Minęło trochę czasu i widzimy się w kolejnym wideoodcinku odpowiedzi na pytania czytelników.
Dziś sporo maili, sporo pytań, dotyczących między innymi:
- AdTaily i AdSense jednocześnie na jednej stronie,
- pozycjonowania blogów,
- nazywania bloga o książkach Złotych Myśli,
- wysyłania mailingów,
- pojemności bloga na Blogspot.com
i innych kwestii.
Tradycyjnie, pod filmem znajdziecie transkrypcję nagrania. przeczytaj całość
Dziś rano dostałem pocztą maila przedstawiającego zarys zmian w Złotym Programie Partnerskim. Zmiany mają dotyczyć naliczania prowizji i zachęcać do aktywniejszego zdobywania nowych klientów. Ale jak się zastanowić, to tak naprawdę mają tylko posłużyć wydawnictwu do zbudowania szerszej bazy klientów a później eksploatowania jej kosztem partnerów.
I to mimo faktu, że, jak napisano w mailingu:
[...] postanowiliśmy rozwiązać ostatecznie sprawę w następujący sposób, aby “wilk był syty i owca cała”.
Jak było do tej pory?
Do tej pory w mailingach przesyłanych do klientów ZM umieszczane były nasze linki partnerskie. Oznaczało to, że za zamówienie klienta otrzymującego mailing mieliśmy naliczaną prowizję bezpośrednią (25%) i wieczną (15%, jeśli klient jest przypisany do naszego konta na stałe) od wartości netto zamówienia. przeczytaj całość
W dzisiejszym wpisie temat, o którym myślało pewnie wielu z Was, ale znaczna część bała się zapytać. Mianowicie — jak to jest z uczciwością polskich programów partnerskich?
Bezpośrednim bodźcem do napisania tego artykułu jest pytanie jednego z czytelników, Piotra.
Wiem, że są ludzie, którzy różnie w sieci zarabiają: jedni zarabiają po 200-300 zł miesięcznie na różnych programach partnerskich (np. ebooki). Inni zarabiają po kilka tysięcy (tego dowiedziałem się od kogoś dobrze znającego program partnerski Bankier.pl), ale są to nieliczne wyjątki, i te osoby działają tak, że nie tylko klienta imiennie pozyskają, ale pilnują potem realizowanie takiego wniosku, bo nie brakuje takich sytuacji w programach partnerskich oferujących produkty finansowe, że ktoś pozyskuje klienta na rzecz danego banku, w systemie partnerskim wniosek ten jest odnotowany, ale potem po kilku tygodniach pracownik banku kontaktuje się z tym klientem i mówi, że tamten wniosek wypełniony w systemie partnerskim przedawnił się, i oni czyli bank ponownie składają klientowi propozycję wypełnienia wniosku online już bezpośrednio na stronie banku. W ten sposób bank dostaje nowego klienta, lecz nie musi odprowadzać prowizji pośrednikowi. Takie sytuacje występują, niestety.
Ja sam kiedyś dość naiwnie w tej sprawie postąpiłem, bo w pewnym programie partnerskim oferującym produkty finansowe zrobiłem mailing do 250 000 kont, mailing odpłatny przez pewną firmę. Jaka reakcja? Zero zarobku. Banki, dla których to zrobiłem, prawdopodobnie jakichś klientów z tego pozyskali, ja natomiast nie otrzymałem nic: miałem tylko na swoim koncie w tym systemie partnerskim pokazaną pewną statystykę poznawania oferty, a potem informację, że kilka wniosków zostało przez moje konto wypełnionych. I nic. Kiedy potem dopytywałem się o dalszy los tych wniosków, to operator systemu partnerskiego żadnych dodatkowych informacji o losie tych wniosków nie miał. Nie znaczy to, że mnie oszukał, nie przypuszczam; po prostu nic więcej nie wiedzieli, bo oni kiedy otrzymywali z danego banku informację, że wniosek został przyjęty, rozpatrzony i kredyt został udzielony, to wtedy otrzymywali prowizję, którą dzielili się z partnerem.
W moim przypadku takich informacji nie mieli.
Zrozumiałem, że nie tędy droga, a teraz przypuszczam, że i w mojej sytuacji mogło być podobnie: bank swoje odczekał, a po przedawnieniu wniosku ponownie z klientem się skontaktował.
Moje pytanie.
Przypuszczam, że taką wiedzę na pewno masz, więc jeśli możesz to proszę napisz mi czy u nas w Polsce można zarabiać np. 5 000, 10 000, 15 000 i więcej miesięcznie w sieci, a jeśli tak to Twoim zdaniem na czym?
Nie mam na myśli prowadzenie bloga i to wszystko o czym w związku z prowadzeniem bloga można zarabiać – i o czym Ty pisałeś.
Czy generalnie spotkałeś się z czymś takim w sieci, że są jakieś produkty, jakieś szkolenia itd., że po pierwsze firmy to oferujące są uczciwe wobec swoich partnerów, a po drugie, że ludzie rzeczywiście całkiem dobry pieniądz zarabiają.
Zacznę od odniesienia się do Twojej sytuacji. przeczytaj całość
Zawsze zastanawiałem się, czemu tego typu artykuły mają zawsze tytuł w rodzaju “Prawdy i mity o drugim poziomie w polskich programach partnerskich”. To oczywiste, że mitów jest i być może wiele, co karmi takie programy jak Pogromcy Mitów, ale przecież prawda jest tylko jedna.
Nieprawdaż? Tak naprawdę, to prawdy są trzy: prawda obiektywna, zwana oczywistą oczywistością, prawda moja i gówno prawda. Czasem mówi się też o tak zwanych prawdach żywych, ale ja się z taką nigdy nie spotkałem. A dziś opiszę, co naturalne, moją prawdę o drugim poziomie.
Tak czy siak, kontynuując myśl rozpoczętą w poprzednim wpisie, dziś podzielę się z Wami spostrzeżeniami odnośnie tak zwanego drugiego poziomu w polskich programach partnerskich. Drugi poziom to takie fajne zwierzątko, czy raczej ficzer programu partnerskiego, który daje nam część zarobków od poleconych przez nas partnerów. Czyli — my polecamy komuś konkretny program partnerski, on cośtam zarabia, my mamy procent od tego czegośtam. przeczytaj całość
Jak widać po wpisach z cyklu moje zarobki na blogach, Złoty Program Partnerski (czyli program partnerski wydawnictwa Złote Myśli) jest jednym z podstawowych źródeł zarobków na moich blogach. W sumie nie tylko na blogach, bo książki ZM okazjonalnie sprzedaję również na Allegro. Ale ze współpracy z ZPP jestem z czasem coraz mniej zadowolony. Oto druga porcja moich narzekań.
Druga, bo pierwszą porcję opublikowałem tu ponad rok temu. Wtedy witryna ZM i cały ZPP zostały gruntownie przebudowane, co było przyczyną wielu najprzeróżniejszych błędów. I na te błędy sobie ponarzekałem. Dziś ponarzekam nie tylko na błędy przeczytaj całość