Dziś znalazłem doskonały program partnerski dla prowadzących blogi o samochodach. Jest to PP księgarni motoryzacyjnej.pl.
W końcu każdy posiadacz samochodu, który czyta blogi o swoim samochodzie, szuka na nich informacji. Informacji, które niekiedy może znaleźć właśnie w książkach. A książki te może kupić właśnie w tej księgarni. Za polecone zakupy dostaniesz 7%.
Wcześniej na moich motoblogach (a mam ich kilka, jeden o moim samochodzie, drugi o samochodzie mojej narzeczonej, trzeci o samochodzie, którym jeździłem kiedyś) promowałem książki Złotych Myśli albo Liderii. W tym pierwszym było tylko kilka pasujących książek (jak na przykład “Tania jazda samochodem”) i porządne prowizje, w drugim był większy wybór książek, ale prowizja tylko 5% i brak cookie.
W PP motoryzacyjnej.pl jest wyłącznie prowizja bezpośrednia, z poleceń bezpośrednich. Ale polecenia uznawane są za bezpośrednie, gdy dokonane są w ciągu 360 dni od kliknięcia w link partnerski! To wielka różnica w porównaniu z PP Liderii…
Aha, za polecanie nowych partnerów nie ma bonusów. Troszkę żałuję, ale nie dziwi mnie to, w takim biznesie trudniej o wygospodarowanie kolejnych procentów z marży.
Wiem, że nawigacja na tym blogu nie jest łatwa. I to pomimo wyposażenia go w etykiety tematyczne. Pełna lista jest na samym dole strony i chyba nikt do niej nie zagląda, więc pewnie kiedyś przeniosę ją wyżej. Na razie postanowiłem zrobić spisy treści najważniejszych kategorii.
Na pierwszy rzut: AdSense. Oto lista artykułów, w których pisałem o tej tematyce. Posegregowanych tematycznie. Zwróć proszę uwagę, że poszczególne wpisy mogą pojawiać się w kilku kategoriach tematycznych i jest to działanie jak najbardziej celowe.
“Google AdSense – Poznaj sekrety Google. Dowiedz się jak zarabiać kilkadziesiąt dolarów dziennie!” – książka, z której naprawdę wiele się nauczyłem, wydana przez Złote Myśli.
Jak wykorzystać kanały spersonalizowane i inne funkcje AdSense do prowadzenia równoległego testu jednostek reklamowych. Po co test? Oczywiście po to, by zarabiać więcej (lepiej).
Jednostki reklamowe można umieszczać obok obrazków, co podnosi klikalność w reklamy. Niestety, nie każde takie działanie jest dozwolone przez regulamin.
Czy możliwe jest zarabianie na stronach w języku angielskim? Oczywiście. Czy opłacalne? Bardzo. Czy trudne? Trudniejsze niż na stronach w języku polskim.
Co Google oficjalnie myśli na temat umieszczania obrazków w bezpośrednim sąsiedztwie jednostek reklamowych. Sprawa ciekawa choćby z tego względu, że podane są obrazki z przykładami działań niedozwolonych.
Narzędzie, które pozwala zwracać robotowi AdSense uwagę na jedne fragmenty strony a inne fragmenty pomijać. Istotne przy kłopotach z dopasowaniem treści reklam.
Jak reklamy Google AdSense mogą być wyświetlane na stronach, do których jest dostęp na hasło? Od jakiegoś czasu jest to całkiem łatwe. Jest też kilka słów na temat tego, ile jednostek linków wolno wyświetlać na stronach.
Jeśli korzystasz z fotki.pl być może kojarzysz bloga Fotka Pe El. Jeśli nie, dziś się z nim bliżej zapoznasz. Dziś bowiem kolejny wpis z cyklu studiów przypadku.
Blog ten zbiera ciekawe zdjęcia niewiast z serwisu fotka.pl. Ciekawe z różnych względów, niekiedy przesadnie rozebrane, innym razem kretyńsko ubrane, czasem na beznadziejnym tle. Trzeba zobaczyć, by zrozumieć.
Autor bloga, Billy the Fish, założył go w marcu zeszłego roku, czyli mniej więcej 18 miesięcy temu. Przez ten czas zdobył stałą rzeszę czytelników. Codziennie notuje około tysiąca odwiedzin. Dopisywał nowe treści regularnie, bo od tamtego czasu napisał 1 000 postów!
Blog ten to dla mnie idealny przykład dobrze stworzonego bloga!
Autor publikuje niekiedy kontrowersyjne treści, dzięki czemu każdy wpis obsypywany jest burzą komentarzy.
Autor uczestniczy w dyskusjach, zachęcając do komentowania. Jednocześnie nie kasuje obraźliwych komentarzy.
Autor ma jasną politykę nieumieszczania linków do profili, z których czerpie zdjęcia. Zdjęcia są zamazywane, zatem nie ma mowy o jakimkolwiek naruszaniu czyjejś godności. Zresztą te panienki same naruszają swoją godność publikując niektóre zdjęcia… Gdy ktoś w komentarzu podaje linka, autor go kasuje.
Treść jest na tyle ciekawa, kontrowersyjna i dowcipna, że z pewnością wielokrotnie jest przesyłana wirusowo.
Technorati naliczyło 82 reakcje na tego bloga i nadało mu authority 55. Linków zwrotnych do bloga jest (wg MSN) prawie 2 000. Wspomnieć należy, że są to przede wszystkim naturalne linki z innych blogów.
Dość szeroka grupa docelowa: młodzież każdej płci, starsi niż młodzież też. Zainteresowania nieistotne. Wykształcenie też. Po prostu strona do pooglądania dla rozrywki.
Duża regularność i częstotliwość publikowania wpisów i oznacza dużą regularność odwiedzin stałych bywalców.
I teraz wyobraź sobie, że ten utalentowany autor bloga postanowił go… zamknąć!
Trudno mi powiedzieć dlaczego. Autor pisze, że zajmuje mu to zdecydowanie za dużo czasu, bo rzędu dwóch godzin dziennie. W sumie się nie dziwię. Przy takiej ilości opublikowanych zdjęć i wpisów, trzeba się naprawdę długo naszukać, by znaleźć coś ciekawego, czego do tej pory nie było. Z drugiej strony autor nie robi nic, by na tym blogu…zarobić. A dwie godziny dziennie darmowej pracy to nie jest coś, na co wielu z nas się zgodzi na dłuższą metę.
W każdym razie, rzucone hasło o zamknięciu bloga w ciągu 10 dni zebrało prawie 800 komentarzy. To chyba najlepiej świadczy o tym, jak wierną grupę czytelników blog posiada.
Gdyby to był mój blog to… Sam nie wiem. Na pierwszy rzut oka nie przychodzi mi do głowy wiele pomysłów na zarabianie. Reklamy kontekstowe oczywiście. Będąc jednak na fotce.pl z pewnością zauważyłeś (zauważyłaś), że AdSense na stronach tego serwisu nie dopasowują się najlepiej. Tu zapewne byłoby podobnie. Można byłoby ewentualnie pokombinować z section targetingiem, ale nie wiem jakie mogłoby to przynieść rezultaty. Programów partnerskich też za bardzo nie ma. Można próbować reklamować jakieś książki o odpowiedniej tematyce (jak poderwać dziewczynę, która rozbierze się do zdjęcia tak jak ta pokazana obok ), albo inne sklepy internetowe, analogicznie dopasowane.
W każdym razie posiadanie takiego bloga i znalezienie dobrego pomysłu na zarobienie na nim pieniędzy byłoby wielkim wyzwaniem. Szkoda, że go już nie będzie.
P.S. Ja na fotka.pl mam dwa profile ze zdjęciem, ale chyba nie jest to odpowiednie miejsce by się tym chwalić.
Skoro ludzie o to pytają, ja się pochwalę bez pytania. Dziś zanotowałem na jednym z moich blogów w tej domenie kliknięcie warte ponad 2$! Dowód podklejam poniżej.
Zrzut ekranu zrobiłem kilkanaście minut temu. W AdSense doba kończy się o godzinie 9. czasu polskiego, stąd tylko jedno kliknięcie i łatwo zauważyć tak wysoką stawkę…
Blogger/Blogspot sam z siebie nie potrafi wysyłać sygnałów trackback. Dziś nauczymy się to robić ręcznie.
Z początku kilka słów na temat tego czym są trackbacki. Otóż trackback to mechanizm pozwalający na śledzenie odniesień do naszej wypowiedzi na innych blogach. Załóżmy, że piszę jakąś ciekawą treść, którą ktoś komentuje na swoim blogu. Jego system blogowy wysyła do mojego sygnał trackback, dzięki czemu mój blog wie, że u niego jest komentarz do mojego posta. Nowoczesne silniki blogowe (takie jak na przykład WordPress) potrafią wyświetlać listę wpisów dotyczących naszego. Blogger/Blogspot tego nie potrafi. Blogger jest w tej kwestii w ogóle upośledzony. Nie potrafi odbierać ani wysyłać sygnałów trackback. Trzeba robić to ręcznie.
Po co w ogóle trackbacki? Z punktu widzenia autora wysyłającego trackback, jest to okazja do zdobycia linka na innym (być może znacznie częściej czytanym) blogu. Dlatego na Bloggerze nie warto rezygnować z tego narzędzia, choć nie jest wygodne w użyciu. O samym mechaniźmie możesz poczytać więcej na PolskimBloggerze.
Przedwczoraj pisałem o nowym PP, który pojawił się w internecie. W tekst wkleiłem linkitrackbacków (o tym czym są i jak je znaleźć za chwilę) do wielu blogów. Myślałem, że wystarczy kliknięcie gościa mojego bloga, by sygnał trackback został wysłany i bym doczekał się linka zwrotnego. Niestety…
Skorzystałem więc z serwisu HaloScan. Jedną z jego funkcji jest ręczne wysyłanie trackbacków. Skoro ma to być tutorial jak wysyłać trackbacki w Bloggerze, będzie to też tutorial, jak wysyłać trackbacki HaloScanem. Czyli: HaloScan trackback tutorial.
W pierwszej kolejności trzeba się zarejestrować w serwisie, klikamy w link register for free.
Wpisujemy dane rejestracyjne: 1 – login, 2 – hasło i powtórka hasła, 3 – tytuł naszego bloga, 4 – adres bloga, 5 – adres mailowy.
Po wypełnieniu tego formularza od razu można się zalogować. W tym momencie jesteśmy już zarejestrowanymi użytkownikami serwisu.
Aby wysłać sygnał trackback, w pierwszej kolejności trzeba napisać post, do którego chcemy mieć linki. Czyli sygnały trackback do tego posta będę rozsyłać dopiero, gdy go napiszę i opublikuję. Dlaczego? Bo haloscan potrzebuje adresu posta, aby mógł ten adres umieścić w sygnale.
Po zalogowaniu klikamy w Manage Trackback a potem Send a Trackback Ping. Zobaczymy wtedy poniższy obraz i tam wpisujemy: 6 – adres (permalink) do opublikowanego posta, 7 – tytuł wpisu, najlepiej przekleić, 8 – skrót albo początek wpisu, też przekleić, 9 – adresy URL do pingowania, które wcześniej w tekście określiłem jako linki trackbacków.
Teraz kilka słów, skąd brać takie linki. Przykładowo, w tym wpisie podałem Ci odnośnik do artykułu Trackback czy ping. Gdy udasz się do tego artykułu, szukamy linku oznaczonego jako trackback albo ślad albo w inny podobny sposób. W tym przypadku jest on umieszczony po prawej stronie w menu. Jeśli się to nam nie uda, otwieramy źródło strony a następnie w źródle strony szukamy adresu URL zawierającego trackback albo oznaczonego w ten sposób. Taki link wklejamy do pola z numerem 9.
Naraz można pingować 5 adresów. Jednocześnie adres URL wpisu musi różnić się od adresu strony głównej bloga.