Z niewielkim opóźnieniem publikuję dziś raport z kwietniowych zarobków na moich blogach. Przyczyną opóźnienia był rzecz jasna wyjazd, wczoraj miałem urlop, więc skorzystałem z przedłużonego weekendu i pojechałem w miejsce, gdzie mój mobilny internet w Play nie ma zasięgu i gdzie ten, który działa (akurat korzystam z Orange), jest strasznie wolny. Dziś już wróciłem do cywilizacji i publikuję ten wpis.
W kwietniu napisałem znacznie mniej artykułów, niż w marcu, tylko 35. Trochę mi się zmienił tryb życia i wątpię, bym w najbliższym czasie był w stanie dojść z powrotem do poziomu 50-60 wpisów miesięcznie, jaki uważam za docelowy. Tym bardziej, że sezon na moje najlepsze blogi się skończył, więc mam mniejszą motywację. Rzutem na taśmę w ubiegłym tygodniu udało mi się nagrać, obrobić i udostępnić odcinek mojego serialu/wideobloga o budowie domu autonomicznego, a tak poza tym to pisałem tylko zwykłe teksty (jeden gościnny).
Zarobki w kwietniu ostro spadły w dół, prawie z każdego źródła. Maj zapowiada się pracowity, bo trzeba coś z tymi spadającymi zarobkami zrobić, ale też w perspektywie mam i inne zajęcia, pośrednio związane z moimi blogami. przeczytaj całość
Mimo ostatnich kłopotów, które utrudniają mi pisanie na blogi, podsumowanie miesiąca publikuję bez zmian, jak co miesiąc. Z racji tych różnych spraw, o których wspominałem parę dni temu na Facebooku i których mi się nie chce teraz dokładnie opisywać, mam więcej na głowie i mniej czasu. Dobitnie świadczy o tym liczba wpisów, które opublikowałem w lutym — ledwie 38 (o 1/3 mniej, niż w styczniu). I to pomimo faktu, że założyłem sobie nowego bloga i kolejnego kupiłem.
Podkupiłem bloga budowlanego, który jakiś czas temu zaczął pojawiać się w wynikach wyszukiwania na ważne dla mnie hasła wyżej, niż mój własny. A ponieważ od kilku miesięcy nie był aktualizowany, nie miałem kłopotów z przekonaniem autora, by mi go odsprzedał. Za bloga z 15 wpisami zapłaciłem 300 PLN, którą to cenę zaproponowałem w oparciu o jakąś rozsądną stawkę za tekst i łączną długość wpisów na blogu. Wykorzystywać go będę jako zapleczowy, do promowania innych moich blogów o budownictwie.
przeczytaj całość
I znowu minął kolejny miesiąc ciężkiej i wytężonej pracy. Znowu trzeba napisać kolejne podsumowanie zarobków…
W styczniu na blogi napisałem 57 wpisów, nagrałem też i opublikowałem kolejne 3 filmy na YouTube (dwa z nich wiszą już na odpowiednich blogach, wpis z publikacją trzeciego jest już przygotowany, pojawi się jutro).
I jak wynika z poniższego podsumowania, styczeń był dla mnie rekordowy. Zarówno, jeśli chodzi o zarobki, jak jeśli chodzi o wydatki. Inwestycje, rzecz jasna.
Oprócz tego, przekroczyliśmy liczbę 500 fanów na Facebooku.
przeczytaj całość
Dziś pierwszy dzień nowego miesiąca i pora na napisanie artykułu podsumowującego moje zarobki na blogach w ubiegłym miesiącu. Ale to też początek nowego roku, świetna okazja na podsumowanie poprzedniego. I na kilka postanowień noworocznych.
Grudzień był jeszcze bardziej leniwy, niż listopad. Wprawdzie w grudniu wolnych dni jakoś tak wyjątkowo dużo nie było (ot, tylko wigilia), ale te zakupy świąteczne i same święta zawsze mnie demotywują do jakiejkolwiek pracy.
Mimo to, jakimś rzutem na taśmę, napisałem w grudniu 50 wpisów. Nagrałem też dwa filmiki (jeden już wisi) i opublikowałem kolejny odcinek serialu o budowie domu autonomicznego. Wreszcie skorzystałem z nowego sprzętu (a konkretnie z lampy do oświetlenia ciągłego), które zamówiłem już dość dawno temu. przeczytaj całość
Dzisiejszy wpis zamyka trzyletnią historię cyklu publikowania wysokości moich zarobków na blogach. Zaczynałem zarabiając małe kilkaset PLN, dziś zarabiam już tyle, że spokojnie mogę się utrzymać z tych pieniędzy i zrezygnować z etatu. Łącznie przez ten czas zarobiłem ponad 60 000 PLN, czyli średnio ok. 1 700 PLN miesięcznie. Daję sobie jeszcze 2 lata, by dojść do poziomu 5 000 PLN netto miesięcznie i przekroczyć go na stałe.
Listopad upłynął mi leniwie, pod znakiem długich weekendów, które spędziłem grając w Fallouta: New Vegas. Nawet już raz go przeszedłem. Moja pierwsza własna książka jeszcze nie została wydana (ma się pojawić na dniach), opublikowałem 51 wpisów, nie licząc oczywiście wpisów gościnnych, których w tym miesiącu na blogu pojawiło się więcej, niż zwykle. Mam nadzieję, że i w przyszłości będziecie chcieli te artykuły pisać i czytać. Wtorek mógłby być niezłym dniem by ustanowić nową świecką tradycję publikowania wpisów gościnnych.
Jak co miesiąc, publikuję poniżej zestawienie pieniędzy, które zarobiłem (zostały mi naliczone w poszczególnych programach partnerskich), ale także pieniędzy, które otrzymałem (zostały mi przelane na rachunek bankowy) i wydałem na blogowanie (płacąc za domeny, hostingi, reklamę, usługi, itd.).
przeczytaj całość