15
05
18

Jak nazwać firmę/bloga? Pierwszy krok w kierunku własnej działalności

Wpis gościnny.

Tak naprawdę wszystko zaczyna się od nazwy. Jako dzieciak spojrzałeś na kota, lampki choinkowe czy tenisówki i zadałeś proste pytanie „co to?”. Od tej pory (albo może nieco później, w końcu mnogość otaczających przedmiotów nie pozwala się tak łatwo zapamiętać) stały się dla Ciebie kotem, lampkami choinkowymi i tenisówkami. Mogły mieć różne rasy, kolory czy faktury, ale tym, co je definiowało była nazwa i skojarzenia, które budziła.

W ten sam sposób powinna działać nazwa Twojej firmy. Powinna natychmiast przywoływać skojarzenia, które nie pozwolą jej pomylić z niczym innym. Tak jak kota nie da się pomylić z lampkami choinkowymi. Jak to zrobić?

Dlaczego w ogóle tak trudno wymyślić nazwę dla firmy?

W czasach, gdy rynek pęka w szwach od mnogości inicjatyw, wymyślenie czegoś oryginalnego i wpadającego w ucho faktycznie może być sprawą niełatwą. Z jednej strony powodem podobnych trudności jest oczywiście zarezerwowanie – przynajmniej pozornie – najlepszych nazw dla firmy przez starszych przedsiębiorców, ale nie bez znaczenia są też inne czynniki, jak np. emocjonalne nacechowanie.

Zróbmy teraz mały test. Zamknij oczy (oczywiście po przeczytaniu dalszej instrukcji).

Zamknij oczy i wyobraź sobie kamień. Przyjrzyj mu się, zważ go w dłoni (jeżeli to możliwe), oceń jego fakturę i wagę. W jakim otoczeniu widzisz ten kamień? Co czujesz, gdy na niego patrzysz? A teraz przeprowadź ten test na dowolnej innej osobie. Jak wygląda jej kamień? Z jakimi uczuciami wiąże się jego poznawanie?

Ten test może Ci się wydawać dziwny, ale jego celem jest prosta konkluzja – to, co widzimy ukryte pod daną nazwą dla każdego jest inne. Każdy kamień będzie inny. Dzieje się tak, podobno, z powodu umacniania się nazw w mózgu. Każdy człowiek widzi ten kamień, który zobaczył (i skojarzył z nazwą „kamień”) jako pierwszy kamień w życiu. To doświadczenie wiąże się z szeregiem emocji. Dla niektórych sam dźwięk słowa „kamień” będzie więc budził przyjemne skojarzenia, nawet jeżeli niekoniecznie jasne. Innym wyda się przykry.

Złote zasady nazywania firmy

Właśnie poznałeś pierwszą zasadę namingu: nazwa, która w naszych oczach uchodzić będzie za wyjątkową dla kogoś innego może być banalna lub np. agresywna. Twoim celem jest znalezienie takiej, która trafi do jak najszerszego grona i będzie dla niego budziła możliwie pozytywne skojarzenia. Wszystkie hermetyczne zabawy językowe czy prywatne żarty odchodzą więc w niepamięć.

A jak brzmią kolejne zasady kreowania nazwy firmy?

Druga i bardziej praktyczna wskazówka brzmi: mniej znaczy więcej. Zapamiętaj dobrze tę uwagę, bo przyda się właściwie na każdym etapie kreowania wizerunku firmy. Tak przy tworzeniu logo, sloganu, jak i papeterii czy wizytówek. Przesada i przekombinowanie nie są Twoimi sprzymierzeńcami. Pomyśl o firmach, które znasz. Z ilu liter składają się ich nazwy? Są długie czy krótkie? Proste czy skomplikowane w wymowie?

Trzecia sprawa to kwestia z płaszczyzny prawa. Nie próbuj naśladować innych w sposób dosłowny. Zmiana jednej literki w nazwie wielkiej korporacji nie jest tworzeniem własnej nazwy. To plagiat, który może ściągnąć na Ciebie kolosalne kłopoty. Może się nawet zdarzyć, że zainspirujesz się czyjąś nazwą nieświadomie. Nazwa może być też zwyczajnie zajęta. W końcu, jak wiesz, firm na rynku jest mnóstwo i gdzieś tam ma prawo istnieć Twój kreatywny bliźniak. Zanim więc zaczniesz projektować logo, zamówisz banery i wizytówki – sprawdź, czy ktoś inny nie posługuje się już podobnym tytułem. W dobie Internetu to naprawdę łatwe.

Skąd będę wiedział, że moja nazwa jest dobra? Kto mi to powie?

Sam sobie to powiesz. I część, jeżeli nie wszyscy, z osób które o to zapytasz. Nie ma żadnego innego miernika odpowiedniości nazwy. Albo się ją czuje, albo nie. Oto kolejna historia, która pomoże Ci to sobie uzmysłowić.

Czy wiesz, że założyciel sieci McDonald’s wcale nie nazywał się McDonald? Ray Kroc, bo o nim mowa, jeździł po całych Stanach Zjednoczonych oferując produkty usprawniające prace w restauracjach. W pewnym momencie trafił na bar braci McDonald, którzy zamówili u niego wręcz absurdalną liczbę automatów do shake’ów. Kroc nie mógł nawet wyobrazić sobie, żeby ktoś sprzedawał tyle napojów w ciągu jednego dnia.

A jednak. A wszystko dzięki specjalnemu systemowi wydawek, który dzisiaj stosuje niemal każdy fastfood. No, ale my przecież tu nie o tym…

Historia braci McDonald i Kroca jest dość skomplikowana, ale warto wiedzieć, że to Kroc uczynił firmę McDonald’s największą siecią restauracji na świecie. Nie był przy tym zupełnie fair wobec pierwszych właścicieli. Po burzliwych sprawach sądowych, które Kroc wygrał, zapytano go o to, dlaczego nie założył własnej firmy i zwyczajnie nie ukradł systemu wydawek braci bez ich szyldu. Odpowiedział wtedy, że chodziło o nazwę. O nazwisko, które było na wskroś amerykańskie i z miejsca dawało poczucie bezpieczeństwa. Zupełnie inne niż Kroc.

Coś w tym jest, prawda? A oto kilka historii innych przedsiębiorstw i ich poszukiwania nazwy:

  1. Coca-Cola

    Początkowo słynny napój produkowano z dwóch składników – liści koki i orzeszków koli. To dźwięczne połączenie składników dało nazwę, którą dzisiaj kojarzą niemal wszyscy na całym globie.
  2. IKEA

    Osobiście przez długi czas myślałam, że to słowo w rodowitym języku założyciela, którego nie rozumiem. Nic bardziej mylnego. Ikea to akronim od imienia i nazwiska założyciela firmy Ingvara Kamprada oraz nazw farmy i miejscowości, w której się wychował – Elmtaryd i Agunnaryd.
  3. Starbucks

    Tę nazwę rozgryzą przede wszystkim fani literatury. Inspiracją dla jej powstania była powieść Hermana Melville’a „Moby Dick”. W książce Starbuck to pierwszy oficer Pequoda. A jak ma się to wszystko do kawy? Odniesienie miało być klasycznie romantyczne i kojarzyć się z morskimi wojażami i tradycjami handlu kawą.
  4. Hasbro

    Firmę Hasbro założyli bracia o nazwisku Hassenfeld, więc jako Hassenfeld Brothers postanowili nadać swojemu koncernowi nazwę Hasbro właśnie.
  5. Pepsi

    Pepsyna, od której nazwę wziął sławny konkurent coca-coli, to… enzym trawienny, który jest składnikiem soku żołądkowego.

I jak? Masz ją już? Wpadłeś na genialny pomysł? Nie? W takim razie pozostają dwie opcje.

  • Zlecić sprawę profesjonalistom.
    Rynek pełen jest wykwalifikowanych osób i firm, które zajmują się kreowaniem wizerunku początkujących inwestorów. Jeżeli głowisz się od miesięcy i wciąż nie wpadłeś na nic odpowiedniego, może warto oddać sprawę w ich ręce? Jeżeli się na to zdecydujesz pamiętaj: nie oszczędzaj i nie zadowalaj się pierwszą lepszą propozycją. Niekiedy czujemy ciśnienie, by z powodu przedłużającego się procesu twórczego przyjąć coś, co nie do końca nas satysfakcjonuje, a potem żałujemy. Zmiana nazwy nie jest tak łatwa, jak np. lifting logo. Ludzie lubią mieć poczucie stałości.
  • Zastosuj się do poniższych wskazówek.
    Jasne, nie ma przepisu na nazwę idealną. Być może poznanie historii nawet setki najważniejszych przedsiębiorstw nic ci nie da. A być może wprost przeciwnie. Specjalnie, by ułatwić Ci życie przygotowaliśmy listę mniej i bardziej szczegółowych wskazówek, dzięki którym Twoje szanse na wymyślenie nazwy idealnej z pewnością wzrosną.

Jakie cechy powinna posiadać nazwa firmy? Garść praktycznych wskazówek

  1. Zamiast od początku zacznij od końca
    Brzmi dziwnie? Może. Sęk w tym, że ostatecznie i tak chodzi o produkt, który zamierzasz sprzedać, a nie o szyld nad sklepem. Zastanów się więc nad cechami oferowanych przez Ciebie usług lub przedmiotu. Zrób listę cech, które je określają. Skup się na wrażeniach, które gwarantują albo na efekcie wizualnym, który za nimi stoi. Co jest dla Ciebie najważniejsze? Twój produkt wywołuje uśmiech, smutek, czy podniecenie? Wykorzystaj to!
  2. Dostosuj wypowiedź do odbiorcy
    Wiesz już, co i jak zamierzasz sprzedawać, ale czy wiesz, kto stanowi Twoją grupę docelową? Określenie wieku czy płci to zdecydowanie za mało. Warto zastanowić się nad tym, co ludzi w danej z tych grup odróżnia. Czym różni się np. 25-letnia doktorantka od 25-letniej raperki? Czy będę kupowały te same buty albo książki? Zamiast punktów stycznych, szukaj tych odróżniających ludzi i wybierz którąś z bardzo skonkretyzowanych grup. Dzięki temu będziesz wiedział, czy nazwa Twojej firmy powinna być, dajmy na to, bardziej specjalistyczno-techniczna lub językowo wyszukana, czy może powinna czerpać z ulicznego slangu lub lokalnej gwary.
  3. Im więcej tym lepiej
    Oczywiście wciąż ważniejsza jest jakość, a nie ilość, ale mnogość opcji pozwala dostrzec wady i zalety projektów. Zestawianie możliwości Tobie samemu podpowie, co bardziej, a co mniej wpisuje się w wizję, którą podświadomie, ale masz już w głowie. Nie wyrzucaj kolejnych zapisanych nazwami kartek, zatrzymaj je. Śledź proces, jaki zachodzi w Twojej głowie. Kto wie, może ostatecznie wrócisz do koncepcji, którą skreśliłeś z niewiadomych powodów miesiąc wcześniej?
  4. Zaryzykuj i zapomnij o trendach
    To naturalne, że podczas tworzenia nazwy firm badamy rynek i próbujemy wpisać się w jego oczekiwania, jednak podobne ograniczenia często podcinają skrzydła naszej kreatywności. Zapomnij na chwile o tym, co zostało już w kwestii nazw dokonane. Wyobraź sobie, że jesteś pierwszą osobą w świecie biznesu i nie krępują Cię żadne konwenanse. Albo jeszcze inaczej – zrób wszystkim na przekór. Widzisz trend? To go odwróć i płyń pod prąd!
  5. Baw się
    Gry językowe mają oczywiście swoje wady – np. nieprzekładalność na języki obce – ale jeżeli nie planujesz podbijać światowego rynku, może warto się tym zainteresować? Spróbuj połączyć dwa wyrazy, które najlepiej określiłby Twoją firmę. Zmieniaj głoski, dodawaj sylaby, usuwaj lub podwajaj litery. Jeżeli celujesz w kosmiczny sukces, to skup się np. na aliteracji (powtarzalności dźwięków). Powtarzalność tych samych głosek jest nie tylko zabawna, ale przede wszystkim ułatwia zapamiętywanie nazw.
  6. Kup nazwę, którą chciałbyś mieć
    Jasne, w przypadku coca-coli to się raczej nie sprawdzi, ale może wiesz coś o firmie, która zamierza ogłosić upadłość lub której właściciel poddał się pod zarejestrowaniu nazwy? Złożenie oferty nie jest wielkim wysiłkiem, a może rozwiązać Twój problem szybciej niż gdybyś poszukiwał alternatywy.
  7. Papier nie wystarczy
    Nie zapominaj o tym, że nazwa, którą widzisz na papierze ma też swoje brzmienie. Zanim ostatecznie ją przekreślisz lub wybierzesz wypowiedz ją kilka razy na głos. Poproś też innych, by wymówili ją dla Ciebie. Jak brzmi? Jest subtelna, twarda, zdecydowana? A może zbyt charczy i nie pasuje do Twojej wizji?
  8. Wybierz loterię
    Nic nie pomaga? Otwórz słownik na losowej stronie i wybierz pierwszy lepszy wyraz. W końcu, jak pisał Szekspir: „Czym jest nazwa? To, co zwiemy różą, pod inną nazwą równie by pachniało”.
  9. Nie spinaj się
    Wymyślanie nazwy firmy, to nie zawody. Nie stresuj samego siebie. Masz dosyć? Odpocznij. Wyjdź na spacer i poszukaj inspiracji w otoczeniu albo obejrzyj ulubiony film i spróbuj spojrzeć na problem oczami ukochanego bohatera. Jeżeli musisz – wyjedź na tydzień i zapomnij o nazwie i problemach.

 

Autorką tekstu jest Kinga Stencel. Na co dzień pracuje dla grupy Owocni, świadczącej usługi z zakresu wymyślania nazw, copywritingu, tworzenia stron internetowych czy projektowania logo i opakowań. Uważa, że z pracy można wyjść dopiero wtedy, gdy wszystko zostało skończone. 

Autor:gość redakcji, materiał partnera | Tagi:
Wpisy powiązane tematycznie:

19 komentarzy do artykułu “Jak nazwać firmę/bloga? Pierwszy krok w kierunku własnej działalności”

  1. Bardzo dobry i przydatny artykuł. Ale jest jeszcze jedna kwestia. Gdy już w pocie czoła znajdziesz odpowiednią nazwę dla swojej firmy, potem chcesz zarejestrować domenę z tą nazwą, a tu … „zonk” – domena jest już przez kogoś zarejestrowana :/

  2. Przyjemnie się czyta 🙂

  3. Dziękuję za ten artykuł – bardzo rzetelny i pomocny. Wymyślenie odpowiedniej nazwy to naprawdę nie jest łatwe zadanie. nazwa musi być oryginalna, a jednocześnie – prosta. Musi wpadać w ucho i łatwo się wymawiać 🙂

  4. Sporo firm tworzy nazwy ciężkie to podyktowania, a jest dość problematyczne. Spisanie nazwy nawet z wizytówki może być problemem.

  5. Wymyślenie nazwy to nie taka prosta sprawa. Przede wszystkim powinna być łatwa w wymowie i piśmie ale także z czymś się kojarzyć.

  6. Faktycznie, nazwa to połowa sukcesu tym bardziej jeśli chcemy by nas biznes był rozpoznawalny. Warto więc to dokładnie przemyśleć, bo nazwa pojawi się w wielu miejscach a ciężko potem to wszystko odkręcać.

  7. Nie sądziłem, że można tyle powiedzieć na temat nazwy bloga. Ten tekst to prawdziwa kopalnia wiedzy. Polecam każdemu, kto zastanawia się nad nazwą firmy/bloga.

  8. Podczas wybierania nazwy firmy ważne jest niemalże wszystko, od oryginalności, poprzez łatwość w zapamiętywaniu. Warto pytać ludzi jak wymawiają nazwę firmy, albo robić testy jak jej nazwę przelewają na papier. Często jest przecież tak, że wybieramy nazwy angielskojęzyczne i wtedy pojawia się kłopot. Trzeba zawsze myśleć o potencjalnym profilu klienta, który będzie korzystał za naszych usług.

  9. Nazwa firma powinna być łatwa do zapamiętania i przede wszystkim dość krótka. Artykuł – rewelacja!

  10. Zwięzła nazwa, niezbyt skomplikowana, łatwa do zapamiętania. Nie ma co przesadzać z oryginalnością czy słownictwem niezrozumiałym. 🙂

  11. Super wpis, dzięki temu już zaczęłam wymyślać swoje nazwy na wzór tych powyższych 😀 Mimo to stworzenie jej nie jest proste i wymaga naprawdę wielu przemyśleń bo to z nią będą nas kojarzyć klienci 🙂

  12. Najważniejsze, żeby odbiorca mógł szybko zapamiętać nazwę

  13. Ten moment wybierania nazwy jest dla mnie zawsze najtrudniejszy

  14. Nazwa powinna być przede wszystkim zrozumiała i krótka. Warto stosować polskie nazewnictwo w przypadku polskich adresów 🙂

  15. Teraz trzeba już wiele aspektów analizować od tego, czy będziemy wstanie przeliterować adres email przez telefon w naszej domenie, czy domena jest wolna no i wszystkie aspekty związane z tym by dobrze brzmiało. Już rzadko się zdarza, że nazwy powstają poprzez dodanie na końcu polskiego słowa „x” by brzmiało zachodnio.

  16. bardzo fajny artykuł, ciekawe podejście. Pierwszy raz czytam na ten temat

  17. Najlepiej, aby nazwa nawiązywała do treści bloga oraz była zrozumiała i krótka. 🙂

  18. Pierwszy krok jest zawsze trudny. Potem jest łatwiej bo zna się zalążek.

  19. Dobry artykuł.

Pozostaw komentarz

Pamiętaj tylko proszę o polityce komentarzy! Komentarze służą do wyrażania opinii na temat opublikowanego tekstu, albo zadawania pytań jego dotyczących. Nie służą do reklamowania własnych stron ani zadawania pytań nie związanych z tematem wpisu. Jeśli masz pytanie, zadaj je na forum o zarabianiu na blogach albo napisz do mnie e-maila.

XHTML - możesz użyć tagów:<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Jak zarabiam?

Na moich blogach i witrynach zarabiam między innymi sposobami podanymi poniżej.