02
01
12

Zmiany, zmiany, zmiany… podsumowanie roku 2011

Mamy drugi dzień nowego roku i dobry moment, by podsumować wydarzenia minionego. W moim życiu i blogowym interesie sporo się pozmieniało w tym czasie i o tym chciałem Wam napisać.

Zacznijmy od statystyk…

W 2011 r. zarobiłem na blogach ponad 37 000 PLN (a na czysto, z uwzględnieniem kosztów i podatków, ok. 24 000 PLN), mając łącznie ok. 1,4 mln odwiedzających. Napisałem przez ten czas 465 wpisów, co uważam, że jest całkiem niezłym wynikiem.

Zmiany…

O życiu prywatnym pisać tu nie będę, bo nie o tym jest ten blog, choć muszę wspomnieć o przeprowadzce. W marcu musiałem się przeprowadzić (teraz czeka mnie to też w styczniu), do mieszkania, w którym nie mam za bardzo warunków do nagrywania wideo.

Co się z tym wiązało, przygotowałem znacznie mniej materiałów filmowych, niż zamierzałem. Ale w końcu się przełamałem i doszedłem do wniosku, że lepiej nagrać poprawny merytorycznie i ciekawy dla oglądających materiał na tle odrapanej tapety, niż tego w ogóle nie zrobić… Jak pomyślałem, tak zrobiłem i z powrotem zacząłem publikować treści na wideo.

Ale to nie największa zmiana, jaka zaszła u mnie w ubiegłym roku. Sporo pozmieniało się w moim życiu zawodowym.

Priorytety

Mniej więcej w połowie roku zacząłem współpracować z jednym z największych polskich wydawców AdSense nad optymalizacją reklamy kontekstowej. Zajmuję się nie tylko poprawkami w ustawieniu i dopasowaniu reklam AdSense, ale także i innych sieci reklamy kontekstowej. Mocno mnie to obciążyło czasowo, bo oprócz normalnej pracy na etacie (od 7 do 15) i współpracy z siecią reklamową YellowGreen.pl, popołudniami miałem jeszcze to trzecie zajęcie (śmiałem się, że po pierwszej pracy idę do trzeciej pracy 😉 ).

I nic dziwnego, że pod koniec roku doszedłem do wniosku, że tak dalej być nie może. Złożyłem więc wypowiedzenie w mojej codziennej pracy, aby w móc więcej czasu i energii poświęcić moim własnym internetowym biznesom na blogach. Więcej czasu będę też spędzać nad konsultacjami, ale znacząco mniej, niż do tej pory poświęcałem na etat.

Najważniejsze było dla mnie, by wygospodarować więcej czasu na:

  • tworzenie ciekawej treści na blogi,
  • budowę domu, którą wreszcie chciałbym na poważnie zacząć w tym roku,
  • wolne chwile, które będę mógł spędzać tak, jak tego tylko zapragnę. 🙂

Kierunki

Kiedy masz wyznaczony jakiś cel w życiu, łatwiej jest Ci dążyć do jego osiągnięcia. Cele sobie wyznaczyłem już jakiś czas temu — najważniejszym jest wyprowadzka na wieś i życie z internetowego dochodu (o ile to możliwe — pasywnego). Co się z tym wiąże, staram się rozbudowywać moje blogowe biznesy o kolejne gałęzie.

Od czasu do czasu siadam nad komputerem i zastanawiam się nad tym, czy to, co robię, działa tak, jak tego oczekiwałem. To znaczy, czy przynosi oczekiwane rezultaty. Jeśli nie przynosi, trzeba poszukać przyczyny takiego stanu rzeczy — być może trzeba przestać to w ogóle robić?

Co się z tym wiąże, nieco będę zmieniać kierunki moich działań. Skoncentruję się na tym, co mi zarabia najwięcej pieniędzy.

Chciałbym sporo pozmieniać tu na blogu. Prowadzę go przecież od 5 lat (zacząłem w styczniu 2007 r.), przez ten czas napisałem ponad 600 wpisów i siłą rzeczy coraz mniej mam dobrych pomysłów na użyteczne wpisy. Zamierzam otworzyć go na publikowanie od czasu do czasu wpisów gościnnych, żebyście mogli zapoznać się nie tylko z moim punktem widzenia na różne sprawy. Prawdopodobnie będę pisać trochę rzadziej, niż do tej pory.

Niedawno otworzyłem pod bliźniaczym adresem bloga o zarabianiu w AdSense. Jemu też będę chciał poświęcać trochę uwagi. Temat z jednej strony węższy (bo opisuje tylko jedną metodę spieniężania ruchu), ale z drugiej strony szerszy (bo nie ogranicza się tylko do blogów). Zobaczymy, czy będzie warto o tym pisać. 🙂

Zamierzam też nieco odejść od dotychczasowego modelu zarabiania na treści polegającego na otaczaniu jej reklamami.

Tak czy siak, tyle napisałem już o sobie, pora zapytać — co tam u Was zdarzyło się ważnego czy ciekawego w 2011 r.?

Autor:Krzysztof Lis | Tagi:



Wpisy powiązane tematycznie:

26 komentarzy do artykułu “Zmiany, zmiany, zmiany… podsumowanie roku 2011”

  1. To faktycznie postanowiłeś się rzucić na głęboką wodę. Jeszcze nie tak dawno temu chyba pisałeś, że przerzucenie się ściśle na zarabianie w internecie to ryzyko. Jednak biorąc pod uwagę dochody i poświęcony czas to chyba słuszna decyzja, te dodatkowe 8h to masa czasu, pewnie też nieco dla Ciebie zostanie, bo samą pracą żyć nie można.

    A ja za to w inną stronę, sam się dopiero uczę o pisaniu czy zarabianiu w internecie, więc podjąłem pracę by było na naukę 🙂

  2. Gratuluję wyników i wytrwałości! A Yellowgreen wciąż istnieje, tzn. wciąż dla nich pracujesz?

  3. U minie AdSense nadal pozostaje pracą dorywczą (po etacie). Chwalę to sobie, mimo że nie mogę w necie dać z siebie wszystkiego, to stała praca i pensja to bezpieczeństwo.

  4. Gratuluje decyzji rezygnacji z etatu, zakładam że był to jeden z celów przygotowywania sobie pasywnego dochodu, więc pozostaje życzyć powodzenia. Osobno chciałem zapytać, czy z wyjątkiem wspomnianego blogu o adsense, stworzyłeś więcej nowych blogów w ubiegłym roku? Myślę, że podsumowanie tego typu, również stanowiłoby ciekawy temat na wpis.

  5. Życzę powodzenia na jakby nie było nowej drodze. Też ciągnie mnie na wieś, chociaż gdyby ktoś spytał mnie 2 lata temu to bym go wyśmiał. Na pewno większa ilość czasu pozytywnie wpłynie na efekty.

  6. @Sebastian: nie do końca taką naprawdę głęboką, bo oprócz blogów, zarabiam jeszcze offline-owo pieniądze (choć też dzięki temu, że blogi).

    @Robert: dzięki! YG wciąż istnieje, wciąż tam pracuję.

    @Jarek: nie da się ukryć, stały etat to rzeczywiście bezpieczeństwo. Ale z drugiej strony możesz sobie podobne bezpieczeństwo zorganizować we własnym zakresie, a później z etatu zrezygnować.

    @Krzysztof: założyłem jeszcze jeden blog, ale na razie nie ma się czym chwalić, bo prawie nie ma tam treści.

  7. Gratulacje z okazji zerwania z etatem :).

    Życzę wytrwałości w pracy na własny rachunek i zarobków, jakie Ci się naprawdę należą z tej masy blogów!

  8. „najważniejszym jest wyprowadzka na wieś i życie z internetowego dochodu” – marzenie wielu:-) Gratulacje wytrwałości w dążeniu do celu.

  9. @Marcin, Tabor: dzięki! 🙂

  10. W sumie 2 blogi w zeszłym roku to nie wiele. Planujesz w związku z większą ilością czasu szukać nowych tematów? Czy raczej planujesz skupić się na obecnych serwisach i je rozwijać?

  11. witam
    Ja też mam podobny problem – praca na etacie daje stałe źródło dochodu ale ogranicza bo zabiera dużo czasu 🙂 Ja na szczęście już mieszkam na wsi 🙂 wiec pozostał mi jeden cel. Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy.

  12. @Krzysztof: chcę się skoncentrować na tym, co lubię, co mnie interesuje i na czym do tej pory udało mi się zarobić. Ale będę chciał też zdobyć więcej zleceń dzięki pisanym blogom.

  13. 24 lata mieszkałem na wsi na mazurach, za kobietą przeprowadziłem się do miasta na pomorze 🙂 Chętnie bym wrócił na wieś, ale puki co nie mam takiej możliwości.

    Krzysztofie powodzenia w dążeniu do postawionych sobie celów 🙂

  14. Można powiedzieć, że stajesz się powoli zawodowym bloggerem;) Jeszcze niedawno wydawało mi się, że to robota zarezerwowana dla bohaterów amerykańskich filmów.

    U mnie też drobna zmiana – ruszyłem z blogiem na własnej domenie. Wykupiłem hosting, zainstalowałem wordpressa, fanpage i teraz tylko staram się przykładnie go prowadzić i zyskać odbiorców. Dużo rzeczy jest dla mnie nowych, ale przecież kiedyś trzeba się tego nauczyć, bo bez internetu nie ma dziś życia. Jeśli blog przejdzie okres próbny pomyślnie to może i ja będę miał chociaż na piwo od Adsense;)

    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Przede wszystkim spełnienia marzeń;)

  15. Gratuluje zarobków i ciesze się ,że zaczynasz tworzyc bloga wylacznie o AdSense.
    Miło bedzie zapoznac się z Twoim punktem widzienia

  16. Gratuluję odwagi porzucenia etatu. Teraz pewnie pełną parą ruszy Twój internetowy biznes 🙂

    Prowadzisz dalej DG? Czy mógłbyś napisać z czym ona jest związana? Szkoda, że będziesz na tym blogu mniej pisać bo jednak lubię tu wejść i poczytać ciekawe treści.

    Pozdrawiam

  17. Dzięki za linka do bloga o AdSense, wiedzy nigdy nie za wiele. Będę stałym czytelnikiem 🙂

  18. @Kamil: no nie do końca pełną parą, bo wciąż sporo czasu spędzam pracując dla kogoś. Tylko teraz ten ktoś jest moim klientem (bo pracuję w ramach działalności gospodarczej) a nie szefem i jestem bardziej elastyczny — i więcej zarabiam.

    Od tego momentu wszystkie moje źródła dochodu są z blogowania — bezpośrednio lub pośrednio.

  19. Niezly wynik. A jak procentowo w porownaniu z 2010?

    Do czerpania inspiracji na wpisy polecam blogi Pata Flynna ( smartpassiveincome.com ) i podcast Tima Conleya ( foolishadventure.com ). Niektorzy tez cenia podcast internet business mastery, chociaz osobiscie cos nie moge go przelknac.

    @Robert: heh tez sie zdziwilem, ze YG jeszcze istnieje 😛 Chociaz blogvertising chyba tez jakos zipie. Jakosciowo jednak totalnie przegrali z AdTaily, chociaz jest ono bardzo proste w zalozeniu i funkcjonalnosci. Ale robia swoja prace porzadnie i maja tego wyniki, a tamci wczesniejsi jakos niezbyt dawali rade.

  20. Fajne te zmiany 🙂 Jak to czytam to trochę tak jak bym widział siebie kilka lat temu z tym że ja byłem nieco zmuszony zająć się czymś konkretnym ponieważ nagle straciłem prace a w dodatku w drodze na świat był mój pierwszy synek. Było to blisko 5 lat temu, zdecydowałem się że spróbuje na własną rekę robić to co najbardziej lubię, no i spróbowałem. Pamiętam jak zaczynałem moją przygode z internetem ponad 10 lat temu to marzyłem wtedy by mieć właśnie taką prace związaną z komputerami, internetem itp. a jeszcze lepiej by pracować w domu na swój własny rachunek, samemu sobie regulować czas itp..

    A więc jak już całkowicie przeszłem na własną działalność to początkowo połowa zarobionych pieniędzy przez pierwsze miesiące szła na cholernie drogie składki ZUS które trzeba co miesiąc płacić. Z czasem jednak ta sytuacja się poprawiała, wtedy głównie dzięki jednemu z portali który mam po dziś dzien a konkretnie Furious.pl dzięki któremu udało mi się pozyskać trochę sponsorów pod reklamy. Bywały oczywiście i miesiące gorsze jak chyba u wszystkich.. Składki ZUS to jednak największa bolączka, płacenie co miesiąc 900 zł zdecydowanie boli (w tym roku będzie tego jeszcze więcej) dlatego uważam że składki powinny być uzależnione od dochodów jakie się uzyskuje. Jak sobie pomyśle jaką ładną kwotę mógłbym odłożyć wpłącając te same pieniądze na konto oszczędnościowe przez te 5 lat to…

    W każdym bądź razie życzę wytrwałości i powodzenia, będe obserwował blogi. A ta wieś i budowa domu – zazdroszcze, ja na razie niestety na taki odważny krok nie mogę się zdecydować, chociaż może kiedyś 🙂

  21. Niesamowite, że wychodzi na to że miesięcznie zarobiłeś 2000zł na czysto, zaciekawiło mnie to całe bloggowanie:)

    Najważniejsze, żebyś się rozwijał i parł do przodu, powodzenia!

  22. Jak na osobę, prowadzącą DG masz dziwne sposoby wyrażania zarobku, albo wynika to z braku wiedzy w co wątpię, albo z chęci wywarcia większego wrażenia, lub też szukasz klucza, który nie odbierze ci dalszej motywacji do osiągania postawionego celu ( 200 tyś. do 2012 ). Otóż to co ty nazywasz zyskiem przed kosztami to jest zupełnie bez sensu – to jest przychód zyskiem jest przychód ( pieniążki uzyskane ) minus rozchód ( wszelkie pieniądze wydane na uzyskanie przychodu, obowiązkowe składki itp ) – w ten sposób otrzymujesz dochód brutto od tego odjąć należy podatek dochodowy w tym przypadku 18% lub 19% w zależności z której opcji korzystasz i dopiero do tak naprawdę możesz nazwać swoim zyskiem.

  23. @Makos061: o ile pamiętam, nie pojawia się tu nigdzie pojęcie zysku, a tylko dwa rodzaje zarobków. Pierwszy, to kwoty naliczane mi w poszczególnych programach partnerskich i sieciach reklamowych. Drugi, to kwoty uwzględniające moje koszty i podatki.

    Podaję te dwa zestawienia, aby po pierwsze umożliwić porównanie moich wyników z Waszymi w poszczególnych systemach, a po drugie pokazać, ile wydaję pieniędzy, by te zarobki osiągnąć.

    I stąd się bierze to zamieszanie, że te kwoty nie mają ze sobą wiele wspólnego.

    Przykładowo, z zarobku w PP Złote Myśli naliczane tam prowizje stanowią kwoty netto. Przy wypłacie dodaję do tego VAT, którego część u mnie zostaje, za to oddaję część kwoty netto na podatek dochodowy.

    I te liczby podawane w drugiej części podsumowania, uwzględniają przychody, koszty (przychód – koszty = dochód) i podatki (dochód – podatki = zysk na czysto).

  24. Krzysztof Lis: nie wyobrażam sobie żeby KGHM podawała inwestorom ile zarobiło zapominając o zapłacie dla górników, prezesów… podatkach:). Można mówić o zarobku brutto lub netto ale nie można mówić o zarobku przed odjęciem kosztów uzyskania przychodu.

  25. @Makos061: nie widzę żadnego powodu, by nie można było o tym mówić. Trzeba tylko wyraźnie zaznaczyć, jaką liczbę się podaje. Jeśli więc ja piszę w pierwszej części podsumowania, że w AdSense zarobiłem 100€, to oznacza, że na koncie AdSense naliczono mi 100€ (i taką informację dopisuję, żeby nie było wątpliwości). Dzięki temu mogą sobie to inni porównać ze swoimi osiągnięciami.

    Że to nie jest ścisłe? Być może, ale to nie są wykłady z rachunkowości, tylko blog o tym, ile można zarobić na blogowaniu.

  26. Nic tylko rzucić pracę w korpo i zacząć zarabianie i życie 🙂 Niezłe wyliczenia!

Pozostaw komentarz

Pamiętaj tylko proszę o polityce komentarzy! Komentarze służą do wyrażania opinii na temat opublikowanego tekstu, albo zadawania pytań jego dotyczących. Nie służą do reklamowania własnych stron ani zadawania pytań nie związanych z tematem wpisu. Jeśli masz pytanie, zadaj je na forum o zarabianiu na blogach albo napisz do mnie e-maila.

XHTML - możesz użyć tagów:<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Jak zarabiam?

Na moich blogach i witrynach zarabiam między innymi sposobami podanymi poniżej.