27
06
10

Wywaliłem wklejkę “blipnij”

Od 21.02 wisiała tu na blogu wklejka do wysyłania blipnięć o moich wpisach. Niemal nikt z niej nie korzystał, więc pewnie znaczna większość z Was jej nie zauważyła…

Zawsze, gdy instaluję na swoje blogi jakieś ważne funkcje czy wtyczki albo gdy wprowadzam istotne zmiany, staram się zapisać datę takiej zmiany. Potem mogę sobie rzucić okiem na Google Analytics i ocenić, na ile była to zmiana na lepsze.

W tym konkretnym przypadku zmian nie zauważyłem w ogóle. Tak jak nikt na tego bloga nie wchodził z Blipa, tak nikt nie wchodzi i teraz. Tę wklejkę obsługiwała całkiem fajna wtyczka o nazwie Reblipi.pl. Wtyczka fajna, ale zdecydowałem się ją wywalić, bo wystarczająco zapycham sobie bloga reklamami. :)

A jakby ktoś chciał zobaczyć, jak to wyglądało, to bardzo proszę.

15 komentarze(y) | Autor: Krzysztof Lis | Tagi:
21
06
10

DAB 1 – po miesiącu

Pod akronimem DAB kryje się wspomniany do tej pory dopiero raz, ponad miesiąc temu, projekt Dopalania (moich) Anglojęzycznych Blogów. Obiecałem raporty o postępach, ostatnio sobie o tym przypomniałem, więc siadam do pisania pierwszego raportu. Gdy piszę te słowa jest sobotni wieczór, ale datę publikacji ustawię na poniedziałek rano. Co za dużo, to nie zdrowo. ;)

W zasadzie na moich anglojęzycznych blogach nie działo się zbyt wiele. Zapomniałem nie tylko o raportach, ale i trochę o samym projekcie. ;)

Volkswagen Transporter T3

Bez zmian. Nawet nie napisałem tam jednego wpisu!

Airsoft Blog From Poland

Jak wyżej. Przeczytaj cały artykuł »

8 komentarze(y) | Autor: Krzysztof Lis | Tagi:
19
06
10

Jeśli chcesz zarabiać, nie możesz tylko naśladować

Tytuł dzisiejszego wpisu jest kopią tytułu artykułu Jasona Katzenbacka na blogu JohnCow.com: If You Want To Make Money Online Than You Can’t Just Follow.

O co chodzi? Ano o to, że jeśli chcesz zarabiać pieniądze, kopiowanie i naśladowanie cudzych pomysłów Ci nie wystarczy.

Tu na blogu opisuję często, choć mało konkretnie, moje działania na blogach. Piszę o linkowaniu, o optymalizacji reklam, o efektywnym wykorzystywaniu programów partnerskich. Z oczywistych względów pisać mogę tylko o tym, co:

  • sprawdziło się na moich blogach,
  • sprawdza się u innych zarabiających blogerów i moim zdaniem ma sens.

A przecież wiadomo, że co sprawdza się u mnie czy u innych, niekoniecznie musi sprawdzić się u Ciebie. Przeczytaj cały artykuł »

13 komentarze(y) | Autor: Krzysztof Lis |
16
06
10

Nisze po polsku i angielsku

Często dostaję pytania dotyczące tego, czy mając bloga po polsku warto zacząć pisać go po angielsku. Sam tak kilka razy zrobiłem, że otwierałem anglojęzyczną wersję mojego serwisu i publikowałem tam te same treści. Zdaje mi się, że to naturalny kierunek rozwoju takiego biznesu, w którym zarabia się dzięki prezentacji unikalnej i ciekawej treści.

Dziś pytanie zadane jak gdyby z drugiej strony.

Witam, od pewnego czasu śledzę wpisy na Pana blogu, przy tym od jakiegoś już czasu mam pewien dylemat w związku z dalszymi krokami w swoich internetowych przedsięwzięciach : )
Otóż posiadam anglojęzyczne strony/blogi, które nieźle trzymają się w wynikach Google’a dla średnio konkurencyjnych nisz (ok 10 tys. globalnych wyszukań miesięcznie dla ich słów kluczowych),
niestety pozycjonowanie takich stron wymaga dużo czasu i cerpliwości, jest duzo trudniejsze, jak zapewne Pan wie.
Przekłada się to oczywiście na zarobki w AdSense (chociaż uzyskiwałem też przychody z reklam CPA), polskojęzyczne strony i słowa kluczowe są dużo mniej konkurencyjne,
ale domyślam się, że i CPC jest przy nich niższe, jednak przy łatwiejszym wypozycjonowaniu strony i większej ilości odwiedzin mogłoby się to wyrównać, lub chociaż zbliżyć?
Nigdy nie osiągałem wysokich profitów z AdSense, nie zbliżyłem się nawet, jak Pan, do 400 euro miesięcznie.
Stąd moje pytanie, czy warto brać się za polski, mniej konkurencyjny rynek?
Na Pana blogu doczytałem, że można zarabiać także przy pomocy płatnych linków reklamowych itd. co na pewno jest w Polsce łatwiejsze (chociażby przez mniejszą liczbę konkurencji wśród chętnych do publikacji reklam).
Jednakże chciałbym, żeby moim głównym źródłem dochodu było AdSense : )

Przeczytaj cały artykuł »

9 komentarze(y) | Autor: Krzysztof Lis | Tagi:
10
06
10

O uczciwości programów partnerskich

W dzisiejszym wpisie temat, o którym myślało pewnie wielu z Was, ale znaczna część bała się zapytać. Mianowicie — jak to jest z uczciwością polskich programów partnerskich?

Bezpośrednim bodźcem do napisania tego artykułu jest pytanie jednego z czytelników, Piotra.

Wiem, że są ludzie, którzy różnie w sieci zarabiają: jedni zarabiają po 200-300 zł miesięcznie na różnych programach partnerskich (np. ebooki). Inni zarabiają po kilka tysięcy (tego dowiedziałem się od kogoś dobrze znającego program partnerski Bankier.pl), ale są to nieliczne wyjątki, i te osoby działają tak, że nie tylko klienta imiennie pozyskają, ale pilnują potem realizowanie takiego wniosku, bo nie brakuje takich sytuacji w programach partnerskich oferujących produkty finansowe, że ktoś pozyskuje klienta na rzecz danego banku, w systemie partnerskim wniosek ten jest odnotowany, ale potem po kilku tygodniach pracownik banku kontaktuje się z tym klientem i mówi, że tamten wniosek wypełniony w systemie partnerskim przedawnił się, i oni czyli bank ponownie składają klientowi propozycję wypełnienia wniosku online już bezpośrednio na stronie banku. W ten sposób bank dostaje nowego klienta, lecz nie musi odprowadzać prowizji pośrednikowi. Takie sytuacje występują, niestety.

Ja sam kiedyś dość naiwnie w tej sprawie postąpiłem, bo w pewnym programie partnerskim oferującym produkty finansowe zrobiłem mailing do 250 000 kont, mailing odpłatny przez pewną firmę. Jaka reakcja? Zero zarobku. Banki, dla których to zrobiłem, prawdopodobnie jakichś klientów z tego pozyskali, ja natomiast nie otrzymałem nic: miałem tylko na swoim koncie w tym systemie partnerskim pokazaną pewną statystykę poznawania oferty, a potem informację, że kilka wniosków zostało przez moje konto wypełnionych. I nic. Kiedy potem dopytywałem się o dalszy los tych wniosków, to operator systemu partnerskiego żadnych dodatkowych informacji o losie tych wniosków nie miał. Nie znaczy to, że mnie oszukał, nie przypuszczam; po prostu nic więcej nie wiedzieli, bo oni kiedy otrzymywali z danego banku informację, że wniosek został przyjęty, rozpatrzony i kredyt został udzielony, to wtedy otrzymywali prowizję, którą dzielili się z partnerem.

W moim przypadku takich informacji nie mieli.

Zrozumiałem, że nie tędy droga, a teraz przypuszczam, że i w mojej sytuacji mogło być podobnie: bank swoje odczekał, a po przedawnieniu wniosku ponownie z klientem się skontaktował.

Moje pytanie.

Przypuszczam, że taką wiedzę na pewno masz, więc jeśli możesz to proszę napisz mi czy u nas w Polsce można zarabiać np. 5 000, 10 000, 15 000 i więcej miesięcznie w sieci, a jeśli tak to Twoim zdaniem na czym?

Nie mam na myśli prowadzenie bloga i to wszystko o czym w związku z prowadzeniem bloga można zarabiać – i o czym Ty pisałeś.

Czy generalnie spotkałeś się z czymś takim w sieci, że są jakieś produkty, jakieś szkolenia itd., że po pierwsze firmy to oferujące są uczciwe wobec swoich partnerów, a po drugie, że ludzie rzeczywiście całkiem dobry pieniądz zarabiają.

Zacznę od odniesienia się do Twojej sytuacji. Przeczytaj cały artykuł »

Jak zarabiam

Na moich blogach i witrynach zarabiam sposobami podanymi poniżej.