18
07
10

Zarabianie na blogu bez płacenia podatków

Miałem opory przed napisaniem tego wpisu. Sprawa jest dla mnie kontrowersyjna, bo zawsze uważałem, że podatki płacić trzeba (należy). Oczywiście jak najniższe, optymalizując ich wysokość choćby przez założenie działalności gospodarczej, ale jednak. Po obejrzeniu nagrania wideo mojego mentora (w nieco innej niszy), Jacka Spirko, stwierdziłem, że mój blog ma służyć moim czytelnikom a nie Urzędowi Skarbowemu. I dlatego zdecydowałem się odpowiedzieć publicznie na pytanie zadane przez Damiana:

Jeśli chodzi o prowadzenie blogu, jego optymalizację i techniczne sprawy to jak na razie sobie radzę. Mam już plan blogu, mam kilka pierwszych artykułów i wszystko co potrzebne by go prowadzić (blogu jeszcze nie założyłem) a ze wszystkim sobie dam radę oprócz jednego – SPRAW ZWIĄZANYCH Z PODATKIEM. Czy istnieje jakaś możliwość dla początkującego pisanie blogu 19 nastolatka aby NIE płacić podatków i mieć pieniądze choćby niewielkie na koncie bez jakichś skomplikowanych procedur związanych z podatkami i Urzędem Skarbowym itp.???

Na początku muszę zaznaczyć, że moim zdaniem większość procedur związanych z podatkami i Urzędem Skarbowym nie jest skomplikowana. Zwłaszcza, jeśli zarabiać będziesz wyłącznie z polskimi firmami. Od każdej z nich dostaniesz pieniądze z potrąconą zaliczką na podatek dochodowy, a potem także formularz PIT-11, z którego dane przepiszesz na roczne zeznanie podatkowe. Przeczytaj cały artykuł »

26 komentarze(y) | Autor: Krzysztof Lis | Tagi: ,
08
07
10

Jak rozliczać sprzedaż książki

W dzisiejszym wpisie odpowiedź na pytanie czytelnika. Tym razem napisał do mnie czytelnik najnowszego, trzeciego numeru Equity Magazine, w którym pojawił się mój tekst o zarabianiu na blogach.

Mam pewne pytanie. Napisał Pan w artykule:

“Znacznie łatwiej jest sprzedać wiedzę niejako osobno, w formie na przykład elektronicznej książki (e-book) albo płatnego kursu internetowego”

Zastanawiam się właśnie nad czymś takim na swoim blogu. Byłoby to rozszerzenie do blogu. Konkretnie ebook, w którym znalazło by się wiele case’ów, analiz, wykresów. Zastanawia mnie jednak forma prawna. Przykładowo sprzedając taki e-book za 29 PLN, jak mam się z tego rozliczać ? Musiałbym mieć działalność gospodarczą, aby móc to sprzedawać (a nie posiadam). Czy są inne sposoby ? Np. w porozumieniu z jakąś firmą, która np. dostaje 50% od sprzedaży ?

Temat mam przerobiony, bo sam wydałem ebooka mimo braku zarejestrowanej działalności gospodarczej. Uspokoję więc od razu, że wcale DG nie jest do szczęścia potrzebna. Przeczytaj cały artykuł »

8 komentarze(y) | Autor: Krzysztof Lis | Tagi: ,
16
06
10

Nisze po polsku i angielsku

Często dostaję pytania dotyczące tego, czy mając bloga po polsku warto zacząć pisać go po angielsku. Sam tak kilka razy zrobiłem, że otwierałem anglojęzyczną wersję mojego serwisu i publikowałem tam te same treści. Zdaje mi się, że to naturalny kierunek rozwoju takiego biznesu, w którym zarabia się dzięki prezentacji unikalnej i ciekawej treści.

Dziś pytanie zadane jak gdyby z drugiej strony.

Witam, od pewnego czasu śledzę wpisy na Pana blogu, przy tym od jakiegoś już czasu mam pewien dylemat w związku z dalszymi krokami w swoich internetowych przedsięwzięciach : )
Otóż posiadam anglojęzyczne strony/blogi, które nieźle trzymają się w wynikach Google’a dla średnio konkurencyjnych nisz (ok 10 tys. globalnych wyszukań miesięcznie dla ich słów kluczowych),
niestety pozycjonowanie takich stron wymaga dużo czasu i cerpliwości, jest duzo trudniejsze, jak zapewne Pan wie.
Przekłada się to oczywiście na zarobki w AdSense (chociaż uzyskiwałem też przychody z reklam CPA), polskojęzyczne strony i słowa kluczowe są dużo mniej konkurencyjne,
ale domyślam się, że i CPC jest przy nich niższe, jednak przy łatwiejszym wypozycjonowaniu strony i większej ilości odwiedzin mogłoby się to wyrównać, lub chociaż zbliżyć?
Nigdy nie osiągałem wysokich profitów z AdSense, nie zbliżyłem się nawet, jak Pan, do 400 euro miesięcznie.
Stąd moje pytanie, czy warto brać się za polski, mniej konkurencyjny rynek?
Na Pana blogu doczytałem, że można zarabiać także przy pomocy płatnych linków reklamowych itd. co na pewno jest w Polsce łatwiejsze (chociażby przez mniejszą liczbę konkurencji wśród chętnych do publikacji reklam).
Jednakże chciałbym, żeby moim głównym źródłem dochodu było AdSense : )

Przeczytaj cały artykuł »

9 komentarze(y) | Autor: Krzysztof Lis | Tagi:
10
06
10

O uczciwości programów partnerskich

W dzisiejszym wpisie temat, o którym myślało pewnie wielu z Was, ale znaczna część bała się zapytać. Mianowicie — jak to jest z uczciwością polskich programów partnerskich?

Bezpośrednim bodźcem do napisania tego artykułu jest pytanie jednego z czytelników, Piotra.

Wiem, że są ludzie, którzy różnie w sieci zarabiają: jedni zarabiają po 200-300 zł miesięcznie na różnych programach partnerskich (np. ebooki). Inni zarabiają po kilka tysięcy (tego dowiedziałem się od kogoś dobrze znającego program partnerski Bankier.pl), ale są to nieliczne wyjątki, i te osoby działają tak, że nie tylko klienta imiennie pozyskają, ale pilnują potem realizowanie takiego wniosku, bo nie brakuje takich sytuacji w programach partnerskich oferujących produkty finansowe, że ktoś pozyskuje klienta na rzecz danego banku, w systemie partnerskim wniosek ten jest odnotowany, ale potem po kilku tygodniach pracownik banku kontaktuje się z tym klientem i mówi, że tamten wniosek wypełniony w systemie partnerskim przedawnił się, i oni czyli bank ponownie składają klientowi propozycję wypełnienia wniosku online już bezpośrednio na stronie banku. W ten sposób bank dostaje nowego klienta, lecz nie musi odprowadzać prowizji pośrednikowi. Takie sytuacje występują, niestety.

Ja sam kiedyś dość naiwnie w tej sprawie postąpiłem, bo w pewnym programie partnerskim oferującym produkty finansowe zrobiłem mailing do 250 000 kont, mailing odpłatny przez pewną firmę. Jaka reakcja? Zero zarobku. Banki, dla których to zrobiłem, prawdopodobnie jakichś klientów z tego pozyskali, ja natomiast nie otrzymałem nic: miałem tylko na swoim koncie w tym systemie partnerskim pokazaną pewną statystykę poznawania oferty, a potem informację, że kilka wniosków zostało przez moje konto wypełnionych. I nic. Kiedy potem dopytywałem się o dalszy los tych wniosków, to operator systemu partnerskiego żadnych dodatkowych informacji o losie tych wniosków nie miał. Nie znaczy to, że mnie oszukał, nie przypuszczam; po prostu nic więcej nie wiedzieli, bo oni kiedy otrzymywali z danego banku informację, że wniosek został przyjęty, rozpatrzony i kredyt został udzielony, to wtedy otrzymywali prowizję, którą dzielili się z partnerem.

W moim przypadku takich informacji nie mieli.

Zrozumiałem, że nie tędy droga, a teraz przypuszczam, że i w mojej sytuacji mogło być podobnie: bank swoje odczekał, a po przedawnieniu wniosku ponownie z klientem się skontaktował.

Moje pytanie.

Przypuszczam, że taką wiedzę na pewno masz, więc jeśli możesz to proszę napisz mi czy u nas w Polsce można zarabiać np. 5 000, 10 000, 15 000 i więcej miesięcznie w sieci, a jeśli tak to Twoim zdaniem na czym?

Nie mam na myśli prowadzenie bloga i to wszystko o czym w związku z prowadzeniem bloga można zarabiać – i o czym Ty pisałeś.

Czy generalnie spotkałeś się z czymś takim w sieci, że są jakieś produkty, jakieś szkolenia itd., że po pierwsze firmy to oferujące są uczciwe wobec swoich partnerów, a po drugie, że ludzie rzeczywiście całkiem dobry pieniądz zarabiają.

Zacznę od odniesienia się do Twojej sytuacji. Przeczytaj cały artykuł »

08
04
10

Efekt dźwigni i newsletter

W dzisiejszym wpisie odpowiedź na długi komentarz Grzegorza, pozostawiony pod wpisem z ostatnim raportem o zarobkach. Komentarz jest długi i pytania są zbyt szczegółowe, żeby sens miało odpowiadanie na niego w formie komentarza. Dlatego zdecydowałem się odpowiedzieć w ramach osobnego wpisu. Z racji na długość komentarza pozwolę sobie też odnieść się do poszczególnych jego części, tak będzie mi łatwiej.

Mam dwa pytania, bo uważam, że za tak duży wkład pracy i kilka lat spędzone na blogowaniu, to co zarabiasz to ochłapy. Są bardziej efektywne metody. Nie chcę Cię urazić, bo bardzo dobrze piszesz i jesteś kompetentną osobą.
Jednak uważam, że podawanie tych statystyk wyrządza wiele szkody osobom, które myślą, że wystarczy mieć bloga i pisać jak najwięcej, żeby zbudować biznes internetowy.
Rozumiem, że dla młodej osoby czytającej Twojego bloga 2 tys. to wiele, jednak warto podkreślić, że pracowałeś nad tym kilka lat. Przeciętny młody człowiek ma zapał przez miesiąc, może dwa, a metodami opisywanymi przez Ciebie zarobi w tym czasie na worek kartofli albo i nie.

Nie da się ukryć. Na pozycję najlepiej zarabiającego serwisu pracuję od 2003 roku, wcześniej istniał jako statyczny serwis, teraz jako blog. I zakładając nowego bloga nie ma co liczyć na porządne pieniądze w ciągu pierwszego miesiąca, czy dwóch. Przeczytaj cały artykuł »

7 komentarze(y) | Autor: Krzysztof Lis | Tagi: ,

Jak zarabiam

Na moich blogach i witrynach zarabiam sposobami podanymi poniżej.