27
10
11

Wrażenia z testów Textmarketu

Textmarket.pl jest serwisem do sprzedaży i kupna tekstów na różne tematy. Stworzony został przez ekipę, która wcześniej giełdę linków Prolink. Tak, jak i giełda linków, tak i giełda tekstów ma służyć przede wszystkim pozycjonowaniu — bo tu można kupić teksty na zaplecza do pozycjonowania.

Jak pisałem w podsumowaniu września, założyłem konto w Textmarkecie, wpłaciłem tam 100 PLN i kupiłem kilkanaście tekstów na próbę. Dziś chciałbym podzielić się z Wami moimi wrażeniami. I zaoferować Wam po darmowym tekście z tego serwisu. Szczegóły tej promocji — na końcu wpisu.

Jak działa Textmarket?

Interfejs serwisu jest ascetyczny i w zasadzie nie ma co go opisywać. Możemy kupić teksty, sprzedać teksty, albo zamówić napisanie tekstów na konkretne tematy.

Zdecydowana większość tekstów, które sprzedawane są w serwisie, ma nieco ponad 1 000 znaków. Za tekst o tej długości zapłacimy 3,30 PLN brutto. Pojawiają się też teksty dłuższe i odpowiednio droższe, np. za tekst o długości przekraczającej 3 000 znaków zapłacimy 9,90 PLN brutto.

Nie są to duże pieniądze, ale z drugiej strony jakość tekstów jest taka, jakiej za te pieniądze należy się spodziewać.

Kupowanie tekstów w Textmarkecie

Tę część serwisu przetestowałem i o tych wrażeniach chciałem Wam napisać.

Kupno tekstu składa się z następujących kroków (pomijam doładowanie konta w serwisie pieniędzmi):

  1. założenie projektu, dla którego będziemy kupować teksty (służą one do grupowania tekstów o różnej tematyce, dla naszej wygody),
  2. uruchomienie wyszukiwarki i odnalezienie tekstów, które zawierają podane przez nas słowa kluczowe (trzeba pamiętać o tym, by z listy rozwijanej wybrać odpowiedni projekt, dla którego chcemy pozyskać teksty),
  3. wybranie konkretnych tekstów, które chcemy kupić (w oparciu o kilkadziesiąt pierwszych znaków) i ich kupienie,
  4. pobranie tekstów i ich wykorzystanie.

Jakość tekstów w Textmarkecie

Ja nie mam za bardzo serwisów zapleczowych, dlatego kupowałem teksty w Textmarkecie z zamierzeniem, że wykorzystam je na moich blogach. Z racji ich długości byłem świadom tego, że będę musiał je uzupełnić czy rozszerzyć (staram się nie publikować wpisów krótszych, niż kilkaset słów). Ale oprócz tego w wielu przypadkach konieczna była również ich korekta. W większości wypadków wynikało to z prostego faktu, że ja bym daną myśl ujął inaczej i dane sformułowanie mi się po prostu nie podobało.

Miałem też jeden przypadek tekstu, który był naprawdę słabej jakości, napisany zupełnie bez ładu i składu. Tekst zgłosiłem do reklamacji i otrzymałem zwrot pieniędzy. Warto o tym wspomnieć, że w ogóle jest taka możliwość, co wydaje mi się absolutną koniecznością. Bo co miałby zrobić użytkownik, gdyby się okazało, że kupił tekst, który już w wielu miejscach w sieci został opublikowany?

Na serwisy zapleczowe w mojej opinii te teksty nadają się doskonale i można je tam wrzucać bez jakichkolwiek poprawek. Ewentualnie, można dodać jakieś linki wewnętrzne czy zewnętrzne. 😉

Teksty, które kupiłem, wykorzystuję jako punkt wyjścia do łatwego i szybkiego stworzenia wpisów na moje blogi. Poprawiam, uzupełniam, dodaję linki, ewentualnie jakąś ilustrację z Flickra i wpis mam gotowy. Nawet w dniu, w którym wyjątkowo nie mam weny na pisanie czegoś od podstaw…

Promocja – rozdajemy darmowe artykuły

Podobnie, jak przy okazji Prolinka, tak i tym razem mam dla Was fajną promocję. Polega ona na tym, że po zakupie pierwszego artykułu otrzymacie kolejny artykuł zupełnie za darmo.

Jedyne, co trzeba zrobić, to po zakupie pierwszego linka napisać na adres textmarket@textmarket.pl z informacją o tym, że chcesz skorzystać z promocji opisanej u mnie na blogu.

Autor:Krzysztof Lis | Tagi:



Wpisy powiązane tematycznie:

39 komentarzy do artykułu “Wrażenia z testów Textmarketu”

  1. „wykorzystuję do […] szybkiego stworzenia wpisów na moje blogi” – czy są na prawdę takie dobre? Chyba muszę spróbować.

    PS: Zainteresował mnie box „contentstream” na górze wpisu, napiszesz coś więcej o tym?

  2. Kupuję tam teksty od jakiegoś czasu. Nawet fajna inicjatywa. Grunt, że szybko i bez ryzyka. Raz mi tekst nie odpowiadał z jakiegoś powodu i otrzymałem zwrot. Więc jest ok.

  3. Nie wiem jak można te teksty użyć do czegoś innego jak pozycjonowanie. Z tych które kopiłem na próbę większość była marnej jakości tak, że nawet rozszerzenie ich niewiele pomoże bo traktują zazwyczaj o „oczywistych oczywistościach”.

  4. @Paweł: tworzę własne wpisy w oparciu o kupione teksty, po poprawieniu i rozszerzeniu. O ContentStream napiszę niebawem. 😀

    @Piotr: masz trochę racji odnośnie tych „oczywistych oczywistości”. Jak mam niemoc twórczą i nie wiem od czego zacząć, to taki tekst wbrew pozorom jest dla mnie sporą pomocą do napisania fajnego wpisu.

  5. Prolink działa już dość długo i sprawuje się (przynajmniej u mnie) całkiem nieźle, więc sądzę, że Textmarket też może zrobić karierę. Na pewno jest to w pewnym stopniu innowacja, taka giełda artykułów.

  6. Osobiście wolę seotxt.pl. Z tego co wiem w textmarket minimalna ilość znaków przy pojedynczym zamówieniu to 5000 znaków, w seotxt w zasadzie nie ma limitów. Jakość textów jak dla mnie jest ok.

  7. Wrzuciłem tam kilka tekstów na próbę i do dziś żaden się nie sprzedał. Mój znajomy, który zajmuje się Copywritingiem na co dzień też stwierdził, że woli indywidualnie dogadać się ze zleceniodawcą.

    Sam pomysł dobry ale moim zdaniem serwis nie dojrzał jeszcze do tego by traktować zarabianie na nim na poważnie.

  8. Textmarket ma więkoszść tekstów idealnej jakości – idealnej na zaplecze 😉

  9. Ciekawy temat przyznam i ceny całkiem ok, do tej pory korzystałem głównie z artykułów zakupionych przez allegro gdzie koszty były dosyć zbliżone bodajże 5 zł za artykuł – były to jednak głównie teksty z nastawieniem na pozycjonowanie zawierające określone frazy

  10. @homoklikus: o ile wiem, nie ma takiego limitu.

    @GRy: nie mam doświadczeń ze sprzedażą tekstów w tym serwisie. Jeśli jest mała liczba klientów, to wcale by mnie to nie dziwiło.

  11. „Minimalne zamówienie to 5000 znaków (np. 5 artykułów po 1000 znaków). ”
    @Krzysztof Lis
    Chyba jednak są 😉

  12. @homoklikus: gdzie tak jest napisane? Parę dni temu kupiłem dwa artykuły nie przekraczające 5 000 znaków, nie było z tym żadnego problemu…

  13. @Krzysztof Lis
    Zakładka zamówienia —>złóż zamówienie
    Na samym dole.

  14. @homoklikus: rzeczywiście, ale to dotyczy tylko zamawiania konkretnych tekstów, a nie kupowania tych, które są już gotowe w serwisie.

  15. Ja wolę kupować na zamówienie, wedle moich wskazówek 🙂

  16. Witajcie. Ja dodałam ok. 100 artykułów, które „leżały na półce” i codziennie coś się sprzedaje. Wszystko zależy od tematyki. Jest to fajny dodatkowy zarobek więc czemu nie? Dla mnie fajna inicjatywa. Oby nie zaniedbali projekt tak jak twórcy seotxt.

  17. Z doświadczenia wiem, że jedyne do czego się nadają takie teksty to właśnie zaplecza. Często napychane są słowa byle wydłużyć tekst, sporo lania wody – naprawdę ciężko znaleźć dobrego copywritera.
    Nie wiem też czy dobrze zrozumiałem. Na swoje strony o ogrzewaniu, czy paliwach zamieszczasz takie teksty pisane przez ekspertów od wszystkiego? Czy w textmarkecie jest przynajmniej jakiś podział ludzi wg specjalizacji, żeby mieć pewność, że to o czym piszą będzie miało sens? W innym wypadku to chyba szkoda nawet 3zł.

  18. Ludzie, a co wy byście chcieli mieć za marne 3 zł? Tekst jakości tego z gazety? Na jelenia, który stworzy wartościowy tekst i go puści na sprzedaż za grosze nie liczcie.

  19. kupowanie takich tekścików za 3 zł sztuka to wg mnie obraza dla czytelników. renomę bloga i autora buduje się w oparciu o własną wiedzę, charyzmę, pomysłowość, styl. i dziwi mnie Krzysztof, że promujesz taką formę pozycjonowania bloga. za chwilę dojdziemy do wniosku, że najlepiej raz zainwestować parę stówek, kupić sobie pakiet tekstów na cały rok i w ten sposób rozkręcać co jakiś czas kolejny blog. wiem, że niestety są tacy geniusze, którzy tak postępują, ale czy takie blogi poza tworzeniem sztucznego ruchu czemuś służą?

    odczuwam niesmak po przeczytaniu tego wpisu.

  20. @Sławek: do tej pory wykorzystywałem te teksty co najwyżej na drugorzędnych serwisach o tematyce budowlanej. I do tego celu musiałem je rozszerzyć i uzupełnić. Jak napisałem, nie mam serwisów stricte zapleczowych, na których mógłbym tego typu teksty wykorzystać…

    W Textmarkecie nie widać informacji o autorze tekstu, poza jego inicjałami.

    @niki: a cóż jest dziwnego, że proponuję czytelnikom miejsce na kupienie tekstów na zaplecze?

    Mnie się bardzo podoba koncepcja piramidy serwisów, w których serwisy (też blogi) słabsze promują te najlepsze, najbardziej wartościowe. Tak, służy to generowaniu ruchu — a czemu służy pozycjonowanie, katalogowanie, optymalizacja, jeśli nie generowaniu ruchu?

  21. Krzysiek ma rację. Tyle, że najgorsze jest to że przez takie śmieciowe zaplecza, profesjonalne pozycjonowanie itp. trudno się przebić z własnymi wartościowymi rzeczami. No chyba że się porobi zaplecza itp. itd. Takie samo napędzające się koło.

  22. oczywiście z punktu widzenia seo jest to jak najbardziej ok. ale potem szlag mnie trafia, gdy szukam dobrej informacji, a google wyrzuca mi takie blogi ze śmieciową zawartością na pierwszych stronach. liczę jednak, że to czytelnicy zweryfikują poziom wpisów i takie blogi będą ignorowane.

    żeby to było jasne: nie jestem przeciwny kupowaniu wartościowych tekstów u autorów z zewnątrz lub zawieraniu umów barterowych (tekst za tekst), jestem przeciwny zapychaniu bloga tanim śmieciem dla uzyskania lepszych wyników w wyszukiwarkach.

    i piszę to zarówno jako autor, jak i czytelnik wielu blogów 🙂

  23. Nawet ciekawy ten textmarket. Kupiłem kilka tekstów i byłem dosyć zadowolony. W sam raz na zaplecze. Jednak na bloga bym czegoś takiego nie wstawiał…

  24. 3.3 zł za 100 zł? Jak dla mnie trochę drogo, za jakoś którą można mieć za około 1 zł. Są tacy co jeszcze taniej piszą, i póki będą pisać ja nie zapłacę 3 zł 🙂

  25. Sebastian – widać, że jesteś fanem białych murzynów jak wymagasz od ludzi pisania dla ciebie za 1 zł tekstów o długości 1000 zzs. Lepiej sam sobie wtedy pisz, przynajmniej nie stracisz „fortuny” w postaci złotówki. Takich ludzi to tylko skarbówce podkablowywać. Widać, że w tym kraju godność nie istnieje W OGOLE.

  26. Dokładnie, wynająć białych murzynów i niech robią. Wydaje się, że to nasza polska mentalność. Po co dać zarobić, jak można samemu zrobić. Myślenie ogólnie jest idealne, ale dla rozwoju gospodarczego i stanu portfeli niezbyt. Zobaczmy sytuację w krajach podawanych za ideały gospodarcze. Tam wszystko robią specjaliści i się cenią. Murarz jedzie za granicę i dostaje gromadę kasy, a u nas powiedzą Ci, że Mietek spod sklepu zrobi to za 3zł za godzinę, bo potrzeba mu na winko i jeżeli chcesz zarobić to musisz zapier*****. Tylko jest jedno „ale”. Zarobisz nie oznacza dorobisz, więc kombinujesz. I w ten sposób koło się zatacza. Ty nie masz jakości, ale masz tanio. Ktoś mało zarabia, ale się nie przykłada.
    PS. Sam kiedyś pisałem teksty pod seo, jeszcze za czasów mojego gimnazjum, by było na imprezę/kino/kieszonkowe.

  27. Jak komuś dać zarobić, to za NORMALNĄ stawkę a nie murzyńską, bo w przeciwnym wypadku nie będzie to żadne zarobienie czy nawet dorobienie ale WYZYSK vel BIAŁOMURZYŃSTWO.

    Cóż, dziś już nawet robole z chińskich fabryk się cenią (notabene wywalczyli podwyżki – w strefie Shenzhen nawet 4krotne) i teraz chińscy „kapitaliści” rozglądają się po Polsce … nawet nad Jangcy wiedzą, czym jest polactwo..

  28. Znudziły mi się te komentarze na temat wyzysku i polactwa. Proszę, aby kolejne odnosiły się tylko do meritum wpisu albo do samego systemu Textmarket.

  29. Postanowiłem spróbować i zakupić kilka tekstów z Textmarket – ogólnie wrażenia na plus choć faktycznie niektóre teksty pozostawiają nieco do życzenia, nie wspominając o błędach stylistycznych które w niektórych przypadkach trzeba samemu poprawiać. Ogólnie cenowo wyszło to samo co zakup tekstów na allegro (baaa.. tam da się jeszcze taniej) gdzie można sobie zażyczyć dodatkowo szczegółowo tematyke danego artykułu i jakie słowa kluczowe ma zawierać tekst

  30. @portfel24: tu też możesz być wybredny i zażyczyć sobie tematykę czy słowa kluczowe, za pomocą zakładki „zamówienia”. Testowałem, działa nieźle.

  31. […] PLN za teksty (w tym doładowanie konta w Textmarkecie i transkrypcja ostatniego […]

  32. […] nikt nie poświęci tych “kilku dni pracy” na stworzenie logo za 100 PLN. Podobnie, jak zamawiając teksty SEO musimy pamiętać, że nie dostaniemy artykułów pisanych przez uznanych ekspertów w branży, z […]

  33. Bardzo fajna alternatywa dla kupowanie poprzez ogłoszenie. Poloniści chcą sobie ekstra płacić, podają jedną cenę a potem jak przychodzi do ustaleń to zawyżają i chcą więcej.

  34. Bardzo dobre miejsce na zdobywanie treści do stron zapleczowych.
    Ostatnio jak wprowadzili 3 kategorie tekstu to może w tej najlepszej kategorii są teksty nadające się na normalne strony ale bałem się wydać 70 zł aby się przekonać.

  35. Hmm lepiej dogadywać się bez pośredników moim zdaniem, ale takie narzędzia mogą być pomocne. Płacić, wybierasz i wrzucasz w razie braku innej możliwości. Osobiście stosowałbym to na zapleczu przede wszystkim.

  36. Mnie bardziej odpowiada giełda http://gieldatekstow.pl/pp,1497.html Co nie przyjmą w textmarkecie można zmodyfikować i wrzucić na giełdę. Okienko edycji przy pisaniu pokazuje błędy w razie gdy się pomylisz czy źle wciśniesz klawisz bądź nie zauważysz. To jest bardzo wygodne. Pozdrawiam – L

  37. Kupiłem kilka tekstów w TextMarkecie na próbę – o dziwo ich jakość nie była najgorsza. Co prawda, mam taki charakter, że nawet w tekstach na zlecenie zawsze coś przeredaguję po swojemu, ale tutaj na blogi zapleczowe i stronki MFA teksty były OK.

    A gdybyś miał porównać TextMarket, GiełdęTekstów i SEOtxt? Jestem zainteresowany głównie PP, bo sam mało piszę. We wszystkich jest 5% prowizji, ale jak z ilością użytkowników? Kto ma ich najwięcej?

    Pozdrawiam
    Michał

  38. Niestety Textmarket nie wypłaca zarobionych pieniędzy, firma nie reaguje na ponaglenia. Co więcej, w ogóle nie ma teraz z nimi kontaktu.

  39. @Przemek: w tej chwili firma złożyła wniosek o upadłość.

Pozostaw komentarz

Pamiętaj tylko proszę o polityce komentarzy! Komentarze służą do wyrażania opinii na temat opublikowanego tekstu, albo zadawania pytań jego dotyczących. Nie służą do reklamowania własnych stron ani zadawania pytań nie związanych z tematem wpisu. Jeśli masz pytanie, zadaj je na forum o zarabianiu na blogach albo napisz do mnie e-maila.

XHTML - możesz użyć tagów:<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Jak zarabiam?

Na moich blogach i witrynach zarabiam między innymi sposobami podanymi poniżej.