03
03
10

Jak promować własnego bloga?

W dzisiejszym artykule informacje, o które proszony jestem od dawna. Strasznie mi się nie chciało zabrać do pisania tego tekstu, bo przerażała mnie jego objętość. Metod promowania własnego bloga jest tak dużo, że z pewnością poniższa lista nie jest w żaden sposób kompletna.

Proszę nie sugerować się kolejnością, w której opisałem te metody rozreklamowania bloga. Nie są one ustawione ani od najbardziej skutecznych, ani od wymagających najmniej pracy, ani od tych. Ustawiłem je natomiast w kolejności chronologicznej, to znaczy według kolejności, w jakiej powinny być wykorzystywane w przypadku reklamowania nowo założonego bloga, ale to tylko luźna sugestia z mojej strony.

Część z podanych przeze mnie sugestii dotyczy bardziej pozycjonowania, niż reklamowania bloga. Nie chcę tu pisać poradnika o tym, jak pozycjonować bloga, bo się na tym nie znam, a to nie jest tematyką wpisu. Uważam jednak, że o pewnych kwestiach muszę wspomnieć, bo mają spore znaczenie dla całego procesu.

1. Link na własnym blogu

Od tego w mojej opinii trzeba zacząć. Cóż więcej miałbym napisać – trzeba wstawić linka do nowego bloga na innego, własnego bloga. Najlepiej, by był to blog pasujący tematycznie.

Celem wstawienia linka na własnym blogu jest:

  • przede wszystkim sprowadzenie na nowego bloga robota Google, żeby wiedział, że w ogóle taki blog istnieje, i później go odwiedzał, co doprowadzi do jego pojawienia się w wynikach wyszukiwania Google,
  • i skierowanie części czytelników.

Ja zazwyczaj wstawiam link na jeden z moich blogów, który jest najbardziej dopasowany tematycznie, zaraz po uruchomieniu bloga – czyli po opublikowaniu pierwszego posta. Od opublikowania linka do pojawienia się bloga w wynikach wyszukiwania mija zazwyczaj kilka dni, więc ten okres poświęcam na doszlifowanie bloga (poprawki szablonu, struktura kategorii, dogranie niezbędnych wtyczek). Dlatego linka wstawiam już po pierwszym wpisie, zazwyczaj gdzieś w boczny pasek, gdzie nikt na niego nie zwróci uwagi.

2. Mapa witryny

Wtyczka do zrobienia mapy witryny jest jedną z najważniejszych, instalowanych przeze mnie do moich WordPressów.

Osobiście korzystam chyba na wszystkich blogach z wtyczki jest Google XML Sitemaps, którego autorem jest Arne Brachhold. Nie podaję tu linka do wtyczki, bo i tak pewnie będziecie ją instalować z wbudowanego w WordPress narzędzia.

Po opublikowaniu pierwszego wpisu generuję nową mapę witryny. Wtyczka powinna ją samodzielnie zgłosić do wyszukiwarek, żeby ją ściągnęły i wykorzystały. Mimo to, mapę witryny trzeba zgłosić Googlowi za pomocą narzędzi dla webmasterów.

3. Narzędzia dla webmasterów

Narzędzia dla webmasterów służą przede wszystkim do dodawania map witryny, ale mają też i inne ciekawe funkcje. Pokazują też, na jakie hasła nasz blog pojawia się w wynikach wyszukiwania, i jakie hasła ściągają ludzi na naszego bloga. No i widać tam, jakie problemy napotyka robot Google przy przemierzaniu bloga.

Bloga do narzędzi dla webmasterów warto dodać, choćby po to, żeby obserwować błędy indeksowania bloga.

4. Post na własnym blogu

Od tego miejsca, tak naprawdę, zaczyna się faktyczna reklama i promocja nowego bloga. Link z bocznego paska to trochę za mało, żeby przenieść czytelników z jednego własnego bloga, na drugi.

Dlatego gdy na blogu pojawi się już troszkę więcej informacji, niż tylko jeden wpis i można uznać, że blog jest kompletny, czyli ma:

  • ostatecznie wybrany i poprawiony szablon,
  • wywalone zbędne linki z blogrolla,
  • zainstalowane niezbędne wtyczki,
  • politykę prywatności i politykę komentarzy,
  • link do subskrypcji kanału RSS w widocznym miejscu, najlepiej z licznikiem subskrybentów w Feedburnerze pokazującym już kilka osób,
  • kilka podstawowych wpisów, określających m.in. cel i misję bloga,

trzeba go zareklamować w osobnym wpisie.

We wpisie trzeba przedstawić swój nowy projekt, napisać o co w nim chodzi, i podać jego adres. Blog powinien być w tym momencie kompletny, żeby wykorzystać tę pierwszą (relatywnie bardzo dużą) porcję odwiedzających. Po to ten link do kanału RSS, żeby ludzie się zapisali i bloga później odwiedzali.

5. Link w stopce e-maili

Tak naprawdę, to nie wiem, czemu ta metoda jest tak polecana przez różnych ludzi, skoro jest ona raczej nieskuteczna. Może tylko moje doświadczenia są takie mało zachęcające, a ogólnie metoda jest skuteczna?

Tak czy siak, sprowadza się do tego, żeby wpisać link do nowego bloga w stopce e-maila. Jeśli masz kilka kont pocztowych, wybierz to, które ma szansę być powiązane tematycznie z nowym blogiem. Przykładowo, jeśli masz skrzynkę adres@staryblog.pl a nowy blog pasuje do niego tematycznie, to właśnie tam umieść ten link.

Jak ktoś ma dużo znajomych i do nich chce kierować bloga, może wstawić link również w statusie na Gadu-Gadu. 😉

6. Mailing na własną listę adresową

Jeśli masz własną tematyczną listę adresową, to w tym momencie powinieneś (powinnaś) również wysłać na nią mailing z przedstawieniem nowego projektu.

Lista mailingowa może być nawet bardziej skuteczna, niż wpis na własnym blogu, jeśli masz więcej osób na liście, niż subskrybentów kanału RSS. W moim przypadku, na DZB, newsletter subskrybuje ok. 2 300 osób, a czytelników kanału RSS mam 39. 🙂

Jeśli Twoja lista różni się tematycznie, też możesz wysłać na nią reklamę swojego bloga. Tylko musisz to potraktować właśnie jako reklamę. Nie jako ciekawą treść dla czytelników, która ich zainteresuje, tylko jako zwykłą reklamę.

7. Komentarze na innych blogach

Po uruchomieniu bloga możesz z powodzeniem zacząć powoli popularyzować go przez publikowanie komentarzy na innych blogach. Oczywiście powiązanych tematycznie.

Jeśli nigdy nie uczestniczyłeś w dyskusji na tych blogach, proponuję następującą taktykę:

  • najpierw przez okres kilku tygodni, publikuj wyłącznie użyteczne dla czytelników komentarze, dotyczące tekstu, pod którym je wpisujesz, podpisując się imieniem i nazwiskiem albo pseudonimem, podając w odpowiednim polu adres bloga  — wtedy nikt nie będzie mieć do Ciebie pretensji o spamowanie komentarzy,
  • następnie, gdy już czytelnicy i autor bloga Cię poznają i zaakceptują Twoją obecność w komentarzach, możesz również podawać adresy swoich artykułów (lub całego bloga) w treści komentarzy – ale w dalszym ciągu tylko tak, by Twój komentarz był użyteczny dla czytelników tamtego bloga!

To, na co trzeba uważać, to posądzenie o spam. Nikt Ci nie będzie zwracać uwagi, jeśli Twoje linki nie będą nachalne i będą nieść korzyść dla czytelników. Jeśli, przykładowo, w artykule na blogu omówiony będzie problem i jedno z możliwych jego rozwiązań, a Ty u siebie na nowym blogu opisałeś drugie, poinformuj o tym w komentarzu, podając adres Twojego wpisu. Wyjaśnij, dlaczego zdecydowałeś się zastosować właśnie drugie rozwiązanie, jakie ma ono zalety i wady, jakie są skutki jego zastosowania, i tak dalej.

8. Trackbacki na innych blogach

Trackback to też coś w rodzaju komentarza, tylko że ten informuje o tym, że wzmianka do danego tekstu pojawiła się na innym blogu.

Czyli Ty piszesz coś na swoim nowym blogu i podajesz w treści wpisu link do innego bloga. Następnie Twój blog do tamtego przesyła o tym informację, a tamten blog publikuje ją jako komentarz – podając adres Twojego wpisu i jego fragment, oraz tytuł Twojego bloga.

Nie wszystkie systemy blogowe obsługują trackbacki, przykładowo nie robi tego bardzo popularny Blogger. Nie wszyscy właściciele blogów też je dopuszczają do publikacji.

9. Fora branżowe

Fora branżowe to świetne źródło ruchu.

Procedura postępowania wygląda podobnie, jak w przypadku tematycznych blogów. Czyli:

  • wstawiamy link do swojej strony w podpisie (jeśli regulamin forum tego nie zabrania),
  • zaczynamy od użytecznego uczestnictwa w dyskusji, bez nachalnego promowania się,
  • po jakimś czasie zaczynamy podawać linki do naszego bloga (do konkretnych artykułów, rozwiązujących konkretne problemy) w treści naszych wypowiedzi.

Uczestniczę w życiu kilku branżowych forów. I najczęściej ograniczam się tylko do linka w podpisie. Tylko z rzadka podaję odnośniki do konkretnych wpisów.

Więcej na ten temat w osobnym wpisie o reklamowaniu bloga na forach.

10. Reklama w serwisach społecznościowych i na mikroblogach

Na reklamie w serwisach społecznościowych, w rodzaju Facebooka czy Naszej-Klasy, ja się nie znam za bardzo. Za to wiem troszkę na temat reklamy na mikroblogach, w rodzaju polskiego Blipa czy Twittera.

Na Blipie jestem już od dość dawna i publikuję na nim czasem informacje o ciekawych artykułach znalezionych w sieci, ale też o tych, które sam napisałem.

W przypadku Blipa czy Twittera, każdy wpis warto opatrzyć odpowiednim tzw. tagiem, który będzie opisywać jego tematykę. Jeśli piszesz wpis o AdSense, oznaczasz go tagiem #adsense. Ludzie ten tag obserwują, więc przeczytają Twój wpis i być może klikną w Twojego linka.

Zanim zaczniesz wrzucać tam swoje informacje, poświęć kilka dni i rozejrzyj się, jakiego rodzaju wpisy pojawiają się w danym tagu. Nie ma nic gorszego, niż powtarzająca się wielokrotnie informacja, np. o awarii #gmaila, publikowana przez coraz to kolejnych ludzi, używających tego tagu po raz pierwszy w życiu…

Tu też trzeba uważać na spamowanie.

Twitter i Buzz (Google’owy odpowiednik Twittera) mają jeszcze tę zaletę, że dość szybko ściągają na bloga robot Google. Troszkę to pomaga w pozycjonowaniu bloga.

11. Artykuły do przedruku

Pisanie artykułów do przedruku w serwisach w rodzaju Artelis.pl to działanie z pogranicza pozycjonowania. Tak czy siak, zdobywając linki z innych blogów (a także z samego artelisa), zawsze skierujesz jakiś (choćby niewielki) strumień czytelników na Twojego bloga.

12. Wykop i inne tego typu serwisy

Jeśli napiszesz coś naprawdę, ale to naprawdę ciekawego, możesz zaryzykować promocję tego na Wykopie.pl. Jest to serwis, który potrafi wygenerować bardzo dużą liczbę odwiedzin serwisu, który pojawi się na jego stronie głównej.

Niestety, jest to ruch kiepskiej jakości – większość odwiedzających opuszcza bloga równie szybko, jak się na nim znalazło – albo nawet szybciej. Z tego powodu, prawdopodobnie przyniesie Ci więcej kosztów (dodatkowy transfer, być może również zawieszenie się niewydolnego serwera) niż korzyści (stałych, lojalnych czytelników).

13. Wpisy gościnne na innych blogach

Tak naprawdę aż do poprzedniego punktu włącznie, przedstawione metody nie wymagały posiadania jakiegokolwiek autorytetu jako autor bloga. Załatwienie sobie wpisu gościnnego, niestety, już tego wymaga.

Wpis gościnny to świetna metoda na ściągnięcie ruchu wysokiej jakości, znacznie lepsza, niż publikowanie komentarzy na tym samym blogu. Nie wszyscy bowiem czytają w ogóle komentarze pod wpisem, podobnie jak link z komentarza opublikowanego po kilku dniach od pojawienia się wpisu nie zostanie kliknięty przez osobę, która przeczytała wpis zaraz po jego pojawieniu się.  Analogicznie wygląda sytuacja, w której ktoś czyta wpisy tylko przez kanał RSS, nie zaglądając na bloga, dopóki nie chce np. skomentować wpisu.

14. Wymiana linka z innym blogiem

Żeby załatwić sobie publikację swojego linka na innym blogu, trzeba się trochę napracować.

Przykładowo, ja dostaję co miesiąc kilka propozycji wymiany linka. I prawie nigdy się na wymianę nie zgadzam. Z kilku przyczyn. Przede w sytuacjach, gdy:

  • blog, do którego miałbym linkować, nie jest widoczny w wynikach wyszukiwania Google (czyli żadnej korzyści pod względem pozycjonowania dla mnie nie będzie),
  • blog nie jest też odwiedzany przez ludzi (a więc żadnych bezpośrednich korzyści też dla mnie nie będzie).

Eksperci od pozycjonowania pewnie nie polecają tej metody, warto więc ją trochę urozmaicić, to znaczy wystąpić z taką propozycją:

  • Ty umieszczasz linka na swoim blogu, do bloga A,
  • autor bloga A umieszcza linka do Ciebie na swoim blogu B.

Tym sposobem nie są to linki wzajemne. I taka propozycja dla blogera będzie pewnie łatwiej strawna, jeśli Twój blog ma znacznie niższą liczbę czytelników, niż jego blog A (ale na podobnym poziomie, jak jego blog B).

Podsumowanie

Podane powyżej 14 metod na pewno nie wyczerpuje tematu. Są to przede wszystkim metody darmowe, nie wymagające wydawania pieniędzy, a tylko poświęcenie własnego czasu. Bo za pieniądze reklamę można kupić na naprawdę wiele sposobów, począwszy od kupowania linków reklamowych czy pozycjonujących, przez reklamę w wyszukiwarkach a na kupowaniu boksów AdTaily skończywszy. 😉

Jeśli macie jakieś sugestie, dotyczące uzupełnienia tej listy, albo wprowadzenia na niej zmian, walcie śmiało w komentarzach. 🙂

Autor:Krzysztof Lis | Tagi: , , ,
Wpisy powiązane tematycznie:

53 komentarze do artykułu “Jak promować własnego bloga?”

  1. Super artykuł, bardzo przydatny. Gdybym tylko wiedziała to pół roku temu;) A tak musiałam przegrzebać wiele stron, żeby się o tych metodach dowiedzieć i testować na własną rękę. ale cóż, najważniejsze, że zapału nie zabrakło, jak sugerowałeś kiedyś na forum:) Właśnie… co się stało z forum? Przeoczyłam jakieś info, że znika?

  2. Przeżyłem coś takiego jak „efekt wykopu” i potwierdzam – jednorazowy gigantyczny ruch, potem równie gwałtowny spadek, ALE: po tym oblężeniu notuję regularnie dwukrotnie większą liczbę wizyt niż przed. Mogę więc powiedzieć, że Wykop dał mi 100-procentowy wzrost liczby czytelników. Opłaciło się:)

    Fajną opcją w bloggerze jest śledzenie innych blogów na specjalnej liście ze skrótem najnowszego posta i zdjęciem. Raz, że pomaga śledzić to co się dzieje na pokrewnych blogach, dwa, że autorzy tych blogów zwykle rewanżują się tym samym, a wiadomo, im więcej linków prowadzi do naszego bloga, tym lepsza pozycja w googlu.

  3. Ciekawy wpis. Rzeczywiście, tak, jak mirabelce mi też by się on przydał pół roku temu 😉
    W moim przypadku link na wykopie sprawił, że czytelnicy dość długo zatrzymywali się na stronie i czytali inne artykuły. Choć przy ilości odwiedzin możnaby się spodziewać, że więcej z odwiedzających zostanie na stałe…
    Jeżeli chodzi o wyświetlanie liczby subskrybentów już na początku, przy kilku czytelnikach, nie jest dobrym rozwiązaniem. Mała liczba stałych czytelników może raczej zniechęcić do subskrypcji. W polskich realiach widget najlepiej wstawić przy kilkudziesięciu czytelnikach (ja wstawiłem dopiero przy 100).

  4. Ooooo, jak dla mnie ten artykuł z nieba spadł 🙂 Niedawno sam zacząłem pisać i cały czas zastanawiałem się, jak zwiększyć ruch na stronie bo to w końcu dzięki niemu można uzyskać przyzwoite dochody z reklam. Bardzo zainteresował mnie sposób z „wykopem” na który w życiu bym chyba nie wpadł. Dzięki wymianie linków widać już pierwsze efekty. Spróbuje jeszcze z tymi linkami AB, zobaczymy jakie korzyści przyniesie. Mam zamiar wykorzystać większość przedstawionych tu porad.

    Dzięki za wpis.

  5. Tóż to konspiracja! – mi też artykuł się przyda 😀

  6. Wymiana linka z innym blogiem
    jak wymiana jest partnerska i jeżeli są to witryny powiązane tematycznie, to nie widzę problemu w wymianie

  7. Dla mnie artykuł również się przyda:) Wykorzystam kilka opcji, mam nadzieje, że przyniesie fajne efekty.

    Pozdrawiam

  8. Takie artykuły lubię – konkretne, bogate merytorycznie, „cud miód i orzeszki”. Na pewno zastosuję się do części z nich.

  9. Poza pisaniem gościnnie na innych blogach (nie oszukujmy się – nie zawsze ilość odwiedzin na nich powala na kolana) warto też nawiązać współpracę z portalami zbliżonymi tematycznie. Ja np. piszę bloga typowo dla kobiet i ostatnio na jednym z kobiecych portali pojawił się mój artykuł z aktywnym linkiem do bloga. Liczba odwiedzin spora, warto było. Portal ma darmową treść, ja reklamę – opłaca się. W większości portali jest taka zakładka jak współpraca, warto korzystać z tej możliwości. Metoda szczególnie dla tych, którym obca jest wiedza typowo pozycjonerska. Tak się dzielę, może komuś się to przyda 🙂

  10. Ja pochwalę się historią mojego jednego wpisu gościnnego. Napisałem deczko kontrowersyjny wpis gościnny na jednego dość popularnego bloga – Adama Dudy: http://www.adamduda.pl/2010/02/06/libertarianizm-zaczyna-sie-w-ogrodzie/
    jak się okazało taki jeden baardzo popularny bloger przeczytał ten wpis i na swoim blogu w sumie wyśmiał mój artykuł. Tutaj link do artykułu bardzo popularnego blogera:
    http://dwagrosze.blogspot.com/2010/02/perma-krus-i-libertarianizm.html

    Jako, że zostałem wyśmiany przysługiwało mi prawo riposty (w komentarzach) – dzięki temu udało mi się na jego blogu zamieścić w komentarzach kilka linków do moich wpisów w których rozwijam poszczególne tematy. Normalnie to by u niego nie przeszło, bo cenzurę ma srogą.

    Efekt – trzykrotny wzrost ilości odwiedzin (głównie z blogów) oraz znaczny wzrost ilości wejść przez wyniki organiczne googla – wcześniej po prostu tak często nie wpisywali słowa „permakultura” w wyszukiwarkę.

    W sumie pełen sukces. Trochę na zasadzie „nie ważne co mówią, ważne, że mówią” no ale ruch jest:D I o to chodzi we wpisie gościnnym.

  11. Efekt wykopu się nie sprawdza. Dużo krótkotrwałego ruchu, a potem pusto.

    Artykuł długi (chociaż widać, że na końcu chyba ci się przestało chcieć 🙂 ), jednak faktycznie prezentuje jedynie podstawowe formy promocji.

    Chociaż czy trzeba coś więcej na nowego bloga? 😛

  12. I takie artykuły lubię tzw. filary. Artykuł w sam raz wg. mnie na wykop! Z chęcią wykopie. Koże krzysiek dodasz a my ci go podkopiemy?

  13. @mirabelka: forum zlikwidowałem, ale jakoś nie było okazji, by to oficjalnie ogłosić.

    @niki: niektórzy (np. Darren Rowse) wspominają o podobnym efekcie u siebie. Mnie się nigdy nie udało trafić na stronę główną Wykopu, a cały ruch, jaki stamtąd mam, jest śmieciowy. Z punktu widzenia moich nisz, rzecz jasna, bo zainteresowania typowego wykopowicza się nie pokrywają z tematyką moich blogów.

    W życiu bym się nie zdecydował na zaśmiecenie sobie paska takim gadgetem, choćby nie wiem kto mnie u siebie tak reklamował. 😉

    @mrtom: w polskich realiach 100 subskrybentów RSSa może być nieosiągalne dla wielu blogów. Ja na DZB mam ponad 1 000 wizyt dziennie i 40 subskrybentów…

    @tapir: linki wzajemne nie są naturalne, więc powinny być gorzej punktowane przez Google.

    @mirabelka: bo pisać posty gościnne trzeba tylko na popularne blogi.

    @Wojciech: cynik9 ma u siebie nie cenzurę, a moderację. 😉

  14. @zelu: jak ja go dodam, to będzie zakopany za spam. 🙁 Na górze masz też dobry przycisk do blipowania.

  15. Krzysztof, przed chwilą wykopałem ten artykuł, ale na swoje usprawiedliwienie dodam, że najpierw wykopałem, a dopiero potem wszedłem tu znowu i przeczytałem ostatnie komentarze. Więc obserwujmy, co się będzie działo na Wykopie 🙂

  16. @Krzysztof Lis aż trudno mi w to uwierzyć, ale Twój przykład to potwierdza. Zakładam więc, że ruch na DZB masz głownie z wyszukiwarek (czyt. Google) i goście „wpadają” po konretną informację.

    A jeżeli chodzi o ruch z wykopu, to jestem zadowolony, bo mimo ze nie przekłada się na liczbę subskrybentów, to czytelnicy zazwyczaj czytają także inne wpisy na moim blogu.

  17. @mrtom: dokładnie tak, z wyszukiwarek. Pewnie wpływ na małą liczbę subskrybentów ma też profil czytelników, to ludzie często w wieku 40+ lat, którzy nie mają pojęcia, czym jest RSS…

  18. 7 Komentarze na innych blogach

    Tak więc nie pozostaje mi nic innego jak dodać komentarz. Artykuł ciekawy lecz tak na prawdę nie odkryłeś niczego nowego. Każdy doskonale wie (przynajmniej powienien) o każdym z tych punktów. Niemniej, dobra robota. Lekko i przyjemnie napisane.

  19. A ja mam takie pytanie „z innej beczki”. Mianowicie czy możesz zdradzić ilu w sumie dziennie użytkowników notują twoje strony? Pytam z ciekawości by wyciągnąć jakąś średnią ile zarobić można na jednym użytkowniku (wartość zapewne bliska groszowi:)

  20. @krzysiek: ostatnio podsumowałem styczeń, wyszło mi 113 000 czytelników (unique users) i prawie 3 500 PLN. Wychodzi trzy grosze na czytelnika. 😉

  21. Napisałem deczko kontrowersyjny wpis gościnny …
    jak się okazało taki jeden baardzo popularny bloger przeczytał ten wpis i na swoim blogu w sumie wyśmiał mój artykuł. Tutaj link do artykułu bardzo popularnego blogera:
    http://dwagrosze.blogspot.com/2010/02/perma-krus-i-libertarianizm.html

    Jako, że zostałem wyśmiany przysługiwało mi prawo riposty (w komentarzach) – dzięki temu udało mi się na jego blogu zamieścić w komentarzach kilka linków do moich wpisów w których rozwijam poszczególne tematy. Normalnie to by u niego nie przeszło, bo cenzurę ma srogą. Efekt – trzykrotny wzrost ilości odwiedzin
    ————————–

    Dziękuję koledze Majdzie za miłe słowa i za reklamę bloga DwaGrosze dodając, jeśli można, słówko sprostowania. Otóż wpis kol. Majdy u Dudy był nie tylko „deczko kontrowersyjny” lecz był piramidalną bzdurą, a ponieważ zawadzał o libertarianizm o którym kol.Majda nie ma zielonego pojęcia, wskazałem na jego bezsens na swoim blogu.

    Kolega Majda myli również również instytucję moderacji bloga z „cenzurą srogą” chociaż jej cel i istotę sam doskonale wyjaśnia. Nie chodzi bynajmniej o niepopuszczanie opinii niezgodnych z oceną autora. Chodzi o odfiltrowanie na popularnym blogu (jeszcze raz dziękuję kol. Majda za uznanie) niezwiązanego z tematem dyskusji pospolitych bzdur którymi kol. Majda naszpikował swoje kilka wypowiedzi we wspomnianym wątku.

    Branie udziału w dyskusji na popularnych forach, zwłaszcza gdy ma się coś do powiedzenia, jest uznaną metodą generowania ruchu na własny blog, z czym autor tego klasowego bloga z pewnością się zgodzi. Sądzę jednak że partyzancka technika kol.Majdy upychania jak największej ilości nonsensów w kilku wypowiedziach licząc na to że moderujący autor będzie niechętny aby to wyciąć jest dosyć krótkowzroczna. Jedynie na dosyć prostych platformach, typu bloggera, autor nie mogąc selektywnie wyciąć spamowego linka musi wybierać między puszczeniem a wyrzuceniem całej wypowiedzi.

    pozdrawiam serdecznie autora i czytelników tego bloga
    cynik9
    dwagrosze
    twonuggets

  22. Wojtek Majda

    Twój wpis poszedł u mnie na stronie, choć rozmawialiśmy, że jest lekko nie teges, ale ok, po lekkim Twoim wygładzeniu postanowiłem go puścić.

    Nie oznacza to jednak że możesz komentować wszytko sprowadzając do permakultury w celu reklamy siebie i swojego bloga. W pewnym momencie przestało to mieć znamiona dobrego smaku i jak sam zauważyłeś zacząłem też Ciebie ciąć. To że teraz się w ten sposób chwalisz u Krzyśka tez nie za dobrze świadczy IMO.

    Przemyśl to proszę, bo zostanie z czasem ci nadana łatka trolla, a po co.

    pozdrawiam
    Adam Duda
    adamduda.pl

  23. A który/ które z nich najlepiej zarabiają? Jeśl możesz podać link , to bym sobie zrobił od razu małe „case study”.

  24. @krzysiek: od bardzo dawna najlepiej zarabia mi DrewnoZamiastBenzyny.pl.

  25. Krzysztof a może przedstawisz w kolejnym wpisie jak promować bloga, ale w odpłatny sposób. Najbardziej ciekawi mnie mailing oraz to a ile jest skuteczny. Jak byś mógł to opisz 🙂

    Pozdrawiam

  26. @AD i cynik9
    Wasze uwagi uwzględnię. Dziękuję za konstruktywną krytykę

    @AD
    Chwaliłem się historią, wpisu, nie dla samego chwalenia, ale jako case study, dla innych osób zainteresowanych zarabianiem na blogu (w tym konkretnym przypadku zwiększaniem ruchu dzięki wpisowi gościnnemu)

    @cynik9
    Linki, które umieściłem w ripoście tłumaczyły, jak można osiągnąć wymieniony we wpisie cel (ograniczenie dochodów państwa). Bloga dwa grosze cenię i czytuję.:)

    @Wszyscy
    Warto zauważyć, że ilość ilość osób, które wchodzą z linku we wpisie jest dużo wyższa, niż ilość osób, które wchodzą z komentarzy (na chyba bardziej popularnym blogu).

    Inne spostrzeżenia… Lepiej próbować i popełniać błędy. im więcej prób tym statystycznie rzecz biorąc więcej błędów. Przyznam szczerze, że efekt pierwszego wpisu (na blogu kolegi Adama Dudy) przeszedł moje największe wyobrażenia.

    W ten sposób też się szybciej uczymy. Można powiedzieć, że dostałem „osobistą poradę” dotyczącą blogowania od dwóch bardzo wartościowych i doświadczonych osób.

    Chyba wyznaję zasadę
    „Lepiej przepraszać niż prosić o pozwolenie”.
    Zwłaszcza, że przekłada się to na wzrost trafficu i mądrości 🙂

    Wszystkich również pozdrawiam

  27. @Kamil: raczej nie napiszę, bo moja znajomość metod płatnej promocji bloga jest bardzo słaba. To znaczy pewnie takie zestawienie bez problemu mógłbym zrobić, ale nie byłbym w stanie podzielić się własnymi doświadczeniami. Bo to, że mnie kampanie w AdWords wychodzą bardzo kiepsko, nie oznacza, że jest to zła metoda…

  28. Bardzo dobry zbiór porad o pozycjonowanie od siebie musze dodac ,że bardzo ważna jest pozycja linku na stronie , im niżej tym ma mniejsza wartość , linki w stopce uznawane sa przez google za śmieciowe, winą ponoszą tutaj SWLe.

    Trzeba pamiętać też aby ze swojego bloga – strony nie robic smietka z linkami , bardzo ważny jest sotsunek treści to linków.

  29. Wielkie dzięki za ten wpis! Po prostu super 😉
    Jeśli możesz to jak będziesz wpadał na nowe pomysły, lub będziesz się dowiadywał o rożnych sposobach promocji bloga to pisz o tym, pisz 🙂 EXTRA!

  30. Dzięki za post, warto przeczytać i przyznam, że trochę mnie zainspirował. Co do sposobów promocji, to zwróciłbym jeszcze uwagę na odpowiednie teksty, zwykle dość proste, tak by były zrozumiałe dla szerszego grona czytelników, być może czasami nawet napisane trochę pod publikę, zapraszam do przeczytania posta, którego w tym temacie popełniłem:
    http://maciej-progtech.blogspot.com/2010/04/promocja-bloga-ludzie-lubia-proste.html

  31. przepraszam za zamieszanie, ale w ostatnim komentarzu jakiś błąd z linkiem się wkradł, miało być: http://maciej-progtech.blogspot.com/2010/04/promocja-bloga-ludzie-lubia-proste.html

  32. Nie wydaje mi się, żeby komentowanie na innych blogach mogło wiele dać, tzn. myślę tu o jakimś większym ruchu. Oczywiście nie zaszkodzi poudzielać się na kilku największych blogach w naszej dziedzinie – ale nie więcej.

    Ja odwiedzam niektóre fora, ale tam tak jak napisałeś – trzeba uważać, by nie dostać łatki spamera.

    Stety niestety najlepszą metodą promowania własnego bloga jest pisanie ciekawych, przydatnych i dobrze zatytułowanych artykułów 🙂 Większość ruchu pochodzi z google, a im więcej zaindeksowanych stron mamy, tym większy ten ruch będzie.

  33. @ Łukasz – moim zdaniem w komentowaniu na innych blogach nie chodzi tyle o budowanie ruchu, bo ten faktycznie nie będzie zbyt duży, ale o budowanie relacji.

  34. hmm

    właśnie zaczynam promowanie mojej pierwszej strony internetowej i z chęcią sprawdzę każdy podany powyżej sposób. Mam nadzieję, że pomogą mi one działać

    pozdrawiam i dziękuje za artykuł

  35. Witam Tomka oraz komentujących

    Podlinkowałem kiedyś sporą część tematycznych blogów. Niekoniecznie z pierwszej 20 Google, bo mój jest początkujący, a więc guru Google, jak wspomniał Tomek, nie ma w tym biznesu. I słusznie.
    Po prawie miesiącu miesiącu nikt się nie odwzajemnił. Dla pewności wymiany info między blogami wybrałem wszystkie Bloggera. Wszystkie blogi były „żywe”, nie były to pozostawione same sobie, dawno zapomniane pół trupy.
    Nie będę się prosił nikogo. SEO olewam, bo się za bardzo puszą, Niedługo im zmięknie rura, bo wpadną, że to my jesteśmy dla nich, nie oni dla nas. Niedługo sytuacja się odwróci.
    Przyjąłem taktykę, że w czasem sam się blog wypromuje. Wystarczy, że będzie „żywy”, a powoli jego ranga będzie rosła. Nic na siłę i nic na skróty.
    Tu opisałem moją propozycję samotnej promocji:
    http://wydatki-koszty-rzeczywistosc.blogspot.com/2010/12/samodzielna-promocja-strony.html
    Jak na dana chwilę popisałem tylko na tzw. start, tematy oklepane, ale z moim spojrzeniem. Proszę więc o nie karcenie mnie 😉
    Pomysł na promocję. Nie od dziś wiadomo, że nie SEO, a treść podnosi rangę w wynikach. Jeśli ma się tematyczny blog, można np na tzw. statycznych stronach bloga opublikować coś w rodzaju słownika pojęć tematycznych, linki to np państwowych stron i innych ważnych (tematycznych). Bo… ideą sieci jest surfowanie, a roboty nie lubią ślepych uliczek, przyszedł i chce iść dalej. Poza tym, złapie się trochę na słowa kluczowe w takiej metodzie. Oraz na pewno uczyni bloga bardziej treściwym, spójnym.
    Reasumując, trzeba zając się rozwojem bloga, a nie jego promocją, Spędzać czas na pisaniu, a nie patrzeniu w statystyki.

    Serdeczne pozdro dla blogowiczów 🙂

  36. Mnie się zdaje że dużo zależy od samego tematu bloga. Ja staram się promować przez fora dyskusyjne i nie narzekam na ilość odwiedzających.
    Mógłbym ponarzekać na inne rzeczy ale to akurat nie jest temat tego artykułu.
    Jednak jak na razie mogę stwierdzić, że ludziska są dość pasywne- lubią pooglądać zdjęcia i czasem klikną na reklamy. Ale kokosy to nie są.

  37. Może zabrzmi to dziwnie, ale dlaczego 90% blogów powstaje na bazie gotowców takich jak WordPress?

  38. @Kuba: bo nikomu się nie chce wyważać otwartych drzwi. Po co uczyć się programowania i pisać własny skrypt do obsługi bloga (albo to komuś zlecić), jeśli można mieć gotowe, darmowe narzędzie?

  39. Dzięki za wszystkie wskazówki, na pewno skorzystam z nich w celu promowania mojego bloga 🙂

  40. Szerze mówiąc, myślałem, że zapodasz coś ciekawsze, ale to taki standard 🙂

  41. Wpis dobry dla osób początkujących, które dopiero zaczynają promować swojego bloga. Jednak dla osób, które mają już o tym pojęcie nic nowego 🙂

  42. Mnie tam się bardzo przydał ten wpis bo właśnie jestem początkująca. Chociażby w temacie RSS. Jakoś zaniedbałam ten temat wcześniej. Nawet nie wiedziałam, że można wstawić na bloga liczbę subskrybentów. Odkopałam dziś temat i okazuje się, że nie jest źle 🙂
    Dzięki wielkie

  43. Wszystko wykorzysta łam i są efekty:) tylko z narzędziami webmastera jeszcze się motam:(
    Dziękuję i pozdrawiam

  44. Bardzo dużo ciekawych porad, jednak wszystko to jest w większości przypadków znane, a czy może ktoś się podzieli jakimiś innymi, nowymi metodami ?

  45. Bardzo przystępnie i rzeczowo napisany artykuł który początkującym blogerom na pewno się przyda. Bravo

  46. Super artykuł! wiele się dowiedziałam! a co sądzicie o promowaniu bloga na serwisach typu zblogowani.pl ? chodzi ogólnie o agregaty. Sporo jest kulinarnych, a ja prowadzę bloga nie zwiazanego z ta tematyką, a ten serwis jest ogólny. Myślicie, że to pomoże w zwiększeniu zainteresowania mojego bloga?

  47. Jointa (fajny nick :D) sprawdzalem tych zblogowanych i moim zdaniem wygląda ok. Swoją drogą bardzo fajny pomysł, bo w Polsce czegoś takiego nie było.

  48. Bardzo interesująca lista. Co do wykopu, to nie sposób się nie zgodzić, ale zapewne to też kwestia tematyki bloga, gdyż być może jednak część osób zostanie. W dzisiejszych czasach Social Media są chyba jednym z najlepszych sposobów na zdobywanie ruchu. Jedno, czego brakło mi na tej liście, to ogólnie SEO.

  49. Odnośnie tych wpisów goscinnych – często jest dylemat że przecież można ten tekst wrzucić do siebie. Wydaje mi się że w tym celu można uprawiać taki trochę recykling tekstów, i np. odświeżyć jakiś swój stary.

    Prowadzę stronę o modzie miejskiej i ostatnio dałam możliwość publikowania u mnie swoich stylizacji czytelnikom (w tym też blogerom). Myślę ze mozna by to spokojnie potraktować jako post gościny, zwlaszcza że umieszczam też link do strony.

    http://lovestreetfashion.pl/project-fashionpost/

  50. No, wreszcie przydatny artykuł w gąszczu podobnych, dzięki 🙂

  51. Szukając sposobu na wypromowanie bloga. Doszłam do wniosku, że najlepszym jest po prostu systematyczniść.

  52. Na pewno mi się przyda. Zawsze fascynowałem się tworzeniem stron internetowych i blogów, ale zawsze byłem słaby w pozycjonowaniu. Dziękuję za porady i pozdrawiam.

  53. Dzięki, ten artykuł dał mi podstawowe narzędzia, żeby zaistnieć w sieci. Teraz wiem od czego zacząć 🙂

Pozostaw komentarz

Pamiętaj tylko proszę o polityce komentarzy! Komentarze służą do wyrażania opinii na temat opublikowanego tekstu, albo zadawania pytań jego dotyczących. Nie służą do reklamowania własnych stron ani zadawania pytań nie związanych z tematem wpisu. Jeśli masz pytanie, zadaj je na forum o zarabianiu na blogach albo napisz do mnie e-maila.

XHTML - możesz użyć tagów:<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Jak zarabiam?

Na moich blogach i witrynach zarabiam między innymi sposobami podanymi poniżej.