Złoty Program Partnerski służy do promowania publikacji wydawnictwa Złotych Myśli. Od jakiegoś czasu strony internetowe wydawnictwa wyglądają zupełnie inaczej niż wyglądały wcześniej. I wraz z tą poważną zmianą mocno pozmieniały się moje odczucia w sprawie współpracy z ZPP. I dlatego dziś sobie ponarzekam.
Dla wyjaśnienia istotne jest jeszcze to, że spora część mojego internetowego dochodu pochodzi właśnie z promowania książek Złotych Myśli… przeczytaj całość
To już drugi odcinek cyklu rozpoczętego całkiem niedawno. W dalszym ciągu podaję całkowite zarobki ze wszystkich blogów, w kwotach brutto. Nie są to kwoty wypłacone, tylko zarobione, zbyt małe, by przekroczyć próg niezbędny do otrzymania wypłaty. Zapraszam do czytania i komentowania. przeczytaj całość
Postanowiłem, że będę publikować tu co miesiąc informacje ile udało mi się w ciągu miesiąca zarobić na blogach.
Zaczniemy dziś z wpisem za zeszły miesiąc. Mowa oczywiście o sumarycznych zarobkach ze wszystkich blogów. Podaję wielkości brutto, tzn. przed odjęciem podatku dochodowego. Nie podaję kwot WYPŁACONYCH tylko kwoty ZAROBIONE, które być może są niewystarczające do osiągnięcia minimum do wpłaty.
Myślę, że dla wszystkich czytelników tego bloga będą to bardzo przydatne informacje. przeczytaj całość
Jeśli czytasz tego bloga od jakiegoś czasu, zapewne wiesz, czym są Złote Myśli i ich Złoty Program Partnerski. Oprócz promowania pojedynczych ebooków, całych pakietów czy przeróżnych promocji możesz i powinieneś (powinnaś) promować też Złoty Klub.
Złoty Klub to program lojalnościowy wydawnictwa Złote Myśli. Osoba zarejestrowana w tym programie otrzymuje po każdym zakupie 10% ceny ebooka w tzw. złotych punktach. Można później nimi opłacać kolejne zamówienia, co daje praktycznie te 10% rabatu. Dodatkowo otrzymuje się również punkty za napisanie recenzji książki czy nawet samo jej ocenienie. Do tego zapisany do ZK otrzymuje dostęp do wielu darmowych ebooków. Ale to nie jest najważniejsze.
Najważniejsze z punktu widzenia zarabiającego w internecie są mailingi Złotego Klubu. Raz na jakiś czas wydawnictwo wysyła do osób zarejestrowanych informacje o nowościach, promocjach, itd. Do każdego linku dodawany jest identyfikator partnera. Oczywiście identyfikator tego partnera, który polecił zapis adresatowi listu.
Co z tego masz? Przypuśćmy, że polecasz zapis do ZK panu X. Pan X zapisuje się do newslettera. Na Twoim blogu widzi również odnośniki do książek ZM, ale z nich nie korzysta, bo nie chce nic kupić. Albo nawet korzysta, czyta ofertę, ale zamówienia nie składa. Nieistotne… Tak czy siak, pan X nie składa żadnego zamówienia, bo nie interesują go książki w ofercie ZM.
Pan X dostaje od czasu do czasu newslettery z informacjami o nowościach wydawniczych, promocjach, itd. W końcu któraś nowa książka go zaciekawiła i składa zamówienie. Ponieważ dostał link z Twoim identyfikatorem partnerskim, Ty dostajesz za to zamówienie prowizję. Nie robiąc kompletnie nic.
Jeśli nie polecisz panu X zapisu do ZK, on nic nie zamówi. Ty nic nie zarobisz. Jeśli zapisze się z Twojego polecenia, masz szansę na zamówienie.
Fachowcy od e-marketingu i e-biznesu radzą zbieranie adresów emailowych czytelników Twoich witryn www. Po to, by później wysyłać im reklamy, powiadomienia o nowościach na stronie, itd. Przyznam uczciwie, że nie widzę sposobu na wykorzystanie tego “narzędzia” w przypadku blogów. Ale wspomniany ZK zrobi za Ciebie to samo.
Bez żadnego wysiłku. Dlatego zakwalifikowałem ten tekst do kategorii pasywny dochód.
Trzeba przyznać, że mailingi ZK są pisane naprawdę dobrze i skutecznie. :] Wyposażone są w osobny identyfikator kampanii zatem będziesz odróżniać zamówienia z tych mailingów od własnych. To też się przydaje.
autorem artykułu jest Damian Ganita
Wszyscy wiemy, że większość programów partnerskich w Internecie oferuje oprócz dochodów z bezpośredniego polecania produktów również prowizje z tzw. “drugiego poziomu” czyli jakiś procent dochodu od innych partnerów, którzy przystąpili do programu z naszego polecenia. Jest to tzw. pasywny dochód.
Kiedyś na forum Złotego Programu Partnerskiego toczyła się ciekawa dyskusja na ten temat. Zdania były podzielone. Były osoby wątpiące w ten rodzaj zarabiania, ale były również osoby, które w ten sposób osiągają całkiem spore dochody.
Zdarzają się sytuacje, że prowizja z “drugiego poziomu” przewyższa kwotę, którą zarobił partner osobiście. Czasami wystarczy jeden bardzo aktywny i skuteczny partner na “drugim poziomie” Jednak w większości przypadków jest odwrotnie (niestety). Dlatego warto promować samo zapisanie się do Programu Partnerskiego. Im więcej partnerów na drugim poziomie tym lepiej.
W moim przypadku wygląda to następująco:
Na dzień dzisiejszy na 2108,62 zł zarobionych w Złotym Programie Partnerskim z drugiego poziomu zarobiłem 418,37 zł. Jedni powiedzą, że to dużo, inni że mało. Ja uważam, że sporo – to około 20% moich dochodów. Uważam, że warto pozyskiwać partnerów na swój “drugi poziom”. Bez nich nie miał bym tych dodatkowych 400 zł.
Złoty Klub moim drugim poziomem !
Do niedawna nie zwracałem na to uwagi. Jednak przeglądając ostatnio statystyki programu partnerskiego zauważyłem, że spora część sprzedaży pochodzi od członków Złotego Klubu. Co to takiego? Już wyjaśniam. W programie partnerskim Złotych Myśli funkcjonuje tzw. Złoty Klub. Rejestracja w nim jest całkowicie bezpłatna. Członkowie Złotego Klubu oprócz możliwości pobierania darmowych wersji ebooków za każdą zakupioną publikację otrzymują złote punkty. Można za nie później “kupić” inne książki.
Wydawnictwo wysyła cyklicznie członkom Złotego Klubu newsletter z informacjami o nowościach. W mailach wysyłanych do osób, które zapisały się z mojego polecenia wszystkie linki kierujące do nowych pozycji zawierają mój indywidualny identyfikator. Jeśli ktoś zakupi ebooka wchodząc na stronę wydawnictwa właśnie przez taki link ja również otrzymuję prowizję. Wniosek nasuwa się sam. Opłaca się promować Złoty Klub. Dlatego uważam go także za swój drugi poziom.
W tytule artykułu zadałem pytanie. Czy warto promować drugi poziom w programach partnerskich? Ja uważam, że warto. A ty? Każdy ma prawo mieć swoje zdanie na ten temat.
–
Damian Ganita
Właściciel bloga pt:
Moja prywatna strona
– zapraszam.
Ja w swoim drugim poziomie mam 31 partnerów. I ich zarobki to całe 51 PLN. Mniej więcej 1% moich sumarycznych zarobków w ZPP. Niewiele, ale zawsze lepiej mieć 51 PLN niż ich nie mieć.
Podobnie jak autor artykułu, wysoko oceniam przydatność Złotego Klubu w zarabianiu pieniędzy w ZPP. Mailingi, wysyłane do uczestników ZK, są naprawdę skuteczne. Po każdym mailingu trafia się mi kilka zamówień. Mam tam zapisanych 211 osób. Dzięki temu, że listy mają mój link partnerski, zarabiam praktycznie nie robiąc nic. Kwintesencja pasywnego dochodu!
Jak wykorzystać ZK do własnych celów? Trzeba zachęcać do zapisania się do niego. Ogólnie warto zachęcać potencjalnych klientów, by zostawiali Złotym Myślom swoje namiary mailowe. Są one później wykorzystywane do wysyłania mailingów. Dlatego często zamiast dawać darmową wersję książki kieruję do formularza do jej wygenerowania. Tam trzeba podać adres emailowy. Stosuję to zwłaszcza tam, gdzie nie ma możliwości umieszczenia pliku do ściągnięcia w obrębie serwisu. Co często ma miejsce w przypadku darmowych serwisów blogowych.
Wszyscy chyba aktywni partnerzy ZM czekają na możliwość wysyłania jakichkolwiek wiadomości do swojego drugiego poziomu. Niech to będzie chociaż jedna wiadomość powitalna… Ja swoim partnerom wysłałbym linka do tego bloga, na którym piszę wszystko to, czego się przez półtora roku promowania ZPP nauczyłem. Niestety na razie nie ma takiej możliwości a na rynku pojawia się konkurencja. Jest taki jeden system programów partnerskich, który ma taką funkcję. Napiszę o nim w przyszłości… W każdym razie jeśli ktoś z mojego drugiego poziomu poprosi mnie kiedyś o pomoc, na pewno nie odmówię.
Jakie są Twoje spostrzeżenia w tej materii?