16
09
10

Uczyć trzeba się cały czas…

Ledwie przesłałem moim kursantom informację o szkoleniu Lecha Baczyńskiego, dostałem taką oto, mniej więcej, informację. Mniej więcej, bo część listu skasowałem, jako że jego autorka nie życzyła sobie, abyśmy tu dyskutowali na temat konkretów dotyczących jej działań i jej osoby.

Obiecanki cacanki, a głupiemu radość.

Byłam już na kilku szkoleniach, przeczytałam wiele ebooków i artykułów o programach partnerskich, od kilku lat prowadzę dwa blogi, w które włożyłam masę pracy i za pomocą których powinnam zarabiać i…. prawie nic nie zarabiam. Widocznie jestem taka tępa, że nie potrafię się tego nauczyć.

A na szkoleniach Piotra Majewskiego i Złotych Myśli też zapewniano mnie, że to takie proste i łatwe, że zajmuje niewiele czasu i generuje dochód pasywny, który pozwala zarabić nawet wtedy, gdy się śpi, albo jest się na wakacjach. Tylko jakoś wciąż nie mam tego dochodu pasywnego, a przeciwnie – cały czas muszę inwestować w ten interes z mojej głodowej emerytury i nic mi się z tego nie zwraca. Przez tyle lat zarobiłam w Złotych Myślach zaledwie ponad 80 zł, a w innych księgarniach jeszcze mniej i to są tak małe kwoty, że nawet nie opłaca się ich wypłacać. Nie stać mnie na kolejne kursy, ktore obiecują złote góry, a ich rezultaty mogą być wątpliwe.

Największym moim problemem w ebiznesie jest to, że jestem słaba w informatyce i bardzo wolno się uczę, a do tego nie znam języka angielskiego, którym są naszpikowane informatyczne terminy. Cały czas mam jakieś problemy techniczne z prowadzeniem blogów oraz z marketingiem. Nie umiem wypozycjonować blogów i mam bardzo małą oglądalność. Wchodzi na nie tylko po kilka osób dziennie, a we wakacje były takie dni, że na jeden z nich w niektóre dni nie wchodził nikt. Miesięcznie mam tylko około 200-300 osób. Blogi założył mi znajomy informatyk na swoim serwerze, za który nie płacę, ale ten znajomy pomaga mi tylko doraźnie i często nie mam z nim żadnego kontaktu. Właściwie straciłam do nich serce, bo mi to tak opornie idzie, ale nie wycofuję się, bo tyle pracy w to włożyłam i jednak od czasu do czasu kogoś to interesuje.

Mam szerokie zainteresowania i na wszystko nie wystarcza mi czasu ani zdrowia. Jak się skoncentruję na zagadnieniach merytorycznych związanych z moimi blogami, które wolę od informatyki, to już mi nie starcza czasu na uczenie się informatyki. A uczę się sama drogą prób i błędów i szlag mnie trafia, kiedy wielu waszych terminów po prostu nie rozumiem. Usiłuję pisać swoje ebooki, już mam jeden opublikowany na Ekademii, ale tam Piotr Majewski zmienił zasady rozliczeń i wycofuje się z publikowania przez osoby prywatne, a ja nie ma swojej firmy i nie będę zakładać. Mam w opracowaniu kilka następnych ebooków, z którymi występowałam na wykładach, ale jednocześnie uczę się składu książek i mi to bardzo wolno idzie. A teraz nie wiem, gdzie to opublikować, skoro Ekademia będzie dla mnie zamknięta.

Chyba nie nadaję się do biznesu, nie potrafię skoncentrować się na marketingu i pieniądzach z zysku, bo sama wiedza jest dla mnie ważniejsza niż zysk. Ale chciałabym coś zarabiać, bo utrzymuję się z niewielkiej emerytury, która mi ledwo starcza na życie i przydałoby mi się więcej pieniędzy, choć nie marzę, żeby zostać milionerką.

Kiedy człowiek czyta tego typu wiadomości albo wpisy na forach dyskusyjnych, zaczyna się zastanawiać, czy rzeczywiście prawdą jest, że każdy może zarobić w internecie?

Zawsze byłem przekonany, że tak, że każdy może założyć zarabiającego bloga. I dalej tak uważam, tylko teraz dodaję do tego jedno zastrzeżenie. Każdy może zarobić na blogu, tylko jednym zajmie to więcej czasu i wysiłku, niż innym.

Tematyki, o których wspomniałaś, nie należą do najbardziej dochodowych. I tu jest największy problem. Jeśli człowieka interesują tematy, w których da się zarobić, będzie to dla niego łatwe. Jeżeli kogoś interesuje, załóżmy, wypas owiec w Bieszczadach, ścieżki jego rozwoju mogą być dwie. Pierwsza, to pisanie bloga o owcach, prawdopodobnie charytatywnie, bo pieniędzy z tego nie będzie. Pierwsza to pisanie o czymś innym, niewykluczone że przyniesie jakieś pieniądze, ale z całą pewnością wymagać będzie więcej pracy.

Jak widać po Twoim liście, ale i po moich blogach, nie można zaniedbywać promocji, reklamy, pozycjonowania i marketingu. Nie wystarczy tylko pisać ciekawe wpisy na zoptymalizowanym blogu. To wystarczało w 2008 roku w niektórych niszach. Dziś już z całą pewnością nie wystarcza. Na blogu, którego odwiedza 300 osób w miesiącu nie da się zarobić inaczej, niż tylko przez sprzedaż linków. Ani reklamy, ani programy partnerskie, tu nie pomogą. No chyba, że będzie to bardzo wąska grupa ludzi, interesujących się danym produktem i chcących go kupić a Ty będziesz go na blogu promować.

I tak dochodzimy do tytułu tego wpisu, czyli stwierdzenia, że cały czas musimy się uczyć nowych rzeczy. W tym biznesie, kto się nie rozwija, ten stoi w miejscu.

Darmowa kontra płatna wiedza

Tak to już bywa w świecie, że możemy znaleźć dwa rodzaje wiedzy — darmową i płatną. Darmową wiedzę znajdziemy na blogach, w darmowych kursach, gratisowych ebookach, bezpłatnych szkoleniach, itd. Płatna wiedza to z kolei płatne kursy i szkolenia, zwykłe książki i ebooki, konsultacje.

I niestety w większości przypadków, wiedza darmowa ma mniejszą wartość, niż wiedza płatna. Dlaczego?

To jest akurat całkiem proste. Prawie w każdym przypadku ktoś, kto podzieli się za darmo całą swoją wiedzą, zrobi sobie krzywdę. Przekazując całość swojej wiedzy, gotowe i sprawdzone rozwiązania, konkretne tematy do pisania bloga i konkretne szablony do wykorzystania, zyskuje tylko jedno — rzeszę naśladowców i konkurentów.

Nie bez przyczyny tu na blogu nie znajdziecie informacji o wszystkich moich blogach, a także wielu o konkretnych rozwiązaniach stosowanych przeze mnie. Nie znajdziecie tu mojej ulubionej listy tematyk, bo nie mam w tym żadnego interesu.

Za to szkolenia płatne, to już zupełnie inna sprawa.

Duża bariera wejścia na takie szkolenie, powoduje, że grupa ewentualnych naśladowców jest znacznie mniejsza. Najczęściej ludzie płacący za szkolenia mają już jakąś wiedzę, więc niekoniecznie będą chcieli kopiować rozwiązania, które poznają na szkoleniu. No i prowadzący szkolenie zarobi na tym pieniądze, co pewnie zrównoważy mu utratę zarobków przez większą konkurencję.

Od kogo się uczyć?

Z całą pewnością należy korzystać z wiedzy bezpłatnej. Oprócz tego, że jest niekompletna, ma jeszcze jedną wadę. Bardzo często rozcieńczona jest oczywistościami, które nie mają żadnej wartości. Tym sposobem ebook może liczyć 60 stron, z czego przydatna będzie ledwie 1/3. Z tym się niestety musimy liczyć.

Warto kupować te ebooki i szkolenia, które sprzedawane są z gwarancją satysfakcji. Przykładowo, tak można kupić kurs Błyskawiczny Blog Ekspercki na Ekademii (zresztą wszystkie inne też mają gwarancję satysfakcji). Po prostu jeśli uznasz, że nie przyniósł Ci oczekiwanych korzyści, po prostu wystąpisz o zwrot pieniędzy.

Warto obserwować działania ludzi, którzy zarabiają na swoich blogach. Niekoniecznie takich, jak ja, którzy piszą o zarabianiu. A zwłaszcza nie takich, którzy piszą o zarabianiu a sami nie zarabiają. 😉

Mit drugiego poziomu

Drugi poziom jest mocno reklamowany jako metoda na pasywny dochód. I słusznie, bo rzeczywiście na to pozwala. Ale na naszym rynku tak naprawdę to nie ma się czym podniecać. Partnerzy polskich PP zarabiają mało, więc trzeba ich mieć naprawdę armię pod sobą, by zarobić jakiekolwiek dające się zauważyć pieniądze.

Barter

Jeśli nie radzisz sobie z niektórymi zagadnieniami, niekoniecznie musisz na siłę się ich uczyć. Może byłoby lepiej zająć się tym, na czym się znasz najlepiej, albo choćby dobrze, a inne zagadnienia zlecić komuś innemu? Jeśli masz napięty budżet, spróbuj się rozliczać na zasadach barteru. Taki barter może obejmować niemal wszystko, począwszy od wymiany linków (Ty publikujesz u siebie link do kogoś, ten ktoś u siebie publikuje link do Twojego bloga), a na jakiejś wymianie usług skończywszy. Może uda Ci się znaleźć kogoś, kto potrzebuje np. korekty swojego ebooka a w zamian może Ci wykonać skład Twojego?

Gdzie publikować?

Jest cała masa miejsc, w których można publikować ebooki, niekoniecznie tylko Ekademia. Przecież Złote Myśli czy Escape Magazine też wydają ebooki na najróżniejsze tematy. Ja zacząłbym szukać właśnie tam…

Autor:Krzysztof Lis | Tagi:
Wpisy powiązane tematycznie:

19 komentarzy do artykułu “Uczyć trzeba się cały czas…”

  1. Bardzo smutno się robi kiedy czytam ten list. Zadaję sobie też pytanie co powoduje że ta pani mimo dużego zaangażowania w to co robi nie osiąga rezultatów. Z drugiej strony budujące jest to że mimo bycia w wieku emerytalnym są ludzie którzy nadal chcą się rozwijać i robić coś ciekawego.

  2. Moim pierwszym wrażenie po przeczytaniu obszernych fragmentów korespondencji z czytelniczką jest przygnębienie. Z treści przebija niechęć, mnóstwo negatywnych argumentów i wymówek dlaczego się nie udaje, zamiast konstruktywnych spostrzeżeń co warto poprawić. Z takim podejściem jest jeszcze trudniej!

    Niestety zarabianie w Internecie to nie bułka z masłem, trzeba być wybitnym w jakiejś dziedzinie, a strona musi być odpowiednio popularna, żeby odpowiednio dużo potencjalnych klientów na nią trafiło. Wymaga to ciężkiej pracy, a złote góry obiecywane przez PP to najczęściej mrzonka.

  3. Jeśli o mnie chodzi to najwięcej wartości ma wiedza zdobyta samemu, poparta własnym doświadczeniem i niepowodzeniami.

    Po drugie wszystkie te kursy jak zarabiać online to wg mnie piramida finansowa. Otóż jeden gość coś tam zrobił i zarobił. Potem robi kursy z tego jak to zrobił i to staje się jego głównym i jedynym dochodem. Potem dziesiątki ( amoże setki, tysiące) ludzi ze szkoleń próbują zrobić to samo. Jest oczywiście trudniej bo już jest ww guru. Części się uda więc znów zaczną robić szkolenia z tego samego jak to zarabia się w sieci. I tak liczba ich naśladowców rośnie wykładniczo. Widać od razu, że im dalej od źródła tym szanse maleją w zastraszającym tempie. Pierwsza osoba na pewno zarobi kokosy, te z jego kursu też, ale co potem…

    Podziwiam tą panią i jednocześnie jest mi jej żal. Być może dała się wciągnąć w taką piramidę, spłukałą się na szkoleniach i teraz ta zdobyta „wiedza” po prostu dla niej nie działa. Ja też od niedawna prowadzę bloga ale bardzo niszowego i nie robię tego dla pieniędzy tylko dla frajdy.

  4. @Yadis: z całą pewnością złote góry są w zasięgu każdego z nas. Nie oznacza to jednak, że każdemu z nas uda się te złote góry dla siebie zgarnąć. Zarobki biorą się z odpowiednio dużej liczby odwiedzających nasze strony i metody spieniężenia tego ruchu.

    @Sokomaniak: Twój pierwszy komentarz trafił do spamu. Teraz już wszystko jest okay. 🙂

  5. Niestety brutalna prawda jest taka, że w internecie zarobimy zazwyczaj na 1 z 10 wymyślonych pomysłów. Ciężkie jest także to jak w przypadku tej pani, że podstawowe umiejętności programistyczne, obracanie się w środowisku pozycjonerskim przynajmniej w stopniu biernym – czytaniu for, jest po prostu niezbędne. Sam mam czasami pomysły nawet na większe serwisy, których nie ma jeszcze nigdzie, ale wizja tego ile pieniędzy musiałbym w to zainwestować i czasu poświęcić, a co najgorsze, że mogłoby mi się to nie zwrócić jest po prostu odstraszająca. Na szczęście niektóre rzeczy się udają, i suma sumarum na razie jestem zadowolony z mojej przygody z internetowym biznesem, tym bardziej, że jako student jeszcze dużo mogę się nauczyć i wiele rzeczy w przyszłości zrealizować.

  6. „Nie bez przyczyny tu na blogu nie znajdziecie informacji o wszystkich moich blogach, a także wielu o konkretnych rozwiązaniach stosowanych przeze mnie. Nie znajdziecie tu mojej ulubionej listy tematyk, bo nie mam w tym żadnego interesu.”
    @ Krzysztof Lis- wypisz to wszystko zrób z tego PDF (w sumie jak dla mnie to możesz to zrobić nawet w .doc czy .txt) i sprzedawaj. Nie dam za to 500zł oczywiście, chodź sądzę, że będzie to więcej warte niż „ten cały kurs”. Chętnie zakupię za uczciwą cenę 🙂 imho nie podajesz „gotowych” sposobów na to jak zarobić kasę krok po kroku, ale to co piszesz więcej jest warte niż tego typu kursy. Ja sobie po prostu wyłuskuje pojedyncze informacje z twojego bloga i implementuje u siebie 😀

  7. Ciekawe… Widać że kobieta jest bardzo zaangażowana, jednak niestety często same pisanie nie wystarczy, trzeba mieć pojęcie także o jakimś pozycjonowaniu, promowaniu, biznesplanie lub mieć po prostu na te rzeczy pieniądze.

  8. Wcale nie dziwię się, że ta Pani nie zarabia i myślę, że nigdy nie będzie bez zmiany podejścia. Generalnie widzę 2 problemy (nie tylko u tej Pani, ale u wielu próbujących zarobić w internecie):

    1. Przysłowiowe otwieranie biznesu na pustyni. Wiele osób skupia się na stronie/blogu, wpisach, tematyce i innych takich, a nikt nie myśli o sposobach promocji i ich rentowności, ani o sposobach późniejszej monetyzacji. Ciekawi mnie jaki procent partnerów mierzy konwersje swoich reklam na blogach czy landing pages’ów. Wg. mnie najpierw trzeba znać się/mieć strategię (nawet jeśli tą strategią jest outsourcing) marketingową, a dopiero potem kombinować niszę czy produkt. Bo wiele osób zaczyna w ten sposób „Lubię samochody, lubię o nich pisać to założę sobie pismo motoryzacyjne. Nie znam się na biznesie wydawniczym, reklamie, nie analizowałem konkurencyjności rynku ale przecież mam pasję i ludzie to na pewno docenią i kupią moją super gazetkę.”. Dodajmy do tego, że zazwyczaj taka gazetka robiona jest na „pustyni” i są efekty jak wyżej gdzie stronę odwiedza 200-300 ludzi miesięcznie po wielu latach pracy nad nią. Internet to jest biznes, bez wiedzy biznesowej zabawa w zarabianie tu jest porównywalna z wydrukowaniem swoich wierszy na drukarce w domu i sprzedawaniu znajomym z pracy.

    2. Same pojęcia „zarabianie na pp”, „pp nie działają” i tego typu pierdoły – naprawdę nie wiem skąd ludzie to biorą. Stwierdzenie to można by porównać do słów taksówkarza, który bankrutując stwierdzi „na tych samochodach to się nie da zarobić”. Sposób na zarobek w sieci jest banalnie prosty: ruch + monetyzacja. Zarabia się na ruchu i na sposobach monetyzacji. Programy partnerskie są tylko jednym z nich i jeśli źle się je dobierze to ma się problem. W jednym z poprzednich wpisów kojarzę w miarę mądry komentarz mówiący o tym, żeby nie brać się za drobne pp bo później jest płacz. Jeśli program jest znany, a wychodzi, że cała rzesza partnerów łącznie zarabia miesięcznie z 10-20 tyś no to coś jest nie tak. Jest mnóstwo programów na polski rynek gdzie najlepsi partnerzy zarabiają kilkanaście/kilkadziesiąt tysięcy i na takich musicie się skupić. W złotych myślach będąc nawet najlepszym partnerem ma się za to głodową kwotę (odliczając koszty), w innych programach nawet płotki zarabiają po kilka tyś. Każdy chce zarobić na swojej pasji, ale to niestety nie ten rynek gdzie zarabia się pare tysięcy tylko za pisanie o tym co się lubi. Niech nikogo nie zmyli łatwość wejścia w blogi/biznes internetowy, tu także trzeba usiąść, zrobić biznesplan, wybrać niszę i wykorzystać okazję. A podejście „założę se bloga i poczytam kilka książek” można porównać do „namaluję ładny obraz na strychu, jeśli będzie bardzo ładny to na pewno dużo ludzi przyjdzie go zobaczyć i kupić”.

    I teraz jedna rzecz – oczywiście wszystkiego można się nauczyć, ale z całym szacunkiem dla organizatorów – szkolenia tego typu nie są miejscem dla ludzi początkujących. Tam i tak zbyt w9iele wiedzy nie wejdzie. Jeśli nie potrafię nawet prosto wbić gwoździa w ścianę to profesjonalne szkolenie dla mechaników samochodowych nie pozwoli mi takim zostać. Potrzeba swego rodzaju obycia z otoczeniem biznesowym, w którym będzie się działać, a z całym szacunkiem dla autorki listu, ale jeśli ktoś sprawy techniczne i marketing nazywa jednym słowem „informatyka” to po prostu nie ma jeszcze tego obycia i ze szkoleń nie wyniesie zbyt wiele. Moja propozycja dla początkujących to po prostu skupienie się w 100% na kwestii marketingu, konwersji, użyteczności, budowania dobrych witryn (technicznie i pod wzgledem usability). Jak ma się taką wiedzę to później bez problemu ruszy się w każdej niszy bo taka osoba jest w stanie zrobić dobry „produkt/stronę/bloga” i przeprowadzić skuteczne i rentowne kampanie promocyjne. Jest wiele osób z ciekawymi pomysłami, ale pomysł trzeba umieć wypromować i sprzedać nawet jeśli jest to „tylko” blog w jakiejś niszy.

  9. Czytając ten list odnoszę wrażenie, że to albo jakaś podpucha, albo ja czegoś nie rozumiem. Prowadzić od kilku(!) lat dwa blogi i zarobić na nich 80 zł?
    Każdy rozsądnie myślący człowiek zacząłby się zastanawiać, że coś jest nie tak i zacząłby szukać przyczyny. Nawet chodząc na tego rodzaju kursy, można przecież zadać kilka pytań fachowcom, od tego przecież tam są i za to im się płaci…

    Druga sprawa: „Cały czas mam jakieś problemy techniczne z prowadzeniem blogów”.

    A od czego są darmowe platformy, jak moim zdaniem bardzo dobry blogger? Dla początkujących (takich jak ja), to idealna sprawa. Nie martwię się instalowaniem bloga na serwerze, z implementacją i kompatybilnością wtyczek. I każdemu zaczynającemu blogowanie bym to polecił.

  10. Pani która to napisała jest jak widzę rozczarowana. I winą za wszystko obarcza otoczenie – bo to „oni” mi obiecali, a ja nie mam rezultatów!
    Odniosę się tylko do jednego fragmentu – Pani z listu się żali:
    > Nie umiem wypozycjonować blogów i mam bardzo małą oglądalność.

    No to do roboty! Można się tego (pozycjonowania) nauczyć! I na podstawowym poziomie można to zrobić bardzo szybko. Oczywiście żeby zostać bardzo dobrym pozycjonerem trzeba się ciągle uczyć i być na bieżąco ale, uwaga: żeby zarabiać w PP nie trzeba być super-pozycjonerem!

    Na moim kursie o PP (do którego się chyba ta Pani odnosi) będzie krótki wykład z pozycjonowania, zgodnie z zasadą Pareto – pokażę te 20% działań które dają 80% rezultatów.

  11. Do dobrego bloga wystarczy dobry temat i zaangazowanie, a reklama zrobi sie sama.
    Nie nalezy tez od razu szalec z reklamami na blogu, bo to zniecheca czytajacych…

  12. @aumar: rozważałem takie rozwiązanie, ale nie jestem przekonany. Jak cena będzie zbyt wysoka, to nikt tego nie kupi. Jeśli zbyt niska, to na publikowaniu tych informacji tylko stracę…

    @SuperBux: nie do końca jestem przekonany, czy to wystarczy. No chyba, że „dobry temat” to według Ciebie temat jednocześnie poczytny i niepopularny w internecie, tj. taki, w którym nie ma konkurencji? Wtedy z całą pewnością się zgodzę. 🙂

  13. @SuperBux – uwierz mi, nie wystarczy. Próbowałem z produktami bardzo dobrymi merytorycznie i z produktami typowo pod reklamę i sprzedaż produktów. Na tym drugim zarabiasz duuużo lepiej. Jak nie masz reklamy i ruchu nie zarobisz nic, nawet z bardzo dobrym blogiem. Chyba, że wymyślasz facebooka czy nk.

    @Krzysztof Lis – Przemyć jakoś zmyślenie, badanie sondażowe. Ciekawi mnie na ile taką wiedzę ludzie by wycenili w stosunku do innych produktów :>

    a propos, szkoleń, kursów, ebooków, księżek, etc. 99 % treści to rzeczy, głupie, oczywiste, nieprzydatne. Ale można wyłowić ten 1 % który pozwoli zarobić. Z ebooków i czasopism dotyczących zarabiania w internecie nie dowiedziałem się niczego nowego. Ale książka o alternatywnych źródłach dochodu, rozdział nieruchomości: przerobiłem patent z pomysłem na zakup nieruchomości bez wkładu własnego, na patent z zakupem strony. Efekt? Książka 60 zł. Domena zakupiona daje dochód 200-1000/mc.
    Wszystko bez wkładu własnego.

  14. Tak to jest jak się wierz szarlatanom od durnych szkoleń.

  15. Nikt nie zarobi na samej wiedzy, ponieważ trzeba mieć jeszcze pomysł, jak ją wcielić w życie.

    Sam nie korzystam z żadnych szkoleń, ponieważ większość potrzebnych mi (na razie) informacji odnajduje na różnych blogach/portalach czy forach. Tego jest cała masa, tylko trzeba umieć mądrze szukać.

    Zarabianie w Internecie nie jest dla każdego, co dobitnie pokazuje list Twojej czytelniczki.

  16. Zarabianie w internecie jest możliwe… Ba! Ono jest faktem. Jednak faktem jest też i to, że aby zarabiać trzeba nauczyć się prowadzić kampanię reklamową. Przykładowa reklama Google AdWords stworzyła już wiele fortun wśród ludzi, którzy prowadzą reklamę affiliancką (reklamę nie swoich produktów w zamian za wysoką prowizję). Ale trzeba wiedzieć jak to prowadzić. Trzeba wiedzieć jak sprawić, by nasze ogłoszenia pokonywały konkurentów i były indeksowane na jak najwyższych pozycjach wyszukiwania z jednoczesnym ukierunkowaniem na grupę osób, wśród których pewien procent gotowy jest na wykonanie akcji w postaci zakupu promowanego przez nas towaru lub usługi. A to jedynie jedna z wielu metod marketingu internetowego. Jednak bez marketingu nic istotnego się nie wydarzy. Samo założenie bloga, wykupienie domeny itp. może wygenerować jedynie przypadkowy ruch, który rzadko kiedy kończy się tym „upragnionym zarobieniem”. A jeśli chodzi o programy partnerskie, to każdy marketer powinien umieć sam dokonać weryfikacji ich wartości i ocenić, czy wysiłek włożony w ich promowanie przyniesie pożądane skutki.

  17. Dochód pasywny jest MOCNO przereklamowany, ciekawi mnie czy ktokolwiek osiągnął takie coś, próbując zarabiać w internecie na pp itp

  18. Dochód pasywny nie jest przereklamowany. Jest on jak najbardziej możliwy o ile tylko umiałbyś sprawić, by Twoje blogi lub strony internetowe były odwiedzane przez dużą ilość gości. Jeśli to potrafisz to umieszczenie linków do produktów daje Ci potencjalną ale i realną szansę dokonania sprzedaży. Spraw by Twój blog, by Twoja strona www, pojawiały się często na pierwszej stronie wyszukiwań w wyszukiwarkach a będziesz zarabiał bardzo przyzwoicie.

  19. No dobrze, znowu pewnie niektórzy uznają mnie za malkontenta i że z takim podejściem do niczego nie dojdę, ale…

    Nie dziwcie się, że ludzie są sfrustrowani. Internet to śmietnik i fabryka spamu i scamu. Pole walki z G. A to, że zapłacisz wcale nie oznacza, że wiedza będzie coś warta.

    A teraz sedno. Są tacy, których nie stać na płacenie za info. A co ma zrobić ten, który chce wypromować charytatywny profil na fb? W necie znajdzie albo płatne kursy nieznanej jakości, albo bzdurne porady z serii ” korzystaj z like coś tam” i „kup sobie fanów na allegro”

    Zanim profil się naturalnie rozwinie miną wieki jeśli to w ogóle nastąpi i co i przepraszam g….

    Można mieć nawet ciekawy pomysł na zbiórkę pieniędzy, ale pozostaje zawsze ale jak to rozreklamować i dotrzeć do jak największej liczby odbiorców, a na ślęczenie nad e-marketingiem nie ma czasu. Za friko mało ludzi chce coś robić, poza tym ludziska najlepiej niestety przyciągają pierdoły. Co robić? Panie Krzysztofie liczę na kontakt trzeba pomóc ciężko doświadczonym i pracującym ludziom z dobrym pomysłem na zbiórkę odnieść sukces. Naprawdę na to zasługują.

Pozostaw komentarz

Pamiętaj tylko proszę o polityce komentarzy! Komentarze służą do wyrażania opinii na temat opublikowanego tekstu, albo zadawania pytań jego dotyczących. Nie służą do reklamowania własnych stron ani zadawania pytań nie związanych z tematem wpisu. Jeśli masz pytanie, zadaj je na forum o zarabianiu na blogach albo napisz do mnie e-maila.

XHTML - możesz użyć tagów:<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Jak zarabiam?

Na moich blogach i witrynach zarabiam między innymi sposobami podanymi poniżej.