Testowanie niszy – zapotrzebowanie

Dzisiejszym wpisem zamierzam rozpocząć cykl artykułów dotyczących poszukiwania i testowania niszy, w której warto założyć zarabiającego bloga.

Załóżmy, że masz kilka pomysłów na swojego zarabiającego bloga. Masz je zapisane na kartce, w kolejności od najlepszych do najgorszych. Na samym początku listy znajdują się te tematy, które znasz najlepiej. Takie, o których wiesz najwięcej i najłatwiej przyjdzie Ci pisanie unikalnej treści, która znacznie ułatwia zdobywanie regularnych czytelników.

Teraz trzeba przeanalizować tę listę i zobaczyć, która z tych tematyk cieszy się największym zainteresowaniem czytelników. Chodzi po prostu o to, żeby pisać o czymś, co ktokolwiek będzie chciał czytać. Bądźmy szczerzy: nie ma gości, nie ma pieniędzy! Jak więc można to sprawdzić?

Załóżmy, że znasz się na uprawie kwiatów w ogrodzie.

Metod jest kilka. Na początek warto wpisać w Google (czy dowolną inną wyszukiwarkę) odpowiednie hasło. Zobaczymy w ten sposób, czy w ogóle ktokolwiek o tym pisze. W końcu jeśli ktoś pisze (i robi to regularnie), to prawdopodobnie nie robi tego dla samego faktu pisania. Jeśli jeszcze jest to blog albo witryna, na której pojawiają się komentarze czytelników, to najpewniej treść na ten temat jest poszukiwana w internecie.

Ale przecież są tematy, w których ludzie mogą szukać informacji, które są porozrzucane na różnych stronach, albo których nie ma w ogóle. Jak więc znaleźć takie tematy?

Tu z pomocą przychodzą nam narzędzia Google. A konkretnie narzędzie zarządzania słowami kluczowymi AdWords. Jest to narzędzie na tyle ciekawe, że kiedyś poświęcę mu osobny wpis. Gdybym zapomniał, proszę mi koniecznie przypomnieć, np. mailem!

Zaczynamy więc pracę z tym narzędziem. Wpisujemy do wyszukiwarki „kwiaty” i kod CAPTCHA i analizujemy wyniki. W pierwszej kolejności sortujemy wyniki według średniej liczby wyszukiwań. W przypadku poszukiwania niszy sezonowej (np. chcemy założyć bloga o dekoracjach świątecznych) sortujemy według liczby wyszukiwań w ostatnim miesiącu. Oczywiście badanie przeprowadzamy w odpowiednim momencie… Nie wtedy, gdy ludzie hasła na pewno nie szukają. 🙂

Teraz obserwujemy, czy na tej liście w ogóle pojawiają się jakieś hasła związane tematycznie z naszymi zainteresowaniami.

  • kwiaty i kwiat są zdecydowanie pojęciami zbyt szerokimi,
  • kwiaty doniczkowe nas interesują, w końcu kupuje się je po to, żeby je uprawiać – czasem nawet w ogrodzie,
  • kwiaty polskie, sztuczne, dzieci kwiaty a także bukiety i dostawa kwiatów – zdecydowanie nas nie ciekawią,
  • encyklopedia kwiatów – być może, takich informacji raczej będzie szukać ktoś, kto chce wiedzieć, jak kwiaty hodować a nie jaki kwiatek cięty kupić w dniu oświadczyn,
  • giełda i hurtownia kwiatów ani kwiatowe gify nie będą ciekawić czytelników naszego bloga,
  • hasło jakie kwiaty może pasować zarówno do zapytania jakie kwiaty do ogrodu, jakie kwiaty dać narzeczonej jak i jakie kwiaty do ciemnego pokoju – wymaga dalszej analizy,
  • kwiat doniczkowy już omówiliśmy wcześniej,
  • kwiat kalafiora, pustyni, lotosu i paproci – odrzucamy.

I tak dalej, przeglądamy całą listę. Zapisujemy sobie gdzieś wybrane hasła, w kolejności, w jakiej przed chwilą je posortowaliśmy. W końcu na szczycie powinny być te, których szukano najczęściej. Spory kawałek listy z zaznaczonymi hasłami, które moim zdaniem są związane z naszymi przykładowymi zainteresowaniami, publikuję poniżej.

Mając hasła w rodzaju jakie kwiaty przeprowadzamy dalszą analizę. Wpisujemy je w formularz i otrzymujemy poniższe odpowiedzi.

  • jakie kwiaty na balkon – przydatne,
  • jakie kwiaty dla dziewczyny, do ślubu, kupić, na dzień kobiet, na pogrzeb, na urodziny, na przeprosiny — wszystkie odrzucamy, chyba że mamy jakieś pomysły na pasujące artykuły (w końcu można dać komuś na urodziny kwiatek w doniczce do ogrodu, prawda?)
  • pozostają jako przydatne jeszcze tylko jakie kwiaty do domu i do ogrodu.

Gdy już mamy zapisaną listę haseł (posortowanych od najczęściej wyszukiwanych), dla każdej z tematyk, trzeba zrobić podsumowanie. Przyjrzeć się, który z blogów będzie nam najłatwiej zacząć. Można przyjąć dla uproszczenia, że każde hasło można potraktować jako osobny wpis. Zaznaczamy te hasła, o których łatwo możemy coś napisać i liczymy ile ich jest. Mając tę liczbę wiemy z grubsza, który z tematów będzie nam najłatwiej poruszyć…

Dobrze jest puścić w wyszukiwarkę naraz kilka haseł, dla kilku tematyk blogów równocześnie. Pozwoli to na porównanie, która z tematyk jest popularniejsza.

I teraz możemy w pierwszej kolejności wziąć się za bloga łatwiejszego (dużo haseł, które jesteśmy w stanie rozwinąć) albo tego o większym potencjale (temat częściej poszukiwany przez internautów). Ja bym chyba wybrał ten drugi wariant, bo on daje większy zastrzyk motywacji. 😉

Aby śledzić pojawianie się na blogu nowych artykułów z tego cyklu, zapisz się do kanału RSS.

5 komentarzy do “Testowanie niszy – zapotrzebowanie”

  1. Przydatne informacje dla początkujących. Sam chciałem napisać coś podobnego. I pewnie napisze, bo mój wpis będzie dotyczył tworzenia stronek pod programy partnerskie. Sam proces wybierania jest bardzo podobny a nawet ten sam, ale postaram się go przedstawić w inny sposób. (zanim to napisze, miną wieki :D)

  2. Nie wspomniałeś nic o google trends, który razem z narzędziem adwords są bezcenne przy tego typu przygotowaniach.

  3. Znakomita treść i bardzo przydatne materiały omawiające praktycznie wszystkie narzędzia jakich potrzeba na samym początku dla stawiających pierwsze kroki w biznesie internetowym. Bardzo przydatne zwłaszcza omówienie narzędzia AdWords. Dzięki ogromne byle tak dalej, a dzięki Twoimi wpisom i Twojej wiedzy stworze swój pierwszy biznes w internecie.

  4. Dziękuję bardzo tekst ten jest bardzo pomocny dla osób chcących w jakimś stopniu zaistnieć w internecie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *