25
02
09
Blog z zagranicy po polsku
Dziś post z mojego i Waszego ulubionego cyklu odpowiedzi na pytania czytelników. Pytanie przesłał Lech (26 l.) z Chicago.
Od dawna noszę się z pomysłem założenia bloga. Jednakże cały szpil polega na tym, że obecnie przebywam w USA, natomiast bloga zamierzam utworzyć w języku polskim.
Gośćmi odwiedzającymi ten blog będą zatem wyłącznie Polacy. Czy jeśli założę ten blog na serwerze amerykańskim a wchodzić będą na niego ludzie z Polski, to nadal będę mógł czerpać z tego jakieś zyski? Ostatecznie amerykańscy reklamodawcy bimbają sobie zapewne kliknięcia z Polski. Jeśli natomiast założę go na serwerze Polskim, to czy jest jakaś możliwość by dochody od Polskich reklamodawców wpływały na konto amerykańskie tak, żebym nie musiał się babrać jeszcze dodatkowo z rozliczaniem tych dochodów w Polsce.
Jako początkujący bloger możesz się tym w ogóle nie przejmować. Bo dla Ciebie podstawowym źródłem dochodu zostałby zapewne system reklamy kontekstowej Google AdSense. A to załatwia większość Twoich problemów.
AdSense jest systemem niejako niezależnym od miejsca zamieszkania blogera. Możesz mieć polskie reklamy na polskim blogu a mieszkać w USA. Możesz mieć anglojęzyczne reklamy na anglojęzycznym blogu a mieszkać w Polsce i otrzymywać przelew w PLN.
W AdSense pojawiają się reklamy wstawiane przez reklamodawców w AdWords. I najczęściej są one ustawiane tak, by wyświetlały się tylko dla określonej grupy docelowej. Czyli reklamy wrzucone przez polskich reklamodawców będą się pojawiać czytelnikom z Polski, jeśli treść Twojego bloga będzie pasować do określonych przez nich słów kluczowych. I to bez względu na to, gdzie fizycznie znajdować się będzie ten blog. Przykład: jeden z moich blogów na blogspot.com. Stoi na amerykańskim Bloggerze/Blogspocie, a reklamy widzę w języku polskim. I drugi przykład: mój blog na polskim serwerze, prowadzony po angielsku. W tym przypadku widzę reklamy AdSense po angielsku (są w pojedynczych wpisach), bo reklamodawcy hojnie ustawili skierowanie reklam na cały świat.
Możesz mieć kłopot z zapisaniem się do któregoś z polskich systemów reklamowych, w rodzaju Adkontekstu czy OnetKontekstu. Nie wiem, czy będą oni w stanie zapłacić osobie czy firmie mającej siedzibę za granicą.
Podsumowując: zakładaj bloga w dowolnym miejscu, rejestruj się w AdSense i zarabiaj.
- Blogger po polsku!...
- Section targeting w Google AdSense...
- Nisze po polsku i angielsku...
- Jak wydałem książkę...
13 komentarze(y) do artykułu “Blog z zagranicy po polsku”
Pozostaw komentarz
Pamiętaj tylko proszę o polityce komentarzy! Komentarze służą do wyrażania opinii na temat opublikowanego tekstu, albo zadawania pytań jego dotyczących. Nie służą do reklamowania własnych stron ani zadawania pytań nie związanych z tematem wpisu. Jeśli masz pytanie, zadaj je na forum o zarabianiu na blogach albo napisz do mnie e-maila.




Nie poruszyles innej ciekawej kwestii – hostingu. Ja ostatnio zauwazylem, ze do neteasy mam ping ponad 150 a na moj serwer w usa (mam tam strony dla tamtejszej widowni) mam pingi kolo 100 i sciagam stamtad pliki z cala szybkoscia mojego lacza. Sklaniam sie wlasnie do przeniesienia tam wszystkich swoich stron, bo skoro nie widac roznicy to po co przeplacac. Nie musze dodawac chyba, ze parametry tego hostingu w USA, to kosmos w porownaniu do tych w PL.
Wydaje mi sie, ze dawno temu przy modemach 56k i laczach isdn lokalizacja serwera miala wielkie znaczenie, ale przy obecnych predkosciach te kilkadziesiat milisekund dluzszej odpowiedzi serwera chyba juz nie jest taka wazna. Co o tym m
“Dziś post z mojego i Waszego ulubionego cyklu odpowiedzi na pytania czytelników” – nieprawda, mój ulubiony cykl to podsumowanie, hehe.
A co do wpisu – jak wyglądają Twoje zarobki z Off the Grid? Tematyka jest raczej bardzo niszowa. Ile masz odwiedzin?
Jakbym mieszkał w USA i dobrze znał angielski to nie zastanawiając się zrobiłbym bloga po angielsku. Powód – o wiele większe zarobki z reklam. Ale oczywiści autor listu może mieć inną motywacje by robić bloga po polsku…
a i tak przy okazji….mam do Ciebie pytanie Krzysiek. Z jakiego bloga najwięcej zarabiasz, nie musisz podawać adresu bloga, pytam bardziej o to z jaką tematyką blog jest powiązany…..
…………………………………………………………………………………..
heh moim też ulubionym tematem, jest podsumowanie, zawsze jestem ciekawy zarobków, czyli efektu końcowego
@Poretzky: bo nie zakładam, by początkujący bloger koniecznie chciał założyć bloga na płatnym hostingu.
@Marcin: dopiero uruchomiłem ten serwis, nie przypuszczam, by było tam więcej niż 1$.
W tym miesiącu było tam ledwie ze 300 osób.
@Zbyszek: najwięcej zarabiam z DrewnoZamiastBenzyny.pl. Bo tam mam po prostu najwięcej czytelników.
Dobrawdy, ktoś jeszcze doradza AdSense dla blogów po polsku z nikłą oglądalnością? Nie wiem czy śmiać się czy płakać
@Nathan: z pewnością autor pytania będzie wdzięczny, gdy wskażesz mu lepsze alternatywne sposoby zarabiania na takim blogu.
Zdecydowanie polecam pisanie po angielsku (większy rynek). Z blogiem polskim i zarabianiem jest gorzej.
A co do zarobków to adsense owszem, ale i programy partnerskie – a tu miejsce przesyłu pieniędzy mogą stanowić jakąś kwestię.
Moim zdaniem na początek Adsense jest w porządku. Najważniejsze to żeby nie nastawiać się na duże zarobki od razu, bo się można szybko zniechęcić.
Ja także z niecierpliwością
czekam na wyniki podsumowania lutego
Powiedzcie mi…nie znam angielskiego, chodź trochę coś tam umiem, czy dobrym pomysłem będzie prowadzenie bloga po angielsku, właśnie by zmotywować się do nauki…
Drugie pytanie to czy warto postawić w takim wypadku na domenę .us , bo jest z bardzo ciekawym dla mnie adresem…
I jeszcze jedno na anglojęzyczną stronę, lepiej zainwestować w domeny .us czy net/info/org
@Zbyszek: pisanie bloga po angielsku może nie będzie Cię motywować, ale na pewno zmusi Cię do nauki — poszukiwania nowych słów, ćwiczenia gramatyki, itd. I jeśli nie kierujesz go tylko do Amerykanów, zamiast .us weź którąś z globalnych domen.
A domeny .com nie polecacie? To chyba najbardziej uniwersalne rozwiązanie. Myślę, że bez oporów na bloga wchodziliby ludzie zarówno z US, UK jak i innych krajów anglojęzycznych.
@Mih: właśnie o .com między innymi mi chodziło, gdy napisałem o domenach globalnych.