Na własnym blogu warto linkować do innych ludzi. Po części po to, by dać czytelnikom inne ciekawe materiały do poczytania. Także dlatego, by zdobyć nowych czytelników (jeśli odbiorca ma włączoną publikację trackbacków).
Co by jednak nie mówić, linki zewnętrzne wpływają na pozycję naszych serwisów w wynikach wyszukiwania. Dlatego warto umieszczać je rozważnie.
I warto od czasu sprawdzać, czy linki są poprawne, czy kierują do odpowiednich miejsc. Ale robić to ręcznie? Nie wyobrażam sobie… przeczytaj całość
Ile czasu poświęcasz na przygotowanie swoich wpisów do publikacji? Jeżeli zajmuje Ci to zaledwie kilka chwil, mam dla Ciebie złe wieści – prawdopodobnie Twoje wpisy są o wiele gorsze niż mogłyby być, gdybyś przed ich publikacją zrobił kilka prostych rzeczy. Co to za rzeczy? O tym we wpisie!
1. Podziel tekst na krótkie akapity
Czy wiesz w jaki sposób wypalić czytelnikowi oczy?
Tak, pisząc wpis jednym ciągiem bez podziału na krótkie akapity.
Teksty pisane jednym ciągiem, bez podziału na akapity, są bardzo trudne w czytaniu. Zanim opublikujesz swój wpis, zadbaj o to, by akapity były krótkie (maksymalnie kilka zdań). Dzięki temu czytelnikowi będzie o wiele łatwiej czytać Twoje teksty.
Jak podzielić tekst na akapity? Zasada jest prosta: jedna myśl, jeden akapit. Jeżeli zaczynasz nową myśl, zaczynasz nowy akapit. przeczytaj całość
Pytanie na temat dzielenia artykułów na mniejsze części zadał ostatnio Mariusz w komentarzu. Pozwoliłem sobie odpowiedzieć na to pytanie w formie osobnego wpisu, bo mam wrażenie, że trochę mi to miejsca zajmie.
Ale zanim zacznę, przytoczę jeszcze raz pytania Mariusza.
Krzysztofie, a mógłbyś rozwinąć temat dzielenia wpisu na podstrony? Ostatnio się zastanawiałem czy dzielić wpisy dodając “czytaj całość…” czy może dawać w całości na pierwszą stronę bloga?
Dawanie wpisów w całości zwiększa współczynnik odrzuceń i zmniejsza liczbę odsłon strony/bloga. A może krótkie posty dawać w całości, a długie dzielić? Tylko jak je zakwalifikować? Te poniżej 1 000 znaków jako krótkie, a powyżej jako długie? Gdzie leży ta granica? przeczytaj całość
Poprzednio, dwa dni temu, napisałem, czym jest współczynnik odrzuceń i dlaczego warto go zmniejszać.
Dziś postaram się podrzucić Wam listę pomysłów na to, jak ten współczynnik zmniejszać.
Najważniejsze z całą pewnością jest linkowanie wewnętrzne. Jeśli na blogu nie linkujesz pomiędzy swoimi wpisami, to nie licz na to, że ktoś sam będzie ich szukał z pomocą wyszukiwarki. Będzie to robić tylko wtedy, gdy ogarnie go desperacja i nie będzie mieć innego wyjścia.
Linki takie można dodawać do wpisów ręcznie (po prostu linkując do odpowiednich artykułów, a warto linkować zwłaszcza do tych, na których pozycjonowaniu zależy nam najbardziej), albo automatem. Ten automat może umieszczać na końcu wpisu listę wpisów powiązanych tematycznie (jak tutaj na blogu), albo automatycznie linkować słowa występujące w treści wpisu do odpowiednich artykułów czy stron z archiwami dla tagów i kategorii (też mam to tu na blogu). przeczytaj całość
Pomysł na dzisiejszy wpis został mi podrzucony przez czytelnika, za co niniejszym dziękuję. O tym temacie chyba nigdy tu nie pisałem a w sumie by nie zaszkodziło.
Chodzi o współczynnik odrzuceń, bounce rate, który oznacza ni mniej ni więcej, jak procentowy udział bardzo płytkich wizyt, w czasie których odwiedzający ogląda tylko jedną podstronę. Jeśli więc ten współczynnik wynosi, powiedzmy, 50%, to tylko co drugi czytelnik po wejściu na Twojego bloga kliknie w któryś z odnośników aby zajrzeć do innego wpisu, do archiwum kategorii lub tagu, itd.
Z całą pewnością, współczynnik odrzuceń jest jednym z najważniejszych wskaźników przydatności naszego bloga dla czytelników. przeczytaj całość