jej produktów

  7. Ja tam się nie martwię, ale to być może ze względu na sezonowość mojej branży. Raz jest duży ruch, a raz jak głową o ścianę to idzie

  8. Ja nawet nie mam fanpage, więc nie mam co tracic. Conajwyzej moge stracic klientow, ale nie uwazam aby klient jakotako był fanem 🙂

  9. „Na przykład ktoś o mocno lewicowych poglądach nie będzie skłonny oglądać i być fanem kogoś, kto zaczyna w pewnym momencie manifestować swój nacjonalizm albo nienawiść do osób nieheteronormatywnych. To jeszcze nie jest powód do zmartwień.”

    Niefortunne ułożenie wypowiedzi ponieważ wychodzi na to, że jeśli ktoś zaczyna manifestować skłonności faszystowskie albo nacjonalistyczny czy inne przejawy nienawiści to może się tym nie martwić. Wręcz przeciwnie! Powinien się bardzo martwić i zastanowić nad sobą.
    Proponuję lekką modyfikację treści.

    A poza tym? Tekst bardzo dobry, szczegółowy i bez lania wody!

  10. Niektóre osoby wykupują like czy należy to brać pod uwagę?

  11. Utrata fanów to nic fajnego, wiem coś o tym…

  12. Jak się ma kilkanaście tysięcy subskrybentów/obserwatorów to odejściem 1 osoby, nie ma się co martwić. Jak to mówią – jedni odchodzą, inni przychodzą…

  13. „Jak się ma kilkanaście tysięcy subskrybentów/obserwatorów to odejściem 1 osoby, nie ma się co martwić. Jak to mówią – jedni odchodzą, inni przychodzą…”

    Co prawda to prawda! Byle to się nie stało trendem! Jeśli są to pojedyncze istotki to nie ma problemu Chociaż ja i tak jestem zdania żeby cały ten proces, a przede wszystkim swoje zachowanie monitorować.

  14. Świetny artykuł, naprawdę jestem pod wrażeniem 😀 Fani zawsze przychodzą i odchodzą, taki ich urok – jedni się nudzą contentem, drudzy zapominają… tak to już jest 😛 Warto jednak nie bać się tworzyć nowych rzeczy, chyba że za bardzo odbiega to od głównej tematyki bloga.

  15. Ja potrafię sam czyścić fanpage z osób, które nie są grupą docelową, a polubiły fanpage z jakiegoś przypadkowego powodu (np. rekrutacja) i nie mam z tym absolutnie żadnego problemu 🙂 O zasięgi organiczne trzeba dbać. Jak się ma do zagospodarowania 2% organicznego zasięgu, to lepiej, żeby trafiał tam, gdzie trafiać powinien.

    Pozdrawiam

    Paq

  16. Budowanie pozytywnych relacji z odbiorcami jest niezwykle istotne w tej branży

  17. W tej branży nie można pozwolić sobie na utratę fanów.

  18. Fani będą odchodzić i przychodzić, najczęściej tak się dzieje jak się robić przerwę we wpisach blogowych, podobnie z youtubem. Jak nagrywamy na fali to ludzie szukają nas codzienne, a jak zrobimy przerwę to potem odzwyczaja się i klapa:))

  19. trzeba dbać o content, ale z głową – tak by nie dodawać śmieciowych treści i zaprzestać przepalania crawl budget. W dzisiejszych czasach, grup na fb i społeczności w social media pozycje w wyszukiwarce są dobre dla stron tematycznych. Usługi i sklepy coraz więcej inwestują pieniędzy w adsy – czy fb,allegro etc

  20. Bardzo ciekawy wpis. Pozornie wydaje się to wszystko łatwe i oczywiste. Jednak ja mam czasem wrażenie, że niektórym zbieranie „fanów” idzie trochę lepiej, nawet jak nie mają interesującej treści.

  21. Wyczerpujący wpis. Według mnie utrata fanów jest czymś naturalnym i nie powinna być brana negatywnie pod uwagę, chyba że jest bardzo duża

  22. Dobrze czasem poczytać więcej na takie tematy. Zresztą na tym blogu zawsze znajduję tylko ciekawe wpisy.

  23. Ciekawy wpis który dobrze się czyta, ale nie ze wszystkim się tutaj zgadzam. Chodzi mi o utratę fanów. Zależy mi na tym żeby był jak największy zasięg, a więc żeby jak najwięcej osób miało styczność z moją treścią. Im więcej obserwujących, tym lepiej 🙂

  24. To jest wpis bardzo na czasie! Mam wrażenie, że teraz bardziej aktualny niż kiedyś. Ze względu na lockdown ileż to młodych par oczu zwróciło się w stronę zarabiania na jutubie. Drogi autorze, czy możemy prosić o aktualizację albo arta o zagrożeniach płynących ze zbytniego angażowania się w wirtualną rzeczywistość.

  25. Biorąc pod uwagę, że od blisko ośmiu miesięcy nie pojawiło się nic nowego na Twoim blogu, to chyba jednak zmartwiła Cię utrata fanów… 🙂 Czytałam Twój komentarz, w którym napisałeś, że już trochę Cię to znudziło i poświęcasz się innym projektom. Rozumiem to doskonale, dobrze wiem czym jest wypalenie zawodowe, do niedawna miałam to samo. Tak jak Ty, zaczęłam pracę nad nowym projektem i znów pojawił się u mnie zapał i energia do działania. Dlatego trzymam za Ciebie kciuki i życzę wszystkiego dobrego! Choć byłoby fajnie, jakbyś jeszcze czasem coś zamieścił na blogu…

  26. Zgadzam się z tym wpisem i dobrze, że ktoś o tym napisał. Utrata fanów może wydawać się bolesna, lecz jeśli byli na jeden raz, to trochę jakby nie było ich. Trzeba się z tym liczyć, a nuż pójdzie to dalej i więcej osób to zobaczy 🙂

  27. Szkoda, że nic nowego się tu nie pojawia. Liczę na to, że kiedyś wrócisz do pisania tutaj. Jak widać, masz fanów którzy czekają na kolejne woje posty 🙂

  28. Ciekawy wpis Krzysiek. Z pewnością liczba fanów danego kanału jest jednym z czynników wpływających na widoczność poszczególnych filmików, ale jest też sporo innych czynników, które mają większe znaczenie. Sądzę, że wiele zależy od samej tematyki – kanały ze słabo sprecyzowaną tematyką (np. humor) muszą bardziej polegać na fanach, podczas gdy kanały bardziej specjalistyczne mogą mieć wiele odsłon niekoniecznie od subskrybentów.

  29. Super artykuł. Przydatne informacje!

  30. Wszystko zależy od nas samych

  31. Krzyśku dlaczego na tym blogu nie masz https? 🙂 Ponoć teraz to podstawa. A jeśli to podstawa to więcej ruchu z organica można mieć niewielkim kosztem 🙂

  32. Jak zwykle kawał dobrej lektury!
    Świetna robota!

  33. W końcu znalazłam bloga nie tylko z ciekawymi, ale i bardzo przydatnymi informacjami.

  34. Aktualnie w internecie wysoce merytoryczne treści nie mają aż takiego wzięcia. Sprzedaje się coś zupełnie innego. I na siłę trzeba być kontrowersyjnym.

  35. Warto obserwować ilość fanów, aby móc podejmować dalsze, trafne decyzje.

  36. @Artur: i tak tu prawie nikt nie przychodzi i ten blog mi nic nie zarabia, więc mi się nie chce tego instalować. 🙂

  37. Zdecydowanie tak. Utrata fanów to dość poważna sprawa…

  38. Czy to prawda ze Facebook sam usuwa fanów jeśli są oni nieaktywni na stronie?

  39. Mowi sie, ze strona jest tak dobra jak jej ostatni wpis. Z tego wzgledu utrata fanow moze oznaczac, ze ostatni wpis byl kiepski.

    Btw zachecam do kontynuowania strony 😉

  40. A jakich narzędzi sprzedażowych polecacie używać? Prowadzę własny biznes i jestem ciekawy.
    PS. Tez zachęcam do dalszego prowadzenia bloga.

  41. Dla żadnych osób utrata fanów nie jest pozytywnym zjawiskiem.
    Świetny blog, na którym można znaleźć inspirujące wiadomości.

  42. @aldona3212: nie zgadzam się z tym do końca. Sama liczba fanów tak naprawdę niewiele mówi i niewiele znaczy o wartości bloga. Zwłaszcza, jeśli się ją mierzy jakimiś tak ułomnymi statystykami, jak liczba fanów na Facebooku albo liczba subskrybentów na YouTube (w przypadku kanałów tam prowadzonych). Te liczby mają bowiem, przy aktualnych algorytmach, niewiele wspólnego z tym, do jakiej liczby ludzi realnie docierają materiały.

    Odpływ ludzi niezainteresowanych tym, co robię, jest słuszny i właściwy. Jasne, że chodzi o to, by go minimalizować. Ale nie dajmy się zwariować i nie traktujmy każdego spadku liczby fanów jako powodu do rozpaczy. 🙂

  43. Jest też dodatkowa kwestia – im więcej fanów, tym większa popularność i zasięg, a gdy ten będzie odpowiedni – zainteresowani mogą być sponsorzy. Mamy wtedy dodatkowy zarobek, może czasami trzeba tworzyć artykuły sponsorowane, ale z tego co mi wiadomo warto walczyć o jak największą liczbę fanów, lecz przy zachowaniu wysokiej jakości treści które odzwierciedlają poglądy/tematykę autora 🙂

  44. Trzeba pamiętać, że internet rozwija się tak szybko, że gdy jeden z nich odejdzie, pojawi się drugi. O ile nasz kontakt nie wpływa na zachowanie ludzi, musimy wyciągnąć wnioski i zacząć od ulepszeń. Kiedy przynajmniej raz się nimi zainteresujemy, ludzie będą wracać, żeby im coś ciekawego pokazać lub rozśmieszyć. Dlatego powinieneś słuchać, co mówią w komentarzach i wchodzić z nimi w interakcję.

  45. A może dla niektórych to czas na zmianę grupy docelowej?

  46. Ilość fanów na FB czy youtube to tylko liczby. Obecnie ludzie mają tyle stron i kanałów polubionych, że nasza ginie w tłumie. Ciekawa treść sama się wybroni i dotrze do dużego grona osób. Jeden post na żyjącym forum czy grupie dyskusyjnej FB da więcej wyświetleń niż subskrybowania i polubienia strony.

  47. Absolutnie nie przejmowałbym się utratą fanów jeśli jest to spójne z obranym celem. Trafiam tylko do osób, które naprawdę są moim targetem i przełoży się to na wpływy. Ilość, nie jakość.

  48. Musisz pamiętać, że Internet rozwinął się tak szybko, że gdy jeden z nich odejdzie, pojawi się drugi. O ile nasz kontakt nie wpływa na zachowanie ludzi, musimy wyciągnąć wnioski i zacząć od ulepszeń. Kiedy przynajmniej raz się nimi zainteresujemy, ludzie będą wracać, żeby pokazać im coś ciekawego lub rozśmieszyć. Dlatego powinieneś słuchać, co mówią w komentarzach i wchodzić z nimi w interakcję. To wszystko nam się później zwróci!

  49. Bardzo ciekawy artykuł, dziekuje za niego.

  50. generalnie fajny artykuł. Jeżeli chodzi FB czy Instagrama to oprócz ilości fanów ważna jest ich jakość. Nie raz i nie dwa widziałem jak na FB ludzie mają na polskim fanpage, w języku polskim, lokalnej małej firmy, setki fanów z Indii, Rosji albo innych egzotycznych miejsc. Od razu wiadomo, że to kupione lub przypadkowe polubienia i nie warto inwestować w reklamę na takim profilu. Lepiej mniej a lepiej 😀

  51. To zależy – ilu fanów?
    No i jakich fanów? Że tak powiem „jakiej wartości”.
    Bo niektórymi zupełnie bym się nie przejmował.

  52. Każdy chce zarobić, więc fanów na pewno nie zabraknie. Rok temu założyłem firmę cateringową, ponieważ gotowanie i przyrządzanie jedzenia zawsze było moją pasją i to nigdy chyba się nie zmieni. Uważam, że catering naprawdę ma przed sobą wielką przyszłość https://heavenhome.pl/catering-na-imprezy-wroclaw/

  53. Jeśli w miejsce starych fanów pojawiają się nowi, to nie ma problemu. Gorzej jeśli tendencja jest spadkowa, a nie ma wzrostowa.

  54. Jestem zdania, że lepiej gromadzić prawdziwych subskrybentów, nawet jeśli miałoby być ich mniej niż przypadkowych. Trochę nie rozumiem pędu niektórych za tymi lajkami.

  55. Świetny artykuł. Twierdzę, że o fanów trzeba dbać cały czas. Jeśli ktoś od nas odchodzi, to nie podobają mu się nasze treści lub zmieniliśmy się. http://www.bantinchungcu24h.com/dobry-neurolog-krakow-skuteczne-leczenie-dystonii/

  56. Martwić powinni się Ci, którzy żyją z bycia celebrytami. To ich praca.

  57. Ja bym się nie przejmował. Po co? albo ktoś lubi albo nie nawidzi.

  58. Jeśli chodzi o fanów to tam pal ich licho ale o fanki warto się starać 🙂

  59. Fani są potrzebni do napędzania biznesu. Wiem, mocne ale tak to działa.

  60. Tak się zastanawiam nad tym co trzeba zrobić aby stracić fanów?

  61. Jak się dba tak się ma.

  62. Oczywiście, że powinniśmy się martwić jeśli tracimy fanów tracimy również zasięgi

  63. Każdy fan w mniejszym lub większym stopniu przynosi dochody więc wniosek nasuwa się sam.

  64. Fani napędzają każdy rynek więc jak ich tracimy to jest za czym płakać

  65. Fani są potrzebni? Tak. Ale tylko aktywni i zaangażowani. W innym wypadku to tylko statystyka.

  66. Sama ilość fanów, czy obserwujących, niczego dziś nie oznacza. Nawet liczba aktywności i ich powtarzalność, z czasem mają coraz mniejszy wpływ na zasięgi. Algorytmy robią się co raz sprytniejsze.

  67. To prawda algorytmy są coraz sprytniejsze. Oczywiście mniejszy zasięg powinien dawać nam do myślenia. Jednak nie zawsze mamy na to wpływ.

  68. Trzeba martwić się utratą fanów. Częste występowanie takiego zjawiska nie jest korzystne.

  69. Zawsze można dopalić fanpage reklamę – pytanie czy jest sens 😉

  70. O tak, teraz zauważyć można, że coraz więcej osób decyduje się na reklamę w Internecie, w celu poszerzenia zasięgu.

Pozostaw komentarz

Pamiętaj tylko proszę o polityce komentarzy! Komentarze służą do wyrażania opinii na temat opublikowanego tekstu, albo zadawania pytań jego dotyczących. Nie służą do reklamowania własnych stron ani zadawania pytań nie związanych z tematem wpisu. Jeśli masz pytanie, zadaj je na forum o zarabianiu na blogach albo napisz do mnie e-maila.

XHTML - możesz użyć tagów:<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Jak zarabiam?

Na moich blogach i witrynach zarabiam między innymi sposobami podanymi poniżej.