Po szkoleniu Lecha Baczyńskiego

Właśnie wróciłem do domu po ośmiu godzinach spędzonych na szkoleniu Lecha Baczyńskiego (Fioletowego Partnera) z zarabiania na programach partnerskich. Oto moje spostrzeżenia, spisane na szybko, część pisana na żywo w trakcie szkolenia. Zanotowałem sporo tekstu, nieco ponad 3 strony w Wordzie.

Największą korzyścią (oprócz samego posłuchania o doświadczeniach, sukcesach i niepowodzeniach od praktyka tematu), którą wyniosłem ze szkolenia, było uświadomienie sobie, że niekoniecznie moja metoda zarabiania (najpierw strona, potem dopasowujemy programy partnerskie) jest najlepsza. Może powinienem w ramach eksperymentu najpierw wybrać dobry produkt w dobrym programie partnerskim, a dopiero później przygotować do niego treść?

Oto między innymi o czym powiedział Lech w trakcie szkolenia:

  • jakie są strategie zarabiania na programach partnerskich (nie wszystkie wymagają posiadania własnej strony internetowej),
  • jak maskować linki partnerskie na własnym serwerze z pomocą skryptu PHP, plików .htaccess, skryptu CGI, a także z pomocą zewnętrznych serwisów,
  • skąd brać tekst na ministronki,
  • gdzie trzymać ministronki (darmowe serwisy czy własny hosting),
  • skąd brać słowa kluczowe do pozycjonowania stron,
  • jak wybrać dobry program partnerski,
  • jak budować listę adresową,
  • jak zacząć swoją przygodę w programach partnerskich.

Oprócz tego, pokazał kilka swoich narzędzi, m.in. skrypt PHP do maskowania linków partnerskich funkcjonujący jednocześnie jako proste statystyki oraz kilka swoich ministronek.

Tak naprawdę nie byłem w grupie docelowej uczestników tego szkolenia. Ja już o programach partnerskich wiem sporo a Lech dużo czasu poświęcił opisaniu podstaw. Nic dziwnego, przecież tylko ok. 1/3 osób, które były na szkoleniu, cokolwiek na ten temat wiedziała.

Z rozmów w kuluarach wywnioskowałem, że ludziom jednak brakowało konkretów. Że spodziewali się, że dostaną do ręki gotową receptę, co mają zrobić, by zarobić 5 000 PLN co miesiąc z programów partnerskich. Co oczywiste, takiej recepty nie dostali. Za to szczegółowy poradnik jak zaczynać zarabianie w programach partnerskich Lech obiecał umieścić w tajnej strefie dla uczestników szkolenia, a temat poruszył również na szkoleniu. Jestem przekonany, że na forum w tej tajnej strefie pojawi się jeszcze masa innych pytań od uczestników szkolenia.

Brakowało mi prezentacji, bo większość materiału Lech przedstawił bez choćby najważniejszych haseł spisanych w pliku i rzuconych na ekran. Pokazał za to kilka swoich stron, kilka opisywanych narzędzi, i kilka technicznych szczegółów.

Za tydzień szkolenie w Krakowie, na które ufundowałem jedną wejściówkę VIP, którą rozdałem we czwartek w szybkim konkursie na Facebooku. Konkurs był szybki, bo czasu mało, dziś stwierdzam, że powinienem był to zrobić zupełnie inaczej, bo tak to prawie żadnych korzyści nie osiągnąłem z tego konkursu. Poza tym, że jeden z czytelników mojego fanpejdża będzie miał frajdę. 😉 A jakby ktoś miał ochotę się jeszcze zapisać, niech zrobi mnie frajdę i zapisze się przez mój link partnerski. 😉

http://www.facebook.com/posted.php?id=118011671547106&share_id=159512527402232&comments=1#s159512527402232

60 komentarzy do “Po szkoleniu Lecha Baczyńskiego”

  1. Tak szczerze powiedziawszy, to po Twoim wpisie nie widać większego entuzjazmu 🙂

    Powiedz jednoznacznie – warto było wydać pieniądze na to szkolenie?

  2. Nie byłem jeszcze na szkoleniu, ani nie przeczytałem e-booka czy kursu e-mailowego, w którym to „super partner” zdradziłby swoje tajemnice zarabiania w sieci i pewnie też bym tego nie zrobił.

  3. @Grajek: patrząc tylko z punktu widzenia wiedzy, którą tam dostałem, to nie warto. Wiele rzeczy wiedziałem już wcześniej. No ale jak napisałem, nie do ludzi takich, jak ja, było to szkolenie skierowane.

    Ja tam poszedłem z trzech powodów:
    1) żeby dowiedzieć się szczegółów od praktyka, który zarabia znacznie więcej ode mnie,
    2) żeby zobaczyć, jak wygląda takie szkolenie (nigdy na czymś takim nie byłem), bo może kiedyś chciałbym takie szkolenia organizować,
    3) żebym mógł napisać, że byłem, jakkolwiek absurdalnie ten powód może wyglądać.

    To, na co liczyłem, to i dostałem.

    @Darek: nie przypuszczam, żeby ktokolwiek swoje tajemnice na takim szkoleniu zdradził. W końcu za niewielkie pieniądze zrobiłby sobie konkurencję.
    A po szkoleniu uważam, że tu nie ma żadnych sekretów czy tajemnic. Trzeba tylko nad promowaniem programów partnerskich popracować…

  4. > Że spodziewali się, że dostaną do ręki gotową receptę, co mają zrobić, by zarobić 5 000 PLN co miesiąc z programów partnerskich. Co oczywiste, takiej recepty nie dostali.

    Albo dostali tylko nie zauważyli 🙂 Tak naprawdę powiedziałem wszystko co wiem na temat PP, i to (plus ewentualnie trochę zupełnie podstawowej wiedzy na temat tworzenia stron WWW) tak naprawdę wystarczy – tylko trzeba zastosować wiedzę w praktyce, poświecić na to trochę czasu i pracy i spokojnie poczekać na rezultaty. Jeżeli ktoś się spodziewał że po miesiącu albo dwóch będzie tyle zarabiał – to rzeczywiście może się rozczarować. To wymaga pracy i cierpliwości, ale w końcu daje efekty.

  5. Maskowanie url’i ? Możesz coś więcej o tym powiedzieć? Chodzi na pewno o ich przepisywanie na np. adres.pl/link1 które przekierowywuje na odpowiedni adres. Moim zdaniem można też skorzystać z atrybutu alt, po najechaniu pojawi się adres bez ref.

  6. Dawno mnie tu nie było, hehe.

    Szkolenie było na pewno wartościowe, sam już walczę z PP, ale ma to marny efekt. Może wiedza z takiego kursu się na coś przyda 🙂

  7. @Krzysztof

    Czyli dobrze zrobiłem, że nie zdecydowałem się na uczestnictwo 😉

    Ale chyba warto wyciągnąć z tego kilka wniosków – skoro, jak sam piszesz, nie pojawiło się na tym szkoleniu wiele nowości, o których byś nie wiedział, to jak to się dzieje, że nie zarabiasz tyle co Leszek Baczyński? 🙂 Po raz kolejny sprawdza się maksyma, że praktyka to jedno, a teoria to drugie.

  8. A ja patrzę na to szkolenie pod kątem obietnic:

    „Mało znane sekrety, które decydują czy program partnerski da Ci kilkadziesiąt zł miesięcznie czy kilka tysiecy!” oraz „poznasz sekretne sztuczki – dadzą ci niesprawiedliwą przewagę nad osobami które ich nie znają” (cytaty z oferty sprzedażowej).

    Jak to powiedział prowadzący: „Sekret jest taki, że nie ma żadnego sekretu”. Pojechałem tam posłuchać specjalisty, który nauczy mnie czegoś konkretnego, co sprawia, że jest tak efektywny. A co usłyszałem? Chaotycznie przekazany zlepek najprostszych podstaw tworzenia stron, tworzenia linków partnerskich oraz tak zwanego SEO i tworzenia list mailingowych. Nic konkretnego, bez ładu i składu, na żenująco niskim poziomie. Nie warte tych pieniędzy i czasu.

    Może jest tak, że nie zaliczam się do grupy docelowej? Moim zdaniem osoba początkująca nie ma szans na podstawie tej wiedzy osiągnąć „zarobki rzędu 5000 zł na miesiąc …i to przy pracy kilka godzin tygodniowo” (cytat z oferty).

    Pod jednym względem „szkolenie” było świetne. Uświadomiło mi, że jeśli taka wiedza, jaką prezentuje autor wystarcza do zarobków rzędu 5000 miesięcznie, to każdy, ale to każdy może przy odrobinie pracy spokojnie tyle zarabiać, wystarczy wziąć się do roboty. A prawda jest taka, że zaczynam wątpić w te 5000 autora, który nie pokazał żadnego dowodu, że tyle zarabia. A na pytany o konkretne zarobki z poszczególnych programów nic konkretnego nie powiedział i nijak nie mogłem się doliczyć tych 5000.

  9. Czyli jednak przeważają niepochlebne opinie…

    Trudno nie zgodzić się jednak ze stwierdzeniem, że sekretem zarabiania w internecie jest brak sekretu. Tak naprawdę chodzi o systematyczną pracę, konsekwencje i trochę podstawowej wiedzy.

    Jedyną „magiczną sztuką” jest umiejętność dobrania odpowiedniej niszy – a to nabywa się z czasem.

    „Zarabianie w internecie” nie jest jakimś magicznym sposobem zarabiania pieniędzy. To biznes jak każdy inny i wymaga też poważnego potraktowania.

  10. Z opinii uczestników, można wywnioskować m.in., że można zarabiać na szkoleniach typu jak zarabiać „10-krotnie więcej miesięcznie niż kosztuje ten kurs”.

    Hmm, prawdę mówiąc zastanawiałem się nad zakupieniem kursu w Krakowie, ale chyba dam sobie spokój. Znam podstawy zarabiania w PP i to przede dzięki Krzyśkowi – autorowi tego bloga, więc wolałbym wybrać się na szkolenie właśnie Krzysztofa Lisa.

    Oferta typu zarabiaj 5 000 zł miesięcznie zawsze budzi wiele emocji i zawsze znajdzie się kilku chętnych na takie szkolenie.

    @Krzysztof Lis – jeśli nie byłeś usatysfakcjonowany ze szkolenia to wiesz jakie nie powinno być Twoje szkolenie w przyszłości – mam nadzieje, że takie powstanie

  11. @Grajek, Christopher: rzeczywiście wygląda na to, że nie ma żadnej sekretnej sztuczki, której zastosowanie wystarczyłoby do zarabiania tych kilku tysięcy PLN. To nie jest tak, że jest gdzieś jakiś magiczny przycisk „uruchamianie zarabiania dużych pieniędzy”. Ja nie zarabiam tyle, co Lech, bo nie poświęcam tyle uwagi programom partnerskim. Nie tworzę ministronek, tylko piszę blogi. Ale chyba się przeproszę z ministronkami albo choćby miniblogami i spróbuję coś ugrać, bo po tym szkoleniu wszystko wydaje się bardzo proste. 🙂

    @Bartłomiej: myślę nad dorabianiem w ten sposób, może kiedyś w końcu się zdecyduję i odważę… 😉

  12. Witam. Byłem na szkoleniu w Warszawie w sobotę 16 X 2010 „Programy partnerskie”. Ogólnie szkolenie było bardzo słabe merytorycznie. Uważam, że pieniądze, które zainwestowałem wyrzuciłem w błoto. Nie dowiedziałem sie niczego nowego, poza tym, co już wiedziałem. Prowadzący nie miał rzetelnej wiedzy o profesjonalnym tworzeniu stron www, mówił ogólnikami i popełnial błędy merytoryczne. Wiadomości ze szkolenia były podstawowe, zaczerpnięte z ogólnodostępnej wiedzy w internecie, do której każdy ma dostęp. Sposob prowadzenia szkolenia – bardzo chaotyczny. Prowadzący nie potrafił sie zaprezentować, mówil nudno, usypiająco, musialem wypić kilka kaw, by nie zasnąć. Gdyby nie to, że zainwestowałem w szkolenie kilkaset złotych, wyszedłbym wcześniej. Ogólnie porażka, dyletanctwo. Nie polecam!!

  13. Ja również dołączę do grona niezadowolonych. Bardzo trafnie moje obserwacje opisali Darek i Artur powyżej, zatem nie będę ich powtarzał.

    Jeszcze nie byłem na szkoleniu, na którym prowadzący bite 8 godzin siedzi non stop za biurkiem i dodatkowo ma jeszcze przed sobą otwartego laptopa (!). Zatem już na wejściu widać było brak profesjonalizmu. Dodatkowo prowadzący szkolenie mówił cicho, niewyraźnie, usypiającym głosem, a to co mówił, no cóż, były to ogólnodostępne podstawy, jakie można wyczytać w wielu książkach, blogach, forach, czy ebookach. Równocześnie w wielu tematach wykazywał ignoranctwo i brak wiedzy. Dodam jeszcze, że prowadzący szkolenie nie korzystał z wynalazku prezentacji multimedialnych, lecz miał na biurku… 4 kartki wyrwane z zeszytu, co potwierdza opinię o braku profesjonalizmu i chaosie.

    Szczerze, to obawiałem się o jakość tego szkolenia i początkowo nie miałem zamiaru brać w nim udziału. Co zatem zdecydowało, że tam byłem? Kiedy w drodze powrotnej przeanalizowałem wszystko na spokojnie, to muszę przyznać, że w moim przypadku zadziałał „społeczny dowód słuszności”. Skoro tyle osób poleca to szkolenie (autor niniejszego bloga, Krzyworączka, Majewski, Złote Myśli itd.), to może warto się wybrać? Nie warto. Na pewno warto natomiast polecać produkty i usługi z których się już skorzystało, nie robić tego w ciemno. Dlatego dziwi mnie Twoja opinia Krzysztofie po tym co miało miejsce w sobotę, ale rozumiem, że skoro poleciłeś to szkolenie tylu osobom, próbujesz jakoś z tego wybrnąć…

  14. Witam. Ja również nie jestem zachwycona szkoleniem pp5000, z którego dziś rano wróciłam.

    Jeśli chodzi o dobre strony (nadal usilnie staram się je znaleźć) należy przyznać, że zostało zorganizowane w ładnym miejscu, blisko dworca centralnego. Miejsce szkolenia wyposażone w zaplecze kawowe i miejsce, gdzie w przerwach można było wymienić wrażenia. 😉 Poza tym przed szkoleniem dostałam maile z adresem miejsca, numerem kontaktowym i informacją o możliwości skorzystania z parkingu.

    Na tym jednak koniec peanów. Niestety sama treść szkolenia rozwiała dobre pierwsze wrażenie. Szkolenie było prowadzone nudno, monotonnie i słabo merytorycznie. W tej kwestii mam taką samą opinię jak Artur. Ponadto chaos organizacyjny w treści szkolenia. Brak konspektu, konkretnego planu, podziału na moduły. Brak prezentacji. Gdyby prowadzący podzielił szkolenie na etapy np. zgodnie z zapowiedziami zawartymi w ofercie, szkolenie z pewnością mimo wszystko wypadłoby lepiej.

    Na zadane pytania padały mętne odpowiedzi. Dla przykładu… Na końcu szkolenia zapytałam co należy zrobić, aby unikać błędów i „nie strzelić sobie w nogę” pracując z programami partnerskimi. Prowadzący powiedział najpierw, że „już powiedział”, a następnie, że jakiś czas temu udzielał wywiadu na ten temat i że „zaraz poszukamy” i zaczął szukać na swoim blogu. Myślę, że tu nawet nie trzeba komentować… :/

    Patrzę na to szkolenie z punktu widzenia osoby, która na co dzień współorganizuje szkolenia związane z pracą w firmie i z medycyną. Są to często wydarzenia więcej niż jednodniowe, przeważnie ogólnopolskie i o wiele bardziej zagmatwane z logistycznego punktu widzenia niż szkolenie pp5000. Może dlatego zauważam drobne niuanse, o których nie będę tu nawet pisać, bo uderzanie w prowadzącego nie jest moim celem.

    Uważam po prostu, że szkolenie pp5000 ZDECYDOWANIE nie zrealizowało obietnic zawartych w odważnej ofercie, szczególnie, gdy się weźmie pod uwagę fakt, że ludzie zapłacili od 397 do nawet 697 zł….

    Ja również wyszłabym wcześniej.. niestety jestem ze Szczecina….

    Nie sądzę, żebym w przyszłości skorzystała z podobnych szkoleń. Nie oczekiwałam żadnej magicznej ani gotowej recepty na zarobek, a jedynie konkretnej realizacji postulatów zawartych w ofercie handlowej szkolenia. Ogólnie nie polecam… :/

    Na koniec dodam, iż mimo wszystko jestem optymistką i cieszę się, że byłam na tym szkoleniu z dwóch powodów. Po pierwsze poznałam grono bardzo interesujących osób, z którymi wymieniliśmy kontakt. Po drugie uświadomiłam sobie, że szkolenia, które ja współorganizuję są zdecydowanie zbyt tanie w stosunku do ich rzeczywistej wartości. 😉

  15. Narzekacie na to szkolenie, a , możecie mieć pretensje wyłącznie do siebie, że daliście się złapać na tanie chwyty typu 5 tysięcy z pp miesięcznie, zdradzę sekret itp..

    Trzeba zrozumieć jedno: nie ma jakiegoś cudownego sposobu na zarabianie w pp, są określone techniki (strona www, blog, ministrony, lista adresowa itd) i trzeba to dobrze wykorzystać i tyle …

    A wiedza o tym jak to zrobić jest dostępna w sieci za darmo, tylko trzeba jej poszukać, wziąć się do roboty i nie tracić czasu i pieniędzy na szkolenia typu zarabiam tyle i tyle i zdradzę Wam ten sekret, jak dacie mi jeszcze więcej zarobić 🙂

  16. @Jakub: masz rację, polecając jakiś produkt poniekąd bierzemy na siebie część odpowiedzialności za jego jakość. Ponieważ w chwili, gdy pisałem o szkoleniu, nie miałem jeszcze szans w nim uczestniczyć, nie chciałem użyć słów „polecam to szkolenie”. Ale rzeczywiście nie jest dla mnie komfortowa sytuacja, w której kilka osób wykupiło szkolenie korzystając z mojego linka partnerskiego i nie jest z niego zadowolona.

  17. @Archie: Jedyne pretensje mogę mieć do prowadzącego, który obiecał coś i nie zrealizował obietnicy. Nie oczekiwałem cudów, bo w nie nie wierzę. Liczyłem na solidną i unikatową wiedzę, a nie czytanie z kartki rzeczy, które są powszechnie znane i to jeszcze w tragiczny sposób.

  18. @Darek Puzyrkiewicz Rozumiem Cię, ale przecież to chyba było do przewidzenia, że to szkolenie nic nowego nie wniesie i nie będzie rewolucji..

  19. „prowadzący bite 8 godzin siedzi non stop za biurkiem i dodatkowo ma jeszcze przed sobą otwartego laptopa”
    WOW. Polecałbym prelegentowi przed oferowaniem takich usług bywać na konferencjach, prezentacjach, szkoleniach innych osób. Bo poziom to licealny :/ a nawet nie.
    Współczuję uczestnikom…

  20. @Archie: Wiesz, ja potraktowałem Lecha poważnie. Skoro twierdzi, że zna „sekrety” i jest gotów stanąć przede mną i o nich powiedzieć, to bierze za to osobistą odpowiedzialność. Inaczej by było, gdyby sprzedawał jakiegoś e-booka z „sekretami”.

    Największym wygranym jest osoba, która pisała ofertę do szkolenia 🙂

  21. Wiecie co… miałam zapomnieć o tym zmarnowanym weekendzie i pieniądzach, które w to zainwestowałam, ale widzę dyskusję i zdecydowanie popieram w niej Darka.

    Skupmy się zatem na dosłownie kilku suchych faktach:
    1. Czy to nie dziwne, że wszyscy uczestnicy szkolenia, którzy się wypowiadali (bez względu na to, czy byli w grupie docelowej, zaawansowanej, czy podstawowej) mają tak samo MIERNĄ opinię o tym szkoleniu i sposobie jego prowadzenia?

    2. Wyjęte z oferty handlowej szkolenia: „Mało znane sekrety, które decydują czy program partnerski da Ci kilkadziesiąt zł miesięcznie czy kilka tysiecy!” …. Czy ktoś z obecnych zauważył choćby jeden mało znany sekret? Nic nam jak dotąd nie wiadomo, a dlaczego? Ponieważ jak już tutaj wcześniej zauważył Darek -” Jak to powiedział prowadzący: “Sekret jest taki, że nie ma żadnego sekretu”.” Zatem zostało nam sprzedane coś, co nie istnieje.. Czy to jest fair?

    3. Wyjęte z oferty… : „Przygotuj się na to, że kurs będzie intensywny – wiele się nauczysz, ale z humorem i w świetnej atmosferze.” – Niestety intensywność zerowa.. Jak już wielu tu pisało.. nudno, monotonnie i usypiająco, w dodatku zza laptopa i bez prezentacji..

    4. Wyjęte z oferty: „poznasz sekretne sztuczki – dadzą ci niesprawiedliwą przewagę nad osobami które ich nie znają” – Jeśli ktoś zauważył choć jedną sekretną sztuczkę poza kształtem oferty handlowej tego „szkolenia” niech napisze, że ją zauważył.. nawet nie musi pisać jaką.. Czy ktoś może z czystym sumieniem napisać coś na ten temat ? nie sądzę..

    5. Wyjęte z oferty: „100% Gwarancja Satysfakcji: jeżeli po pierwszej godzinie szkolenia nie będziesz chciał chłonąć każdego kolejnego słowa, każdej kolejnej rady…. .” – Słuchałam dalej tylko dlatego, że zrobiłam kawał drogi i miałam nadzieję, że prowadzący się rozkręci, co jak wiedzą uczestnicy nie nastąpiło.. :/

    6. Wyjęte z oferty: „Uwaga: dla osób działających szybko: Szkolenie jest warte przynajmniej 1000 zł bo może Ci przynieść np. 60.000 zł (12 mcy x 5000 zł) zysków w ciągu roku” – Nie, szkolenie nie jest warte nawet tyle ile zapłaciłam oraz nie, szkolenie to nie ma potencjału merytorycznego, który umożliwiłby osiągnięcie takich zarobków w ciągu roku.

    7. Wcześniej była w ofercie wzmianka o certyfikacie jaki rzekomo mieli uzyskać uczestnicy „szkolenia” – wzmianka w tajemniczy sposób zniknęła i nie ma jej już na stronie oferty handlowej szkolenia, także uczestnicy z Krakowa nie mogą na to liczyć. Na szkoleniu w Warszawie nie było o tym żadnej informacji i nie sądzę, aby ten punkt miał być wypełniony dla osób, które miały go w ofercie, gdy klikały „zarezerwuj miejsce”. Ja osobiście nie będę domagać się certyfikatu. Miejsce na ścianie mam zarezerwowane tylko na wartościowe rzeczy, poza tym.. w tym przypadku szkoda papieru…

    @Archie: Podobnie jak Darek potraktowałam sprawę i prowadzącego poważnie. Pieniądze, które zapłaciłam były prawdziwe. Czas, który zmarnowałam był raz i już mi go nikt nie zwróci. Natomiast podejście prowadzącego do tematu nie spełnia założeń oferty handlowej promowanej w dodatku przez wiele zasłużonych w sieci osób (np. przez gospodarza tego bloga, który na szczęście umożliwił swobodną i wolną dyskusję po szkoleniu) Mówiąc krótko… W maliny zostali wpuszczeni i ci, którzy kupili, i ci, którzy promowali. Gdybym mogła określić to szkolenie jednym słowem, przychodzi mi na myśl tylko GNIOT.

  22. @Darek: sekretów trochę bylo – tylko nie mówiłem przed nimi „uwaga, teraz bedzie sekret”. Jezeli jednak jako sekret masz na mysli magiczny guzik ktory spowoduje nagle duze zarobki – to takiego wlaśnie nie ma.

    @Jakub: czyli gdybym 8 godzin stał, nie siedział, to szkolenie dałoby ci więcej korzyści?

    @Lena: zapytałaś o błędy – i faktycznie, nie podałem ich w tym momencie, ale mówiłem o nich przez całe szkolenie.
    Specjalnie dla Ciebie podsumowałem je na zamkniętym forum do ktorego masz dostep.
    Poza tym na tym tamtym postaram się pomóc wszystkim w zarabianiu w PP. Przekazałem całą swoją wiedzę, która mi pozwala na dobre zarobki z PP.
    Jeżeli jescze czegoś Wam brakuje – odpowiem na forum.

    Jeżeli ktoś nie jest zadowolony – przpraszam. Na sczęście dostąłem tez sporo pozytywnych opinii.
    Na codzień zajmuję się PP i programowaniem, nie prowadzeniem szkolen. Starałem się Wam przekazać w ciągu tych kilku godzin wszystko co potrzebne, i cała wiedze, ktora mi wystarcza. Jeżeli forma tego przekazu nie była doskonała – to jeszcze raz przepraszam.

  23. @Lena tłukłaś się w całą noc w pociągu aby dojechać i kolejne kilka godzin aby wrócić do domu. Dzięki Bogu, ja miałem bliżej.

    @Lech, to co napisał powyżej @matipl jest wystarczające, być może przeoczyłeś tą opinię, zatem pozwól, że ją zacytuję:
    „Polecałbym prelegentowi przed oferowaniem takich usług bywać na konferencjach, prezentacjach, szkoleniach innych osób. Bo poziom to licealny :/ a nawet nie.”
    To wszystko co mam do powiedzenia w temacie. Dla mnie EOT

  24. @Lech: proszę Cię, nie żartuj…

    „@Darek: sekretów trochę bylo – tylko nie mówiłem przed nimi “uwaga, teraz bedzie sekret”. Jezeli jednak jako sekret masz na mysli magiczny guzik ktory spowoduje nagle duze zarobki – to takiego wlaśnie nie ma.”

    Co to za sekret, o którym wszyscy wiedzą i trzeba mówić „Uwaga sekret”? A przecież sam mi powiedziałeś, że nie ma tu żadnych sekretów, więc się zdecyduj. I popatrz na cytowane wyżej obietnice (nie będę ich tu dyblował) z twojej oferty – którą z nich zrealizowałeś? Już pomijam sposób prowadzenia.

  25. W mojej ocenie szkolenie było dobre merytorycznie tylko i wyłącznie dla osób bardzo początkujących w PP. Jednak osoby, które mają za sobą pierwsze kroki, a w szczególności które zainkasowały już pierwsze wypłaty z PP mogły ewentualnie ugruntować podstawową wiedzę. Ewentualnie, gdyż forma przekazu wiadomości była wyjątkowo chaotyczna. Zabrakło konkretów, dotyczących skuteczności poszczególnych strategii i efektów ich tuningowania, zwłaszcza popartych liczbami. W mojej ocenie, wartościowe było kilka minut poświęconych budowie linków partnerskich.

  26. Po samej stronie szkolenia mozna bylo spodziewac sie ze raczej nic konkretnego sie nie nauczycie. Zbyt duzo ogolnikow. Na stronie jest napisane tylko ze nauczy was najwazniejszych technik SEO, jak dla mnie to nic nie mowi. Czy prowadzacy wytlumaczyl wam jak wybrac nisze, w jaki sposob analizowac pierwsze top 10 konkurencji zeby dowiedziec sie czy jest szansa na przebicie ich, jakie linki najlepiej zdobywac, omowil strategie budowania linkow, jakie bledy najczesciej robia poczatkujacy w SEO itd.

  27. @Lech: Nie jechałam na szkolenie ze Szczecina do Warszawy po to, żeby odpowiedzi na pytanie szukać na Twoim blogu, a potem na forum.. to mogę zrobić nie ruszając się z domu. Chciałam posłuchać rad eksperta, człowieka sukcesu, specjalisty w dziedzinie. W końcu praca w sieci nie musi ograniczać się do uczenia się tylko z sieci.

    Z tego co piszesz wynika że może wystarczyło wykupić dostęp do zamkniętego forum i finito. Nie wydawać na szkolenie, nie wydawać na pociągi i nie tracić czasu…

    Nie mam nic do Ciebie personalnie, bo Cię nie znam, jednak jako twój KLIENT uważam, że powinieneś był o wiele lepiej przygotować się do akcji. Tak jak powiedziałam Ci w tramwaju w Warszawie.. gdybyś podzielił szkolenie na moduły zgodnie z założeniami z oferty handlowej szkolenie wypadłoby lepiej.

    Jako osoba zajmująca się od kilkunastu lat szkoleniami.. doradzam abyś sam odbył szkolenie z autoprezentacji, mowy ciała, intonowania i technik interaktywnego prezentowania informacji. Tego wszystkiego niestety zabrakło, a są to ważne elementy każdego szkolenia. Ponadto jako kobieta uważam, że mogłeś darować sobie uwagi kierowane pod adresem żony (którą pozdrawiam), która bardzo ładnie wspierała Ciebie i całe wydarzenie pilnując, czy wszystko jest na miejscu, robiąc zdjęcia, przynosząc Ci kawę itd.. .

    Tak jak pisałam wcześniej.. Może i zauważam drobiazgi, ale dla mnie każde szkolenie jest obok treści merytorycznej nauką o tym, jak ulepszać szkolenia, które współorganizuję. Twoje szkolenie jest dla mnie nauką jak szkoleń robić nie należy. To była bardziej partyzantka i można to tłumaczyć tylko tym, że wcześniej nie robiłeś szkoleń. W efekcie część uczestników poczuła się jak króliki doświadczalne, czego wyrazem są teraz zamieszczane w sieci komentarze.

    Podkreślam, że uderzanie w Ciebie nie jest moim celem. Wiem, że nie łatwo stanąć przed ludźmi i zyskać uznanie walcząc z tremą i mając perspektywę mówienia przez 8 godzin. Wiem to doskonale i rozumiem. Jednak robiąc szkolenie o ogólnopolskim zasięgu, należało się lepiej przygotować. Potraktuj nasze komentarze jako feedback. Obejrzyj nagranie ze szkolenia i zrób notatki. Masz cały tydzień, żeby sytuacja nie powtórzyła się w Krakowie.

    Jest to moja niezależna ocena, do której mam prawo, i która mam nadzieje pomoże Ci w podniesieniu jakości tego, co sprzedajesz. Nie będę więcej komentować. Uważam, że zamieszczone tu opinie uczestników dają Ci wyraźny obraz tego, co należy zmienić, ulepszyć, albo w ogóle wprowadzić od zera….

  28. Czytam te komentarze i nie mogę się nadziwić z tego co wiem było sporo osób w warszawie i Lech napisał na swoim blogu że „Opinie o szkoleniu jakie dostałem były na szczęście ogólnie pozytywne” – rozumiem że autor chce wyjść na plus, ale pewnie kilku osobom się podobało.

    Dziwi mnie też brak przygotowania prezentacji, bo mówienie z krzesła to już kiedyś sam nawet doświadczyłem (a wielokrotnie na studiach) . W ofercie szkolenia pisze, że wykładał na 2 międzynarodowych konferencjach, więc chyba tam takie rzeczy są normą.
    Może zjadła go trema ?

    Pieniądze Lech zarabia – wystarczy poczytać jego bloga, ma tam wiele rzeczy napisanych, kilka wpisów na oficjalnych blogach nexto – z wygranym konkursem itp.

    Lech pisze również o bonusach – czy są one wartościowe ? Dostaliście obiecane skrypty czy dostęp do forum?

    Ja szkolenie w Krakowie się wybieram, więc będę mógł sam ocenić to szkolenie. Jak będzie marnej jakości to o tym napiszę, jak będzie fajne to też napiszę – a kto mnie zna to wie że zawsze się do czegoś doczepię 😉

  29. Ja na miejscu Lecha oddałbym pieniądze zainwestowane w szkolenie niezadowolonym uczestnikom. Uważam, że byłby to odpowiedni gest. Mnie by usatysfakcjonował.
    W Warszawie było ok 40 osób. Skoro byli zadowoleni, to myślę, że Lechowi zostałyby pieniądze od tych zadowolonych, gdyby zwrócił niezadowolonym.

  30. Zajrzałem wczoraj na stronę z bonusami i nie znalazłem tego co było obiecane. Ze skryptów, które Lech prezentował na szkoleniu jest tylko jak przekierować link w .htaccess co można znaleźć na każdej stronie z tematu. Zarejestrowałem się też na forum, gdzie podobno miała być strefa zamknięta dla członków szkolenia. Jednak nic takiego nie znalazłem. Prenumerata czasopisma Kamila Cebulskiego, abonament na implebota i inne bonusy mają dojść w niedługim czasie. Chociaż szczerze wolałbym zwrot zainwestowanych pieniędzy, tak jak pisze Bogusław. Moim zdaniem szkolenie nawet z tymi bonusami nie było tego warte…

  31. No to niezla kasa. 40x 500 – jakies 20 000 🙂 Koszty pewnie jakies byly ale nie wiecej niz kilka tysiecy.

    I to jest wlasnie sekret zarabiania w internecie:) Nie rozumiem w takim razie wszego oburzenia. Autor szkolenia pokazal wam wlasnie jak zarabiac w internecie…

  32. Jako osoba niezaznajomiona z zarabianiem na PP, z wielką niecierpliwością oczekiwałem tego szkolenia. I co? Okazało się, że ja, jako kompletny laik, również mógłbym poprowadzić taki kurs, bo przedstawiona wiedza była naprawdę podstawowa! Z tą różnicą, że przynajmniej potraktowałbym swoich kursantów poważnie – i się do tego kursu przygotował! Nie powiem, że żałuję wydanej kasy i czasu – poznałem fajnych ludzi i w międzyczasie wpadło mi do głowy parę pomysłów, które zamierzam wprowadzić w życie. Wciąż jednak nie mogę znaleźć odpowiedzi na kilka pytań:
    – Do kogo adresowane było szkolenie? Skoro bardziej zaawansowani koledzy twierdzą, że do nich na pewno nie, a ja – jako amator – również, to jaka była grupa docelowa???
    – W jaki jest sposób rozpocząć swoją przygodę z zarabianiem na PP? Albo w jaki sposób rozliczać się z kontrahentami czy fiskusem? Sprawy niby proste, a jednak na kursie odpowiedzi nie było..
    – Co należy KONKRETNIE robić, by osiągnąć choćby zbliżony poziom przychodów z PP? Bo stwierdzenie Lecha, że wystarczy założyć kilka ministron i „jakoś to działa” mnie nie bardzo satysfakcjonuje.
    – Jak można zarabiać na ministronach, bez pozycjonowania ich? Kto będzie wchodził i klikał reklamy na stronach, których nie można znaleźć? Jakoś kłóci mi się to z logiką…
    – Jak można byś tak skrajnie nieprzygotowanym do kursu (czy też aż tak olewać kursantów), by powiedzieć, że się promuje jakiś PP, ale nawet nie wiadomo, o co w nim chodzi?
    Rozumiem, że to pierwszy organizowany przez Lecha kurs. Jestem w stanie zrozumieć tremę, brak doświadczenia. Kurs był stosunkowo niedrogi – to nieco usprawiedliwia powyższe. Nie zaakceptuję natomiast braku przygotowania oraz – przede wszystkim – kompletnego braku pomysłu i konspektu szkolenia. O rzekomych bonusach nawet nie chce mi się pisać.
    Konkludując: jeśli ktoś wybiera się na kurs do Krakowa z nadzieją zdobycia unikalnej wiedzy i konkretnych porad – lepiej niech wykorzysta 8 godzin i poszuka w internecie, a zaoszczędzone środki przeznaczy na serwery, domeny i reklamę.

  33. Witam !
    W pp mam małe doświadczenie, raczej zarabiam w pp z doskoku niż w 100%. Ofertę widziałem , nie skorzystałem….ALE , moim zdaniem jeśli szkolenie jest prowadzone z pomysłem to nawet podstawowa wiedza inaczej wygląda, moim zdaniem lech nie sprzedał siebie na szkoleniu, tym samym nie sprzedał wam wiedzy…….może lepiej sprzdaż mu wychodzi w internecie, niż jako trener…nie wiem trzeba by spytać 🙂

    ale….. od początku można było się uczyć analizując chociażby ofertę- jak jest skonstruowana, w jaki sposób przedstawiona, jak jeden głos w komentarzach podał zadziałała zasada społecznej słuszności-inni polecają to znaczy że warto(ni warto wykorzystać?)…..nie kwestionuję że było tam super bo mnie tam nie było, Ale gdybym był to przeanalizowałbym wszystko co otrzymałem i wyciągnął z tego wnioski….

    Pozdrawiam Paweł
    mybankier.com

  34. Rozumiem, że jest tu sporo niezadowolonych osób, ale czy nie lepiej dyskutować o tym na blogu Leszka?

    Robimy tutaj niepotrzebny śmietnik 😉

  35. Blog Leszka byłby najlepszym miejscem dla tej dyskusji gdyby nie fakt, że komentarze są moderowane. Zostawiłem tam swoją opinię pod wpisem podsumowującym szkolenie. Niestety mój komentarz nie przeszedł owej moderacji 🙂

  36. Przyglądałem się ofercie Lecha Baczyńskiego, ale nigdy bym się nie wybrał na takie szkolenie do osoby, która zachęca na swojej stronie do zapisania się do MLM (czyli piramidki finansowej) oraz chwali się „znajomością” np. z Joe Vitale, czyli z osobą, która zarabia na opowiadaniu jak zarabiać.

    Zresztą jak słusznie zauważył Christopher – najwięcej zarobić można na sprzedaniu wiedzy, która jest „tajna” i „dostępna dla wybranych”. Myślałem, że będziecie tu opisywać, że Lech stosował na Was jakieś techniki manipulacyjne, będzie robił bardziej show niż przekaże wiedzę. Jak się okazuje, było inaczej – czy lepiej?

    Na miejscu osób, które były na szkoleniu – trochę przycisnąłbym prowadzącego. To nie szkoła podstawowa, gdzie uczeń ma siedzieć cicho, bo go Pani skarci. Płaciliście ciężkie pieniądze – to trzeba było wymagać większego zaangażowania i przekazania większej ilości informacji. Proste.

  37. Poleciałeś z tą piramidką finansową i jak widać nie do końca wiesz kim jest Joe Vitale 🙂 W jednym masz rację trzeba się po prostu odezwać do Lecha w tej sprawie on na pewno czyta komentarze – wiem że do kilku osób pisał już maila z ofertą pomocy (bez odzewu). Napisał mi też że na Kraków się poprawi – nagranie video z Krakowa będzie rozsyłane. Zobaczymy czy będzie lepsze 😉

  38. Uwaga znam sekret skutecznego wytypowania 6 cyfr z 49. Oddam za … zł.

    Ilu z Was chętnie by sprawdziło? Pewnie wielu.
    Czy to jest racjonalne? Oczywiście nie.

    Nie byłem na szkoleniu (nawet chwilę się zastanawiałem nad wykupieniem miejsca).

    Jednak nawet czytając komentarze można znaleźć informacje w które dalej nie wierzą uczestnicy szkolenia. Skoro padło: róbcie ministrony bo u mnie działają, to jeżeli chcemy żeby zadziałały to należy je robić. Koniec. I nie ma co szukać w tym super sekretu.

    Ci co zarabiają (duże) pieniądze zwykle nie są posiadaczami super sekretów. Potrafią skutecznie wykorzystać swoje umiejętności i wiedzę. Mam wrażenie, że komentujący nawet nie wierzą, że 'Lech’ zarabia więc nie wierzą w Jego metody.

    Nie widząc trudno mi oceniać poziom i sposób prowadzenia szkolenia, wydaje się, że jednak pozostawił sporo do życzenia.

    Ale chyba podstawowa sprawa: nie widać zadowolenia klienta (tylko czy wszyscy tak uważają? ilu?).

    Pozdrawiam.

  39. @Marcin Godlewski: Dobrze się wczytaj: http://fioletowypartner.bogactwo.com/program-partnerski/no-to-promujemy-czyli-7200-zl-mc-z-twr/ Zwłasza we wszystkie linki podane w tym wpisie.

    A Joe Vitale napisał min.: „Hipnotyczny marketing”, „Jak wprowadzić klienta w trans kupowania”, „Moc Przyciągania 5 prostych kroków do zdobycia bogactwa” czy „Co minutę rodzi się klient”. Więc jest to dla mnie taki sam GURU jak Robert Kiyosaki. W zasadzie to ich podziwiam, bo trzepią kasę na naiwnych, którzy myślą, że za dotknięciem czarodziejskiej różdżki pieniążki zaczną lecieć wartkim i nieprzerwanym strumieniem.

  40. Joe Vitale jest kimś więcej niż tylko kolejnym człowiekiem zarabiającym na pisaniu o zarabianiu.

    @Marcin:

    Jeśli chcesz wyrażać o nim opinię, to może najpierw przeczytaj którąś z jego książek? Myślę, że po takiej lekturze szybko zmienisz zdanie na jego temat.

  41. @Grajek – przeczytałem 3 jego książki 🙂 On nie tylko uczy jak zarabiać na uczeniu, ale także pracuje pisząc teksty, oferty, książki… nie robi tylko szkoleń 😉

    Kiyosaki też dorobił się na nieruchomościach, książkach i grach.
    Brian Tracy też uczy tego co zrobił i tego jak nauczył czegoś innych.

    To nie jest temat dyskusji, ale jak byśmy szli takim tokiem rozumowania to nagle się okaże że wszyscy znani ludzi uczą innych jak zarabiać i na tym zarabiają…za chwile zniknął by zawód „trener” ;P

    miłego dnia 🙂

  42. Ciekawe jak tam dzisiaj w Krakowie? Czekamy na szczere opinie w tym wątku 😉
    Słuchy mnie doszły, że L.B. zwróci uczestnikom, którzy niczego nie wynieśli z tego szkolenia przynajmniej część straconych pieniędzy… ale czy L. B. ma na tyle cojones, aby coś takiego zrobić?
    Bonusów w większości nadal nie ma, a skrypt o wartości 40 zł ujawniony został w postaci liczącej 5 slajdów tzw. części I.
    Nie ma to jak profesjonalne podejście do klientów 🙁

  43. A ja dzisiaj miałem być w Krakowie, w zasadzie dzięki Krzyśkowi… to ja jestem tym ludziem z fanpejdżu, który na FB wygrał wejściówkę…. 😉
    Niestety nie dotarłem… Za Katowicami dalszą podróż skutecznie uniemożliwiła mi serdeczna pani, która zapominając wcisnąć pedał hamulca, przywaliła mi w tył…. :/

  44. @Jakub: Jest do Ciebie jakiś kontakt?

    .. a ogólnie.. ja też jestem ciekawa jak to dziś wyszło w Krakowie… i również liczę na zwrot kasy od L. B. … Liczę na podejście fair i pokazanie, że się ma charakter i honor…. Mam też taką zwykłą, ludzką nadzieję (bo nikomu źle nie życzę), że dziś wyszło mu lepiej niż wtedy…

  45. W końcu wróciłem do domu po szkoleniu i przyznam szczerze że mi się nawet podobało. Jako że trochę już zarabiam w PP i całkiem sporo wiem to muszę przyznać że pół kartki A4 sobie zanotowałem + kilka pomysłów 😉 (a oczywiście szkolenie było skierowane do osób nie mających do czynienia z PP)
    Widocznie Lech wziął do siebie wasze sugestie i się poprawił – jak na jego drugie prywatne szkolenie to było ok. Lech stał podczas prezentacji, miał mikrofon, robił przerwy kawowe średnio co 2 godziny, mówił ciekawie (w swój spokojny sposób), odpowiadał rzeczowo na pytania (nawet te bardziej zawiłe), przez całe szkolenie miał prezentacje (co prawda w pdf 😉 ), dostałem nawet certyfikat.
    Wiedza jak dla mnie faktycznie praktyczna – utwierdziłem się że to co robię jest ok, tylko muszę zwiększyć częstotliwość i kilka rzeczy poprawić.
    Dla mnie ok, nawet jak rozmawiałem w przerwie to dało się zauważyć że osobom się podobało, nie wiem czy wszystkim (ale wszystkim nie musi).

    Jutro na swoim blogu dodam jakąś obszerniejszą notkę – dla mnie ogólnie jest na plus. szkolenie szybko przeleciało – tylko koniec mi się trochę dłużył, ale to może dlatego że yerba mate nie miałem ze sobą 😉
    Dobrej nocy życzę 😉

  46. Ktoś kto zderzył się z marketingiem i PP doskonale powinien wiedzieć, że nic za darmo nie ma, wszystko osiąga się ciężką pracą a na przykładzie mojego taty wiem jak ciężko jest zajść w tym wszystkim naprawdę wysoko. Moje doświadczenia z PP i marketingiem sieciowym są małe ale to co chciałem osiągnąłem na kursie u Lecha Baczyńskiego. I dlatego będę ten kurs innym polecał.

  47. To jest jakiś ściśle tajny autorski skrypt maskujący linki ze statystykami czy możesz się podzielić/wskazać ew miejsce gdzie można nabyć? Od dobrego roku czegoś takiego (dobrego) szukam i znaleźć nie mogę.

  48. @Patryk: jest to skrypt autorski, więc może nie ściśle tajny, ale nieuczciwe w stosunku do Lecha byłoby, gdybym go udostępnił. Nie jest też bardzo rozbudowany (wręcz przeciwnie), więc nie wiem też, czy spełniłby Twoje oczekiwania…

  49. Minął miesiąc, a o zwrocie kasy cisza. Rozmawiałem o tym z Leną, jestem ciekawy jak wygląda teraz sprawa. Czy ktoś kontaktował się z Lechem?

  50. Aha. Skoro skrypt autorski Lecha i tylko dla uczestników szkolenia to nie będę dopytywał.
    Chodzi mi jakiś skrypt z ficzerami podobnymi do bit.ly tylko żeby linki „wychodziły” np z mojej domeny i wyglądało bardziej wiarygodnie

  51. Witam

    Fajnie, że zamieściliście tu swoje opinie, bo przymierzałem się do zakupu kursu w wersji online, ale już mi przeszło… 🙂

  52. Witam
    Zawsze jak poczytam takie komentarze wracam do rzeczywistości bo prawda jest taka iż wielu ma złoty środek i za pare złoty się podzieli z innymi. Bo zarobili już kokosy i teraz tak harytatywnie za małą opłatą, coraz więcej jest tych pseudo speców.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.