Krzysztofa Lisa metoda na tworzenie nowych wpisów

Jak pewnie kojarzycie po comiesięcznych raportów z zarobków na blogach, staram się pisać w miesiącu ok. 50-60 wpisów. Wychodzi, że codziennie muszę napisać mniej więcej 2 nowe wpisy na moje blogi. Siłą rzeczy wypracowałem już mniej więcej mechanizm, jakim tworzę te wpisy. A ponieważ zapytał mnie ostatnio o to na Facebooku Konrad, pomyślałem sobie, że chyba najwyższa pora podzielić się z Wami tym, co wymyśliłem.

Oto więc prezentuję moją metodę tworzenia nowych wpisów na blogi. Czy raczej procedurę, w myśl której te wpisy powstają. Nie daje żadnych gwarancji sukcesu, jest po prostu procedurą, która pozwala napisać niezły (z punktu widzenia wyszukiwarek) wpis, a przy tym za bardzo się nie narobić.

1. Temat wpisu

Temat wpisu najczęściej w mojej głowie pojawia się pod postacią prostej frazy, dwu lub trzy wyrazowej. Czasem jest to odpowiedź na pytanie w rodzaju „jak cośtam” albo „ile cośtam”. Jest to fraza, na którą chcę wypozycjonować wpis w wyszukiwarkach.

Skąd te pomysły się biorą?

Czasem wpadam na nie znienacka, przy pisaniu innych wpisów, albo przy czytaniu czegoś, czasem w czasie jazdy autobusem, niekiedy w pracy. Gdy tylko mogę, zapisuję te pomysły od razu, bo inaczej po prostu mi one uciekają.

Czasem (częściej) wypatruję te pomysły na wpisy w narzędziu doboru słów kluczowych AdWords, albo gdzieś w statystykach mojego bloga. Ale raczej nie w statystykach odwiedzin, bo przecież jeśli mam dużo odwiedzin na jakieś hasło, to znaczy, że już na to hasło blog jest wysoko w wynikach wyszukiwania. Za to dobre frazy widać w Narzędziach dla Webmasterów od Google — tam, w zakładce Twoja witryna w sieci –> Wyszukiwane hasła widać te frazy, które warto wykorzystywać.

2. Pisanie tekstu

Samo pisanie tekstu to najbardziej prozaiczny etap publikowania nowego wpisu. Po prostu musimy przygotować taki tekst, który czytelnik chciałby znaleźć po znalezieniu naszej strony w wynikach wyszukiwania i jej odwiedzeniu.

Warto pamiętać, by dać czytelnikowi potwierdzenie wartości wpisu już w pierwszym akapicie. To, że wpis pojawia się w wynikach wyszukiwania, jest swoistą obietnicą, że odpowie czytelnikowi na jego pytania. Jeśli czytelnik odpowiedzi nie znajdzie, z bloga wyjdzie szybciej, niż wszedł (i miejmy nadzieję, że wyjdzie klikając w reklamę). A ponieważ dziś nie mamy czasu, żeby czytać długie artykuły, tę obietnicę trzeba spełnić już na samym początku tekstu — w pierwszym akapicie.

Aby wpis był czytelny, musi być podzielony na logiczne akapity, oraz wyposażony w śródtytuły. Nie chodzi tylko o to, by ludziom się lepiej czytało. Śródtytuły w znaczniku <h2> nieźle pomagają w pozycjonowaniu wpisu. Dobrze, by w tych śródtytułach znalazła się nasza kluczowa fraza.

Oprócz tego, dobrze byłoby, aby fraza pojawiała się też w treści wpisu. Dziś już nie ma problemu z rozpoznawaniem przez Google odmian wyrazów, więc nie musi być ona zawsze w tym samym przypadku, w którym byłaby wpisana do wyszukiwarki. Nie ma oczywiście co przesadzać — nie znam idealnego nasycenia tekstu słowami kluczowymi, ale chyba jedno powtórzenie frazy na akapit to całkiem niezłe przybliżenie.

Nie zapominajmy o sensownym wyróżnianiu logicznym ważnych fragmentów — wytłuszczeniu lub kursywie. Ja stosuję wytłuszczenie dla głównych myśli, kursywę raczej do zaznaczania pojęć lub słów używanych w niedosłownym znaczeniu.

3. Linkowanie

Wprawdzie sporo roboty z linkowaniem odwala za mnie świetna wtyczka, jednakże staram się zawsze dodawać też linki od siebie. W końcu jestem od wtyczki mądrzejszy i lepiej wiem, co powinno być podlinkowane, niż ona. 😉

Linkuję więc do innych wpisów na moich blogach. Nie tylko na tym, na którym akurat piszę wpis. Linkuję również do innych blogów, starając się zachować hierarchię i kolejność. Co mam na myśli? Tzw. piramidę linkowania. Mój najważniejszy blog jest na szczycie piramidy w danej tematyce i z niego nie linkuję na zewnątrz. Z blogów będących na niższych poziomach piramidy linkuję, ale tylko w jedną stronę — do góry.

I zawsze staram się linkować do tych wpisów, które już sobie radzą najlepiej w wynikach wyszukiwania. Czasem okazuje się, że są to nie wpisy, a np. archiwa tagów czy kategorii. Jeśli więc taka sytuacja mi się przytrafi, nie robię z tego powodu problemów, tylko po prostu zamiast do artykułu linkuję do archiwum.

4. Ilustracje

Staram się ostatnio wrzucać ilustracje do moich wpisów. Nie dość, że niesie to sporą korzyść dla czytelnika, to jeszcze pomaga w pozycjonowaniu wpisu.

Nie dość, że sam obrazek może mieć wpływ na obecność wpisu w wynikach wyszukiwania (choć nie wiem, czy ktoś z branży to potwierdzi), to jeszcze obrazek sam z siebie może się nieźle pozycjonować w wyszukiwarce obrazków. A to może być już niezły strumień odwiedzających Twoją stronę.

Obrazki wrzucam tak, jak to ostatnio opisałem, pamiętając o wymogach wynikających z prawa cytatu.

5. Sprawdzenie

Nie czytam wpisów po ich stworzeniu wnikliwie, bo staram się od razu pisać je bez błędów ortograficznych czy gramatycznych. Są ludzie, którym lepiej pisze się strumieniem świadomości bez myślenia o poprawnej formie, ja tak nie potrafię.

Po przygotowaniu wpisu tylko otwieram go w podglądzie (przed opublikowaniem) i sprawdzam, czy reklamy wypadły w miarę po równo między kolejnymi akapitami, czy gdzieś coś się nie przesunęło, czy artykuł nie jest zbyt krótki albo zbyt długi — na oko, nie mam „miary”, do której porównywałbym wszystkie nowe wpisy.

6. Publikacja

I w zasadzie to tyle, potem klikam już tylko przycisk „Publikuj”.

Z wyjątkiem sytuacji, w których zaplanuję sobie publikację wpisu z przyszłą datą. Wtedy wybieram jakąś godzinę, w której chcę opublikować wpis, np. poranek lub popołudnie i konkretną datę, a później już tylko klikam „Publikuj”, notuję na moim arkuszu kalkulacyjnym datę publikacji, podnoszę licznik wpisów na danym blogu o 1 i tyle.

37 komentarzy do “Krzysztofa Lisa metoda na tworzenie nowych wpisów”

  1. Szczęka mi opadła z powodu tempa w jakim stworzyłeś ten tekst.

    Na początku myślałem, że odesłałeś mnie do jakiegoś wpisu z archiwum.
    A że zaglądam regularnie na Twojego bloga od czasu jak stał on jeszcze na blogspocie i kojarzę co się tutaj działo, to byłem zdziwiony, że ów wpisu nie pamiętam.

    Dzięki za linka do meduzo.pl a przede wszystkim za masę użytecznych informacji (, wtyczka do linków, piramida)

    Opracowanie swojego „systemu” na tworzenie wpisów bardzo ułatwia ich produkcję. Myślę, że Twój system będzie punktem wyjścia dla wielu czytelników.

    Pozdrawiam zdrowo!
    Konrad Kokurewicz

  2. Muszę przyznać, że bardzo ciekawe wskazówki – mogą wielu pomoc być bardziej widocznymi w wynikach wyszukiwania. Być może i mnie 😉

    Pozdrawiam

  3. Hmmm… Na temat samego procesu pisania treści napisałeś dużo o seo i słowach kluczowych, a nic na temat nabywania wiedzy. Wszystko piszesz z głowy, czy w domyśle pominąłeś tę fazę?

    Można się długo kłócić, czy content is a king, ale fakt faktem czytelnik nie będzie chciał czytać lania wody – on chce przydatnych konkretów. Masz jakieś szybkie i skuteczne sposoby na zdobywanie wiedzy na dany temat? Ja po prostu przeszukuję blogi pisane po angielsku i zazwyczaj po przeczytaniu kilku postów na dany temat jestem w stanie napisać nawet więcej niż ta wiedza, którą przed chwilą zdobyłem.

    Pytam, bo zawsze trzeba dbać i rozwijać swój system 😉

  4. Ja stosuję podobny algorytm, tylko nie przykładam się aż tak do linkowania [a powinienem ;]] i wolę raczej nazewnictwo rzeczownikowe, czyli np. „instalacja wordpressa”, niż „jak zainstalować wordpressa”. O tym, które jest lepsze, można by podyskutować. ;]

  5. Mam pytanie co do ostatniej części wpisu – Publikacji. Czy sprawia jakąś różnicę publikowanie o różnych porach dnia lub nocy? Czy zaobserwowałeś może, że jeżeli wpis dodamy o danej godzinie to sprowadzi on większy ruch niż o innej?

  6. @Konrad: akurat miałem chwilę czasu i Twój pomysł dotarł do mnie w odpowiednim momencie. 🙂 Cieszę się, że mogłem Ci odpowiedzieć.

    @Paweł: rzeczywiście o nabywaniu wiedzy nic nie pisałem, bo staram się pisać tylko o rzeczach, o których mam pojęcie. Wtedy mogę napisać tekst z głowy, w razie potrzeby poszukując tylko jakichś brakujących mi, szczegółowych informacji.

    Oprócz tego staram się czytać branżowe serwisy, czasopisma, od czasu do czasu jakąś książkę, itd. Ale to rzeczywiście niezły temat na osobny wpis.

    @Tomasz: w tym przypadku „instalacja wordpressa” będzie znacznie lepsza, bo więcej ludzi szuka tego hasła, niż „jak zainstalować…”. Mnie się ta wersja z pytaniem podoba bardziej z tego powodu, że obiecuje czytelnikowi tę treść, którą znajdzie w naszym artykule.

    @Niezależnym być!: nie zaobserwowałem takiej prawidłowości, choć podobno występuje.

    Zwróć uwagę na zapisy polityki komentarzy, żebym nie musiał usuwać Ci linków do Twojego bloga.

  7. Hmm to przy dobrych wiatrach piszę 2 artykuły na tydzień. Jeśli pozwolisz skopiuje Twój tekst i zrobię sobie z niego (tzn. z głównych punktów) tapetę na pulpit.

    Krzysztofie czy nie myślałeś o zebraniu swoich najlepszych wpisów w całość i napisaniu eBooka: „Jak zarabiać na blogu? Poradnik eksperta.” Może bardziej zaawansowani w zarabianiu czytelnicy Twojego bloga by nie kupili, ale jest duża grupa, która by się skusiła na taki poradnik w dobrej cenie.

  8. Zgadzam się z wpisem Krzysztofa, szczególne dzięki za zwrócenie uwagi na narzędzia google dla wemastera.
    Ze swej strony, w swojej dziedzinie, dobrym wydaje się być pomysł, aby szybko reagować na zażarte dyskusje na forach internetowych. Dobrze jest opracować profesjonalnie temat dyskusji i dyskretnie skierować dyskutantów na swoją stronę. Na forach internetowych niejednokrotnie jest mnóstwo emocji, dobrze zapanować nad tymi emocjami. Jest to szczególnie ważne na początku, kiedy blog jest młody, tak jak mój i jeszcze wejścia z wyszukiwarek są niewielkie.
    Nie można tego robić nachalnie, spamować, ale wpis w stylu myślę tak a tak na forum a więcej napisałem tutaj, myślę że jest dobrym pomysłem.
    Zawróćcie mnie ze złej drogi jeśli się mylę.

  9. Krzysztofie na ilu blogach piszesz regularnie, jaka to jest suma? Ile blogów prowadzisz, a na ilu piszesz regularnie?

  10. @Bartłomiej: śmiało. 🙂

    Jeśli chodzi o książkę, wciąż nie jestem przekonany, że to ma sens.

    @Jarek: blogów mam w sumie ponad 20. Regularnie pisuję na ok. 10 z nich.

  11. Innymi słowy dodajesz średnio nie więcej niż jeden wpis tygodniowo na każdego z blogów. Realne w wykonaniu ale czy to nie za mało?

  12. @Jarek: dla różnych blogów mam różne priorytety. Na najlepsze staram się pisywać nie rzadziej, niż co 5 dni. Na inne co 7, albo 14. Czy to nie za mało? Nie nastawiam się na pisanie jednego wpisu dziennie na każdy z blogów, bo to nie ma sensu. Taki tryb publikowania uważam za uzasadniony tylko w dwóch przypadkach:
    1) temat jest bardzo szeroki i można napisać mnóstwo osobnych wpisów, warto więc pisać częściej, by go szybciej ogarnąć,
    2) bloga piszemy o nowościach w danej branży i zależy nam na tym, by prezentować najświeższe informacje.

    U mnie żaden z tych przypadków nie występuje.

  13. Już od jakiegoś czasu podziwiam twoją zdolność do pisania około 50 wpisów miesięcznie. Ja staram się dodawać co 2-3 dni jeden wpis. W moim przypadku metodyka wygląda podobnie. Nigdy też nie mam problemów z tematami wpisów, właściwie to rosną szybciej niż je pisze. Od pewnego czasu przymierzam się do kolejkowania wpisów, tzn. zmusić się do napisanie 5-10 wpisów i regularnie co 2 dni je wypuszczać, tak aby mieć solidny zapas. Stosujesz czasem tego typu rozwiązanie? Czy raczej piszesz kiedy czujesz, że czas zaktualizować bloga?

  14. Podczytuję sobie czasem Twój blog i nie jestem w stanie ogarnąć wszystkiego o czym piszesz. Też piszę blogi, ale mają on jednak całkiem inny charakter. Postanowiłam, że powolutku będę się uczyć od Ciebie. Dzisiaj doszłam do zdania:
    ” Z blogów będących na niższych poziomach piramidy linkuję, ale tylko w jedną stronę — do góry.”
    i przyznaję, że to mnie zaskoczyło. Spróbuję to zastosować u siebie. Dzięki!

  15. @Krzysztof: ja mam taki pliczek na Google Docs z tabelką, która zawiera dla każdego bloga informacje o dacie opublikowania ostatniego wpisu i założonej przeze mnie częstotliwości pisania. I jeśli nadchodzi czas na napisanie nowego wpisu na danego bloga, wyświetla mi czerwony komunikat „NAPISZ”. Wtedy wiem, że najwyższa pora coś napisać. 😉

    Zdarza mi się pisać więcej wpisów na jednego bloga, wtedy przygotowuję je do publikacji na przyszłość. Jeśli sprawa dotyczy bloga na którego dość łatwo mi się pisze (np. tutaj), wtedy przekraczam założone minimum. Przykładowo, wczoraj opublikowałem ten wpis, więc następny wypadałby w piątek, a ja mam wpisy przygotowane na jutro (to akurat nie mój, tylko wpis gościnny) i na czwartek. Jeśli sprawa dotyczy bloga, na którego pisanie przychodzi mi z trudem, wtedy ustalam wpis tak by być równo z minimum i dać sobie więcej czasu na napisanie kolejnego.

  16. @Krzysztof:
    Zaczynam pisać wpisy na nowym blogu/stronie, gdzie tematyka jest dość konkurencyjna. Czy według Ciebie powinienem na początku częściej dodawać wpisy związane z moją tematyką/słowami kluczowymi?

  17. Offtopic: nowy design fatalnie kojarzy się z CNEB 😉 Na szczęście podejrzewam, że większość twoich czytelników już tego cudotworu nie pamięta 😉

  18. @Jarek: kiedyś na pewno, może przygotuję specjalny płatny raport z adresami moich blogów. 😉

    @Wilk: sam byłem kiedyś subskrybentem i nie pamiętam już zupełnie, jak CNEB wyglądał…

  19. No, u mnie wszystko wygląda podobnie, z tym, że nie zastanawiam się jak piszę artykuł. Po prostu pewnego dnia nachodzi mnie temat, siadam do klawiatury i już mam gotowy tekst. To wszystko odbywa się u mnie automatycznie 😉

  20. Co dokładnie Masz na myśli pisząc … „Warto pamiętać, by dać czytelnikowi potwierdzenie wartości wpisu już w pierwszym akapicie.”

    Nie do końca rozumie to, w moim przypadku każdy artykuł stopniowo wprowadza czytelnika w temat, a na samym końcu finalizuje jego poszukiwania konkretnym rozwiązaniem problemu czy też pozyskaniem odpowiedniej informacji.

    Czy Masz po prostu na myśli napisanie chwytliwego wstępu, który wstępnie prezentuje założenia poradnika?

    Możesz rozwinąć ten punkt?

    Pozdrawiam

  21. Dzięki za wyjaśnienie. Zazwyczaj właśnie tak robię, czyli wstęp krótki, konkretny 😉

    Swoją drogą, dziwie się jak można tyle pisać, przecież napisanie 50-60 artykułów merytorycznych to jest praktycznie misja nie do zrealizowania, jeżeli przyjmiemy, że każdy z nich będzie zawierał powiedzmy te 1500 znaków + fotki, raczej mało prawdopodobne jest napisanie 2 artykułów w przeciągu jednego dnia.

  22. Mam jedną mini stronę która w wynikach wyszukiwania jest na 10 miejscu ale najwięcej wejść mam z obrazka który wyświetlany jest na 1 miejscu w wynikach grafiki i na 2 miejscu z innymi grafikami w normalnych wynikach wyszukiwania.

  23. @Mariusz: to się da zrobić, jak najbardziej. Wczoraj przykładowo (fakt… sobota była…) napisałem 4 wpisy, w tym jeden króciutki tu na bloga i 3 na inne blogi, o łącznej długości 1 100 wyrazów / 7 700 znaków. Z tego dwa wpisy bez ilustracji. Jeden z nich już jest na 2 i 3 miejscu na wynikach wyszukiwania na tę frazę, na którą go przygotowałem.

    Jeśli nie potrzebujesz najpierw spędzić czasu na zebranie materiałów i wiedzy do przygotowania wpisu, a tylko siadasz do gotowego tematu (wymyślonego wcześniej) i piszesz z głowy, da się zrobić nawet dużo, dużo więcej. Tylko mnie się nie chce. 😉

    @Gibon: o właśnie, to jest ten efekt na który zawsze liczę wrzucając obrazki. 🙂

  24. Zastanawia mnie tylko jedno, czy takie pisanie na siłę ma sens. Dal mnie jest np. ciężko coś napisać według określonego schematu. Spontaniczne pomysły na artykuły są najlepsze.

  25. Akapit z linkowaniem mi się podoba. Będę musiał częściej linkować.
    Nie rozumiem tylko tego „podnoszę licznik wpisów na danym blogu o 1 i tyle.”
    O co chodzi z podnoszeniem licznika wpisów?

    Zaciekawiło mnie też Twój dokument na Google Docs. Mógłbyś w osobnym wpisie opisać dokładniej jak z niego korzystasz itp.

  26. Teraz to już z wymyślaniem twoich tematów z górki. Dla początkujących to jedna z najgorszych rzeczy bo pamiętam jak sam zaczynałem zarabiać na blogach. W takim stadium bloga jak masz ty, tematy bloga masz jak na dłoni od nas, a najlepszym tego przykładem jest wpis nade mną heheh. Jak na blogu zaczynają się pojawiać komentarze to już można się bawić.
    Do tego czasu jednak najlepiej jest czytać inne blogi z tej samej niszy, znając angielski myślę że nie będzie problemu ze znalezieniem tematu chociażby na ezinearticles.com. Po przeczytaniu kilku wpisów, przeanalizowaniu tematu możemy napisać swój własny dodając coś szczególnego od siebie. Nie znam lepszego sposobu, sam z niego ciągle korzystam ;).

  27. Muszę przyznać, że dzięki Twoim artykułom otworzyły mi się oczy na kilka kwestii, o których do tej pory może gdzieś słyszałem, ale nie koniecznie podjąłem temat. Tak trzymaj! A wtyczka do linkowania, na pewno się przyda!

  28. O w mordę. Twój sposób z wyznaczaniem sobie dat wpisów jest niezły. Tylko, czy ty to zawsze w 100% realizujesz? I jeszcze pracujesz na etat? Nie masz takiego uczucia nigdy, że mi się nie chce? Albo coś odtrąci twoją uwagę i czytasz jakiegoś bloga, na którego trafiasz przypadkowo przez google? (tak jak ja teraz wertując już chyba trzeci temat na twoim blogu, zamiast zająć się tym co miałem zrobić.)

  29. To prawda, samo ustawienie nie jest problemem, ale piszesz, że musisz pisać dwie notki dziennie. Jeżeli nie zrobisz planu w jeden dzień, wygląda na to, że musisz napisać cztery wpisy następnego dnia, a jeżeli miałbyś jeszcze jeden dzień poślizgu, to będziesz musiał poradzić sobie z sześcioma wpisami w jednym dniu… A to już pewnie 4-6 godzin pracy w zależności od materiału.

  30. @Niezorganizowany: ale to nie jest tak, że jeśli przez kilka dni nie wyrobię normy, to potem muszę wszystko nadrobić. 🙂

    Staram się pisać po co najmniej dwa wpisy dziennie, jeśli mam na to czas, żeby właśnie dojść do poziomu 50-60 wpisów w miesiącu. Dzięki temu nie muszę się martwić, jeśli przez kilka dni nie mam możliwości, by napisać choć jeden krótki wpis.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *