31
08
09

Jak nie trafiłem na stronę główną wykopu (i co z tego wynikło)

Od dłuższego czasu miałem ochotę, aby jeden z moich wpisów trafił na stronę główną Wykopu. Zwłaszcza ostatnio, po przeczytaniu artykułu Lexy o tym, dlaczego warto tworzyć treść naprawdę wysokiej jakości. Od kempingowego urlopu (zakończonego w piątek) chodził mi po głowie pomysł na temat dłuższego artykułu, postanowiłem więc napisać go tak, by miał możliwie duże szanse na wykopanie.

Artykuł miał opisywać wszystkie cechy polskich pól namiotowych, które mnie wkurzają. Po wizycie na trzech kempingach w czasie tygodniowego urlopu trochę się tego nazbierało, stąd zresztą pomysł na sam wpis. Aby zmaksymalizować jego szanse, postanowiłem przelać myśli na papier w sposób następujący:

  • sformułować moje zastrzeżenia w punktach, bo wpisy na blogi z wszelkiego rodzaju listami są ponoć najłatwiej strawne dla czytelników,
  • znaczną część artykułu napisać tak, by nikt nie mógł się z nią nie zgodzić, bo zauważyłem, że często wykopywane są oczywiste oczywistości,
  • pozostawić mały fragment, który może być kontrowersyjny, aby dać pretekst do dyskusji,
  • nie wstawiać w środek artykułu dodatkowych reklam, aby nie spowodować zakopania mojego wpisu jako spamu.

Chciałem też dołożyć do artykułu jakieś zdjęcia, ale o tym trzeba było myśleć na wyjeździe, gdy był jeszcze czas na robienie zdjęć…

Ostateczny kształt tego artykułu znajdziecie tutaj: Czego nienawidzę na polskich kempingach.

Wpis opublikowałem w piątek o 22:13. I niemal od razu (chyba godzinę później) dodałem go do wykopu, pod tytułem Lista grzechów polskich kempingów, czyli co wkurza turystę jeżdżącego z namiotem. Zaraz potem wrzuciłem info na blipa.

Kilka pierwszych wykopnięć zanotowałem praktycznie zaraz po dodaniu artykułu. Jak rozumiem, był to efekt dodania informacji na blipie. Później wykopów było tylko kilka, a dopiero po południu następnego dnia ich liczba znacząco się zwiększyła. Mam wrażenie, że wtedy to właśnie mój wpis trafił na listę „ostatnio popularnych” na wykopalisku.

Efekty na Wykopie

Jeśli chodzi o wykopowe efekty, na dziś ich stan jest taki:

  • 14 komentarzy,
  • 13 osób chciało zakopać mój wpis,
  • 47 wykopów.

Liczba 47 wykopów nie wystarczyła, by wpis wybił się na stronę główną wykopu, czego oczywiście bardzo żałuję. 😉

Ciekawych wniosków natomiast dostarczyła mi analiza pozostałych danych. Po pierwsze, 3 osoby chciały zakopać mój wpis jako powód podając „informacja nieprawdziwa”. Zastanawiam się naprawdę mocno nad tym, co mogło nimi kierować — co by o artykule nie mówić, nie jest on w żadnym miejscu naciągany czy koloryzowany. Rozumiem ludzi, zdaniem których wpis „nie nadaje się” do wykopu albo stanowi „treść nieodpowiednią” czy „spam” (w końcu to ja, autor, wrzuciłem go na wykop). Nie jestem zaś w stanie pojąć, czemu ktoś wybrał jako powód zakopania nieprawdziwość podanych przeze mnie informacji.

Komentarze dość jasno wskazują na dwie rzeczy:

  • mały dodatek treści kontrowersyjnej został przez dyskutujących zauważony, zgodnie z oczekiwaniami wywołał kilka komentarzy,
  • co do reszty artykułu, zawierającej oczywiste oczywistości, zastrzeżeń nie było.

Z komentarzy dowiedziałem się też, że jestem marudą i frustratem, który nie potrafi się bawić. 🙂

Efekty na blogu

są oczywiście znacznie ciekawsze, bo zdobycie możliwie dużej liczby wykopnięć nie było dla mnie celem samym w sobie. To miał być tylko środek do realizacji celu, jakim było zdobycie jak największej liczby czytelników na bloga. No i, w dłuższej perspektywie, zarobienie pieniędzy. 🙂

Wykop spowodował na blogu w sumie 834 wizyty w okresie 29-31.08. W tym okresie łączna liczba wizyt na blogu wyniosła 890, zatem widać wyraźnie, jak wielki udział miał w tym Wykop. Uczciwie trzeba powiedzieć, że tego bloga mało kto odwiedza… Ciekawe są też szczegółowe dane dotyczące długości i głębokości tych wizyt, bo często się mówi o tym, że ruch z Wykopu jest śmieciowy, wpada na moment i zaraz z bloga znika, nie zostając na dłużej. U mnie wyglądało to tak:

  • głębokość wizyty to 1,21 podstrony na wizytę, co przy średniej dla całego bloga z okresu 01.07-28.08 (dwa miesiące przed dodaniem artykułu na Wykop) wynoszącej 2,66 podstrony na wizytę jest rzeczywiście wynikiem mizernym,
  • czas trwania wizyty to 0:39 minuty, dla całego bloga (okres jak powyżej) średnia wynosi 2:36 — a więc również kilka razy dłużej,
  • współczynnik odrzuceń jest rzędu 94%, dla całego bloga (okres jak wyżej) średnia to tylko 61%.

Czyli efekt był taki, jakiego należało się spodziewać — mało kto pozostał na blogu, a z tych osób statystycznie nikt nie doczytał artykułu do końca. Nie sposób bowiem przeczytać tak długiego wpisu przez niecałe 40 sekund. ;p

Tyle Analytics. Niestety nie jestem w stanie sprawdzić z pomocą Analytics efektów wykopu naAdSense, więc muszę w tym miejscu podeprzeć się danymi z samego konta AdSense. Szczęśliwie mam dla tego bloga osobny kanał URL, więc mogę łatwo sprawdzić, ile on zarobił konkretnego dnia.

Zarobki z Adsense nie ruszyły z miejsca! Tak jak liczba wyświetleń jednostek reklamowych w sobotę była dziesięciokrotnie większa, niż średnia, tak liczba kliknięć pozostała na niezmiennym poziomie.

Jeśli chodzi o liczbę czytelników kanału RSS, ona też nie uległa zmianie.

Podsumowując — korzyść z dodatkowej pracy niewielka. Szczęśliwie samej dodatkowej pracy było niedużo, bo artykuł i tak miał powstać…

Autor:Krzysztof Lis | Tagi: ,



Wpisy powiązane tematycznie:

30 komentarzy do artykułu “Jak nie trafiłem na stronę główną wykopu (i co z tego wynikło)”

  1. Co do powodów zakopywania, to mnie rozbraja „duplikat” pod tekstem, który został napisany chwilę przed wrzuceniem na wykop i jest jedyny w wykopalisku. „Informacja nieprawdziwa” też jest zagadką, a spamem jest dla wykopowiczów wszystko.

    Też przeprowadziłem kiedyś podobny eksperyment, ale mój tekst dostał się na główną, Miałem chyba 20 czy 30 tysięcy wejść, ale czytelnicy nie klikali dosłownie w nic. Za to za każdym razem pojawia się mnóstwo głupich komentarzy i robi się jeden wielki śmietnik pod wpisem. Stanowczo nie polecam tej formy reklamy.

  2. Czyli wynika z wpisu, że wykop daje niestety śmieciowy traffic. W sumie to trudno się dziwić, skoro wśród wykopów tygodnia najwięcej punktów zdobywają strony z treściami śmiesznymi, bulwersy, ostrzeżenia przed oszustami czy teksty kontrowersyjne.

  3. Bardzo ciekawy tekst! Dzięki!

  4. I tym sposobem samodzielnie przekonałeś się, że wykopowicze stanowią ruch „śmieciowy”, wręcz niepożądany dla większości tematyk… 😉
    A co do klasyfikacji przez nich zakopów, to jak napisał Kolega Kosa, czasem intencje bywają prawdziwymi zagadkami.

    Ja na wszelki wypadek, tu i ówdzie, ruch z wykopu wycinam całkowicie.

  5. Potwierdzam, raz udało mi się trafić na główną. Dostałem 300 kilka wykopów.

    Przez to, że na główną trafiłem około 23:30 miałem niewielki efekt wykopu, bo tego dnia weszło około 5000 osób następnego około 4000 i mój wpis został wypchnięty przez nowe.

    Ogólnie tak jak napisałeś… zero dodatkowych kliknięć na reklamy.
    Komentarze – większość miała sens i była wartościowa. Około 20. Pozostałe 10 to śmieci do usunięcia.

    Nie warto. Szkoda transferu.

    No chyba, że ma to przynieść inne efekty marketingowe, np podnieść rozpoznawalność marki opisywanego produktu albo coś w tym stylu.

  6. @wszyscy: czyli, innymi słowy, nie ma się co podniecać Wykopem. 🙂 I efektem wykopu.

    Opłaca się to tylko wtedy, gdy emitujemy reklamy płatne za wyświetlenia.

  7. E tam, ja miałem wykopy na głównej i kliki w reklamy podnosiły się i to nawet bardzo;)

  8. Również kilka razy testowałem wykop (miałem maks po kilkadziesiąt wykopów) i moje wrażenia były podobne jak reszty czytelników – to śmieciowy ruch. Ludzie wchodzą na kilkanaście albo kilkadziesiąt sekund, na wykopie w komentarzach trafiają się czasami chamskie teksty, pojawiają się dziwaczne zakopy (tak jak w Twoim przypadku), nie ma żadnej zmiany w zarobkach z reklam ani zwiększenia liczby czytelników.

    Zdecydowanie nie warto, choć nie wiem jak by to działało przy trafieniu na stronę główną. Stawiam, że z tych kilkunastu tysięcy wejść niewielu byłoby wartościowych czytelników.

    Na Wykopie głównie przesiadują ludzie, którzy chcą zabić czas przy śmiesznym linku lub czymś w tym stylu, stąd kierowanie na poważne blogi nie ma większego sensu.

    Szkoda transferu, a czasami także i nerwów.

  9. Ogólnie wykopowicze (z moich obserwacji) żywo interesują się polityką, ogólnie pojętymi ciekawostkami oraz światem IT. Tworząc stronę o tej tematyce można trafić w target wykopowiczów i wtedy te 20 tys wejść ma większą wartość.
    Ciekawie też radzą sobie strony typu niewiarygodnie.pl motywują userów do klikania w linki, gdyż tworzą jakieś zestawienie typu 10 największych czegoś tam i 1 pozycja = 1 strona. Jeśli ktoś klika w link następna i następna, jest bardziej zmotywowany do tego by kliknąć w inne linki na stronie 🙂 Bynajmniej tak mi się wydaje.
    Ogólnie odnoszę wrażenie, że gdyby zebrac jakieś zasadny, taktyki i inne informacje, można by stworzyc nawet interesującego ebooka dotyczącego reklamowania się na wykopie 😉 Choć moge się mylić

  10. Pamiętajmy że wykop używają jeśli nie w całości to w dużej mierze ludzie do 18 lat. Więc nie oczekujmy od nich niczego czego zamierzamy.
    @ Do autora bloga: średnia odwiedzin z wykopu to 1,2 stron… to większość z nich to jest odwiedzin z 1 odsłoną – w Analitycs zwiększają oni wskaźnik odrzuceń. Nie interesują się zbytnio treścią pisaną: szukają klipów, muzyki, śmiesznych rzeczy – jak ktoś powiedział niewiarygodne.pl mogą tylko na czymś takim zyskać. A porządne blogi tylko stracić.
    To chołota. Nie użytkownicy. Testowałem wykop. Kompletna strata czasu, komentarze
    zdecydowanej większości userów wykopu nic nie mówią i można je uznać jako typowy spam.
    Najlepsze są oczywiście kanały RSS, odwiedziny odsyłające z podobnie tematycznie stron no i odwiedziny bezpośrednie.
    Mogę powiedzieć, że zawsze odwiedzam bloga z kanału RSS. Wygodne narzędzie.

    Pozdrawiam

  11. Czyli nic się nie zmieniło od http://bynajmniej.pl/zakop-wykop i http://bynajmniej.pl/wykop-parodia-digg 😉
    Dzięki, nie będę musiał tego znowu sprawdzać.

  12. „To chołota. Nie użytkownicy”

    Sam jestem aktywnym użytkownikiem wykopu więc wypraszam sobie

    Swoją drogą na główną wskoczył artykuł Kominka : http://www.kominek.tv/tt.dramat.matki.z.zebem.na.przedzie,artykuly,109.htm . Napisałem do niego maila z zapytaniem jak to jest z odwiedzaniem pozostałej części bloga. odpisał krótko: „Klikają w to, co widać na górze strony, ale generalnie większość robi szybki wypad z bloga. ” Ten wypad mnie nie dziwi, ale widac jednak, że elegancki nagłówek z poszczególnymi artykułami na blogu kominka się sprawdził. Obrazek przykuwający uwagę i jakiś intrygujący podpis który czytamy jak przeniesiemy nasz kursor na ów obrazek. To może byc pomocne gdyż w ten sposób mniej więcej sterujemy gdzie mają patrzeć się potencjalni użytkownicy (nie tylko wykopu :P)

    Generalnie sądzę, że potencjał wykopu idzie wykorzystać o ile użyje się konkretnych technik

  13. Wykopowicze za spam uważają przede wszystkim to, co dotyczy pozycjonowania 😉 Co do AdSense to masz takie same efekty jak u mnie – praktycznie nikt w nie nie klika, nawet jeśli ilość odwiedzin jest wyjątkowo duża.

    „Czyli wynika z wpisu, że wykop daje niestety śmieciowy traffic.”
    Nie do końca. Co prawda w moim przypadku wskaźnik odrzuceń był bardzo wysoki, ale niech chociaż kilka % z tych kilkunastu tysięcy zapamięta stronę, a będę zadowolona 😉 Poza tym, wykopanie artykułu wiązało się z rozpoczęciem rozmów na jego temat na kilku forach.

    „Ogólnie wykopowicze (z moich obserwacji) żywo interesują się polityką, ogólnie pojętymi ciekawostkami oraz światem IT.”
    I uwielbiają głupoty. Im głupszy wpis, tym większe szanse na wykopanie.

  14. Pojawiają się jakieś problemy z wysyłaniem komentarzy. Z poprzedniego komentarza mogłam wysłać tylko połowę, a największe problemy mam z drugą częścią, w której chcę podać linka do mojego wykopu i statystyki do niego.

  15. Ponieważ wspomniałeś o moim wpisie, czuję się zobowiązana do podzielenia się linkiem do wykopu, o którym pisałam 🙂 Tak jak pisałam, im głupsze, tym więcej osób zainteresuje.

    A teraz trochę danych:

    – data wykopania – 9 luty 2009 (poniedziałek), godziny nie pamiętam, ale możliwe, że z rana;
    – statystyki z 9 lutego z samego wykopu – 12 631 odwiedzin, śr. czas 00:00:38, 96,90% nowych odwiedzin, wskaźnik odrzuceń 89,74%;
    – 64 komentarzy;
    – 318 wykopów;
    – 8 zakopów.

  16. Chodzi o ten art wykop.pl/link/141994/najdziwniejsze-zakazy-w-roznych-krajach

  17. Dochody AdSense też możesz sprawdzić – wejdź na stronę Źródła odwiedzin / Witryny odsyłające, a potem kliknij na zakładkę Przychód AdSense (nad tabelką z wynikami).

  18. @orp: byłoby fajnie, gdyby ktoś wreszcie sformułował te techniki. 🙂

    @Daniel: właśnie u mnie nie ma tej zakładki. Na koncie Analytics dla tej witryny w ogóle się AdSense nie pojawia. Może wstawiłem zły kod Analytics?

  19. @Krzysiek: na stronę trzeba wstawić odpowiedni kawałek kodu (kiedyś u siebie na blogu opisałem łączenie Google Analytics i AdSense). Dodatkowo pewnie trzeba do zaznaczyć w opcjach Analytics – nad listą stron jest link „Edytuj ustawienia łączenia AdSense”. Myślę że to powinno wystarczyć.

  20. Doświadczyłem już efektu wykopu. Trzeba napisać coś kontrowersyjnego – u mnie poskutkowało to 407 wykopami oraz ok. 12 000uu. http://www.topmenedzer.pl/2009/06/ile-tak-na-prawde-placimy-podatkow/

    Wystarczy popatrzeć na komentarze, z których i tak połowę usunąłem. Na wykopie „rządzą” nastolatkowie, którym łatwo w głowę kłaść ideologie i bawić oraz szokować, natomiast na wiedzę oporni są strasznie.

    Jakby nie było dzięki wykopowi można trafić do kilku %, które jest coś warte. Niestety te 95% ruchu beznadziejnej jakości skutkuje jedynie obciążaniem serwera.

  21. Więc teraz Krzychu, jeśli chcesz zrobić test na Wykopie i jakości ruchu, to możesz wrzucić tam nasze wypowiedzi z jakimś intrygującym tytułem „Jadą po Wykopie/nas!!!” i powinno wskoczyć na główna, a jeśli nie to przynajmniej sporo załapiesz komentarzy.

  22. @Daniel: właśnie to miałem na myśli. 🙂

    @Maciek: niezły pomysł. 😉

  23. […] tydzień temu opublikowałem czterysetny wpis na tym blogu. Nie bardzo lubię pisać podsumowania (do tej pory zrobiłem to tylko raz), ale taka okrągła […]

  24. Jak trafić na stronę główną Wykop.pl…

    Na Główną próbowali trafić Krzysztof Lis oraz kolega z SEOblogowanie.pl Kolegom proponuję spróbować ponownie :…

  25. bardzo dobry merytoryczny wpis, dopiero zaczynam bawić się z wykopem, lepiej uczyć się na czyichś nie tyle błędach co doświadczeniach 😛

  26. Pisanie o „hołocie” jest lekko mówiąc obraźliwie. Ot, po prostu wychowanie na demokracji i nowoczesnych technologiach. Wszechobecne poszukiwanie łatwej i szybkiej rozrywki kończy się klikaniem „w cycki Muchy” oraz 15 sek wizytami na stronach. Może po prostu nie ten target? Może jakby był blog z tapetami i dzwonkami do komórek 🙂 …
    Pozdrawiam wielbicieli poważniejszych tematów.

  27. Odkopuje Krzyśku Twój stary wpis. W ten weekend doświadczyłem właśnie efektu wykopu – ze strony głównej. W dużej mierze zgodzę się z większością zarówno Twojego wpisu jak i opublikowanych tutaj komentarzy. Wpis o „nowym życiu żarówki” po niemal roku wiszenia na stronie został wykopany przez kogoś zaraz po przejściu z Dokuwiki (na którym stała wcześniej strona) na WordPressa. Jako eksperyment dodałem widget Facebooka. I co? Nawałnica ok 12k odsłon wykopanego wpisu zostawiła na dzień dzisiejszy… 14 fanów ;). Niech każdy sobie policzy ile to promili odwiedzających… Na długoterminowe wnioski przyjdzie pewnie jeszcze trochę poczekać. Niewątpliwie została wiedza dotycząca optymalizacji zarówno serwera jak i samego WordPressa (który przecież jest dość kobylasty) – co mnie żywo interesuje z racji wykonywanego zawodu. Ale o tym w innym wpisie, na innym blogu. Za jakiś czas możliwy pewnie będzie wpis gościnny u Ciebie pod tytułem „Jak trafiłem na stronę główną wykopu (i co z tego wynikło)” – jeśli oczywiście jesteś zainteresowany.

  28. […] zaglądam, za to regularnie dostaję powiadomienia mailowe o najgorętszych tematach. Wiele razy próbowałem wbić się tam z jakimiś swoimi materiałami, kilka pisałem specjalnie pod tym kątem, no ale ostatecznie rezultatów nie […]

  29. Kiedyś byłem na głównej ze swoim serwisem „rozrywkowym”. Ruch spory, ale co z tego skoro w zasadzie był bezwartościowy.

  30. Czytam trochę w necie o generowaniu ruchu na blogu. Okazuje się że wykop warto rozważyć by choć na chwilę zwiększyć ruch.

Pozostaw komentarz

Pamiętaj tylko proszę o polityce komentarzy! Komentarze służą do wyrażania opinii na temat opublikowanego tekstu, albo zadawania pytań jego dotyczących. Nie służą do reklamowania własnych stron ani zadawania pytań nie związanych z tematem wpisu. Jeśli masz pytanie, zadaj je na forum o zarabianiu na blogach albo napisz do mnie e-maila.

XHTML - możesz użyć tagów:<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Jak zarabiam?

Na moich blogach i witrynach zarabiam między innymi sposobami podanymi poniżej.