Poniedziałek był dla mnie wolny od etatowej pracy. Napisałem dwa czy trzy wpisy na moje blogi, a potem skończyła mi się inwencja twórcza. Przypomniałem sobie, że mam zbieraną od kilku lat listę adresową na Drewnie Zamiast Benzyny.pl, i że może mógłbym ją wykorzystać.
Nie bardzo chciało mi się pisać nic nowego, bo miałem trochę leniwy nastrój, więc postanowiłem wysłać czytelnikom mailing z gatunku odgrzewanych kotletów, czyli “the best of”. Zebrałem w mailingu informacje o dziewięciu wpisach opublikowanych od czasu ostatniej korespondencji. Te informacje to tytuł, odnośnik (skrócony w a.gd), i 3-6 linijek tekstu wyjaśniającego pokrótce, o co chodziło w artykule. przeczytaj całość
Wiele razy byłem pytany o to, jak wygląda relacja między liczbą wizyt na moich blogach a zarobkami. Jeśli jesteś stałym czytelnikiem cyklu opisującego zarobki na moich blogach i śledzisz komentarze pod tymi wpisami, pewnie zauważyłeś te pytania. Mam ostatnio nadmiar energii twórczej i publikuję wpisy na zapas, więc postanowiłem skorzystać z tego, że mi się chce. Zazwyczaj w takich momentach czekam, aż mi to przejdzie. Dziś (tzn. trzy dni wcześniej, niż czytasz te słowa) zebrałem w jednym miejscu wszystkie dane na temat moich blogów.
I oto co wyszło. przeczytaj całość
Niecały tydzień temu opublikowałem czterysetny wpis na tym blogu. Nie bardzo lubię pisać podsumowania (do tej pory zrobiłem to tylko raz), ale taka okrągła okazja nie pojawi się tu prędko. Średnia liczba wpisów publikowanych w miesiącu za cały okres istnienia bloga (od stycznia 2007) wyniosła ok. 12 wpisów miesięcznie, teraz spadła ledwie do 6-8 wpisów co miesiąc. W tym tempie, kolejną setkę ubiję dopiero w ciągu roku…
Ten blog jest chyba tym, któremu poświęcam najwięcej czasu. Jest to nieco irracjonalne, bo on wcale dobrze dla mnie nie zarabia. No ale zarabianie na blogach to w pewnym stopniu moje hobby, a jak pewnie wiecie, o własnym hobby pisze się dość łatwo i przyjemnie. przeczytaj całość
Od dłuższego czasu miałem ochotę, aby jeden z moich wpisów trafił na stronę główną Wykopu. Zwłaszcza ostatnio, po przeczytaniu artykułu Lexy o tym, dlaczego warto tworzyć treść naprawdę wysokiej jakości. Od kempingowego urlopu (zakończonego w piątek) chodził mi po głowie pomysł na temat dłuższego artykułu, postanowiłem więc napisać go tak, by miał możliwie duże szanse na wykopanie.
Artykuł miał opisywać wszystkie cechy polskich pól namiotowych, które mnie wkurzają. Po wizycie na trzech kempingach w czasie tygodniowego urlopu trochę się tego nazbierało, stąd zresztą pomysł na sam wpis. Aby zmaksymalizować jego szanse, postanowiłem przeczytaj całość
Czy na prywatnym blogu, poświęconym promowaniu własnej osoby, umieszczonym na domenie w formacie nazwisko.pl warto wstawiać reklamy i bezpośrednio zarabiać?
Zapytał mnie o to kilka dni temu czytelnik.
Nazywam się Maciej [tu było nazwisko -- przyp. KL]. Piszę do Ciebie Krzysztofie, gdyż z racji zbliżającego się otwarcia mojego prywatnego bloga, zaczął interesować mnie temat dochodów. Na blogu będę pisał o nowych mediach elektronicznych, udostępniał własnoręcznie zaprojektowane szablony jak i też sporządzał zbiory inspirującej, unikalnej grafiki.
Sam pomysł na rozpoczęcie pisania bloga powstał w wyniku chęci uzyskania miana eksperta w kreowaniu stron (jestem web designerem). Do czego zmierzam? Jak już wiesz mój blog nie będzie pod unikalnym (wykreowanym) adresem typu antyweb itp., a pod moim nazwiskiem ([tu też było nazwisko -- przyp. KL].pl), stąd też chciałbym się dowiedzieć co sądzisz o umieszczaniu reklam na tego typu blogu?
Czy Twoim zdaniem reklamowanie (czyiś usług, produktów jak i też stron), umieszczanie reklam kontekstowych może mieć wpływ na pogorszenie mojego wizerunku z racji iż wszystko jest na moim nazwisku. Czy nie spowoduje to, że mogę zostać spostrzegany jako “sprzedający się”? Zależy mi aby blog znajdował się na domenie z moim nazwiskiem, gdyż śmiem twierdzić iż wtedy mogę być lepiej kojarzony, rozpoznawany niż w przypadku bloga na wykreowanej domenie.
Jak ty byś postąpił?
W sumie przeczytaj całość