09
07
16

Czytelnik bloga: klient, czy towar?

Gdy planujesz rozwój swojego bloga, wymyślasz tematy na nowe artykuły i je piszesz, na pewno starasz się robić to z myślą o swoich czytelnikach.

Ale czy traktujesz czytelników jako swoich klientów? Czy może są dla Ciebie raczej towarem?

Wyczytałem kiedyś gdzieś takie powiedzenie, że jeśli korzystasz z jakiejś usługi za darmo, to nie jesteś jej klientem, tylko jesteś towarem. Mam wrażenie, że podobnie jest z czytelnikami na blogach.

Ogromna większość blogów dostępna jest w całości bezpłatnie. Rzadkie są sytuacje, w których autor bloga część treści udostępnia klientom po uiszczeniu jakiejś należności. Nie znam przypadków blogów, które w całości dostępne są wyłącznie za pieniądze.

Jak zatem należy traktować czytelników?

Jeśli planujesz zarabiać na blogu, dopieszczanie czytelników jest sprawą kluczową. Muszą oni znaleźć na nim treści, które ich interesują. Jeśli jesteś w stanie sam je opracować, zrób to niezwłocznie. Jeśli nie masz odpowiedniej wiedzy, to ją zdobądź, albo poszukaj kogoś, kto ją ma — a potem zrób z nim wywiad. Albo stwórz tekst TOP10 najlepszych źródeł, by dowiedzieć się wszystkiego o X.

Czytelnicy muszą na blogu czuć się dobrze i wracać do niego z przyjemnością. Musi być na nim coś, czego nie znajdą nigdzie indziej, na przykład:

  • jakieś unikalne informacje, wiadomości, porady, albo po prostu Twoje przemyślenia, poparte własnymi bogatymi doświadczeniami,
  • wyjątkowo atrakcyjny styl pisania tekstów, wzbogaconych o szczególnie ładne fotografie, a wszystko to w otoczeniu schludnego i przyjemnego w odbiorze szablonu, który dobrze działa na urządzeniach mobilnych,
  • bardzo sympatyczna atmosfera wzajemnego szacunku i zrozumienia, zachęcająca do dyskusji na przeróżne tematy, także do krytykowania gospodarza.

Wszystko to jest istotne zwłaszcza wtedy, jeśli masz w swojej niszy tematycznej dużą konkurencję, pod postacią istniejących od kilku lat, popularnych serwisów z dużym zespołem redakcyjnym i budżetem.

Jeśli Twój blog będzie takim miejscem, jest szansa, że w niszy będzie popularny i po jakimś czasie wokół niego zostanie zbudowana wierna społeczność czytelników.

Musisz jednak pamiętać o tym, że jeśli spieniężasz blog z pomocą reklam, to nie czytelnik jest Twoim klientem. Twoim klientem jest reklamodawca.

Co mam przez to na myśli? Żebyś nie starał się dopieszczać czytelników za wszelką cenę:

  • nie słuchaj marudzenia o tym, że się sprzedałeś bo masz na blogu reklamy, a blog ma być prowadzony hobbystycznie, bo przecież na tym polega internet (czyżby?),
  • reklamy wstawiaj tak, żeby były skuteczne, a nie w jak najmniejszym stopniu przeszkadzały czytelnikom,
  • jeśli uznasz za słuszne, dziel dłuższe materiały na kilka osobnych części, które wygenerują Ci więcej ruchu na blogu,
  • nie wstydź się zachęcić czytelników do odwiedzenia sklepu sponsora (nie dotyczy reklam rozliczanych w modelu CPC — to jest niespecjalnie uczciwe).

Nie namawiam tu nikogo do działań nieetycznych. Do publikowania materiałów dostarczonych przez reklamodawcę jako własne (co nie dość, że jest nieetyczne, to jeszcze może być źródłem niemałych kłopotów). Do pisania pochwalnych tekstów tylko po to, by polecić produkty kiepskie jakościowo, niewarte uwagi czytelników i zarobić prowizję od ich zakupów. Do zachęcania do klikania w reklamy AdSense (bo za to Google blokuje konta AdSense).

Mimo wszystko, z tyłu głowy musisz jednak mieć na uwadze, że Twoim klientem, który płaci za Twoje usługi, nie jest czytelnik. Lepiej mieć 100 czytelników umiarkowanie wkurzonych na reklamy znajdujące się na blogu, niż 10 zachwyconych tym, że na blogu nie ma ich wcale.

Autor:Krzysztof Lis | Tagi:
Wpisy powiązane tematycznie:

9 komentarzy do artykułu “Czytelnik bloga: klient, czy towar?”

  1. Ważne jest znalezienie tzw. złotego środka – wiadomo, że przy pomocy bloga można zarabiać pieniądze, ale zarzucając czytelnika dużą ilością reklam można też go skutecznie odstraszyć. Moim zdaniem istotna jest także sama relacja z czytelnikiem, dlatego warto stawiać na szczerość, a nie usilnie przekonywać wszystkich, że coś nie jest reklamą skoro tak naprawdę nią jest.

  2. Dokładnie, ważna jest równowaga między treścią użyteczną i przydatną dla czytelników, a reklamą i wpisami sponsorowanymi. Jeżeli teksty wnoszą pewną wartość dodatnią, dają wiedzę lub rozwiązują problem – wtedy nawet jeżeli będzie to w pewnym sensie reklama to nie będzie od razu odrzucać czytelnika. Nie ma nic gorszego niż wpisy na siłę, zrobione „na odwal” które tylko wciskają czytelnikom produkt.

  3. Na traktowaniu człowieka jak towar nigdy nie można zarobić.

  4. @Piotr: ciekawa teoria, w mojej ocenie bezpodstawna.

    To, że czytelnik bloga czy jego uwaga, wygenerowana przez niego na stronie odsłona, jest towarem, nie oznacza jeszcze, że trzeba go źle traktować. Wręcz przeciwnie. Trzeba starać się go dopieszczać, żeby na blog wracał.

    Z drugiej strony wiadomo, że się go będzie dopieszczać inaczej, niż gdyby był abonentem płatnego dostępu do bloga. Na przykład, trzeba sobie zderzyć z jednej strony niewygodę czytania długich artykułów podzielonych na części, z dodatkową korzyścią pod postacią większej liczby odsłon reklam na blogu.

  5. Sam prowadzę jednego bloga i muszę przyznać, że na początku chciałem traktować go jedynie jako zaplecze. Po pewnym czasie sytuacja się trochę zmieniła, a nad artykułami zacząłem poświęcać coraz więcej czasu. Przygotowanie jednego wpisu potrafiło zająć mi 4 dni na tekst i dwa kolejne na zgromadzenie nagrań audio i zdjęć.

    Myślę, że obecnie ciężko jest znaleźć temat, na jaki nikt jeszcze nic nie napisał. Moja rada jest taka: pomimo tego faktu napisz taki artykuł, ale koniecznie dodaj w nim coś, czego nie mają inni, najlepiej coś zaskakującego, może śmiesznego. Czasami może się zdarzyć, że trzeba będzie poświęcić jakieś fundusze np. poddając ekstremalnym testom jakieś urządzenie.

    Promocja na takim blogu? Jak najbardziej. Jeżeli zdobędziemy grono czytelników, a reklama będzie jak najbardziej naturalna, nienachalna to promocja może dać świetny efekt. Najważniejsze, żeby strona była prowadzona z jak największym zaangażowaniem.

  6. Myślący czytelnik zdaje sobie sprawę z tego, że jeżeli ktoś intensywnie publikuje na blogu i jest w kontakcie z czytelnikami (odpowiada na komentarze, na maile) to nie robi tego wyłącznie hobbystycznie. Poza tym, to uważam, ze wartościowszy pod względem zarobkowym (kliknięcie w reklamę) jest użytkownik nowy, który najczęściej chyba z wyszukiwarki trafia na stronę. Oczywiście stali czytelnicy są ważni, publikują komentarze a te są ważne ale tak jak we wpisie – niech sobie marudzą. Odejść, nie odejdą dopóki oprócz reklam będzie im ciekawa treść dostarczana i dyskusja z nimi prowadzona.

  7. @Barski: jest też grupa czytelników myślących inaczej — myślących, że im się cokolwiek ze strony autora bloga należy z wdzięczności za sam fakt, że zaszczycili go swoją obecnością na jego blogu i poświęcili swój bardzo cenny czas na jego lekturę…

    To oczywiście bzdura, ale są tacy ludzie…

    A co do nowych ludzi — wydaje mi się, że cenniejsi jednak są czytelnicy stali. Ci, którzy autora znają, cenią, śledzą i komentują jego dokonania i wspierają go w tym, co robi. Ci, którzy przeczytali już kilka lub kilkanaście wpisów i autorowi ufają, będą bardziej skłonni kupić polecany przez niego produkt, niż ci, którzy na blog weszli przypadkiem.

    Na moim przykładzie — w tym roku kupiłem drukarkę 3D. Pewnie bym sporo czasu spędził nad zastanawianiem się, który model wybrać, gdyby nie artykuł na blogu majsterkowo.pl, który mi w tym pomógł. Bloga nie śledzę regularnie, ale go znam, autora kojarzę z różnych jego tekstów i jestem w stanie mu zaufać — dlatego wybrałem taką samą drukarkę, jak on opisał. Pewnie gdyby w tekście nie było wymienionych jej wad i trudności, które z nią miał, byłby dla mnie mniej wiarygodny i to też na pewno miało wpływ na to, że mnie artykuł przekonał.

  8. Nie wiem, bardzo dziwne. Dochodzę do wniosku, że czytelnik bloga to i klient i towar. Można nawet powiedzieć że to bardziej produkt – w takim sensie, że zapewnia pieniądze i sprzedaż. Ale to tylko i wyłącznie moje przemyślenia.

  9. Nie raz próbowałem zarabiać na tworzeniu blogów, ale zawsze mój plan spalał na panewce. Teraz jestem trochę lepiej przygotowany merytorycznie (głównie za pomocą twoich wpisów! :)) Więc powinno się udać! Dzięki i pozdrawiam.

Pozostaw komentarz

Pamiętaj tylko proszę o polityce komentarzy! Komentarze służą do wyrażania opinii na temat opublikowanego tekstu, albo zadawania pytań jego dotyczących. Nie służą do reklamowania własnych stron ani zadawania pytań nie związanych z tematem wpisu. Jeśli masz pytanie, zadaj je na forum o zarabianiu na blogach albo napisz do mnie e-maila.

XHTML - możesz użyć tagów:<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Jak zarabiam?

Na moich blogach i witrynach zarabiam między innymi sposobami podanymi poniżej.