Po raz kolejny spotykamy się w formie filmu wideo z odpowiedziami na Wasze pytania.
Dzisiejszy film jest trochę opóźniony, bo nagrywałem go na początku ubiegłego tygodnia. Stąd część pytań i odpowiedzi się w nim nie pojawiła.
Na pytania, które przychodzą do mnie mailem, zawsze prędzej czy później odpowiadam, więc jeśli ktoś nie dostał ode mnie odpowiedzi, proszę się przypominać. Do tego cyklu włączam również część pytań z komentarzy, które później kasuję, żeby nie robić bałaganu.
Dziś tylko trzy maile, z pytaniami: przeczytaj całość
Nie wiem, jak Wasze babcie, ale moja często mówiła mi “jeśli masz coś robić, to rób to porządnie”. Na myśli miała to, by nie robić nic byle jak, ale zawsze wkładać w to, co się robi maksimum uwagi i wysiłku. By najpierw dowiedzieć się, jak należy coś zrobić, zanim się zacznie robić to samemu.
Jeśli Wasze babcie też Wam tak mówiły, to muszę Was zmartwić. Przy całym szacunku dla moich babć i dziadków: po prostu się mylą. Bo jeśli masz zamiar coś zrobić, zabierz się za to od razu, choćbyś miał to robić (na początku) źle.
Mniej więcej od momentu, w którym mój kurs o zarabianiu na blogach miał już wielkość kilku lekcji, dostaję od czytelników maile z podziękowaniami. W zdecydowanej większości przypadków wyglądają one mniej więcej tak: przeczytaj całość
Po dłuższym czasie pisania bloga przychodzi taki moment, w którym autor zaczyna myśleć: “cholera, no wszystko, na czym się znam, już opisałem i teraz nie mam o czym pisać”. W poszukiwaniu nowych pomysłów na treści zaczynamy intensywnie czytać, co mamy pod ręką (byle było choć trochę związane z tematem), przeglądamy korespondencję z czytelnikami, wreszcie analizujemy zapytania z wyszukiwarek.
Ja, przykładowo, staram się czytać branżowe blogi i czasopisma, fora dyskusyjne, a od czasu do czasu odpowiadam publicznie na pytania czytelników (nie tylko na tym blogu). Mimo to, po kilku latach pisania na przykład na tym blogu, zwyczajnie brakuje mi świeżych pomysłów na ciekawe, dowcipne, i przydatne dla czytelników artykuły.
Może więc pora wziąć się za powtórne wykorzystanie treści, które już opublikowałem? To coś podobnego do recyklingu śmieci, z tą różnicą, że wpisy na blogu nie powinny być śmieciowe.
przeczytaj całość
Dziś na blogu pojawił się komentarz, w którym autor zarzucił mi, że nic tu nie piszę o tym, jak to blogowanie wymaga mnóstwo pracy. Trochę mnie ten komentarz zdziwił, bo przy każdym podsumowaniu miesiąca podaję informację o tym, ile wpisów stworzyłem (i wychodzi mniej więcej 30-50 wpisów miesięcznie). Ale postanowiłem się do tego komentarza ustosunkować.
Siadłem więc dziś po pracy, przejrzałem panele administratora najważniejszych moich blogów, podsumowałem liczbę opublikowanych przeze mnie wpisów. Podsumowałem też liczbę odwiedzin, od stycznia 2008 r. Czyli od tego samego momentu, od kiedy publikuję podsumowanie moich zarobków.
I wyszło mi coś takiego: przeczytaj całość
Dziś kolejny zaginiony w otchłaniach mojej skrzynki e-mail, jeszcze starszy, niż poprzedni. Bo znów odpowiadam na pytanie czytelnika.
Tym razem pytanie dotyczy nie kwestii technicznych i szczegółowych, a zagadnienia natury ogólnej — czy lepiej blogować na ilość, czy na jakość? Oto list, który otrzymałem:
Zawsze zastanawiałem się nad tym co lepiej wychodzi:
- idziemy na jakość, czyli zarabianie na kilku blogach eksperckich (powiedzmy 3 lub 4), w których to stajesz się ekspertem z danych dziedzin, piszesz wartościowe wpisy, a tym samym budujesz swoją reputację (na forach lub taką która pomoże zdobyć zaufanych klientów lub umożliwi współpracę z innymi podmiotami), co z pewnością przełoży się na ruch na stronach i tym samym zyski z reklam czy PP,
- idziemy na ilość, czyli zarabianie na wielu ministronach np. 15-20 (a na nich reklamy np. AdSense czy AdTaily lub bezpośredni link partnerski do danego sklepu itp.) czy squeeze pages (a potem mailowy marketing), wpisy tutaj nie są najwyższych lotów, autor jest najczęściej anonimowy, brak tutaj zaufanej bazy klientów, ale sumując zyski można coś ciekawego uzbierać.
Jako właściciel ponad 30 blogów na różne tematy, że mogę Ci napisać z całą odpowiedzialnością, że pójście na ilość (moją drogą) nie jest rozsądne. Nie popełniaj mojego błędu i nie rozdrabniaj się tak, jak zrobiłem to ja.
Zdecydowanie łatwiej jest zarobić na jednym, dobrym blogu, niż na kilkunastu czy 20 miniblogach / ministronach / squeeze pages. Zwłaszcza, jeśli są one dość daleko od siebie rozrzucone tematycznie. I w zasadzie na tym mógłbym ten wpis zakończyć, ale lubię się wymądrzać, dlatego przedstawię Wam uzasadnienie do tej mojej teorii. przeczytaj całość