23
12
09

Skąd brać teksty na bloga?

Ceny bywają różne. Za teksty do katalogów typu presell page płaci się nawet poniżej 2 PLN za 1 000 znaków, czyli za artykuł takiej długości, jak ten tutaj, zapłaciłbyś (zapłaciłabyś) od 50 PLN w górę.

Mnie ten pomysł podoba się średnio, choć są branżę, w których zamawianie tekstów, pod którymi potem się podpisuje zamawiający, są całkiem popularne. Ideałem byłby tzw. ghostwriting, gdy faktyczny autor naśladuje styl pisania tego, który się potem pod tekstem podpisze. Tylko kogo na to stać?

Tak czy siak, trzeba było wspomnieć, że teksty na bloga można kupić. Mimo faktu, że mało kto z czytelników z tej porady skorzysta.

Teksty na darmowych licencjach

Doskonałym źródłem tekstu na bloga, zwłaszcza na tematycznego, jest Wikipedia. Nie tylko dlatego, że zazwyczaj artykuły są na całkiem niezłym poziomie merytorycznym. Przede wszystkim zaś dlatego, że wszystkie teksty na Wiki udostępniane są na licencji GNU FDL. W dużym skrócie jest to licencja, która pozwala na dowolne przerabianie tekstu i wykorzystywanie do własnych celów, pod warunkiem, że utwory pochodne też będą na licencji GNU FDL.

Doskonała licencja do wklejania tekstów na własnego bloga. Zgodnie z wymogami trzeba zaznaczyć, na jakiej licencji jest skopiowany tekst, ale to nie problem.

Gorzej jest, gdy chcemy rozszerzyć treść z Wikipedii. Bo po dołożeniu naszego uzupełnienia tekst w dalszym ciągu powinien być dostępny na tej samej licencji. Tym sposobem każdy, kto na naszego bloga wejdzie, może sobie skopiować nie tylko oryginalną część z Wiki, ale i nasze uzupełnienie. Bez sensu, nieprawdaż?

Są też i inne tego typu licencje, na przykład Creative Commons. Tak czy siak, warto czasem spędzić chwilę i znaleźć trochę treści na takich licencjach.

Artykuły z Wiki można ładnie wklejać do WordPressa odpowiednią wtyczką. To tak przy okazji.

Autoblog!

Czyli blog, który sam sobie generuje (pozyskuje) treść. Najpopularniejszym źródłem treści dla autobloga jest jakiś kanał RSS, które potem odpowiednia wtyczka do WordPressa przerabia na nowe wpisy. Jest to nic innego jak kradzież czyjejś pracy, ale to inna historia. Co ciekawe, przy użyciu darmowych narzędzi można z powodzeniem wygenerować sobie kanał RSS z jakiegoś obfitego źródła treści, na przykład serwisu ogłoszeniowego, i na podstawie tego kanału RSS zrobić później fajne powiadomienia o nowych ofertach z serwisu. Pokażę to na przykładzie już niedługo.

Inne wtyczki (np. ta opisana tutaj) potrafią podmieniać wyrazy w pozyskiwanej treści, przez co generują papkę będącą ledwie na granicy użyteczności dla czytelnika. Z drugiej strony, przynajmniej korzystający z takiej wtyczki jest legalny…

Kolejne strony artykułu: [ 1 ] [ 2 ]

Autor:Krzysztof Lis | Tagi:
Wpisy powiązane tematycznie:

Dotychczas opublikowane komentarze wyświetlane są na pierwszej stronie artykułu.

Pozostaw komentarz

Pamiętaj tylko proszę o polityce komentarzy! Komentarze służą do wyrażania opinii na temat opublikowanego tekstu, albo zadawania pytań jego dotyczących. Nie służą do reklamowania własnych stron ani zadawania pytań nie związanych z tematem wpisu. Jeśli masz pytanie, zadaj je na forum o zarabianiu na blogach albo napisz do mnie e-maila.

XHTML - możesz użyć tagów:<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Jak zarabiam?

Na moich blogach i witrynach zarabiam między innymi sposobami podanymi poniżej.