06
07
10

Quo vadis, moje zarabiające blogi?

Czyli co dalej z moimi zarabiającymi blogami?

Kilka dni temu opublikowałem tu na blogu podsumowanie wizyt na moich zarabiających blogach. Nie było ono optymistyczne. I to chyba była kropla, która przelała czarę mojego braku motywacji. Ale zanim przejdę do sedna, jeszcze kilka słów odnośnie poprzednich kropel.

Od dawien dawna jestem stałym czytelnikiem bloga Marcina Samsela Rentier…czyli blog niezależnego rentiera, niezależność finansowa. Czasem uczestniczę w dyskusjach pod wpisami. Ostatnio zwróciłem uwagę na wpis Marcina zatytułowany Czy jesteś pewien, że dążysz do niezależności finansowej?. W komentarzu wspomniałem o moim planie, by za kilka lat rzucić etat i utrzymywać się wyłącznie z blogów. Marcin zaś zwrócił mi uwagę, że gdybym się bardziej przyłożył, mógłbym osiągnąć swój cel znacznie szybciej.

Od dłuższego czasu czytuję też blogi Łukasza, ostatnio również tylko 90 dni – cel: 5000zł miesiecznie. Z Łukaszem znamy się od kilku lat i czasem sobie gadamy na GG o różnych e-biznesowych pomysłach na zarobienie pieniędzy. Mocno mu kibicuję w osiągnięciu tego celu i trochę zazdroszczę ambicji. Ja założyłem sobie, że osiągnę ten poziom zarobków z internetu w ciągu 5 lat. A Łukasz wyznaczył sobie znacznie bardziej ambitny cel…

No to i ja postanowiłem sobie wyznaczyć jakiś ambitniejszy cel.

Cel

Mianowicie do 2013 roku zarobić na blogach na czysto 200 000 PLN. Wygląda nieźle, prawda? 🙂

Przyjmując jako punkt wyjścia 0,02 PLN za jednego odwiedzającego i 73 000 odwiedzających w ubiegłym miesiącu (i tyle samo jako przewidywany poziom w lipcu) musiałbym co miesiąc zwiększać liczbę odwiedzających o 9% by w grudniu 2012 roku mieć jakieś 900 000 odwiedzających i niecałe 18 000 PLN dochodu.

Tyle pieniędzy pozwoli mi z powodzeniem wybudować fajny dom autonomiczny. Za 100 000 PLN mógłbym mieć elektrownię fotowoltaiczną, która pozwoliłaby mi praktycznie nigdy więcej nie kupować prądu a wręcz sporo go sprzedawać do sieci. Może mógłbym kupić jakąś dużo większą działkę i zrobić sobie jakieś fajne samowystarczalne gospodarstwo i kupować w sklepie tylko elektronikę i ubrania. 🙂


No mniej więcej tak będzie wyglądał mój autonomiczny domek. 😉

Marzenia stają się celem w momencie, gdy zaczyna się do nich dążyć. Aby się lepiej motywować będę sobie co jakiś czas przypominać o tym, co fajnego mógłbym zbudować i kupić za te pieniądze. Sam cel zarobienia 200 000 PLN to za mało by mnie zmotywować.

Aha, no i chodzi o to, żeby te pieniądze były netto, które wpływają na moje konto, po odliczeniu podatków i kosztów blogowania.

Środki

Trochę już myślałem o tym, w jaki cudowny sposób dojdę do tak oszałamiającego mnie wyniku. Oto moje pomysły.

Po pierwsze, zacznę inwestować więcej pieniędzy w blogi. Jeden z moich guru stwierdził ostatnio:

Powinniśmy pracować nad naszymi mocnymi stronami i talentami, nie nad naprawianiem naszych słabych stron – od tego jest delegowanie.

i dlatego nie będę brał się za coś, na czym się w ogóle nie znam. Po prostu za to zapłacę. Płacić będę przede wszystkim za treść na dwóch blogach. Na razie na dwóch, w przyszłości może na większej liczbie. Może też za treść, którą będę wykorzystywać do innych celów, np. do raportów służących jako zachęta do zapisu na newsletter. Myślałem też na przykład o kupowaniu linków reklamowych, co do tej pory robiłem głównie przez LinkLift. Tylko że tam ciekawych polskich blogów jest mało i nie bardzo jest gdzie kupować te linki. 🙁

Po drugie, bardziej przyłożę się do wiązania czytelników na stałe. Przede wszystkim mam tu na myśli zbieranie list adresowych w formie newsletterów. Będą raporty, kursy e-mailowe, e-mailowe powiadamiania o nowościach na blogu, i tak dalej. Może będą też konkursy, jak mi gotówki wystarczy.

Po trzecie, zacznę zarabiać dzięki blogom, a nie tylko bezpośrednio na blogach. Mam już kilka pomysłów jak brać pieniądze za swoją wiedzę i umiejętności, przy sporej pomocy moich blogów. W końcu jakoś trzeba się wypromować, prawda?

Po czwarte, będę więcej pisać. Na początek sądzę, że poziom 3 wpisów dziennie, czyli 90 w miesiącu, to całkiem niezła koncepcja. Dziś w lepsze dni przygotowuję do publikacji po 5 wpisów, więc mógłbym z powodzeniem pisać średnio 3 wpisy codziennie.

Po piąte, wezmę sobie do serca rady mądrzejszych od siebie. 🙂

Po szóste, przestanę marnować czas na bzdury. Czyli na rzeczy, które nie sprawiają mi zbyt dużej przyjemności, a które robię, by zabić czas. Zacznę być bardziej produktywny. Już w kolejce czeka jedna książka na ten temat…

Po siódme, będę efektywniej wykorzystywać to, co mam, do promowania tego, co tworzę. Taka mała synergia. Jak już zdobędę czytelnika, to postaram się, by pozostał na moich blogach jak najdłużej. 🙂

Trzymajcie kciuki! Zaczynam nowy rozdział w moim internetowym życiu. Zakładam nowe wirtualne konto bankowe i będę tam co miesiąc przelewać wszystko, co zarobię, po odjęciu kosztów. I stanem tego konta będę się dzielić z Wami od najbliższej odsłony raportu o zarobkach na blogach. 🙂

Autor:Krzysztof Lis | Tagi:



Wpisy powiązane tematycznie:

40 komentarzy do artykułu “Quo vadis, moje zarabiające blogi?”

  1. Spoko. Będę ci kibicował na pewno. To co mi się podoba to to że masz konkretny cel. Nie zarabiasz pieniędzy dla samej chęci ich posiadania , lecz twój cel jest wyraźnie zmaterializowany.

    Ilość działań którą zamierzasz podjąć , imponująca. No i tempo wzrostu 9% to bardzo dużo. Zwłaszcza przy tej ilości którą masz teraz.

    No nie mniej jednak powodzenia!

  2. Powiedz mi nie myślałeś również o stworzeniu bloga stricte komercyjnego? (czyt. z dużą ilością reklam, być może typu pop-up) gdzie ruch może nie będzie wysokiej jakości ale gdzieś tam ktoś przez przypadek każdy kliknie?

  3. Trzymam kciuki!

  4. @Christopher, Magdalena: dzięki!

    @Sławomir: niee, brzydzą mnie duże reklamy, raczej bym się na to nie zdecydował…

  5. Bardzo motywujący wpis. Jak czytam o takich ambitnych planach i takiej silnej motywacji do działania to aż samemu chce mi się coś zrobić.

  6. Fajnie, fajnie. 🙂
    A jak z kwestią prawną konkursów? Nie musisz tego zgłaszać to jakiegoś ministerstwa hazardu? 😀

  7. No tylko pogratulować ambicji 🙂 zgadzam się, to niezła motywacja do pracy 🙂

  8. @ympl

    Nie musi jeśli nie będą to konkursy, w których osoba mająca otrzymać nagrodę będzie losowana. Tylko np. będzie nagroda dla najaktywniejszego komentatora itp. (ale z tym też trzeba uważać, odpowiedni regulamin zrobić, ponieważ może być to postrzegane jako zapłata za czyjąś ‚pracę’ – np. komentarze)

  9. Fajny plan – tym bardziej że masz realną szansę na jego urzeczywistnienie.
    U mnie niestety długodystansowe plany nie działają, dlatego też na blogu urzeczywistniam ideę wyzwań, które lepiej pasują do mojego charakteru. realne cele, krótki czas realizacji (od 2 tygodni do 1 miesiąca). Tematyka różnorodna – samorozwojowa, finansowa, wzmacniająca kreatywność.
    U mnie działa 🙂

  10. Świetny cel! Ja bym najbardziej postawił na newslettery. Przykładowo na tym blogu – powinieneś zdecydowanie bardziej uwidocznić ten kurs mailowy, bo taki skromny napis to za mało. Ta rada jest od Johna Chowa z jego ebooka, czyli punkt piąty hehehe.

    Takie cele, o ile do nich nieprzerwanie się dąży, zawsze kończą się sukcesem, nieważne czy się zdobywa określoną kwotę czy nie. Ja sobie postawiłem tę swoją misję dwa miesiące temu i już teraz mogę powiedzieć, że jest sukcesem, bo zmotywowałem się dzięki niej i zanotowałem rekordowe miesiące. Jak każdego dnia będziesz robił to, co założyłeś, to jestem pewien, że szybko będziemy czytać na blogu podsumowania 5000 zł+ hehe.

    I dzięki za linki!

  11. Trzymam kciuki za sukces i zycze powodzenia.

  12. cel imponujący, kwota wręcz budzi grozę 🙂

    a ten pomysł z samowystarczalnością skojarzył mi się z pewną książką… czyżbyś chciał Krzysztofie zostać takim nowoczesnym Robinsonem Crusoe?

    powodzenia!

    ps. czekam niecierpliwie aż któryś ze znanych blogerów wprowadzi dostęp płatny do treści. uważam to rozwiązanie za przyszłościowe, tylko ktoś musi przetrzeć szlak. najlepiej jakiś ceniony autorytet… są chętni? 🙂

  13. @Darek: dzięki, miło czytać, że się kogoś motywuje. 🙂

    @ympl: jeśli chodzi o konkurs, jest tak, jak odpowiedział Ci shedweed — jeśli nie ma losowania, nie ma potrzeby zgłaszania konkursu do Ministerstwa Finansów.

    @Magdalena, Richmond: dzięki!

    @Yadis: z początku myślałem, że to strasznie duży pułap zarobków do osiągnięcia. Ale jak potem sobie to przeliczyłem i okazało się, że musiałbym co miesiąc zwiększać liczbę czytelników tylko o mniej niż 10%, zaczęło to wyglądać znacznie lepiej. 🙂

    @Marcin: tak właśnie chcę zrobić — kursy, newslettery i zbieranie e-maili gdzie popadnie. 😉

    @niki: bardzo lubiłem tę książkę, więc pewnie coś w tym jest. Ja ogólnie jestem trochę paranoikiem i mam wrażenie, że za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat mój samowystarczalny dom będzie jak znalazł. 😉

    Ja bym tu bardzo chętnie wprowadził płatny dostęp do treści, już nawet jeden wpis taki udostępniłem, ale nie sprawdziło się narzędzie, które w tym celu wykorzystywałem. I tylko to mnie w zasadzie powstrzymuje — brak dobrego narzędzia do obsługi płatności i dostępu do opłaconej treści. Być może zdecyduję się postawić jakiś mały sklepik internetowy i sprzedawać w nim będę treść w formie raportów czy e-booków?

  14. właśnie, odnośnie płatności, konsultowałem się z programistą i wprowadzenie blokowania treści (w domyśle abonamentów) jest możliwe tylko na własnej domenie, czyli odpadają wszystkie darmowe platformy, typu blogger, blox etc. i tu jest pies pogrzebany, bo inaczej też bym już zaryzykował, np. z paypalem, ale wszystkie blogi mam na bloggerze… pozostaje reklama, która idzie jak krew z nosa

  15. Ambitny cel. Cieszy mnie to, że postanowiłeś się bardzo zmotywować i poniekąd motywujesz tym innych czytelników.

    Będę 3mał kciuki!

    Pozdrawiam

  16. @niki: zawsze możesz sprzedawać treść w formie e-booków wydanych w jakimś wydawnictwie. To rozwiązanie ułatwia też rozliczenia z dochodów i kwestię podatku dochodowego czy zakładania firmy.

    @Kamil:dzięki!

  17. Krzysztof, gratuluję odwagi! Trzymam kciuki i chętnie Ci w tym pomogę.

    Jeśli chcesz, mogę Ci udostępnić sprawdzone narzędzie do udostępniania płatnych treści na blogu. Trochę nietypowe, ale działa. Daj znać, adres mailowy chyba jeszcze masz? 🙂

  18. Kochasz tworzyć i prowadzić blogi więc nie widzę żadnych przeszkód do osiągnięcia takiej sumy pieniędzy.

    Tylko żeby w 2012 nie było końca świata ;(

  19. @Darek: dzięki! Równolegle posyłam Ci maila. 🙂

    @Łukasz: końca świata raczej nie będzie, choć na ten koniec świata też chciałbym być przygotowany. 😉

  20. Mam jeszcze jedno pytanie ;D Chcesz zarobić 200 000 zł netto czy to znaczy, że będziesz publikować również koszty reklamy i blogowania jakie ponosisz? (bo o tej pory z tego co wiem nie robiłeś tego)

  21. @Sławomir: tak, chcę mieć tyle kasy na koncie, więc muszę tu uwzględnić zarówno podatki, jak i koszty blogowania…

    Zastanawiam się, w jakiej formie publikować raporty z realizacji tego celu. I chyba będę je dołączać do comiesięcznych raportów z zarobków, bo to odpowiednie miejsce do tego celu.

  22. Albo zrobisz bloga o postepach w osiąganiu celu i przestaniesz pisać na wszystkich innych 😀

    Dzięki za linka i mam nadzieję, że tak postawiony cel zmotywuje cię do osiągnięcia celu. Ja z mojej strony mogę powiedzieć, że jedynie brak umiejętności i wewnętrzny opór powstrzymują nas od osiagnięcia tego, co chcemy. Powodzenia!

  23. Gratuluję, przypominam jednak wszystkim komentującym którzy patrzą z wywalonym jęzorem na wszystkie zera które Pan Krzysztof wypisywał, że pieniądze są ŚRODKIEM a nie CELEM. Pieniądze bez celu Cię zniszczą
    Pozdrawiam i życzę sukcesu w dotarciu do CELU 🙂

  24. @Łukasz: o postępach może będę pisał na Facebooku, trochę mi się tam marnuje strona tego bloga. 🙂

    @Joland: masz rację! U mnie działa to też tak, że same pieniądze (jako cyferki na koncie) niespecjalnie mnie motywują. Ale wizja fajnych zabawek, które mogę sobie za to kupić, działa znacznie lepiej. 🙂

  25. My zastanawiamy sie czy zalozyc bloga o sukniach slubnych. Tylko co w takim blogu pisac?

  26. Wszystko co wiecie o sukniach ślubnych hehe.

  27. @Suknie: jeśli sprzedajecie suknie ślubne, to o wszystkich rzeczach, które mogą interesować Wasze klientki. Począwszy od prezentacji nowych sukien w ofercie, przez porady dotyczące ich doboru, mierzenia, przerabiania (poprawiania), a skończywszy na prezentacji studiów przypadku np. konkretnej figury Waszej klientki i sukni, którą wybrała.

    No i zachęcam do czytania polityki komentarzy tu na blogu, jeśli będziecie kiedyś tu jeszcze wracać. 😉

  28. Po lekturze Rentiera faktycznie można daleko odlecieć 😉 UDAŁO mu się i z Tobą, Krzysztofie 😉

  29. Cel faktycznie bardzo ambitny, ale wg mnie jak najbardziej osiągalny. Życzę powodzenia!
    Ps. I rzeczywiście takie teksty (Twój, jak i na stronie rentier-blog) są bardzo motywujące 🙂 Jeśli chce się coś zmienić w swoim życiu, trzeba ruszyć du… tyłek i zacząć działać, a nie siedzieć i czekać aż coś się samo zmieni. Życiem kierujemy my, a nie ono nami.
    Pozdrawiam!

  30. Cel bardzo fajny, ale… chyba powinieneś zwiększyć kwotę 😉 Za 200k wybudujesz dom pod warunkiem, że działkę już masz. Przy okazji zastanawia mnie ten schematyczny rysunek i kwestia domu. IMHO wiatrak w pobliżu domu to zbyt duże obciążenie dla człowieka (chociażby z powodu szumu) a jeśli o elektrownię chodzi – jak duża musiałaby być? Wiem o bateriach słonecznych montowanych na dachach domów, ale przy naszym, polskim słońcu to w ten sposób można co najwyżej wodę podgrzewać ale raczej nie uniezależni się od normalnych dostaw. No chyba, że coś się w tej kwestii zmieniło – dawno już tematu nie śledziłem.

    Wracając jednak do sedna wpisu – interesuje mnie punkt mówiący o zaprzestaniu marnowaniu czasu. Chcesz powiedzieć, że koniec z przyjemnościami i tylko harówka? Generalnie wiele osób propagujących zarabianie w sieci mówi coś podobnego i trochę kłóci mi się to z wizją przyjemnego zarabiania pieniędzy (o tym natomiast mówią wszyscy którzy chcą rzucić normalną robotę).

  31. @Grzegorz: to cel tylko dla blogów, a ja przecież jeszcze pracuję na etacie i odkładam trochę na budowę domu. 🙂 I tak, działkę już mam. 🙂

    Schemat jest mocno uproszczony. Turbinę wiatrową chcę, choć nie wiem, czy moje miejsce jest odpowiednie dla wiatraków. Będzie to raczej mała turbinka, więc hałas nie będzie problemem, poza tym nie postawię jej zaraz obok domu. 🙂 Ogniwa fotowoltaiczne są u nas nieopłacalne, to prawda, ale właśnie po to mi są te pieniądze. 😉

    Pisząc o tym, że przestanę marnować czas, właśnie to miałem na myśli. Często mam tak, że gdy skończę się czymś zajmować, zaczynam się zastanawiać, co by tu zrobić. I nierzadko kończy się to tym, że włażę na jakieś nie-branżowe fora dyskusyjne albo patrzę co jest na stronach głównych portali. Ten właśnie czas chcę przestać marnować. Mam sporo książek do przeczytania i to właśnie zamierzam robić w chwilach, kiedy nie będę miał koncepcji na to, co zrobić z czasem.

    Z przyjemności rezygnować nie zamierzam, bo to niezdrowe.

  32. Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci powodzenia 🙂

  33. Zainspirowałeś mnie do działania- będę twoim kibicem!

  34. Nie pozostaje mi nic więcej niż serdecznie życzyć Ci powodzenia. Będę aktywnie przyglądał się Twoim raportom. Nie powiem, publikacja silnie motywująca, zaczynam składać te swoje dziesięciozłotówki i może nie zbuduję domu, ale bardziej racjonalnie zacznę zarządzać funduszami. Mnie powoli zaczyna boleć swoista symbioza z biurkiem i monitorem, a chciałbym znajdować więcej czasu na aktywne życie. Miewasz czasami chęć zostawienia tego gdzieś z boku i wyjście na świeże powietrze? Życie 24h na dobę z komputerem nie jest zabawne. Jak sobie z tym radzisz?

  35. @Krzysiek: dzięki!

    @Odporny: no mnie ta symbioza z komputerem boli i to mocno. W czasach gdy nie miałem szybkiego internetu byłem znacznie bardziej aktywny fizycznie i mniej spędzałem przy komputerze. Po prostu nie było co przy nim robić… 😉 Mogłem jeździć sobie 60 km na rowerze po Warszawie i okolicach. Potem na studiach czasu na rower było mniej, ale za to w ramach w-f raz w tygodniu chodziłem na ściankę wspinaczkową. Dawno już na ściance nie byłem i wybrać się nie mogę, mimo że mam z kim, mam gdzie i mam za darmo. 😉

    Jedyne, co mi pozostaje, to cotygodniowe wyjazdy na działkę, gdzie czasem zetnę jakieś drzewo, coś posadzę, skoszę albo zrobię coś innego. 😉 Ale już niedługo, bo za jakiś miesiąc się przeprowadzam w miejsce, które będzie w zasięgu roweru od mojej pracy i zamierzam regularnie jeździć do pracy rowerem. 😀

  36. […] przerwy na posiłki, przez co nie miałem siły na pisanie jeszcze czegokolwiek na blogi. Założyłem sobie przecież, że będę pisać po 3 wpisy dziennie i pomijając ten wyjazd w większości przypadków mi się to udawało. Z warsztatów wróciłem […]

  37. […] opublikowałem miesięczny raport drogi do celu 200k, czyli zarobienia na czysto 200 000 PLN z blogowania do końca 2012 r., uwzględniając koszty […]

  38. […] będę szalał, ale osiągnięcie planu, podobnego do tego, który założył sobie Krzysiek Lis nie stanowi raczej dla mnie problemu i w skali 2-3 następnych lat wyglądałby raczej mało […]

  39. Ja uważam iż, żeby zarabiać trzeba posiadać kapitał bo bez kapitału to nic nie zwojujemy :/ Aczkolwiek ma szeroki program na Tworzenie swoich zarobków z energii słonecznej 🙂

  40. Kapitał kapitałem, ale zawsze istnieje możliwość rozłożenia kosztów na raty.

Pozostaw komentarz

Pamiętaj tylko proszę o polityce komentarzy! Komentarze służą do wyrażania opinii na temat opublikowanego tekstu, albo zadawania pytań jego dotyczących. Nie służą do reklamowania własnych stron ani zadawania pytań nie związanych z tematem wpisu. Jeśli masz pytanie, zadaj je na forum o zarabianiu na blogach albo napisz do mnie e-maila.

XHTML - możesz użyć tagów:<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Jak zarabiam?

Na moich blogach i witrynach zarabiam między innymi sposobami podanymi poniżej.