25
07
10

Prawo cytatu, czyli przyjaciel każdego blogera

Dziś znowu odpowiedź na pytanie czytelnika. Keep ‘em coming, bo to zawsze świetny materiał na bloga.

Pytanie brzmi:

Prowadzę blog w pewnej dziedzinie i jest parę fajnych stron zagranicznych na których jest bardzo dużo fajnych tekstów i głównie chodzi mi o zdjęcia umieszczone na tych stronach, których sam nie zrobię, a chciał bym mieć je na blogu jeżeli się da zgodnie z prawem.

Więc jak to zrobić, pisać do tych autorów stron z zapytaniem o możliwość wykorzystania ich zdjęć, czy może np. jak zrobię polską wersję  artykułu z ich strony z ich zdjęciami dać link na końcu artykułu do źródła?

No więc odpowiem Ci, że masz prawo wykorzystać dowolne zdjęcie czy tekst z dowolnego miejsca na swoim blogu. To prawo nazywa się potocznie prawem cytatu.

O co chodzi. Otóż chodzi o to, że pod pewnymi warunkami możesz na swoim blogu umieścić:

  • tekst czyjegoś autorstwa,
  • fotografię z innego bloga,
  • fragment stworzonego przez kogoś raportu w PDFie,
  • i tak dalej.

Fajnie? Pewnie, że fajnie. Wyobraź sobie, że bierzesz z czyjejś pracy to, co jest Ci najbardziej potrzebne i wykorzystujesz do własnych celów, nawet komercyjnych, bez potrzeby uzyskiwania jego zgody!

Wspomniałem jednak, że są jakieś warunki, prawda? Otóż prawo cytatu wynika z zapisów art. 29. ust. 1. ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz.631, z późn. zm.), który brzmi następująco:

Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości.

Z powyższego zapisu wynika, że zacytować wolno urywek rozpowszechnionego utworu, albo drobne utwory w całości. Urywkiem utworu będzie kilkanaście sekund piosenki, dwa akapity tekstu (o ile cały tekst jest znacznie dłuższy), albo obrazek zeskanowany z książki.

Co istotne, wolno umieścić ten cytat w utworze stanowiącym samoistną całość. Czyli nie można zrobić wpisu na bloga w całości składającego się wyłącznie z cytatów. Cytaty mają pełnić rolę podrzędną, być tylko uzupełnieniem dla Twojego wpisu.

Zacytowanie musi mieć uzasadniony cel. Ustawa mówi o wyjaśnianiu, krytycznej analizie, nauczaniu i tak dalej. Wystarczy wkleić obrazek i omówić go na blogu, by cel ten był spełniony.

No i trzeba jeszcze oznaczyć, kto jest autorem zacytowanej wypowiedzi lub obrazka, ale także skąd on pochodzi. Trzeba więc wskazać jego źródło. Niekoniecznie musisz w tym miejscu podawać odnośnik do oryginalnego tekstu (tego często robić nie chcemy, gdy rywalizujemy ze stroną internetową, z której cytujemy). Wystarczy, że jasno i czytelnie podasz źródło, np. adres URL artykułu, albo tytuł książki, miejsce i datę jej wydania, wydawnictwo, itd.

Odpowiadając na Twoje pytania:

  • możesz napisać do autorów z prośbą o zgodę na wykorzystanie fotografii, w zależności od ich warunków, może nawet nie będziesz musiał podawać autora i źródło,
  • nie wolno Ci zrobić tłumaczenia artykułu bez zgody jego autora (lub spadkobiercy),
  • możesz brać fotografie bez pytania, byle byś podawał autora, źródło, no i wykorzystywał je do krytycznej analizy lub nauczania. ;)
Autor: Krzysztof Lis | Tagi:
Wpisy powiązane tematycznie:

26 komentarze(y) do artykułu “Prawo cytatu, czyli przyjaciel każdego blogera”

  1. Dzięki Krzysiu za szybką odpowiedz, myślałem że będę czekał dłużej na wpis, teraz mi rozjaśniłeś większość moich pytań.

    Jesteś wielki jeszcze raz dzięki.

  2. Można też korzystać z obszernych zbiorów fotografii na licencji Creative Commons. Darmowe zdjęcia na flickr.com często dorównują poziomem tym profesjonalnym na wielkich portalach. Trzeba tylko odkryć to bogactwo.

  3. Nie byłbym taki pewien, czy zawsze możemy sobie tak bez pytania wklejać czyjeś zdjęcia czy cytować. A co jeśli autor nie wyraża zgody na takie działanie? Przykładowo na stronie rp.pl mamy podane:

    Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie – bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
    Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

  4. @ympl
    Wykorzystując cytat, z rp.pl zgodnie z zasadami jakie opisał Krzysztof działamy zgodnie z prawem, więc według mojej interpretacji możemy tak zrobić.

  5. @Wojtek: Zgadzam się z Tobą.

    Należy pamiętać, że prawo jest zawsze nadrzędne w stosunku do regulaminów i zarządzeń wewnętrznych firm. Jeśli prawo nam na coś pozwala, to nie można tego zakazać przez jakiś regulamin.

  6. A w takim razie jak wygląda sprawa wykorzystania wpisów z kanałów RSS ? Jak wiadomo z reguły w kanałach RSS pojawiają się tylko kawałki wpisów (utworów) autora.
    W takim razie czy można je wykorzystać w całości (te kawałki wpisów RSS) oczywiście z podaniem źródła ? Jak to wygląda ?

  7. Według mnie można, o ile nie jest to wpis zawierający tylko taki “cytat” albo strona automat z samymi takimi wpisami.

  8. @Ząbek: moim zdaniem trudno jest to podciągnąć pod wykorzystanie na zasadzie cytatu. Automatycznie tego “omówić” się przecież nie da.

  9. @Krzysztof: też mi się tak wydaje, tylko chciałem się przekonać. Czy w takim wypadku jest to łamanie prawa ?

  10. Wojtek napisał(a):

    @ympl
    Wykorzystując cytat, z rp.pl zgodnie z zasadami jakie opisał Krzysztof działamy zgodnie z prawem, więc według mojej interpretacji możemy tak zrobić.

    Mylisz się. Do materiałów prasowych zastosowanie ma art. 25 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Stanowi on, że można rozpowszechniać aktualne artykuły na tematy polityczne, gospodarcze lub religijne, chyba że zostało wyraźnie zastrzeżone, że ich dalsze rozpowszechnianie jest zabronione.

  11. @Kamil norko
    Rozumiem że całego artykułu rozpowszechniać nie można, ale czy z kawałkiem (cytatem) jest tak samo?

  12. @Ząbek: zależy co i jak powielasz, patrz komentarz Kamila.

    @Wojtek: tak, ten zapis dotyczy tylko rozpowszechniania całego artykułu. Nie ma to nic wspólnego z prawem cytatu.

  13. Powiedz mi Krzyśku jak się ma to, co tutaj piszesz do pierwszej strony Twojego ebooka o alternatywnym wykorzystaniu drewna. Boję się przytoczyć tytuł oraz pierwszą linijkę czerwonego akapitu – w końcu było by to w jakimś stopniu kopiowanie a wg. wspomnianego akapitu żadnej części tej publikacji kopiować nie wolno ;) . Tak, wiem – czepiam się. Nie piszę o skrajnościach typu RSSowe śmietniki czy inny spam, którego pełno. Chodzi mi o wartościowe strony. Ja mogę wiedzieć swoje, dział prawny wydawnictwa tego czy owego swoje. Są wydawnictwa, które żyją z tego, że szukają w sieci kawałeczków – nawet 100×100 pikseli swoich niewydarzonych map (na przykład) i jakoś z tego żyją – proponując “piratowi” ugodę. Najczęściej “pirat” ten i “złodziej” zaznaczył czerwoną kropą na wspomnianym kawałku mapki, w ogólnie dostępnym programie graficznym miejsce, gdzie u Babci spędzał wakacje i się świetnie bawił łapiąc motyle. Jestem przekonany, że gdyby wspomniany złodziej (Jaś, lat 14 np) dał link do źródła i wspomniał o autorach – również miał by problemy…

  14. @Piotrek: odpowiem jak wcześniej, moim zdaniem zapis “niniejsza publikacja ani żadna jej część nie może być kopiowana ani [...] reprodukowana, powielana” nie dotyczy wykorzystania na prawach cytatu.

    Gdyby problemy miał Jaś, który umieścił u siebie pół akapitu i podał źródło zgodnie z zasadami, tak samo problemy mieliby autorzy książek naukowych, czy jakichkolwiek innych, którzy całymi garściami czerpią ilustracje, informacje, tabele, zestawienia i wykresy od innych autorów, którzy na przykład prowadzili badania naukowe i opisali je w swoich książkach.

  15. Od siebie dodam, ze jesli uzyjecie czyjegos utworu (w tym tekstu) niezgodnie z prawem i bedziecie mieli z tego zysk, to temu komus bedzie przyslugiwac prawo ubiegania sie o oddanie calosci zysku i pokrycie szkod zwiazanych z wykorzystaniem utworu.
    Przykladowo jesli uzyjemy czyjegos kursu i sprzedamy go w zlotych myslach, autor bedzie mogl ubiegac sie o cala kase + odszkodowanie za strate renomy na rzecz falszywego autora.

    Generalnie lepiej zapytac, bo mozna sie wkopac.

  16. O jejku, przecież korzystanie z kilku źródeł i przerobienie ich to już praca własna. Każdy promotor mi to potwierdzi. Nie trzeba się ograniczać do jednego źródła. Jeżeli już ktoś chce użyć nie swoją treść na blogu, to czemu nie poprosić o to autora i zamieścić dodatkowo link źródła? Przecież to sprawa napisania kilku linijek w mailu i po kłopocie. Zresztą kopiowanie to nie dobry pomysł… Google gorzej pozycjonuje strony na których jest pełno skopiowanego tekstu i brak unikalności.

  17. Tylko te zdjęcie nie powinno być z jakąś osobą lub nieruchomością – tak myślę.

  18. a jak napiszę źródło pod artem, ale małymi literkami z odnośnikiem nofollow to też tak można ?

  19. A co w przypadku danych zbieranych przez różne serwisy? Mam na myśli np dane dotyczące cen paliw. Czy mogę skorzystać z tych danych i na swoim blogu opisać na ich podstawie artykuł dotyczący cen/tendencji itd dotyczących cen paliw? Oczywiście mogę podać na dole źródło tych danych, ale czy muszę pytać o zgodę autora?

  20. @kamils Możesz skorzystać, wydaje mi się że nie musisz nawet podawać źródła bo to są dane ogólnodostępne, ale podanie źródła stawia Cię w roli wiarygodnego blogera, że masz te informacje prawdziwe, a nie wyssane z palca ;)

  21. @kamils: z dziennikarskiego warsztatu – lepiej podawać źródło pobrania nawet takich ogólnodstępnych danych ZAWSZE :)

    przytoczę tu anegdotę, kiedy to pobrano jakiś gorący news bez zastanowienia i nie podano źródła. Normalnie bajka – jest treść, cudzy pomysł wprawdzie ale się sprzedaje. NIe skopiowano tekstu kropka w kropkę, wzorowano się na nim by napisać calkowicie własny.

    I nagle klops bo autor pierwotnej wersji popełnił błąd za który otrzymał pozew sądowy. Autor drugiego artykułu również, gdyż uznano że on napisał własny artykuł, nie zaś artykuł w nawiązaniu do artykułu pierwszego.

    Podawanie źródeł (w tym wypadku bez konieczności pytania o zgodę) jest tarczą obronną – podajesz, że Ty wzorowałeś się na kimś, a nie napisałeś sam coś co może się okazać blędem ;)

  22. [...] który on będzie mógł opublikować. Co mam na myśli? Ano wszelkie zagadnienia związane z prawami autorskimi. To samo dotyczy języka i używanych sformułowań. Jeśli ktoś unika przekleństw i innych [...]

  23. [...] bo oszczędza mu tej pracy zbierania i kompilowania informacji. Trzeba tylko uważać na prawo cytatu, w takich momentach bywa [...]

  24. [...] i oznaczenie autorstwa wstawiamy po to, by zadość stało się wymogom prawa cytatu. WordPress (niestety nie we wszystkich szablonach) potrafi fajnie wstawiać te etykiety pod [...]

  25. Fotograf dostaje za produkcję i wykorzystanie swoich prac kasę (gazety, reklama, portale internetowe itd.). Sądzicie że możecie mu zakosić foty ze strony www i sobie wstawić za friko? Gratulują nieznajomości prawa i niskiego IQ.

  26. @rademenes: chętnie dowiem się, w jaki sposób opisane przeze mnie wykorzystywanie cudzych materiałów dowodzi naszej nieznajomości prawa. Najlepiej jeszcze zacytuj jakieś przepisy, albo orzeczenia, cokolwiek.

Pozostaw komentarz

Pamiętaj tylko proszę o polityce komentarzy! Komentarze służą do wyrażania opinii na temat opublikowanego tekstu, albo zadawania pytań jego dotyczących. Nie służą do reklamowania własnych stron ani zadawania pytań nie związanych z tematem wpisu. Jeśli masz pytanie, napisz do mnie e-maila.

XHTML - możesz użyć tagów:<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <pre lang="" line="" escaped="" highlight="">

Jak zarabiam?

Na moich blogach i witrynach zarabiam sposobami podanymi poniżej.