16
07
11

5 powodów, z których odmawiam na propozycje wymiany linków?

Od czasu do czasu dostaję pocztą elektroniczną (albo na FB, albo Blipie, albo jeszcze inaczej) wiadomości, w których ktoś proponuje mi wymianę linków ze swoim serwisem.

Na większość tych propozycji odmawiam (dość) grzecznie. Dziś chciałem napisać, dlaczego — żeby oszczędzić kolejnym autorom takich wiadomości czasu.

Typowa wiadomość z propozycją wymiany linków wygląda tak:

Hej, właśnie rozpoczynam blogowanie. Czy w związku z podobną tematyką naszych blogów mogę dodać Twoją stronę do bazy linków u siebie i liczyć na to samo z Twojej strony? Gratuluje wiedzy oraz systematyki w pisaniu.

Przyznać trzeba, że wiadomość napisana jest całkiem nieźle:

  • tak naprawdę, pytanie dotyczy tego, czy autor maila może u siebie umieścić linka do mnie (i tylko liczyć na wzajemność),
  • na końcu jest kilka miłych słów dotyczących mnie i mojego blogowania (jestem próżny i lubię czytać pochwały pod swoim adresem).

I może ktoś nieuważny by się w tym momencie zgodził. Ja zaś po przeczytaniu pierwszego zdania wiem już, że się nie zgodzę, bo pierwsze zdanie brzmi „Hej, właśnie rozpoczynam blogowanie.”.

Dlaczego nie chcę umieszczać takich linków u siebie? Po kolei.

1. Link do nowego bloga nie jest wartościowy dla moich czytelników

Jeśli blog istnieje od 5 dni i ma tylko 3 wpisy, jego wartość dla moich czytelników jest zerowa. Ja nie mam w zwyczaju polecać Wam czegoś, co w mojej opinii nie będzie dla Was przydatne.

Co innego, gdyby blog istniał powiedzmy od pół roku, był interesujący, pisany regularnie. Zwłaszcza, gdybym sam go czytał regularnie i polecał czytelnikom.

2. Nie lubię pozbywać się gości ze strony

Każdy bloger jest trochę psem ogrodnika i jak już ściągnie ruch na swój serwis to stara się go jak najdłużej zatrzymać. Niechętnie więc odsyłam swoich czytelników gdzieś dalej. Wiem, że część z nich po kliknięciu w odnośnik już na moją stronę nie wróci.

Linkowanie do zewnętrznych stron ograniczam do niezbędnego minimum, z wyjątkiem sytuacji, w których jest to korzystne dla moich czytelników — bo wiem, że podany przeze mnie serwis będzie dla nich interesujący. Z tego samego powodu umieszczam we wpisach odnośniki do źródeł, jeśli jest taka potrzeba.

Jeśli już mam się pozbyć się części gości ze swojego bloga, chciałbym też dostać coś w zamian. A ilu czytelników mogę dostać dziennie z bloga, którego czyta w tej chwili 10 osób dziennie?

3. Nie lubię wzajemnego linkowania

Lubię piec kilka pieczeni na jednym ogniu. A efektów linkowania może być co najmniej dwa:

  • bezpośrednie zwiększenie liczby odwiedzających, którzy będą klikać w linki,
  • pośrednie zwiększenie liczby odwiedzających, dzięki poprawie pozycji bloga w wyszukiwarce.

Tyle tylko, że linki wzajemne nie mają tego drugiego efektu, bo traktowane są np. przez Google jako mało naturalne. Lepsze są linki w jedną stronę.

Dlatego jeśli ktoś przychodzi do mnie z taką propozycją, chętniej zgodzę się na linkowanie A –> B / B –> C albo A –> B / C –> D. Czyli ja linkuję do kogoś, a ktoś linkuje do innego mojego bloga (z tego samego, do którego linkuję ja, lub innego, lepiej pasującego tematycznie).

4. Niechętnie pomagam w ten sposób nieznajomym

Linkowanie na zewnątrz może zaszkodzić pozycji bloga w wynikach wyszukiwania. Ma to znaczenie w przypadku linkowania do serwisów o wątpliwej jakości.

Pytanie brzmi: skąd ja mam wiedzieć, że blog pisany przez nieznanego mi człowieka, za czas jakiś nie stanie się niczym więcej, jak tylko śmietnikiem?

Zupełnie inaczej podchodzę do blogów prowadzonych przez moich przyjaciół i kolegów. Nie widzę problemu, by pomóc w indeksacji czyjegoś bloga wstawiając na tydzień linka site-wide do jednego z moich serwisów. Często nie widzę problemu, by link pozostał na znacznie dłużej, jeśli mi to w niczym nie przeszkadza.

5. Nie lubię być wykorzystywanym

Propozycja wymiany linku z nowym serwisem, który nie ma odwiedzających i nie istnieje w wyszukiwarkach, nie jest dla mnie korzystna. Więcej na takim linku tracę, niż zyskuję — bo nie zyskuję prawie nic.

A ja wychodzę z założenia, że wszystko, co dzieje się na moim blogu, ma być przede wszystkim korzystne DLA MNIE. Ma być też korzystne DLA CZYTELNIKÓW, bo zazwyczaj przekłada się to na korzyści (zyski) dla mnie.

Jeśli więc chcesz wymienić się z kimś linkiem, zadbaj o to, by było to korzystne dla wszystkich trzech stron — Ciebie, autora drugiego bloga i Waszych czytelników.

Autor:Krzysztof Lis | Tagi: , , ,
Wpisy powiązane tematycznie:

17 komentarzy do artykułu “5 powodów, z których odmawiam na propozycje wymiany linków?”

  1. Mam podobne zdanie na ten temat. Wymiana linkami jest dla mnie w ogóle niezbyt poważna. Jeśli uważam, że jakaś strona jest wartościowa nie mam oporu żeby do niej zalinkować. Nie lubię „sztucznych” blogrolli, czasami wręcz się wkurzam, że tracę czas na przeglądanie blogów, do których linkuje ktoś kogo czytam. Wchodzę tam z nadzieją, że znajdę coś ciekawego, a natrafiam na nikomu niepotrzebny śmietnik. Blog ma to do siebie, że będzie czytany tylko i wyłącznie jeśli będzie ciekawy. Zdobywanie linków na siłę nic tu nie da w moim odczuciu (chyba, że komuś poprawia samopoczucie lepsza statystyka odwiedzin – z czasem spędzonym na stronie 1 sekunda). Mam oczywiście na myśli „prawdziwe” blogi, które są wyrażaniem opinii autora.

  2. A że jest to blog o zarabianiu, to lepiej na linkach sobie zarobić 🙂

  3. „(jestem próżny i lubię czytać pochwały pod swoim adresem)” – dobrze wiedzieć na przyszłość heheh ;-D
    Tak swoją drogą, jak już link na moim blogu, to tylko gościnny i bogaty merytorycznie wpis ;-). Mało kto odmawia gościnnych wpisów na blogu, a pusta wymiana linkami z nowym blogiem faktycznie do niczego nie prowadzi.

  4. @ Tomek Dokładnie jest tak jak piszesz. Linki dla linków na blogach są bez sensu. Ja osobiście nie mam blogroll’a bo czytam trochę inną tematykę niż to co piszę.

    Chociaż blog Krzyśka mógłbym promować. Ale czekam aż będzie miał jakiś kurs lub ebook to może będzie jakiś PP. Zawsze można zrobić podstronę linki i tam wrzucić linki do blogów znajomych (internetowych).

  5. Zgadzam się z Krzysztofem, chociaż sam zaczynam pisać blog o info-produktach, Magazyn InfoProdukty to wiem, że musi upłynąć sporo czasu zanim mój blog nabierze wartości merytorycznej i też sam sobie uwodnię, że mogę regularnie pisać tematy które poprawiają życie moich czytelników. Chociaż nie mam tego bloga u siebie na Blogroll to czytam go regularnie i mam nadzieję, że nic tego nie zmieni.

  6. @Łukasz: nie sposób się z Tobą nie zgodzić.

    @Łukasz: jasne, że tak. Nie widzę przeszkód, by sprzedać linka do nowego bloga, którego za darmo bym nie umieścił. Ale niektórych linków nie umieszczę za pieniądze, np. do zupełnie niepasujących tematycznie serwisów.

    @Tomek: ja też wolę linki we wpisach gościnnych.

  7. Rozumiem, że takie zapytania wynikają z chęci uzyskania linku zwrotnego.
    Ale czy trzeba pytać właściciela strony lub bloga o to czy możemy wstawić u siebie link do jego bloga/strony nie oczekując wzajemności?

  8. Bo jesteś pies ogrodnika. Nie pomożesz bliźniemu jeśli nic z tego nie będziesz miał. Typowy Polak;-)

  9. Wszystko fajnie, ale nie zgodzę się z punktem nr 4 dotyczącym linkowania na zewnątrz.

    Tworzenie linków do innych podstron jest podstawą działania internetu jako ogółu, więc nie sądzę, aby algorytm wyszukiwarki obniżał komuś ranking z powodu linkowania do kogoś innego.

    Kwestią dyskusyjną może być jedynie anchor dla stron wychodzącej, np. jeżeli nasz blog/strona jest o kredytach hipotecznych, a my umieszczamy link outbound o dokładnym anchorze „kredyty hipoteczne” do innej witryny to rzeczywiście, robot może pomyśleć: „kurde, jestem na stronie o kredytach hipotecznych, a odsyłają mnie na inną stronę, hmm, coś tu jest nie tak, może druga strona jest lepsza…” i wtedy, być może, ocena naszej witryny idzie w dół – natomiast w sytuacji, kiedy na naszej hipotecznej stronie dodamy link zewnętrzny do towarzystwa ubezpieczeniowego to założę się, że nie obniży to naszej pozycji w rankingu wyników wyszukiwania. Kluczem jest odpowiednie budowanie anchorów do innych treści. Ot, co.

    Pozdrawiam
    Michał

    By the way: też niedawno zacząłem pisać bloga o seo, ale póki co, brakuje mi odpowiedniego zarządzania czasem i wpisy pojawiają się rzadko, chociaż zawsze jest coś do powiedzenia 😉

  10. No tak, ale linkować za pieniądze to już co innego (patrz – nienaturalne META, blog jest naprawdę mocno powiązany z Oponami) 😉

  11. @jacko: jasne, że nie trzeba pytać. 🙂

    @tomek: ale czego miałbym „sam nie zjeść” nie dając nikomu? Jeśli Twoim zdaniem nie tracisz nic linkując do kiepskich stron obcych sobie ludzi, to wrzuć do siebie 200 linków skierowanych gdziekolwiek w internet a następnie zobacz, jak zmienią się reakcje użytkowników. A potem tu wróć i przeproś. 😉

    @Michał: problemu z linkowaniem na zewnątrz nie będzie, dopóki strona docelowa nie okaże się np. zawirusowana lub stroną ze złego sąsiedztwa.

    @Anos: jasne, jeśli umieszczam linki reklamowe za pieniądze, mam zysk, który równoważy mi stratę (np. odpływ czytelników). Gdy nie mam tego zysku, robię to mniej chętnie, co nie znaczy, że nigdy tego nie robię — patrz przykłady w artykule.

  12. Ja także nie wymieniam się linkami. Tworzę tylko swojego BlogBar’a, gdzie umieszczam linki tylko do tych blogów często aktualizowanych, które sam czytam.
    Teraz, kiedy sam zdobyłem już trochę czytelników (nie jest to to, o czym marzyłem, ale też nie narzekam – pracuję nad treścią i liczę, że Bóg mi wynagrodzi), dostaję trochę ofert wymiany. Niektórzy, żeby mnie zachęcić do wymiany już w momencie pisania maila mają gdzieś na stronie wstawiony link do mnie i informują o tym. Jednak po odmowie link znika.
    Poza tym wiele nauczył mnie incydent z LinkMe. W pewnym momencie okazało się, że mojej strony prawie nie ma w Google. Od tej pory sam dodaję linki na stronę 🙂

  13. Witam,

    Pozwolę sobie zadać pytanie nie z tematu. Jak to jest z blokadą reklam google Adword w wyświetlanych reklamach adsens na naszej stronie :> ostatnio zauważyłem, że adword nagminnie wstawia swoją reklamę (zazwyczaj są one w miejscach najchętniej klikanych i najbardziej widocznych).
    Z pewnością również Ty Krzyśku zauważyłeś jakiś dodatkowy spadek przychodów z tego tytułu (pomijając porę roku)
    Zastanawiam się, czy blokując GooGle w Adsens można dostać „wymówienie”.

    Pzdr

  14. jasne, dla Ciebie nie byłoby to zupełnie sensowne, przy starym algorytmie PR to jest tylko dobre dla strony do które się linkuje. Oczywiście liczy się moc strony z której pochodzi link. Obecnie PR nie ma głównego znaczenia w obliczaniu miejsca w wyszukiwarce, jednak ma to wpływ na inne rzeczy. Ilość i moc, generuje tak naprawde ruch. I pewnie tylko o to chodzi owym autorom tych próśb. Każdy kolejny link, wyprowadza gościa do innego serwisu (no wyjatkiem jest linkowanie do siebie, które uważam za clue tego biznesu)

  15. A co by było gdyby ktoś zaproponował Ci wymianę linkami z naprawdę wartościowym serwisem (niekoniecznie blogiem) jednak o podobnej tematyce ? Myślę, że taki dobry link mógłby przynieść więcej zadowolenia niż strat.

  16. @Qazek: zupełnie by mi to nie przeszkadzało. Wartościowy link jest dla mnie korzystny, choć i tak bym się postarał aby nie była to wymiana linków.

  17. Całkowicie się z Tobą zgadzam – linki do przypadkowych stron zaśmiecają bloga, wyglądają nieestetycznie i tak jak napisałeś – po co polecać strony ludzi obcych, bądź też polecać strony, których w rzeczywistości nie polecamy. To jak robienie naszych czytelników w balona.

Pozostaw komentarz

Pamiętaj tylko proszę o polityce komentarzy! Komentarze służą do wyrażania opinii na temat opublikowanego tekstu, albo zadawania pytań jego dotyczących. Nie służą do reklamowania własnych stron ani zadawania pytań nie związanych z tematem wpisu. Jeśli masz pytanie, zadaj je na forum o zarabianiu na blogach albo napisz do mnie e-maila.

XHTML - możesz użyć tagów:<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Jak zarabiam?

Na moich blogach i witrynach zarabiam między innymi sposobami podanymi poniżej.