12
10
10

Jak zakładałem działalność gospodarczą (video)

Dziś odpowiedź na pytanie czytelnika, który tak jak ja ma bloga, tak jak ja zarabia na programach partnerskich i tak jak ja chce mieć własną działalność gospodarczą.

A ja po raz pierwszy chyba odpowiadam na pytanie w formie materiału wideo (vodcastu). 🙂

W chwili, gdy publikuję ten wpis, YouTube twierdzi, że film jest wciąż przetwarzany a jego jakość może się poprawić. Docelowo powinien być widoczny w HD 720p. 🙂

Przygotowanie tego materiału, od momentu, w którym zacząłem rozkładać kamerę, przez nagranie (za pierwszym podejściem), zrzucenie materiału z kasety, obróbkę w Pinnacle Studio, eksport do MP4, wgranie do YouTube i oczekiwanie na przetworzenie tamże, trwało 3 godziny. Szczęśliwie mogłem w tym czasie robić też i inne rzeczy.

A tu jest link do mojej księgowości, o którym wspominałem. 🙂

A tak BTW, to założyłem sobie nowe konto na YouTube, na które będę wrzucać wyłącznie filmy jakoś powiązane tematycznie właśnie z tematyką tego bloga. Są tam już trzy nagrania! 😉

Autor:Krzysztof Lis | Tagi: , , ,
Wpisy powiązane tematycznie:

55 komentarzy do artykułu “Jak zakładałem działalność gospodarczą (video)”

  1. Wiesz Krzysztofie jaką umowę najlepiej podpisywać z partnerami jeśli chcemy mieć program partnerski?

    Chodzi mi o to, że będą dostawać działkę za polecenie klienta. Jak to zrobić żeby:
    a)partner dostał maksymalnie dużo
    b)żebym zapłacił minimalnie podatków i różnych narzutów na państwo

    Chodzi mi o to, czy jeśli chciałbym dawać np. 20% od wartości zlecenia, to ile procent zlecenia będzie mnie to tak naprawdę kosztować?

  2. Gratulacje!
    U mnie minęło już półtorej roku drugiej firmy i wciąż zastanawiam się czemu tak długo zwlekałem z ponownym założeniem DG.
    Wspominałeś o składce zdrowotnej. Można dodać, że odlicza się ona od podatku, że jest to Twoja druga składka zdrowotna (bo pracujesz na etacie) i że praktycznie odliczasz ją przy zeznaniu rocznym.

    Mamy tego samego księgowego 🙂

  3. Zaciekawiła mnie kwestia księgowości w TAXE 😉 Wygląda to dość ciekawie z uwagi na mobilność, z uwagi na to że obecnie zawsze na początku miesiąca muszę być u siebie w mieście aby dostarczyć dokumenty do księgowej. Mógłbyś opisać jak wygląda cały proces księgowania faktur (np. faktury za domeny/serwery [ogólnie koszty firmy])? Dodatkowo nie wiem czy dobrze rozumiem, „Pula księgowań wliczona w abonament” oznacza ilość wystawionych faktur miesięcznie?

    A jeżeli chodzi o zakładanie firmy (DG zakładałem w 2007 roku) to mi jak pamiętam zajęło mi to kilka dni, ponieważ czekałem około tydzień na REGON. Urząd skarbowy odwiedziłem tylko raz podczas składania wniosku VAT-R 😉

    Ogólnie nie taki diabeł straszny jak go malują 😉

  4. @Wojciech: nie jestem ekspertem od organizowania programów partnerskich, więc nie bardzo jestem w stanie Ci pomóc. W większości znanych mi PP podpisywane są umowy-zlecenia. Najwygodniej zlecić komuś obsługę Twojego PP, choć to będzie Cię kosztować kolejne kilka procent prowizji.

    @gordon: dzięki za informację, nie wiedziałem o tym. 🙂

    @Michał: pula księgowań w abonamencie to pula księgowań faktur, które masz za darmo. Za dodatkowe płacisz, zależnie od wybranego abonamentu masz więcej księgowań i niższą cenę na te przekraczające limit z abonamentu. Ja wziąłem najmniejszy pakiet, bo nie przypuszczam, by często trafiało mi się więcej niż 10 faktur miesięcznie. Proces księgowania opiszę przy innej okazji.

  5. @ Wojciech Majda: w przypadku umowy cywilnoprawnej, o dzieło (omijając wszystkie niepotrzebne składki) Jeżeli dajesz przykładowo komuś 20% brutto od wartości zlecenia.
    Masz zlecenie na 10 000 tys. złotych. Dajesz komuś 20 procent czyli 2000 tys. z tego 20 % to koszt uzyskania przychodu. Do opodatkowania jest więc 1600 zł podatek to 288 zł. Odejmujesz podatek od kwoty brutto czyli koleś ma na rękę 1712 zł. Jego wynagrodzenie wrzucasz w koszta i pomniejszasz o ten koszt rzeczywistą kwotę od której musisz zapłacić podatek. To w przypadku kiedy partnerzy są osobami fizycznymi. Btw. pamiętaj, że zlecenie ma różnych koszt dla klienta w zależności czy jest płatnikiem vat czy np. osobą fizyczną i zastanów się czy dajesz prowizję od cen netto czy brutto bo z różnymi modelami rozliczeń się spotkałem. Najlepiej to wypytaj o to twoją księgową.

  6. sorry, ze post pod postem. Jak masz około 90 k w danym roku podatkowym to bardziej opłacają się progi nawet jak na kilka k wejdziesz w drugi to i tak wychodzisz korzystniej. Bodaj sporo ulg odchodzi przy podatku liniowym i nie można się z małżonkiem rozliczać. Co nie zmienia faktu, że na 2011 i tak wezmę liniowy bo plany są ambitne 😛

  7. Z tym podatkiem liniowym to skiepściłeś. Mając żonę dziecko/dzieci(?), rozliczasz się wspólnie z żoną na zasadach ogólnych, a tak musicie teraz rozliczać się oddzielnie – bez sensu… no chyba, że będziesz zarabiał w setkach tysięcy złotych, czego Ci życzę 😉

  8. @aumar, J.: wybrałem jednak rozliczenie wg skali podatkowej, właśnie ze względu na możliwość rozliczania się z żoną. Stąd ten komentarz tekstowy przy fragmencie o wyborze sposobu rozliczania, bo mi się to pochrzaniło.

  9. Zaintrygowałeś mnie z tym taxe – pogadałem przed chwilą z właścicielem i wchodzę w to. Moja sprytna księgowa tak mnie kosi na kasę, że nawet, jeżeli płaciłbym w taxe 125 zł mies. brutto, to byłbym od sierpnia o 1800 zł do przodu 🙁
    A firmie stuknęło już 2 latka…

  10. Miało być do sierpnia od stycznia do sierpnia tego roku przepłaciłem tyle kasy… Myślę, że problem z księgowaniem ma więcej osób, szkoda, że przy okazji tego wpisu nie pomyślałeś żeby negocjować z taxe reklamę 🙁 Jednego klienta dzięki tobie lada dzień będą mieli.

  11. @Alonso: to jeszcze bądź kolega i zapisz się z mojego linka partnerskiego: http://tiny.pl/h9snr . 🙂

    Ja widziałem po mojej żonie, ile płaciła za księgowość i co dostawała w zamian… Ja tu za połowę tego, co ona, mam znacznie wygodniejszy dostęp do wszystkich papierów, no i mogę stamtąd również wystawiać własne faktury. 🙂

  12. Czyli partnerski program jest, no to będę miał kilka cegieł w Twoim domku autonomicznym 🙂
    p.s.
    Wybierasz się na szkolenie fioletowego w sobotę w Wawie?

  13. tzn. nie cegieł, tylko kostek słomy 😀

  14. @Alonso: tak, będę na szkoleniu. 🙂

  15. no to do zo po latach 😉 sorki za offtopic

  16. Zacznijmy od tego, że mając DG nie musimy zakładać konta firmowego – można korzystać z prywatnego. Co innego spółki, chociaż wtedy też można używać prywatnego do płatności.
    Nie wiem jak w czasach 1-okienkach, ale wcześniej dosłownie załatwiłem wszystko w 1 dzień. REGON też dawali na poczekaniu (do 30 min).

    Jeśli rozliczamy się w skali podatkowej, łącznie z małżonkiem to limit mamy 2x.
    Liniowy opłaca się wyłącznie dla singli.

  17. Fajny pomysł na odpowiedź w postaci filmu. Mam nadzieję, że coś takiego będzie się pojawiać częściej, ponieważ jest to spore urozmaicenie 😉

    A tak na marginesie – fajnie byłoby, gdybyś podlinkował swój kanał na YT w tym wpisie, bo niektórym nie chce się go szukać 😀

  18. @matipl: dzięki za wyjaśnienie. Nie wiem czemu żyłem w przekonaniu, że konta firmowe są niezbędne.

    @Grajek: ale z drugiej strony łatwiej i szybciej jest przeczytać tekst, niż obejrzeć ten sam tekst w formie vodcastu.

  19. Bardzo dobrze, że nagrałeś filmik zamiast publikować zwykły wpis na blogu. Ciekawe podejście i aktualna (przynajmniej dla niektórych) tematyka.
    Następnym razem przygotuj się lepiej pod względem merytorycznym i nie baw się pilotem w czasie nagrania:)

  20. @Krzysztof Lis : to sprawka bankowców, wcisnęli nam (mi również) to do głów. dzięki temu prościej im zarobić :/

  21. Krzysztof, to znaczy, że korzystając z tego taxe masz całą księgowość z głowy i wszystko możesz ogarniać przez Internet? Nie musisz już być w ogóle na miejscu (tzn. w Polsce)?

  22. @Krzysztof

    Ale niektóre vodcasty ogląda się przyjemniej od liter na blogu 😛

    A jeśli jeszcze zaopatrzyłbyś się w przyszłości w jakieś rysunki, grafiki, wykresiki i inne urozmaicenia, to już w ogóle będzie miodzio 🙂

    Nie mówię, żeby robić jakiegoś cyrku czy show, ale fajnie jest czasem zobaczyć coś „innego” w tej, w gruncie rzeczy, nieco ponurej i miejscami nudnej, branży 🙂

  23. Ja 3 lata temu też założyłem DG w 1 dzień, moja żona rok temu założyła swoją firmę w 1 godzinie. W Krakowie wszystko da się w godzinkę załatwić wszystko (wliczam także kolejkę) w 1 miejscu (tak w 3 okienkach) i na 1 piętrze w urzędzie miasta – bardzo proste. Na vat faktycznie się czeka. Ja swojej księgowej 120 zł miesięcznie, ale za to obsługę mam przednia, a że mam wiele papierów to mi się przydaje. Żona rozlicza się sama bo ma dość prostą księgową.
    Za to do wystawiania faktur itp. używam http://tnij.org/fakturki (tak link partnerski) – bardzo fajne narzędzie i przypadło mi do gustu(a przetestowałem ich sporo).

    Pozdrawiam serdecznie
    Marcin Godlewski
    http://marcingodlewski.pl

    P.S. Kot wyzdrowiał? Bo coś go nie słychać 😉

  24. 1. Tak, założenie firmy nie jest trudne i każdy, kto się zna na rzeczy, wie, że jedno okienko, to jedna wielka kiełbasa wyborcza dla wyborców, którzy nigdy firmy nie założą. Przedsiębiorca z chęcią zakładałby firmę nawet tydzień, jeśli później łatwo by ją prowadził. Problemy pojawiają się później, zwłaszcza jak już minął ulgowe 2 lata i okazuje się, że trzeba pracować głównie na ZUS, albo jak za 5 lat się okaże, że te szkolenie, co sobie wrzuciłeś w koszty, wcale kosztem nie jest, tak samo jak kosztem nie może być kurs na prawo jazdy, czy zakup garnituru, choćbyś codziennie w nim chodził na spotkania z klientami itp. itd.

    2. Nie wyśmiewaj się z ludzi, którzy twierdzą, że założenie DG jest trudne. Bez fachowej pomocy się nie obejdzie. Bo nie wierzę, że wypełniłeś VAT-R poprawnie zaznaczając wszystkie pola tak z marszu, bez niczyjej pomocy, czy przeczytania dogłębnie jakiegoś poradnika i wiedziałeś co oznaczają które kratki. Jak za miesiąc będziesz wypełniał ZUS-DRA to też zobaczymy jakie to będzie dla Ciebie proste.

    3. „Nie mam kserokopii, ponieważ wypełniłem go w jednym egzemplarzu” – warto wyzbyć się tego nawyku od samego początku prowadzenia DG 🙂

    4. Jedno okienko naprawdę polega na tym, że jest jedno (urząd miasta/gminy, gdzie załatwisz też ZUS i US i GUS), ale oficjalne otwarcie DG przesuwa się wówczas w czasie.

    5. No, na końcu tak się już zamotałeś, że twierdzenie, że firmę można założyć prosto biorę z przymrużeniem oka 😉 „Tylko dwa dni, chyba że mieszkasz w miejscowości, w której nie ma…” – co to za niewolnicza mentalność?

    Prosto, to by było, gdybyś poszedł do urzędu, zgłosił, że miesiąc temu zacząłeś prowadzić działalność, a potem rozliczał się w prosty sposób, bez pomocy księgowych. Ale to nie w Polsce.

  25. @matpi – mając konto prywatne nie możesz otrzymać na niego zwrotu podatku VAT – zobacz na przykład interpretację US w Opolu (PP/443-60-1/07)

  26. @Liwiusz: znam wiele osób, które mają jedno konto (prywatne) i korzystają z niego w DB (Pomorze).
    Co do US w Opolu cóż, lobby bankowe? Nigdzie nie masz napisane że musi to być konto TZW. firmowe.

    Co do Taxe, w życiu bym się nie odważył. Wolę księgowego sprawdzonego, którego znam. A papiery otrzymuje pocztą.

  27. @Marcin: no niezupełnie. Muszę czasem wyjąć fakturę z koperty, zeskanować i podesłać do Taxe. Przyjmują tylko skany w JPG, PNG i jakimś jeszcze formacie, ale nie przyjmują np. skanów w PDF — trzeba byłoby wydrukować-zeskanować, albo przerobić w komputerze. Ale zakładając, że wszystkie faktury dostajesz i wysyłasz drogą elektroniczną, to rzeczywiście, nie musisz być w Polsce.

    Widzę, że Ci pewien pomysł zaświtał w głowie. 😉

    @Grajek: do bardziej technicznych filmów chcę przygotowywać właśnie obrazki czy schematy, bo nie wszystko da się opisać słowami, a nadmierna gestykulacja przed kamerą wypada śmiesznie. 😉

    @Marcin: kot powoli zdrowieje, a akurat tamtego wieczora nie dopominał się głaskania ani wypuszczenia na dwór, więc go nie słychać. 🙂

    @Liwiusz: oczywiście i ja popełniłem błędy wypełniając formularze. Ale po to są urzędnicy w okienkach, by na nasze nawet najbardziej bzdurne pytania odpowiadać. I gdy nie byłem pewien, co mam wpisać w formularz, tam zostawiałem puste miejsca i uzupełniłem od razu przy okienku. I VAT-R i ZUS-ZZA musiałem wypełniać dwa razy. Ale dałem radę. 🙂 I uważam, że wielu ludzi, którzy twierdzą, że założenie DG jest trudne, tak naprawdę używają tego jako wygodnej wymówki. Deklarację ZUS-DRA wypełni za mnie TAXE, więc tym się nie martwię. 🙂

    Nawyk kserowania sobie już wyrabiam. Rzeczywiście, to jest bardzo istotne…

    Rzeczywiście, założenie firmy w żaden sposób w Polsce nie jest „proste”, jeśli to porównać do innych cywilizowanych krajów. Chodziło mi tylko o to, że dla mnie było zaskakująco proste w stosunku do tego, co mi się wcześniej zdawało. A zdawało mi się, że jest to nie wiadomo jak skomplikowana procedura… Jest z całą pewnością ZBYT skomplikowana i ZBYT upierdliwa, ale nie jest to coś, czego nie dałoby się przeżyć.

  28. To fakt, założenie firmy nie jest skomplikowane i nawet godziny nie musi zająć 😉 Zależy od kolejek w twoim UG. Resztę możesz załatwić na poczcie wysyłając polecone albo poczta załatwi za ciebie. Twój przykład podaje, że nawet nieznający się zupełnie na zakładaniu firmy człowiek może to prosto i bez wielu komplikacji zrobić.

    Może jeszcze uwaga: faktura VAT, owszem jest powszechna, ale nie jedyną formą rozliczeń. W twojej sytuacji – gdzie masz głównie usługi – w zasadzie korzystniej byłoby nie być vatowcem. Dużo mniej podatków do zapłaty, mniej skomplikowane rozliczenia i dużo mniej problemów na głowie 😉 A vatowcem do rozliczeń z Google czy innymi firmami unijnymi można być niezależnie od bycia vatowcem krajowym.

    Bycie vatowcem od razu jest tak samo wciskaną bzdurą jak ‚obowiązek’ posiadania konta firmowego przez małych przedsiębiorców , wciskany do świadomości ludzi przez lobby bankowe tylko po to by kosić firmy na prowizjach 😉 Przy pewnych czynnościach lub przekroczeniu limitu obrotów musisz być vatowcem, ale nie przy sprzedaży reklam czy tworzeniu zawartości stron internetowych do 100 tys zł (limit na cały rok, od 2011 – 150 tys zł). No ale teraz masz pozamiatane na dosyć długo 😉

  29. Firmę zakładałem rok temu i przyznaję, że nie taki diabieł straszny…
    Miałem o tyle lepiej, że byłem tylko w Urzędzie Miasta i Urzędzie Statystycznym (tam nie musiałem jechać, ale nie chciałem czekać na REGON).
    Resztę (ZUS, VAT oraz sposób rozliczania) załatwiło za mnie biuro rachunkowe, które prowadzi moją księgowość.

    Taxe może być dobre jeżeli wystawiasz w miesiącu niewiele faktur, niewiele sprzedajesz, niewiele wciągasz w koszty. Ja przy sprzedaży internetowej wolę mieć księgową na miejscu, zapłacić trochę więcej i właściwie tylko raz w miesiącu dostarczyć papiery (osobiście bądź pocztą, jeżeli nie chce mi się jechać).

    Co do video-bloga, tak jak sam kiedyś pisałeś – nie dostarcza on treści dla Google, ale jako ciekawy dodatek – sprawdza się.
    Następnym razem przygotuj sobie tylko wszelkie definicje i pojęcia o których będziesz mówił. Występ na żywo usprawiedliwia taką niewiedzę – nagrywany i montowany – niestety nie. I jeszcze jedna moja rada – miej przy sobie kubek z czymś do picia. To normalne, że od gadania zasycha w ustach – poprawi Ci się komfort opowiadania 🙂

  30. „Co do video-bloga, tak jak sam kiedyś pisałeś – nie dostarcza on treści dla Google, ale jako ciekawy dodatek – sprawdza się” – jeżeli dodasz transkrypcję, to dostarcza. Dzięki temu osoby, które nie chcą oglądać, czytają, a Google ma normalny tekstowy wpis.

  31. @Marcin @Krzysztof
    piszecie, że nie trzeba być w kraju, że Taxe to załatwi, ale nie jestem pewien czy tak się da. Papiery firmowe gdzieś musisz trzymać. Wezwanie do urzędu też może się trafić i w ciągu kilku dni musisz się stawić. Czy nie lepiej zatem wziąć stacjonarną księgową w twoim mieście, wtedy ona trzyma u siebie papiery i dać jej pełnomocnictwo do reprezentowania przed urzędami?
    No tak się tylko głośno zastanawiam…

  32. Alonso ja tak nie piszę i nie wiem jak jest, właśnie pytam Krzysztofa jak to jest hehe. Z tego co czytałem to Taxe też może być Twoim pełnomocnikiem, a wydaje mi się, że biuro rachunkowe składające się z co najmniej paru osób jest bezpieczniejszym rozwiązaniem niż jedna księgowa, która może zachorować czy chcieć wziąć urlop.

    „Papiery firmowe gdzieś musisz trzymać. Wezwanie do urzędu też może się trafić i w ciągu kilku dni musisz się stawić” – to jest najbardziej denerwujące w zakładaniu firmy w Polsce. Od dawna powinna być opcja załatwiania wszystkiego totalnie przez Internet, bez żadnych zagrywek w stylu „przyjeżdżaj pan i się tłumacz” i bez trzymania przez 5 lat setek papierów.

    Dlatego ciągle odsuwam moment założenia firmy i jeżeli będę to robił, to pewnie nie w Polsce, ale w kraju, gdzie można to wszystko załatwić i prowadzić bez tylu problemów.

  33. U nas jest najgorzej, jak możesz to uciekaj… ot choćby taki artykuł sobie przeskanuj:
    http://www.rp.pl/artykul/5,549393-W-Czechach-i-na-Slowacji-latwiej-sie-dziala.html

  34. Ha, to ja się pochwalę, że jestem ninja ;p. Bo w jeden dzień założyłam firmę z wpisem, regonem, kontem bankowym, vatem i zusem.

    To, że nie musisz mieć firmowego konta bankowego to teoretycznie prawda. Tak samo jak teoretyczne numeru regon wymaga się tylko do celów statystyki i nikt poza urzędem statystycznym nie powinien go od ciebie rządać.

  35. Fajny wpis, oby więcej tego typu w formie video. Co ciekawe rozwinęła się spora dyskusja na temat DG, nie ukrywam że sam o tym myślę i czas chyba myślenie wprowadzić w życie.

  36. Urzędy to świetna wymówka ogólnie 😉 „Trzeba by coś z(a)robić” słyszę codziennie, ale zwykle się na tym kończy.

    W moim mieście na 554k ludzi jest 93k firm, czyli to jednak nie, aż taka filozofia jakby mogło się wydawać.

    Dokładnie tak jak mówisz, to nie jest wcale straszne i nie ma się czego bać, ale to też nie znaczy, że można to zrobić z biegu.

    Zakładałem firmę 3 lata temu i najpierw skorzystałem z darmowego szkolenia typu „Pierwszy krok w biznesie” (dla zainteresowanych z Poznania http://powp.poznan.pl/?art=6 ). Osobiście bardzo mi się przydało, oprócz ogólnego kursu biurokracji było też wypełnianie druków i inne nudne, lecz przydatne sprawy 🙂 Ogólnie polecam tego typu akcje.

    Jeśli chodzi o urzędy (pomijając dziwne procedury) to te, w których bywam oceniam całkiem pozytywnie. Wystarczy być uprzejmym i miłym gościem, a i pani w okienku okaże się przyjazna oraz pomocna. Kto nie wierzy, niech zaobserwuje czekając w kolejce jak obsługuje się tych co przychodzą „z ryjem i na fochu” 😉

    Trzeba też brać pod uwagę, że początkowa biurokracja to tylko początek tego co spotyka działacza gospodarczego i jak dla kogoś to zbyt wiele (choć nawet nie próbował), no to niestety… lepiej wrócić do ogłoszeń z ofertami pracy 😉

    Podsumowując nie jest źle, a prowadzenie firmy to świetna zabawa – na serio.

    P.S. Kserować trzeba każdy świstek 🙂

  37. Kserować trzeba każdy świstek
    I jeśli świstek składasz osobiście to zadbać, żeby urzędnik przybił czerwoną pieczątkę „wpłynęło z datą”. Wysyłasz pocztą – przynajmniej poleconym, a deklaracje podatkowe ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru.

  38. Hmm… A dlaczego właśnie youtube?
    Są portale, które płacą za wyświetlenia 😉

  39. @Reflex: bo zależy mi na dotarciu do czytelników również przez ten portal, a YT ma największą widownię. 🙂

  40. Krzychu a napisz proszę jak wyglądają same koszty prowadzenia działalności gospodarczej w chwili obecnej w Polsce? Też się zastanawiam nad rejestracją, ale nie mogę dotrzeć do sprawdzonych informacji.

  41. @Mateusz: jedyny pewny koszt to składki ZUS. Ja płacę 233,32 PLN, bo jestem zatrudniony na etacie. Normalni ludzie płacą składki rzędu 800 PLN. Potem jest księgowa, wydatek rzędu 100 PLN, jak zarobisz pieniądze pojawia się podatek dochodowy i podatek VAT (jeśli jesteś płatnikiem).

  42. Odnośnie zusu to początkujący ma warunki preferencyjne i płaci ok. 320 zł (chyba że coś się zmieniło) 🙂

  43. @Marcin: tak, coś w ten deseń, jeśli jest to jego pierwsza działalność gospodarcza od dwóch (bodaj) lat.

  44. Ta preferencyjna składka jest dla tych co nie prowadzili działalności gospodarczej prze ostatnie 60 miesięcy (czyli 5 lat) i nie będą prowadzić jej na rzecz było pracodawcy.

    BTW jest taki dziwny myk, że jak zaczynasz prowadzić od 2-ego dnia miesiąca to masz nie 24 lecz 25 miesięcy tańszego ZUS, przekonałem się o tym na własnej skórze 🙂

  45. Nie nagrywaj więcej takich filmików, proszę Cię…
    Naprawdę oglądało mi się to tragicznie, tym bardziej, że sam parę dni temu przeszedłem ponownie przez proces rejestracji firmy. Twoja niewiedza i gdybanie na filmiku były tragiczne – oj jak dobrze, że miałeś możliwość tego poprawić w przypisach poniżej. Wybacz, ale powinieneś bardziej się przyłożyć, jeżeli chcesz mówić na jakiś temat – zero przygotowania.

    „NIP R” mnie zagiął totalnie;D Konto firmowe również niekonieczne tak jak wspomnieli chłopcy wyżej. I pytanie – czy AdSense nie bardziej opłaca Ci się rozliczać jako osoba prywatna?

    No to powodzenia i bez narzekania, bo źle nie jest 🙂

  46. @websta: dzięki za doprecyzowanie tej informacji. 🙂

    @gniotek: akurat zależało mi na czasie, by wykorzystać wolną chwilę i nagrać film. Nie przygotowałem sobie planu wystąpienia, listy rzeczy, o których chciałem wspomnieć. Nie zdążyłem przejrzeć dokumentów przed nagraniem. A ponieważ widziałem je w życiu może ze dwa razy (raz przy wypełnianiu i raz wcześniej, czytając o całym procesie) to i nie wbiły mi się ich nazwy w pamięć. Na szczęście miałem jeszcze okazję naprostować te nieścisłości.

  47. Bardzo fajny pomysł z tym filmikiem. Mimo, że rzeczywiście miałeś pewne braki merytoryczne, to dobrze mi się go oglądało. Zwykle nie jestem zwolennikiem tego typu sposobu przekazywania wiedzy, ponieważ szybko się „wyłączam”, więc tym bardziej brawa.

    Sam właśnie jestem w trakcie zbierania informacji na temat własnej działalności gospodarczej. Działam praktycznie w tej samej branży (zarabiam na reklamach na stronach i w pp, jestem managerem pp i projektuje strony www) i mam podobne dylematy:
    1. Zastanawiam się czy zostać VAT-owcem – więcej formalności, ale mogę wystawiać faktury VAT, których niektóre firmy wymagają.
    2. Nie wybrałem też jeszcze formy rozliczeń podatkowych – zastanawiam się nad kartą podatkową lub ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych.
    3. Przy okazji, jakie PKD wybrałeś?

    Jeżeli ktoś ma jakieś rady lub pomysły, chętnie wysłucham.

    Ja proces zakładania DG trochę chcę sobie utrudnić, ponieważ chciałbym otrzymać na nią dotację z UP. Najpierw muszę się jednak zorientować czy moje umowy zlecenia z programami partnerskimi nie będą przeszkodą w uzyskaniu statutu bezrobotnego, a jeśli tak to jak to rozwiązać. Może ktoś miał styczność z tym tematem?

    Pozdrawiam

  48. @Maciek

    Mam radę dotyczącą pierwszego Twojego pytania – zdecydowanie warto zostać VATowcem. Wystarczy popatrzeć na Allegro, że dużo większe wzięcie mają towary, na które sprzedawcy, mogą wystawić fakturę VAT.

    Dodatkowo wiem z własnego doświadczenia („pomagam” ojcu prowadzić firmę), że VAT-owcy są poszukiwani w każdej branży, a tak naprawdę w niektórych bardzo trudno ich znaleźć.

  49. A ja Ci powiem, że w małych miejscowościach wcale nie musi być tak źle.

    W sierpniu zakładałem DG. Musiałem odwiedzić Urząd Gminy oraz ZUS. Zajęło mi to dokładnie 2 godziny, w tym godzinę na 3 krotne przepisywanie podania, bo się pomyliłem parę razy 🙂 Działalność zakładałem w Miastku (miasto ok. 10 tyś mieszkańców).

    A słynne jedno okienko w sposób genialny jest realizowane w Krakowie (przynajmniej w jednym urzędzie). Znajdują się tam 3 okienka obok siebie – Urzędu Gminy (czy organu równorzędnego), ZUSu oraz US. Wszystko załatwia się na miejscu.

  50. Szybkie jednodniowe zakąłdnanie działalności gospodarczej w Łodzi…
    Musimy najpierw zdefiniować opis co to znaczy „jednodniowy”

  51. Krzysiek – materiał video ze zgraniem, montażem itd. zajmuje więcej czasu niż napisanie artykułu. Mimo tego jest duży plus takiego rozwiązania: to może zrobić ktoś inny. A samo nagranie treści docelowo (jak wyrobisz sobie proces nagrywania) powinno zajmować mniej czasu. Mimo tego video nie robi się dla oszczędności i wygody własnej, tylko odbiorców 🙂

  52. @Michał: z tą wygodą to też różnie bywa. Ja osobiście nie lubię oglądać filmów wideo, wolę przeczytać artykuł albo transkrypcję nagrania. Robię to szybciej, niż gdybym miał film wideo obejrzeć…

  53. @Krzysztof

    Tylko, że film możesz zrzucić sobie na komórkę/mp4/iPod’a i przejrzeć w drodze do pracy, przed zaśnięciem… gdziekolwiek 😉

    A nie każdemu chce się wozić pół biblioteki wydrukowanych artykułów.

  54. @Grajek: nie da się ukryć, o tym nie pomyślałem. A to dziwne, bo sam słucham codziennie podcastów w drodze do pracy i z powrotem.

  55. wiesz.. Ja tam wole tekst.
    Wlasnie czytalem sobie komentarze do wpisu bez ogladania video – niestety na symbianie ma flasha 🙂
    ale i tak niedlogo sie przemosze na androida, to wtedy video nie bedzie zle.

Pozostaw komentarz

Pamiętaj tylko proszę o polityce komentarzy! Komentarze służą do wyrażania opinii na temat opublikowanego tekstu, albo zadawania pytań jego dotyczących. Nie służą do reklamowania własnych stron ani zadawania pytań nie związanych z tematem wpisu. Jeśli masz pytanie, zadaj je na forum o zarabianiu na blogach albo napisz do mnie e-maila.

XHTML - możesz użyć tagów:<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Jak zarabiam?

Na moich blogach i witrynach zarabiam między innymi sposobami podanymi poniżej.