26
10
17

Moja druga książka

Kiedy w 2010 r. pomagałem Arturowi Kwiatkowskiemu uruchamiać Domowy Survival (zarejestrować domenę, postawić WordPressa oraz zainstalować szablon i wtyczki) nie sądziłem, że za kilka lat będę ten blog prowadzić razem z nim. Że będę co tydzień publikować materiał na naszym kanale na YouTube, że będziemy mieć prawie 35 000 subskrybentów.

I wreszcie, że wydamy książkę.

A dziś jestem współautorem książki „Domowy Survival”, wydanej w czerwcu nakładem wydawnictwa Znak/Flowbooks.

Domowy Survival - książka

Historia książki jest dość krótka. W 2016 r. na jakiejś konferencji poznałem kilka osób pracujących w wydawnictwie Znak, które od jakiegoś czasu publikowało przeróżne książki polskich youtuberów, m.in. Mówiąc Inaczej, Ewy Red Lipstick Monster, Lekko Stronniczych czy Martina Stankiewicza. Opowiedziałem o tym, czym się zajmujemy na blogu i kanale i tak po jakimś czasie dostaliśmy propozycję napisania książki.

Pisanie i redakcja książki

Sama praca zaczęła się jesienią ubiegłego roku. Pisanie trwało mniej więcej 2 miesiące i było chyba najprzyjemniejszym momentem pracy. Podzieliliśmy się książką mniej więcej po połowie, stosownie do tematyk, w których czujemy się najlepiej. I pracowaliśmy na Google Docs, by móc w wygodny sposób współdzielić jeden plik.

Wygodne to było średnio, bo od pewnego momentu plik zrobił się tak duży i ciężki, że jego obsługa była bardzo kłopotliwa. Mam tu na myśli to, że po prostu Google Docs się przycinał przy przewijaniu, przechodzeniu do nowego wiersza i przenoszeniu tekstu.

Ale i tak to był względnie przyjemny etap pracy.

Gorsze było przekopanie się przez fotografie w naszych kolekcjach, by wyciągnąć z nich te nadające się do druku w książce. I dorobienie brakujących.

Ale najmniej sympatycznym etapem pracy była korekta i poprawki.

Nie dlatego, że po stronie wydawnictwa byli niesympatyczni ludzie, bo tu trzeba przyznać, że byliśmy pod świetną opieką. Po prostu samo dwukrotne przejrzenie pliku w Wordzie w trybie śledzenia zmian i przejrzenie za każdym razem kilku tysięcy drobnych i grubszych zmian, sugestii i poprawek, było straszliwie męczące. Tego się już na Google Docs zrobić nie dało, więc trzeba było zrobić po staremu, w Wordzie.

W pamięci zapadło mi jeszcze tylko przygotowywanie indeksu. Bardzo nam zależało na tym, żeby znalazł się on w książce, bo w znaczący sposób ułatwia przeszukiwanie jej zawartości (co może być kluczowe w jakiejś kryzysowej sytuacji). Papierowa książka z indeksem nigdy nie będzie tak wygodna w przeszukiwaniu jak PDF i skrót klawiszowy Ctrl+F, ale bez niego jest to jeszcze trudniejsze. Z początku przy pisaniu oznaczaliśmy podkreśleniem słowa, które miały trafić do indeksu i później tak się stało, choć w różnych formach gramatycznych i trzeba to było uporządkować, posortować jakoś tematycznie i uprościć.

A potem było już z górki, bo cała praca była po stronie Znaku. 🙂

Ostatecznie książka trafiła do sprzedaży w połowie czerwca. Dziś można ją kupić m.in. na stronie wydawnictwa, a w wersji z autografami autorów także w moim sklepie internetowym.

Książkowy prestiż

Nie ukrywam, że dla mnie wydanie własnej książki wydawało się zawsze czymś bardziej prestiżowym, niż tylko prowadzenie bloga czy kanału na YouTube. Zdecydowaliśmy się na współpracę ze znanym i szanowanym wydawnictwem właśnie z tego powodu.

Poza tym, napisanie książki dystrybuowanej tradycyjnie (w dużych księgarniach sieciowych ale i w małych księgarniach w mniejszych miejscowościach) daje szansę dotarcia do ludzi, którzy w życiu by na nas inaczej nie trafili, bo w internecie nie przebywają.

A na tym też nam zależało.

Po premierze książki parę razy zaglądałem do różnych księgarni tylko po to, by zobaczyć swoją książkę na półce i muszę przyznać, że jest to wyjątkowo sympatyczne odczucie.

Self-publishing i inne rozwiązania

Moja pierwsza książka o budowie kolektora słonecznego ukazała się w formie PDFu w wydawnictwie Escape Magazine. To rozwiązanie pozwoliło mi zostawić opiekę redakcyjną i wydawniczą fachowcom a samemu skupić się na napisaniu ciekawej i przydatnej treści.

Ale doświadczenia na przykład Michała Szafrańskiego z selfpublishingiem każą brać to pod uwagę jako całkiem niezły pomysł na zarobienie znacznie większych pieniędzy, bo bez oddawania sporej części ceny książki pośrednikom. Zresztą pojawiają się i inne inicjatywy mające na celu odejście od tradycyjnego modelu sprzedaży książki, w którym im później po premierze, tym jest ona tańsza i do autora trafia ledwie kilka procent jej ceny, jak choćby założone przed Radka Kotarskiego wydawnictwo Altenberg.

Dla nas kluczowe było udostępnienie książek w tradycyjnej dystrybucji, bo w sumie trochę mamy poczucie misji i chcemy trafiać do ludzi, którzy o nas nigdy nie słyszeli. A że zarobimy przez to na tej książce mniej? Trudno, przy kolejnej książce to sobie odbijemy. 🙂

Autor:Krzysztof Lis | Tagi:
Wpisy powiązane tematycznie:

9 komentarzy do artykułu “Moja druga książka”

  1. Super wpis 🙂 Przyznam szczerze, że właśnie teraz szukałem takiej książki – jeszcze nie zamówiłem i przy okazji również natknąłem się na twojego bloga 🙂 Na pewno zamówię w tym tygodniu, bo coś czuję, że to będzie skarbnica wiedzy.
    Jeśli mogę się tylko spytać, czemu tak rzadko publikujesz ostatnio rzeczy na blogu? Widzę, że wszystkie wpisy są dość stare, ale ich content naprawdę fajny i ciekawy, chętnie poczytałbym coś więcej do kawy.

    Pozdrawiam.

  2. @Tuxx: nie mam weny, to nie piszę. Staram się nie pisać na siłę. Jest tu już ponad 800 artykułów, więc myślę, że jest co czytać. 😀

  3. Mi również przyda się taka książka. Myślę, że przy najbliższej okazji się z nią zapoznam, gratuluję 🙂

  4. Gratuluje, z swojego doświadczenia wiem ile kosztuje napisanie jakiejkolwiek treści, a co dopiero książki. Dobrze że jest to wydanie papierowe, jednak jest dla mnie bardziej wygodne.

  5. super !!!

  6. Gratulacje 🙂 w obecnych mocno cyfrowych czasach papierowe książki na pewno nie mają łatwo, ale dobre treści z odrobiną pomocy i promocji na pewno się przebiją!

  7. Gratulacje. Regularnie czytam tego bloga i książkę również przeczytam.

  8. Czuję, że kilku moich znajomych dostanie tę książkę pod choinkę 🙂

  9. WOW, Gratulację ! Fajne, że zdecydowaliście się na wydanie papierowe. Życzę wielu sprzedanych egzemplarzy ; )

Pozostaw komentarz

Pamiętaj tylko proszę o polityce komentarzy! Komentarze służą do wyrażania opinii na temat opublikowanego tekstu, albo zadawania pytań jego dotyczących. Nie służą do reklamowania własnych stron ani zadawania pytań nie związanych z tematem wpisu. Jeśli masz pytanie, zadaj je na forum o zarabianiu na blogach albo napisz do mnie e-maila.

XHTML - możesz użyć tagów:<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Jak zarabiam?

Na moich blogach i witrynach zarabiam między innymi sposobami podanymi poniżej.