05
07
07

Najłatwiejszy sposób na bloga po angielsku

Jakiś czas temu pisałem o tym, że warto próbować pisać bloga po angielsku. Temat uważałem za wyczerpany aż do wczoraj. Wczoraj trafiłem na blog jednego z czytelników tej strony, na którym przeczytałem artykuł “10 Reasons Why To Blog Only In Mighty English”. I zainspirowany jego lekturą założyłem kolejnego bloga. Po angielsku.

Zakładam, że ten blog nie będzie wymagać ode mnie wiele wysiłku. I dziś zamierzam napisać dlaczego. Czyli… jak bez wielkiego wysiłku założyć anglojęzycznego bloga.

Załóżmy optymistycznie, że już prowadzisz jakiegoś bloga. Na przykład bloga o swojej żaglówce. Piszesz tam o wycieczkach, naprawach, zakupach, i tak dalej. Co tydzień coś piszesz, poświęcasz godzinę by coś ciekawego znaleźć w internecie, albo opisujesz swoje wycieczki. Kadrujesz zdjęcia, umieszczasz je na swoim lub innym serwerze i tak dalej. To wszystko wymaga sporo pracy.

A gdyby tę pracę wykorzystać po raz drugi? Gdyby ten włożony raz wysiłek zarobił dla Ciebie pieniądze po raz drugi?

Załóż anglojęzycznego bloga o swojej żaglówce. Wklejaj tam tłumaczenia swoich wypowiedzi, które piszesz na polskiego bloga. Łatwiej jest przetłumaczyć gotowy tekst, niż pisać od razu po angielsku (przynajmniej mnie jest łatwiej). Mając obrobione obrazki i przygotowany tekst, pójdzie Ci to znacznie szybciej, niż pisanie czegoś od początku. Myślę, że przetłumaczenie tekstu zajmie Ci nie więcej niż połowę czasu na napisanie oryginalnego posta.

Ja wczoraj założyłem właśnie takiego bloga. Mam teraz sto postów do przetłumaczenia. 🙂

Autor:Krzysztof Lis | Tagi: ,



Wpisy powiązane tematycznie:

17 komentarzy do artykułu “Najłatwiejszy sposób na bloga po angielsku”

  1. U mnie jest wprost odwrotnie. Pisanie od razu po angielsku przychodzi mi MOC szybciej, aniżeli tłumaczenie z polskiego. Pewnie jest to bezpośrednio związane z moim Polish English, angielskie zwroty prawie w ogóle nie przekładają się na polskie, szczególnie jakieś bardziej zaawansowane konstrukcje gramatczyne. Sam nie wiem, jestem samoukiem =)

    Dzięki za podlinkowanie!

  2. Ja się angielskiego ostatni raz uczyłem w liceum, 6 lat temu. Od tamtego czasu praktycznie nie mam z nim kontaktu „w tę stronę”. Więc taki blog to okazja do poćwiczenia języka, żeby o nim nie zapomnieć…

  3. Ja nawet nie mam bloga po polsku 😉 ale zabieram się do założenia bloga pisanego po angielsku, jakoś zainspirowały mnie te setki postów na DP. Krzysztof mógłbyś podać adres swojego bloga? Może moglibyśmy nawiązać jakąś współprace?

  4. Mój blog po angielsku, który założyłem ostatnio, jest pod adresem:
    volkswagen-t3.blogspot.com.

  5. Załóżmy, że mam blog po angielsku. W jaki sposób zdobyć traffic (symboliczne 500uu)? Jeżeli blog jest o komputerach czy samochodach, to wydaje mi się to arcy trudne. Jak to wypozycjonować, czy inaczej zdobywać userów? Jak?
    Proszę o odpowiedż i z góry dziękuję 🙂

  6. Dokładnie tak samo jak w Polsce, ale trzeba się zająć odpowiednio wąskim tematem. Jasne, że nie przebijesz się z kolejnym blogiem o komputerach, ale może z kolejnym blogiem o gadżetach na USB czy o monitorach LCD Ci się uda?

  7. Jest tez inne rozwiazanie. Korzystac z translatora google. W miare dobrze tlumaczy. Oczywiscie trzeba miec kontrole nad tym co przetlumaczy. Zaden translator nie jest idealny. Zdarza mi sie go uzywac na http://catia-user.blogspot.com Albo pisac po polsku a z boku dac wtyczke Google translate. Wtedy uzytkownik ma do wyboru nie tylko angielski 🙂

  8. “10 Reasons Why To Blog Only In Mighty English”. – link do artykułu nie działa.

    Słyszałem o dość tanich usługach sprawdzania tekstu. Ktoś czyta i poprawia literówki / czy językowe gafy. Ktoś piszący dwujęzycznego bloga chwalił się, że korzysta i bardzo to sobie chwali. Wydatek nie jest wielki, a przy pewnym ruchu stanowi naprawdę sporego kopa.

    Czy ktoś kojarzy coś takiego?

  9. @Acidburn: bo wiesz, ja ten wpis pisałem w 2007 roku, blog, do którego linkowałem zdążył zniknąć.

  10. Fakt, trafiłem z Googla, nie spojrzałem na datę. 🙂

  11. @Acidburn: próbowałem odnaleźć ten artykuł pod nowym adresem, ale po prostu go nigdzie nie ma. 🙁

  12. Trudno. Ja nadal szukam taniej korekty angielskich tekstów. Notabene to się wydaje ciekawy temat na wpis na blogu o blogach. ;-))

  13. łoł. Wiem, że odkopuje starocie, ale wrzuciło mnie na ta stronę z Googla. Udało mi się dotrzeć do linkowanego artykułu poprzez web archive, przeczytałem i muszę stwierdzić, że o ile wcześniej miałem wątpliwości, czy dam sobie radę z blogowaniem po angielsku, to teraz już wiem, że nie ma się czego bać. Będę próbował, chociaż nie zależy mi tak na zarobkach, to super sposób do podszlifowania angielskiego.
    Tak poza tym, Krzysiek, jak tam twoje anglojęzyczne blogi teraz się mają?

  14. @Tymek: mają się bardzo słabo. 🙂

  15. Już od dłuższego czasu o tym myślę, tylko muszę trochę wolnego znaleźć. Z tłumaczeniem artykułów nie było by większego problemu bo dziewczyna biegle mówi po angielsku, a siostra w kilku językach. Ja sam niestety tylko troszkę angielski łapie, nie na tyle jednak żeby te artykuły po nich chociażby delikatnie zoptymalizować. Ale może i bez tych zabiegów np na hiszpańskim rynku coś by dało radę zwalczyć.

  16. Można angielski podszkolić i zarobić 🙂

  17. Witam

    No ja też myślę o takim blogu , natomiast kompletnie nie wiem jak się do tego zabrać, nie mam doświadczenia . Jakies podpowiedzi jak krok po kroku założyc wogole bloga ( najlepiej za darmo)

    pozdrawiam

Pozostaw komentarz

Pamiętaj tylko proszę o polityce komentarzy! Komentarze służą do wyrażania opinii na temat opublikowanego tekstu, albo zadawania pytań jego dotyczących. Nie służą do reklamowania własnych stron ani zadawania pytań nie związanych z tematem wpisu. Jeśli masz pytanie, zadaj je na forum o zarabianiu na blogach albo napisz do mnie e-maila.

XHTML - możesz użyć tagów:<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Jak zarabiam?

Na moich blogach i witrynach zarabiam między innymi sposobami podanymi poniżej.