16
03
11

Ile blogów trzeba, by się z nich utrzymać?

Dzisiejszy wpis zainspirowany jest jednym z oglądanych przeze mnie ostatnio wpisów na jednym z polskich forów o AdSense. Wątkotwórca pytał, komu udaje się utrzymać z AdSense i ile serwisów w tym celu potrzeba.

Ja się oczywiście wypowiedziałem w wątku, choć chyba nie pocieszyłem wątkotwórcy. Bo ja tych moich blogów to mam ponad 20, w AdSense jestem od 2005 r., a zarabiam ledwie 2 000 PLN miesięcznie.

Ale tak naprawdę to, że mnie poszło to tak źle i tak powoli, nie dowodzi, że nie można zrobić tego znacznie lepiej i szybciej.

Tak naprawdę, to przecież nie o liczbę blogów (serwisów), ani o liczbę wpisów na te blogi napisanych, ani o czas pracy nad nimi chodzi. Kluczem do pieniędzy są ludzie. Czytelnicy. Odwiedzający.

Pieniądze biorą się stąd, że czytelnicy odwiedzający naszą stronę:

  • oglądają kolejne podstrony (reklamy wynagradzane w modelu CPM, płatnym za wyświetlenia),
  • klikają w linki reklamowe (reklamy płatne za kliknięcie, np. właśnie AdSense),
  • kupują polecane przez nas produkty (programy partnerskie),
  • w ogóle są na naszej stronie, co samo z siebie stanowi wartość dla reklamodawców rozliczających się w płaskiej stawce za okres emisji reklamy.

Ja na moich blogach miałem w lutym, przykładowo, ok. 130 000 odwiedzających. I zarobiłem niecałe 3 700 PLN. Nawet po odliczeniu kosztów (których wielkość szacuję na jakiś 1 000 PLN miesięcznie) wychodzi całkiem niezła stawka, dająca szansę przeżycia miesiąca nawet w Warszawie. Oczywiście nie w sytuacji, gdy ktoś wynajmuje duże mieszkanie albo ma do spłacenia sporą ratę kredytu hipotecznego. A te zarobki nie uwzględniają mojego wynagrodzenia za pracę jako project manager sieci reklamy na blogach YellowGreen.pl, która ściśle wiąże się z prowadzeniem tego bloga.

Kiedy warto rzucić pracę na rzecz blogowania?

Trudno na tak postawione pytanie odpowiedzieć jednoznacznie. Ja się na to na razie nie zdecydowałem, bo na tym etapie życia, w którym jestem, potrzeba mi mnóstwa pieniędzy. 😉 Planuję bowiem zbudować w tym lub przyszłym roku dom, minimalizując wielkość wziętego kredytu. Dlatego każdy dodatkowy zastrzyk gotówki jest mile widziany. 😉 Jak już dom zbuduję i spłacę możliwie dużą część kredytu hipotecznego, rzucam etat.

Blogi, zresztą jak i każda własna działalność, nie dają stabilnego źródła dochodu. Wiele zależy od nas samych, ale jeszcze więcej od czynników od nas niezależnych. Przykładowo, zmiana algorytmu Google może przesunąć nasz blog z pierwszego na piąte miejsce wyników wyszukiwania na najważniejsze hasła, co spowoduje, że nagle stracimy 70% odwiedzających i zarobków. Dlatego nie należy wkładać wszystkich jajek do tego samego koszyka, czyli trzeba dywersyfikować zarówno źródła dochodów (programy reklamowe, modele rozliczeń), jak i źródła odwiedzin (wyszukiwarki, wymiana linków, marketing wirusowy, newslettery).

Oprócz tego, warto (a nawet trzeba) zbudować sobie finansowy bufor bezpieczeństwa, który pozwoli nam poradzić sobie z nieprzewidzianymi wydatkami ale także niespodziewanym spadkiem dochodów.

No ale nie każdy chce rzucić etatową pracę na rzecz zarabiania w internecie. Ja bardzo nie chcę pracować na etacie przez całe życie, a Wy?

Autor:Krzysztof Lis | Tagi: ,



Wpisy powiązane tematycznie:

83 komentarze do artykułu “Ile blogów trzeba, by się z nich utrzymać?”

  1. bo … może popełniasz pewien błąd, nie liczy się ilość a .. jakość.
    I warto się nad tym zastanowić.

  2. @laki: na pewno gdybym lepiej rozpoznawał nisze, w których chcę pisać, zamiast od razu zakładać bloga, pewnie nie musiałbym ich tyle tworzyć. 😉

  3. Kokosów na razie nie zbiłem, ale nie mogę też powiedzieć, że nic nie zarobiłem. Generalnie działając „w branży” od początku tego roku zdobyłem spore (według mojej oceny) doświadczenie. Cały czas się uczę i podglądam „konkurencję”, a w głowie co rusz nowe pomysły na rozkręcenie kolejnych blogów, tylko jedno mi stoi na drodze – etat (i brak czasu w konsekwencji) . To on niestety nie pozwala mi jak na razie powiększyć „stajni” blogów. Jeszcze się łudzę, że może kiedyś będę sobie żył wyłącznie z blogowania – zobaczymy kiedy się z tego wyleczę 😉

  4. Krzysiek, czytelność bloga/strony ma duże znaczenie przy klikaniu w reklamy :). Robiłem testy. Mało czytelna strona potrafi stracić nawet 1/4 zarobków.

  5. W moim odczuciu idea bloga została wypaczona poprzez tworzenie blogów typowo zarobkowych. Blog z założenia miał być pamiętnikiem, narzędziem wyrażania myśli. Dla mnie blog stworzony włącznie pod wyświetlania reklam nie jest blogiem tylko zwykłą stroną na skrypcie blogowym. Hurtowe blogowanie w moim odczuciu nie ma sensu, bo ile serca można włożyć w dziesiątki blogów? Z czasem tematy się wyczerpią i pozostanie jedynie wymuszone generowanie treści. Blog musi być tworzony z pasją, a każdy z nas ma jakieś ograniczenia. Z pasją można pisać o czymś co nas interesuje. Wydaje mi się, że mało osób interesuje się tematami, którymi można regularnie zapełniać dziesiątki blogów.

    Nie znam Krzysztof wszystkich twoich stron, ale nie wyobrażam sobie samemu regularnie pisać wartościowej treści na dziesiątki blogów.

  6. Brakuje odpowiedzi na pytanie ile tych blogów potrzeba :).
    Piszesz o 20. A czy wśród nich wszystkie zarabiają tyle samo? Może wystarczy tylko kilka, żeby mieć np. 1600 zamiast 2000?

    Ja ze swojej strony powiedziałbym, że wystarczą 2-3 dobre blogi, najlepiej o różnej tematyce i z różnym modelem biznesowym, żeby mieć tę średnią krajową+. Dokładnie na tyle stawiam. A takich gorszych, półautomatycznych to pewnie z 5-10 potrzeba, ale tu akurat blogi nie są moim zdaniem najlepszym pomysłem (piszę to z perspektywy blogera z trzyletnim stażem).

  7. „Jak już dom zbuduję i spłacę możliwie dużą część kredytu hipotecznego, rzucam etat.”

    Bardzo odważne stwierdzenie. Będę o tym pamiętał 😛 A co do liczby blogów to zgadzam się z Panem Marcinem Kosedowskim.

  8. Piszesz, że prowadzisz 20 blogów. Jak wygląda częstotliwość pojawiania się nowych wpisów i jakie znaczenie ma ta częstotliwość na zarobki?
    Zastanawiam się też ile czasu potrzebujesz na prowadzenie tylu blogów przy zarobkach ~2k miesięcznie.

  9. Myślę, że Krzysztof już kilka razy podkreślał że na samo „utrzymanie” blogów nie trzeba aż tak dużo czasu. Bo przecież nie publikuje on codziennie wpisów na każdym blogu. Nawet jeśli jest to 5 blogów to dwie godzinki mogą wystarczyć. Tym bardziej że na blogu takim jak np. ten pojawianie się nowych wpisów, nie wpływa znacząco na podwyższenie zarobków. Dopiero w dłuższej perspektywie czasu ta ilość treści procentuje. Tym bardziej, że jak to już było powiedziane na tej stronie, blog wymaga sporej ilości czasu i częstych wpisów ale szczególnie na początku jego istnienia. Potem ilość wpisów może być mniejsza (około 3 na tydzień na jednym blogu) i siłą rzeczy nie trzeba na to, aż tyle czasu.

  10. @shpyo: o testach u Ciebie czytałem, czekam na wyniki. 🙂

    @Łukasz: regularnie można pisać na setki blogów, np. regularnie co pół roku. 😉 Ale często z całą pewnością się nie da pisać. Nie jestem tak mocno przywiązany do pierwotnego rozumienia pojęcia „blog”, nie traktuję go koniecznie jako pamiętnika, za to z całą pewnością staram się, by moje blogi miały subiektywny charakter. Jeśli jakiś blog się nie sprawdza, to go sobie odpuszczam, zostawiając jako zaplecze do pozycjonowania.

    @Marcin: bo nie da się odpowiedzieć na tytułowe pytanie. Z moich ponad 20 blogów, które łącznie mają ponad 130 000 wizyt, najlepsze blogi zgarniają:
    50 800
    32 400
    13 200
    12 500
    7 300
    czyli widać, że doskonale sprawdza się tu reguła Pareto.

    Podobnie jest w zarobkach, łatwo jest mi rozdzielić tylko dane z AdSense, z którego korzystam prawie na wszystkich blogach, tu wychodzi mi coś takiego (za luty, jak powyżej):
    290€
    150€
    36€
    24€
    19€
    i co najciekawsze, wcale się kolejność blogów nie pokrywa z tym, co jest na poprzedniej liście.

    Mój problem polega na tym, że najlepsze blogi radzą sobie na tyle dobrze, że w tej niszy nie bardzo jestem w stanie więcej ugrać i muszę starać się szukać kolejnych… Bo więcej interesującej treści jest mi przygotować trudno. 🙁

    @Kamil: to mocno zależy od konkretnego przypadku. Na blogi, które mają po kilkaset wizyt w miesiącu staram się nic nie pisać, bo szkoda mi na to czasu. Efekt będzie mizerny, więc piszę tam dla przyzwoitości raz na jakiś czas, żeby jakikolwiek efekt do pozycjonowania reszty był. Na najlepsze blogi staram się pisać co kilka dni, dla tego, który zarabia mi najwięcej, założyłem plan pisania co 5 dni. Ale mam też takiego, na którego w marcu napisałem już 11 wpisów, mimo że jeszcze nie mam z niego żadnych pieniędzy…

    @Łukasz Nurzyński: jest dokładnie tak, jak piszesz, z tym że poświęcam na to dziennie jeszcze mniej, niż 2 godziny. 😉

  11. U mnie trzy blogi po odliczeniu podatku, kosztów utrzymania serwerów etc dają miesięcznie około 500-600 pln na czysto. Z jednej strony – nie jest to dużo. Z drugiej – poświęcam im max godzinę dziennie więc stawka jest całkiem niezła (wychodzi około 30 pln za godzinę pracy).

    Co najważniejsze – mam z czego opłacić (jeszcze) niższy ZUS etc (~400pln) i starcza na akumulowanie drobnych kwot na koncie oszczędnościowym (około 25-30 euro miesięcznie).

    Zalety tego są takie, że nie muszę się martwić zleceniami itp – na tydzień przed terminem mam zazwyczaj kasę na ZUS i generuję oszczędności – nie duże, ale zawsze.

    Najważniejsze – tendencja jest wzrostowa! 🙂

  12. Myślę, że każdy, kto planuje „zarabianie na blogu” powinien obowiązkowo przeczytać książkę „ProBlogger”, gdzie na wstępie autor pisze, jak zaczynał (możliwe, że ten tekst jest też gdzieś w sieci na problogger.net).

    Nawet w necie anglojęzycznym, gdzie potencjał rozwoju bloga jest 20-30x większy niż w Polsce, dojście do jakiegoś sensownego przychodu zajęło mu 1,5 roku. Dopiero, gdy zaczęło to działać, zaczął myśleć o utrzymaniu. Ale na początku pisał po prostu dla znajomych i swojej przyjemności. Gdyby zaczynał od zarabiania, to by mu pewnie nie wyszło.

    W Polsce, ze względu na znacznie mniejszy potencjał rynku dojście do rozmiarów blogów pozwalających na utrzymanie będzie znacznie trudniejsze. Może zamiast szukać króliczka w Adsensie czy PP, pomyśleć o blogu jako narzędziu wspierającym rozwój swojego biznesu?

  13. Z tymi zarobkami jest różnie. Lepszych stron mam kilka. Czasem te z dużo mniejszych ruchem zarabiają tyle samo co te z większym ruchem. Mam kilka stronek w stylu MFA, których nie aktualizuje od ponad 3 lat :). Zarobki są, małe ale są.
    @Krzysiek: co do wynków, to jasne, postaram się część opublikować tylko muszę mieć dobrą próbę :).

  14. Na tytułowe pytanie można odpowiedzieć moim ulubionym stwierdzeniem: to zależy.
    Uważam, że możliwe jest utrzymywanie się z jednego bloga. Aby to zrobić należy znaleźć odpowiednią niszę, którą można powiększać.
    W zależności od tematyki można znaleźć ciekawe i atrakcyjne PP lub sieci afiliacyjne do współpracy no i AdSense.

    Oczywiście najlepiej od samego początku budować swoją listę mailingową.

    Po kilku miesiącach pisania bloga można pokusić się o stworzenie własnych produktów: e-booka, szkolenia. Dzięki pozycji jaką można sobie wyrobić łatwiej będzie można zarabiać dobre pieniądze.

    Tak wygląda teoria. 😉

    Jednak Krzysiek pokazuje, że rzeczywiście można zarabiać w Internecie spore pieniądze nie tylko na blogach, ale też dzięki własnym produktom.

  15. Zgadzam się z teorią Bartłomieja Jakubowskiego.
    Jednak znalezienie takiej niszy jest bardzo ciężkie i w praktyce lepiej wypada model prezentowany przez Krzysztofa.
    Zresztą jak wychodzi z comiesięcznych zestawień jest też bardzo skuteczny.

  16. Ja nie wiem jak Ty to robisz. z jednego mojego bloga który ma 40-50 tyś. odwiedzających zarabiam jakieś 10 euro miesiecznie. Reklamy dopasowane, a zysków nie widać. Tyle dobrze, że nie pisze bloga dla pieniędzy.

  17. Być może tematyka Twojego bloga jest taka, iż siłą rzeczy reklamy nawet jak są to mają stawki niewielkie. Podobnie jest z blogami o wszystkim i takimi, które mimo dużej ilości odwiedzających mają ruch mało wartościowy. Może to być np. duża ilość powracających gości, oni przyzwyczajają się do reklam i nie zauważają ich. Czasem dobrze jest zmienić ustawienie reklam. No i przy takiej liczbie odwiedzających spróbować warto innych form reklam niż tylko asense. Czasami tam gdzie reklamy googla mało dają inne formy mogą dawać pokaźne zyski.

  18. Ile trzeba mieć blogów, żeby się utrzymać? Ilość ta zależy od:
    – poziomy naszego życia
    – tematyki blogów
    – sposobów zarabiania
    – … całej masy innych czynników.
    Dla mnie odpowiedź jest jedna: 0. Ja może jestem pazerny i zachowawczy ale nie rzuciłbym pracy na rzecz utrzymania się z blogów. Po prostu nie jest to dla mnie stabilne źródło utrzymania.
    To źródło utrzymania jest zbyt powiązane z 1 firmą, jaką jest Google. To tak jakbyśmy założyli firmę i mieli tylko jednego klienta. Wtedy jesteśmy uzależnieni od jego fanaberii. 🙂

  19. Krzysztof Rieske – nie rozumiem Twojego podejścia. Wstawiając reklamy Google na swoją stronę po prostu udostępniasz miejsce na ich reklamy. Jeśli w danym momencie Google jest najlepszym reklamodawcą nie znaczy, że za jakiś czas nie można tego miejsca „sprzedać” innej firmie. Pracując na etacie jesteś uzależniony od swojego pracodawcy, prowadząc własną DG jesteś narażony na niestabilność zarobków. Na siłę wszędzie doszukamy się minusów. O jakiej fanaberii mówisz? Zasady programu Google Adsense są jasne. Zresztą nie o to tutaj chodzi. Adsense jest tylko jedną z możliwości jakie dają nam „miejsca reklamowe” na naszej stronie. Po prostu mając stronę możesz sprzedawać na niej reklamy. Możesz je sprzedać Googlowi, Onetowi, WP czy Kowalskiemu. Nie jesteś uzależniony od żadnej z w/w firm. Jeśli czytałbyś uważniej wpisy Krzyśka Lisa wiedział byś, że jego dochody to nie tylko Adsense.

  20. Łukaszu, pisząc o uzależnieniu od Google nie miałem na myśli Adsense ale wyszukiwarkę należącą do Google. Z wyszukiwarki tej korzysta ponad 95% Polaków. Większość ruchu na stronach generowane jest przez search a nie wejścia direct czy refery.
    Fanaberia to skrót myślowy od zmian w algorytmie i spadek stron w SERPach. Uzależnieni jesteśmy od algorytmu pozycjonującego Google jak od jednego zleceniodawcy.
    Jeżeli polecę w SERPach, to dywersyfikacja przychodu w postaci różnych programów do zarabiania nic mi nie da. A spadek w SERPach nie musi być wcale spowodowany działaniami niezgodnymi w regulaminie. A nie mamy tak dużych serwisów, które dawałby szansę utrzymania się na pozycjach dzięki linkowaniu wewnętrznemu.
    Pracując na etacie mam:
    – okres wypowiedzenia
    – ochronę prawną
    We współpracy z Google jako firmą a nie tylko pośrednikiem reklamowym nie mamy żadnej ochrony.
    Czy teraz już rozumiesz moje podejście? Właśnie dywersyfikuję źródła przychodu 🙂

  21. Nie można o wszystko winić Google. Ogólnie wkurza mnie trend, który daje się we znaki w ostatnich latach, mianowicie pozycjonowanie stron. Takiego śmietniska jakie robią pozycjonerzy w Internecie naprawdę trudno nie zauważyć (być może nie wszyscy ale większość). Niezliczone strony z wierszykami, opisami gg, durne blogi mające wpisy z innych źródeł przepisane żywcem czy wręcz strony generowane przez automaty… Naprawdę coraz częściej te śmieci się pokazują w wynikach wyszukiwania i tylko wkurzają człowieka. I jeszcze ten wszechobecny trend w byciu jak najwyżej…

    A ja zawsze twierdziłem, że to wszystko jest mało ważne bo liczy się treść i jej jakość. Mam gdzieś ze strona pana x pojawia się pierwsza w google. Ja klikam nawet 10 stron dalej byle przeczytać coś co zasługuje na to. Zresztą wartościowe strony nie potrzebują wyszukiwarki. Ludzie sami mówią o nich i pozycjonują się one naturalnie. I taki powinien być cel każdego właściciela stron – naturalne pozycjonowanie.

    Na tą stronę wchodzę bez pomocy wyszukiwarki od ponad roku. I nie potrzebuje nawet zakładki, po prostu znam adresy dobrych stron na pamięć. I wcale nie jestem przez to „gorszym ruchem” bo wiem gdzie kliknąć aby odwdzięczyć się za pracę autora strony. Im więcej będzie takiego myślenia tym więcej będzie takich stron. A mając dobrą treść nie trzeba się martwić o Google 🙂

  22. Ile potrzeba blogów, żeby się z nich utrzymać? Moja odpowiedź: jeden. Nie znam wszystkich Twoich blogów i nie wiem jak je prowadzisz, ale myślę, że gdybyś się nie rozdrabniał na 20 blogów, ale miał maksymalnie z 3-4 porządne (w sensie: takie, które nie skupiają się na tym, by odwiedzający od razu ze strony wyszedł klikając w reklamę, ale takie, które skupiają się, by stał się stałym czytelnikiem) i w pełni się na nich skupiał, to zarabiałbyś już teraz może i nawet 5 cyfr miesięcznie.

    Anglojęzyczni blogerzy wyciągają nawet sześć cyfr rocznie w dolarach dzięki jednemu blogowi. Oczywiście grupa odbiorców jest kilkadziesiąt (kilkaset?) razy większa, ale tak naprawdę nie chodzi tutaj o to, że na Twoją stronę „mogą” trafić tysiące ludzi, ale że umiesz ich przekonwertować na stałych czytelników. Wystarczy sobie spojrzeć ile w anglojęzycznej sieci jest blogów na popularne tematy czytanych przez bardzo mało ludzi. Powód? Autor nie potrafi zatrzymać czytelnika. A wtedy nie ma znaczenia czy masz polskojęzycznego czy anglojęzycznego bloga i ile masz ruchu.

    Jest jeden punkt wspólny dla wszystkich tych blogów pozwalających autorowi spokojnie się utrzymywać – żaden nie zarabia tej kasy z AdSense. Copyblogger? Własne produkty. Think Traffic (bardzo młody blog, ale z niesamowitym rozwojem)? Własne produkty, affiliate marketing i świadczenie usług. Ridiculously Extraordinary? Własne produkty i affiliate marketing. To jest w ogóle powalający przykład, bo blog Karola nie jest wcale aż tak popularny. Karol zarobił po prostu większość kasy kapitalizując to, co posiada (przede wszystkim wyrobione w swojej niszy kontakty). Idąc w zupełnie inne nisze. Fluent in 3 Months (blog o szybkim uczeniu się języków obcych). Na czym zarabia? Własne produkty i świadczenie usług, bardzo rzadko affiliate marketing. Jeszcze inna nisza – blog Craiga Ballantyne’a Turbulence Training o kulturystyce – zbudowany i prowadzony specjalnie po to, by promować własne produkty Craiga, na których zarabia ponad 100 000 dolarów rocznie.

    Z takim podejściem, tzn. koncentracją na jednym blogu i skupianiu się na tych najbardziej dochodowych metodach zarabiania wystarczy mieć tylko jeden blog. Z AdSense musisz mieć pewnie z 20 albo i więcej, a wg mnie dalej nie można tu mówić o bezpiecznym utrzymywaniu się z blogów, bo nie masz tak wielkiego wpływu na to ile zarabiasz z reklam w przeciwieństwie do zarabiania z własnych produktów (możesz organizować promocje), świadczenia usług (możesz regulować stawki czy mieć paru stałych klientów – masz zdywersyfikowane źródła, a nie jak w przypadku AdSense) itd.

    No ale to takie moje przemyślenia hehe. Jak w końcu założę firmę to w takim kierunku będę szedł jeżeli chodzi o budowanie biznesu online, bo z tego co zaobserwowałem to właśnie tylko taki kierunek daje jakieś poważne regularne pieniądze i bezpieczeństwo finansowe.

  23. Nie tylko Marcinie, nie tylko…:) Oby Ci się udało. Podajesz przykłady z rynku zachodniego, który różni się znacząco od naszych polskich realiów. My nie mamy chociażby Clickbanku czy E-junkie.

    Krzysztof Reskie – nie demonizujmy tego Googla. Algorytm nie zmieni się na tyle, że WSZYSTKO poleci na łeb na szyję. Mając jedną stronę możesz się martwić, mając 5 już mniej, mając 50 jeszcze mniej. Wszystko zależy od wielu czynników.

  24. Hehe Clickbank czy E-junkie nie mają tu wiele do rzeczy. Jakbym sprzedawał produkt na anglojęzycznym rynku, to na pewno nie wprowadzałbym go na CB, bo są za wysokie opłaty i jest ryzyko, że Twój produkt będą promować jacyś ciemni (w znaczeniu: scamerzy) marketerzy.

    A co do E-junkie – fakt, megawygodny procesor płatności, ale tak naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie, żeby używać go w Polsce. Płatności obsługuje PayPal, a można tam płacić normalnie kartą. I wtedy nie ma już wymówek hehe.

    Cytat ze strony E-junkie: „Yes, you can select your currency for each product. You can also use ANY language/character set for your product name, details, message on download page or the email that goes out to the buyer”.

    Sprawdziłem, jest w walutach polski złoty. Więc nic tylko działać.

  25. Nie demonizuję ani nie obwiniam Google. Ale taka jest rzeczywistość. Zajmuję się pozycjonowaniem i wiem jak wyglądają „odpryski” zmian algorytmu nawet na normalnych witrynach.
    Jeżeli po zmianie coffeiny serwis, który miał naturalny długi ogon i dobrze stał w SERP, nagle wypada z pierwszej 20 to dla właściciela była katastrofa.
    Oki: jaki procent wejść macie z Google, jaki z directa a jaki z refera?
    U mnie większość (70%) jest z Googla. Z czasem spadnie do 50% ale to i tak dużo.
    @Łukasz, a co rozumiesz przez: „I wcale nie jestem przez to “gorszym ruchem” bo wiem gdzie kliknąć aby odwdzięczyć się za pracę autora strony.” ? 🙂

  26. […] blogu Krzysztofa Lisa poświeconemu zarabianiu w internecie pojawił się ostatnio wpis o tym, ile trzeba mieć blogów aby uniezależnić się od pracy. Wpis dotyczył rozłożenia zarobków w poszczególnych blogów w sieci Krzysztofa oraz innych […]

  27. Marcin ma rację, czytając komentarze od góry do dołu, już myślałem powoli nad tym żeby napisać to samo co Marcin, aż dojechałem do samego dołu i niestety wyjął mi wszystko z ust.

    Pewnie że jeden blog, i pewnie że nie AdSense. 8000uu dziennie na stronie czy 1000 stałych czytelników którzy ufają autorowi bloga, często komentują, tworzą dyskusję i chętnie polecą bloga innym?

    Ja wybieram opcję drugą! Dlaczego o tym mówię? Bo poruszyliście temat rynku amerykańskiego gdzie mają ogromną oglądalność, ale to wcale nie jest takie łatwe. Jak powiedział ktoś wyżej, problogger potrzebował 1,5 roku żeby zarobić porządną kasę na blogu. Dlaczego? Bo konkurencja jest tak wielka, że żeby się tam wybić trzeba być naprawdę niezłym! W Polsce możemy dojść do zysków zdecydowanie szybciej z powodu małej konkurencji dlatego myślę że jest to zdecydowanie lepszy rynek.

    Pytanie jest, kiedy najlepiej założyć drugiego bloga? W końcu nadejdzie czas gdy z bloga wyciśniemy maks, ma ogromną oglądalność, cieszącą się reputację i zarabiający sporą kasę jednak nie możemy go opuścić bo efektywność tego bloga zacznie sie pomniejszać.

    Moim skromnym zdaniem, gdy twój pierwszy blog osiągnął sukces i zarabia sporo kasy to nic nie stoi na przeszkodzie by powiększyć swój biznes i zatrudnić freelancer’a. Nigdy nie zakładaj drugiego bloga jeśli odbije się to czasowo na tym pierwszym! Jeśli wiesz że masz czas na drugiego to jak najbardziej. Myślę że prowadzenie więcej niż 4 blogi samemu mija się z celem.

    „Kto chwyta dwie sroki za ogon, żadnej nie złapie. ” ot co morał z tej bajki
    Pozdrawiam 😉

  28. @Krzysztof Lis : tak myślałem, że tylko kilka z twoich blogów zarabia :). Co do problemu, to miałem ten sam, ale wystarczyło lekko zmienić niszę, by czytelnikom blog podobał się jeszcze bardziej.

    @Łukasz Nurzyński : wiesz dlaczego wszędzie jest pełno pozycjonerów? Bo to JEST skuteczne. Miałem blog z dosyć dobrą treścią, który przez rok miał stałą liczbę czytelników. Wystarczyło trochę sobie pomóc optymalizacją i wzrosła czterokrotnie w mniej niż rok. Fajnie by było gdyby dobra treść sama się broniła, ale tak nie jest.

    @Marcin Samsel: polski rynek jest trochę inny. U nas są zyski z promowania własnych usług swoim blogiem, ale są również całkiem pokaźne z reklam. Nie znam natomiast nikogo, kto zarabia sprzedając na blogu swój produkt w ilościach pozwalających nazwać go produktem.

    Ogólnie przyjmuje się, że polski Internet jest opóźniony o dwa lata względem anglojęzycznego. Poszukaj jak dawno temu spopularyzował się trend zarabiania na własnych produktach w USA. Jeśli mniej niż dwa lata temu, to może się okazać, że Polacy jeszcze nie dojrzeli do kupowania produktów.

    Ja już jakiś rok temu myślałem o e-booku, a w przyszłym tygodniu wypuszczam darmową próbkę, ale szczerze mówiąc, to nie sądzę, żeby nawet darmowa wersja została pobrana tyle razy, żebym przy płatnej wersji mógł zarobić więcej niż na reklamach albo jednym zleceniu złapanym przez bloga.

  29. Marcin ale ja nie mówię o optymalizacji witryny czy np. drobnej optymalizacji. Bo to wiadomo, że jest podstawą. I nie ma nic złego w tym, że ktoś doda parę linków do dobrych katalogów, wymieni się ze znajomymi linkami itp. Ale mnie denerwuje przesada w tym i chwytanie się metod daleko wykraczających poza te czynności.

    Niektórzy rejestrują tysiące domen i stawiają na tym takie śmieci że szkoda gadać. Potem puszczą addera i już Internet zaśmiecony. I takiemu pozycjonowaniu mówię nie. Bo ja naprawdę nie chce oglądać w Google stron które nic nie maja do zaoferowania a są tylko czyimś zapleczem. I szczerze mam nadzieję że któregoś dnia algorytm google będzie na tyle dobry, że wywali z indeksu wszystkie te śmieci. Zapewne powstaną nowe metody bo cwaniaków nie brakuje ale… Nadzieję mam 😉

  30. Wspólną cechą prawie wszystkich wypowiedzi jest brak poparcia w postaci linku do swojej strony i linku do statystyk które by odzwierciedliły rzekomą prawdę …
    Cóż , taki wpis jak ten :

    50 800 290€
    32 400 150€
    13 200 36€
    12 500 24€
    7 300 19€

    Ponieważ uważa się że średnia z wejść wychodzi jak poniżej :

    100 odwiedzin = 1 kliknięcie w reklamę
    1tyś odwiedzin = 10 kliknięć w reklamę = 1 euro
    10tyś odwiedzin = 100 kliknięć w reklamę = 10 euro
    100tyś odwiedzin = 100 kliknięć w reklamę = 100 euro

    Moim SKROMNYM zdaniem 50tyś wejść powinno wygenerować 50 euro …max… a nie 300 …
    Z drugiej strony 50tyś to mało …znam blogspot (darmowy blog) z tapetami który ma 70tyś odwiedzin miesięcznie …

    A teraz ciekawostka … posiadam ok. 100 blogów , tych które generują ruch jest tylko 10 z czego 6 z nich przynosi ok. 20tyś odwiedzin reszta się nie liczy… więcej bo 30tyś odwiedzin daje mi youtube … wszystkie blogi wolne są od reklam (adsense mnie wykluczył kilka msc temu) …dzięki bogu … wszystkie są darmowe (także nie płacę za domeny) Na początku ubiegłego roku zacząłem swoją przygodę z blogowaniem i w tej chwili po roku mogę jedynie powiedzieć że się właśnie kończy … swoją drogą jeśli tak prosty program na Iphone „Doodle Jump” potrafił w miesiąc zarobić milion dolarów to jaki jest sens siedzenia po nocach do 9 tej rano przez 10msc. dla 15euro/msc. (w moim przypadku) teraz pewnie podniesie się wrzawa że sam nie podaję linku do moich stron …

  31. @albercik – mógłbyś podać nazwę tego bloga?

  32. jak tworzyłem ….te wspomniane blogi , stworzyłem sobie pomocniczy blog o adsense w którym wszystko co przyszło mi do głowy umieszczałem , jak też zebrane ciekawostki ….ten blog nie należy do mojej dziesiątki przynoszącej 20tyś wejść … ale proszę : polskibloog.blogspot … moich dziesiąt innych blogów od kilku miesięcy leży odłogiem a mimo to widać wzrost (bez żadnych wpisów)

  33. Bloga, którego podałeś to on przynosi Ci 70 tyś odwiedzin miesięcznie?! Całkowita liczba wyświetleń stron 3649… Zostawię to bez komentarza.

  34. Powiem Wam, że mam kilka blogów i trzeba skutecznie pracować od początku i dbać o nie aby cokolwiek zyskać. Stworzenie bloga i pozostawienie go samemu sobie jest bezsensu.

  35. Zastanawiam się gdzie Kamil znalazł 70 tyś ? … napisałem wyraźnie że 6 moich blogów przynosi ok. 20tyś wizyt/msc a kolejne 30tyś przynosi youtube (nie wliczam w to blogu którego link podałem) i wszystko co stworzyłem ma nie więcej niż 8msc a od trzech zaprzestałem w ogóle je rozwijać … ot co …mam jednak zdanie które sobie w tym czasie wyrobiłem i uważam że jeden blog wystarczy aby zarobić na siebie (np. NK , Futbolowo czy Pudelek) jednak każdy taki pomysł należy postawić na domenie z serwerem za co trzeba płacić … ja nie mam pomysłu stąd ciągłe próby tworzenia nowych …na darmowym blogspocie …co jak wcześniej zaznaczyłem także nie ma większego znaczenia gdyż blog z tapetami postawiony na googlu przynosi ponad 70tyś wizyt msc a rekordzista ma 150tyś wejść (na blogspocie)

  36. W czy nie lepiej, zamiast odrazu rezygnowac z etatu, zyski które obecnie przynosi nasza działalność internetowa, inwestować w nowe serwisy/blogi – zlecane komuś, kto zna się na danej branży?

    Ponadto zarabianie na blogu, to nie tylko adsense – trzeba troszke pomyśleć, wysilić się i zaproponowac konkretnemu reklamodawcy, konkretną ofertę wraz z dobrą ceną.

  37. @albercik- napisałeś wcześniej, że znasz bloga, który ma 70 tyś wejść i to o niego pytałem. Ja też znam bloga, który ma ponad 70 tyś odsłon dziennie i też jest na blogspocie. Jasne, że da się z jednej strony/bloga utrzymać ale musi mieć bardzo dużo wejść (o czym wcześniej wiele osób już wspominało).

  38. @Albercik Nie odpisywałem wcześniej na Twoje kalkulacje typu
    „100 odwiedzin = 1 kliknięcie”
    to nie profesjonalne podejście do tematu.
    Ale z tymi blogami Nk czy Pudelek to mnie rozwaliłeś.

    Przeglądając Twoją stronę to nie dziwię się, że nie zarabiasz według mnie jest strasznie nie użyteczna.
    Twoja Ciekawostka też jest warta uwagi. Po co Ci 100 blogów? Prawdopodobnie gdybyś poświęcił swój czas jak napisałeś całe noce przez 10 mc. to teraz zarabiał byś przynajmniej 3/4 tego co zarabia Krzysztof.

    Moja rada (nie musisz z niej korzystać) przeczytaj całego bloga Krzyśka od A do Z i kup sobie poradnik Zarabiania w AdSense może wtedy zmienisz zdanie o zarabianiu na blogach.

    Pozdrawiam

  39. bartek napisał : …kup sobie poradnik Zarabiania w AdSense może wtedy zmienisz zdanie o zarabianiu na blogach.

    właśnie w tym problem , zarabianie na blogach a tworzenie blogów to dwie różne sprawy … tematy które m nie interesują nie przyniosą takich dochodów jak biznes, bankowość czy nieruchomości … itp stąd mój dylemat , zgadzam się jednak ze gdybym poświęcił ostatnie 10msc na tworzenie jednej witryny (zamiast 100 podobnych do tej którą przedstawiłem) to z pewnością byłby lepszy pomysł …

    kamil napisał że zna blogspot który przynosi 70tyś dziennie …. (czyli ponad 2miliony miesięcznie) …. ja w to nie wierzę …

  40. Krzysztof mogę podać link do tego bloga? Jeśli Krzysztof pozwoli to podam nazwę. Blog ten ma ponad 70 tyś odsłon dziennie wg statystyk Adtaily.

  41. @Krzysztof Rieske: podoba mi się Twoje podejście. 🙂 Dlatego ja wychodzę z założenia, że jak już ktoś na bloga wejdzie, to trzeba go jak najszybciej do tego bloga przywiązać, subskrypcją kanału RSS czy zapisaniem na newsletter. Oczywiście to nie zrównoważy ewentualnego zatrzymania strumienia odwiedzających z wyszukiwarki, ale pozwoli stworzyć taki właśnie „okres wypowiedzenia”, który będzie można wykorzystać na własną korzyść.

    @Marcin: niewykluczone, że masz rację. Gdybym więcej czasu poświęcał na promocję, reklamę i pozycjonowanie tych moich najlepszych blogów, pewnie miałbym na nich nieco więcej ruchu. Ale nie sądzę, bym był w stanie mieć na nich 5-10 razy większy ruch, niż w tej chwili, bo to chyba za wąskie nisze są… 🙁

    @Albercik: nie mogę Ci pokazać zrzutu ekranu ze statystyk mojego konta AdSense, bo nie pozwala mi na to regulamin. Musisz mi uwierzyć na słowo.

    @Kamil: pewnie, śmiało wrzucaj tu adres tego bloga. 🙂

  42. Dzięki Krzysztof. Proszę bardzo http://www.honorata-skarbek.com/ 😉 Dziewczyna ma wykupioną domenę, ale blog jest postawiony na blogspocie.

  43. @Kamil: akurat Honey nie jest najlepszym przykładem sposobu na wypromowanie własnego bloga. Jakbym ja był piosenkarką, która zaczyna karierę w mainstreamowym radiu, też mój blog byłby tak popularny. 😉

  44. muszę powiedzieć że od prawie roku nie uczestniczyłem w tego typu dyskusjach (brak czasu)

    Kamil …
    na blogu nie ma statystyk …a jedyna informacja pochodząca od autora (100tyś odsłon dziennie) być może prawdziwa (lub nie) … i nie jest do porównania z blogspotem (to jednak .com) …przeczytałem już za dużo o adsense (Joel Comm jest najlepszym przykładem bzdur płynących z ust kogoś kto prawdopodobnie jest „ulgowo” i w formie reklamy traktowany przez google)

    Krzysztof …
    dziękuję za odpowiedź (znam politykę adsense) i jest mi wielce niezrozumiałe jak w świecie demokracji może działać system „dyktatury” szczególnie zwracam uwagę na kruchość więzi między google a autorami witryn (w każdej chwili bez podania przyczyny google może zerwać umowę) …moim zdaniem tylko „kamikadze” wchodzi w taki układ …
    btw.
    na moim polskimbloogu znajdziesz wiele treści na swój temat (to chyba najlepszy przykład bycia „wirtualnym celebrytą” który przynosi wymierną korzyść – im więcej Cię cytują – tym jesteś „cenniejszy”

    Jeszcze raz podkreślę , nie jestem blogerem … na blogi przelewam to co mnie interesuje . Dla przykładu stronę która przynosiła 2tyś odwiedzin potrafiłem (dzięki grafice) podnieść do 30 tyś odwiedzin na msc. co można sprawdzić na moim polskimbloogu – post : Pozycjonowanie Domena ilość odwiedzin . Wszystkie moje blogi były stworzone jedynie aby przelać moje pasje i tak … tworzę płytę – umieszczam ją na blogu … tworzę największą ilość oprogramowania .swf do VIEWTY (themes/menu) – umieszczam to na blogu …itd …
    niestety rzeczywistość okazuje się z goła odmienna od oczekiwań , dlatego staram się z biegiem czasu dostosować moje blogi do istniejących realiów … i tak przykładowy blog testu wszystkich programów szachowych dla Iphone stworzyłem ponieważ kocham szachy (27 miejsce w FICS) jednak blog ten pozostawiony „samopas” przynosi znikomą ilość odwiedzin … natomiast zaskoczył mnie mój blog o tapetach (powstał kilka miesięcy temu i nie jest rozwijany) : MOJETAPETY.BLOGSPOT a w którym systematycznie rośnie liczba odwiedzin (na dziś to jest ok. 10tyś/msc) czego się nie spodziewałem

    tak jak wspomniałem i to podkreślę , jestem chyba jedynym człowiekiem w kraju który posiada ponad setkę blogów …. a doświadczenie płynące z tworzenia tychże po raz pierwszy przelewam właśnie tu (i zapewne tylko dlatego że na moje pytanie odpowiada K.L) thx

  45. przepraszam , dla Kamila :

    globaleconomicanalysis.blogspot

    to właśnie ten blog Micke Shedlock stworzył udowadniając nam że blogspot może mieć 50milionów odsłon w kilka lat i 40 tyś readerów , polecam zobaczyć …

    I ja podaję blogspot a Ty podałeś .com …

    …a jak wiadomo „matka swe dzieci kocha najbardziej” co znaczy mniej więcej tyle że jeśli masz blogspota od google …to już jest dobrze 🙂

  46. No stronka robi wrażenie. Albercie, ja podałem również bloga, który jest na blogspocie tylko, że właścicielka podpięła sobie niestandardową domenę. A statystyki wspomnianego bloga znajdziesz w widgecie adtaily.

    Pozdrawiam

  47. 4 Kamil ….
    oczywiście rozumiem , przejcie z blogspota na domenę nie jest problemem (z przypadków które znam ilość wejść się nie zwiększyła znacząco a z tego powodu a ich właściciele tylko narzekali…) Ponieważ żaden mój blog nie doszedł do 20tyś/msc nawet o tym nie myślę (ale żadnego też nie pozycjonowałem czy też promowałem w jakiś sposób) na co dowodem może być mój VIEWTYTHEMES.BLOGSOT który utworzyłem w 2010 roku (a themesy tam zawarte stworzyłem w 2007/2008 znane na świecie pod nazwą : theschneidercolections )…. i nadal ktoś tam zagląda (ok. 6tyś wejść na msc.) mimo że Viewty nie jest już popularne …

  48. Ciężko naprawdę określić ile blogów potrzeba, wszystko zależy od jego konstrukcji. Jeżeli chodzi o samo adsense to faktycznie dużo, jednak jeśli mamy dużo odwiedzin możemy dorzucić adtaily + zapisy na listę z czego mamy zyski z pp i zarobki rosną.

  49. Wystarczy jedna porządna strona.

    Dziękuje za uwagę.

  50. Krzysztof – kwestia w tym, żeby wykorzystać już ten ruch co masz teraz hehe. Bardziej zaangażować czytelników, zaoferować droższe produkty, podwyższyć konwersję. To raczej łatwiejsze niż pięciokrotne zwiększenie ruchu na stronie.

  51. Witam,

    a zastanawiał się ktoś nad prowadzeniem bloga np http://www.pl-sport.tv/ który przekazuje transmisje ze spotkań meczy? na stronie w weekend jest kilka tysięcy użytkowników jednoczesnie a na stronie sa zamieszczone reklamy. Czy orientuje się ktoś czy się opłaca otwierać taką stronę?

  52. Moim zdaniem prowadzenie więcej niż 5 stron / blogów nie ma sensu z jednej przyczyny – nie jesteśmy w stanie zapewnić odpowiedniej świeżości.
    Po swoich stronach widzę teraz bardzo dobrze ile znaczy mieć stronę aktualizowaną i taką, która tworzy jakąś więź z użytkownikami. Strony, które zostawiłem bezpańsko, bo po prostu tematy o których można na nich pisać wypaliły się, lub mi się nie chce tego kontynuować owszem zarabiają i to nie najgorzej, ale widzę jak tracę odwiedziny z miesiąca na miesiąc.
    Prowadzenie 20 blogów jest niemożliwe, nawet nie pracując, ani studiując nie będziemy w stanie ich aktualizować – nikt nie lubi siedzieć 10h dziennie przy komputerze nie robiąc nic oprócz wymyślania tekstów na swoje strony.

  53. Czyli z krótkich rachunków wyszło, że średnia dzienna liczba odwiedzin na bloga to 216. I to jest jakaś mocno realna liczba

    Generalnie uważam, że content is king, łatwo wyczuwam blogi, które są pisane na odczep się, tylko dla pieniędzy (od tych uciekam), wyczuwam również pasję i te pisane z pasją naprawdę lubię.

    Ciekaw jestem jak się kształtuje u Ciebie wielkość nowi a powracający, czy 50% to dobrze, czy źle? bo tego jakoś nie potrafię ustalić

  54. To może lepiej skupić się na tworzeniu tzw. mini stron raz stworzone i wypozycjonowane zostawia się same sobie ??

  55. ktoś napisał że „nikt nie lubi siedzieć po 10h przy kompie ” …ja lubię i siedzę dłużej , ktoś inny napisał że nie da się prowadzić 20 blogów … ja uważam że się da (jeśli nie będą tak rozbudowane jak NK), ktoś jeszcze inny powiedział że „wystarczy jeden blog – porządny” … i tu się zgadzam w 100% … Takie Futblowo w którym jest zarejestrowanych kilka tysięcy klubów do każdego z nich latem zagląda co miesiąc kilka tysięcy osób – co daje liczbę odwiedzin w milionach na miesiąc (zresztą wcześniej wspomniałem że podniosłem ranking z 3 tyś do 30tyś w jednym z klubów) Jednak jak ktoś traktuje blogowanie na jedną godzinkę w tyg. nigdy się nie przebije….

  56. @albercik
    Nie napisałem „Nikt nie lubi siedzieć 10h przy kompie”, tylko „nikt nie lubi siedzieć 10h dziennie przy komputerze nie robiąc nic oprócz wymyślania tekstów na swoje strony.”
    Rozróżnijmy pracę, którą jest prowadzenie strony od rozrywki tylko oglądanie filmików na youtube. Mimo, że strony które prowadzę pokrywają się z moimi hobby, to co innego robić coś dla siebie, a co innego przekazywać wiedzę innym, gdzie napisanie 1 treściwego artykułu zajmuje nawet godzinę czasu.

  57. @Sławek: na częste pisanie na 20 blogów to etat może nie wystarczyć. Ale na pisanie na każdego z nich wpisu co dwa tygodnie? Czemu nie, a to przecież też całkiem niezła częstotliwość…

    @Zulu: a czym różni się ministronka od opuszczonego (ale może nie całkiem, bo aktualizowanego co parę miesięcy) bloga? U mnie tylko tym, że bloga nie pozycjonuję. 🙁

  58. Moim zdaniem wystarczy jeden/dwa blogi, jednak muszą być one

    – BARDZO często aktualizowane
    – Muszą coś wnosić w niszę, najlepiej coś wyjątkowego
    – Muszą być BARDZO mocno promowane
    – Pozycjonowanie i SEO to też jest ważny aspekt

    I oczywiście trzeba pisać tak, by mieć czytelników.

  59. Zarabianie TYLKO na blogach jest o tyle trudne, że wymaga dużo, dużo, dużo samozaparcia i systematyczności.
    I bez tego nawet nie ma sensu zabierać się za to na poważnie.

  60. Aaa i jeszcze jedno

    @Sławek – prowadzenie 20 blogów jest jak najbardziej możliwe. Jeżeli tylko potraktujemy to jako PRACĘ. Jeżeli chcesz pracować 1h dziennie i zbijać kokosy, to raczej nie na blogach. A przynajmniej nie na początku.

  61. Ale to nie trzeba wcale traktować jak pracę i poświęcać temu 8 godzin. Zresztą na dłuższą metę to by się po prostu znudziło. Nawet dorywczo trudno czasem siąść i napisać dobrą treść. Ale nikt nie mówi że każdy z tych 20 blogów musi mieć wpisy codziennie. Nawet dwa razy w tygodniu da fajne rezultaty, a codzienne zmienianie blogów, pozwala trochę pod innym kątem patrzeć na pisane treści.

    I nawet jeśli ktoś ma 20, czy więcej blogów nie musi pisać tam bardzo często i regularnie. Spojrzeć wystarczy choćby na blog Krzysztofa o domu autonomicznym. Jest tam chyba razem około 15 wpisów, a jednak kto już tam był na pewno wróci za jakiś czas i poleci innym. Tak moim zdaniem buduje się własną markę, a to co zbudował już Krzysztof to naprawdę dobra marka.

    Każdy musi znaleźć swój sposób na sukces, bo powielanie wszystkiego tego co robi choćby autor tego bloga, do niczego nie zaprowadzi. A w konkretnej sytuacji może się okazać że nagle starcza jeden blog, ale prowadzony z pasja, a reszta to tylko dopełniacze 🙂

  62. Czasami jest to kwestia weny i przemyśleń.
    Wydaje mi się, że spokojnie można 3-4 blogi na bieżąco kontrolować!

  63. Jeśli już ktoś zarabia na blogach – nie odwiedza takich stron – nie ma po prostu czasu na „teoretyzowanie” (ja nie zarabiam ale też nigdy nie chciałem) – a jak widzę wszyscy na siłę chcą 🙂 …

    Ktoś napisał wcześniej że z 20 blogów ma 130tyś wizyt … może niech poda linki do wszystkich ? i udowodni że z 50tyś odwiedzin zarobił 290 euro

    Wychodzi że na 1.000 odwiedzin strony klikało prawie 80 osób 🙂
    Gratuluję wyobraźni …

  64. @albercik: to ja napisałem, ale nie zamierzam podawać tu listy moich blogów. Nie mam też jak udowodnić Ci, że mam takie wyniki w AdSense. Przecież nawet wrzucenie zrzutu ekranu z AdSense nie będzie żadnym dowodem. Powiem Ci tylko, że sporo przeszacowałeś liczbę kliknięć. 🙂

    Skoro Tobie takie wyniki nie mieszczą się w głowie, to współczuję wyobraźni.

  65. Moja wyobraźnia opiera się na rocznym doświadczeniu (10 blogów w adsense) ( i jeśli faktycznie jest tylu „lewych” którzy klikają w reklamy tak często to współczuj nie mi tylko tym biedakom … ja od 10 lat nie oglądam tv (z powodu reklam) a w żadną jeszcze nigdy nie kliknąłem i nie słyszałem aby któryś z moich znajomych to zrobił – chyba że przez pomyłkę …a ze stron na których jest pajęczyna reklam uciekam najszybciej jak się da …

    Jedyne co mi się podobało w adsense to że w ciągu jednego dnia widać było progres i codzienne przy kawie człowiek liczył te grosze mając nadzieję że z czasem zwiększy się liczba wejść a co za tym idzie i zarobki…

    Wyleczyłem się z tego i teraz już wiem że aby zarobić należy stworzyć drugi Onet albo Virtualną a na tego typu blogi zaglądają tylko ci którzy nie mają jeszcze pojęcia jak to działa …zasada jest prosta , im mniej wiesz tym większą masz nadzieję , po jakimś czasie 99% ludzi się wykrusza widząc ile trzeba wysiłku aby zarobić 50euro … ja na nie musiałem pracować 5miesięcy i nawet ich nie dostałem … ale pretensji nie mam – dla mnie ważniejsza jest wiedza którą zdobyłem.

  66. @albercik

    Widać w twoich wypowiedziach, że nigdy nie próbowałeś zarabiać na blogach. Teoria jest równie ważna jak praktyka.

  67. Krzysio napisał ….. :
    _______________________
    najlepsze blogi zgarniają:
    50 800
    32 400
    13 200
    12 500
    7 300

    tu wychodzi mi coś takiego (za luty, jak powyżej):
    290€
    150€
    36€
    24€
    19€
    ________________________________________

    Nie wiem kolego dlaczego nawijasz tym bidakom makaron na uszy ale moim skromnym zdaniem takie ściemnianie ma na celu jedynie „popularyzację” i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością .

    Tu przykład blogu z tapetami HDWALLPAPERS.NET (nie największy-dopiero 8 pozycja w google) który przynosi 130tyś odwiedzin DZIENNIE … czyli uśredniając powinien zarobić 15tyś euro miesięcznie (uwzględniając tematykę i mniejszą ilość kliknięć niż w przypadku Twoich blogów) a jest on dopiero na ósmej pozycji… czyli pierwszy powinien zarabiać … 10 X tyle…

    Jednym słowem jeśli z 7tyś odwiedzin wyciągasz 20euro …to przynajmniej o 12euro za dużo (zresztą adsense z pewnością to wskazuje – to prawie 3 x za dużo wobec średniej której tak mocno pilnuje google )

  68. @albercik: zmartwię Cię — ten blog, na którym miałem w lutym 32 400 wizyt, zarobił mi z AdSense 290 €. Nie jesteś skłonny w to uwierzyć, Twój problem. Dalsze komentarze, w których będziesz próbować zarzucać mi kłamstwa, po prostu będę kasować.

    Mimo szczerych chęci nie mam tutaj jak udowodnić tego, że rzeczywiście tyle zarabiam na tym konkretnym blogu, bo niby jak?

  69. Ale zarzucanie autorowi, że próbuje oszukiwać czy podawać niesprawdzone informacje to spore nadużycie. Przez tyle lat prowadzenia bloga, Krzysztof nikomu nic udowadniać nie musi, bo pozycja tego choćby bloga na pewno nie była by tak wysoka, gdyby nie równie wysoki poziom materiałów tu przedstawianych.

    To, że jedna osoba przy ogromnych odwiedzinach zarobi mniej niż inna osoba, której blog odwiedza mniejsza liczba osób to nic dziwnego. Stawki różnią się bardzo i często można trafić na frazy będące żyłą złota. Jakiekolwiek porównywanie zarobków z dwóch różnych stron mija się z celem. Nawet dwie strony o tej samej tematyce mogą zarabiać różnie choćby przez złe rozmieszczenie reklam.

  70. Krzysztof Lis napisał(a):… w lutym 32 400 wizyt, zarobił mi z AdSense 290 €.

    wcześniej Krzysztof napisał , 290 euro z 50 800 wizyt …. teraz napisał z 34tyś … ?
    według standardu google na 1000 wizyt klika w reklamy 10 osób co zazwyczaj daje 1 euro … w przypadku Krzysia wychodzi że na 1000 wizyt klika 100 osób … i z 1tysiąca uzyskuje 10 euro … 🙂
    sprawdzałem to na 10 różnych blogach przez ponad pół roku … jeśli chodzi o bawienie się wielkością , kolorami i miejscem reklam to też mam za sobą
    Obyś chłopaku miał i 600 euro z 34tyś wizyt 😉

  71. @artuszka: nie zwróciłeś uwagi na fragment:

    co najciekawsze, wcale się kolejność blogów nie pokrywa z tym, co jest na poprzedniej liście.

  72. …jeśli jest jak piszesz tzn. że za klik po prostu reklamodawcy płacą Ci więcej niż mi ponieważ nigdy nie uwierzę że na 1000 osób w reklamy klika aż 100 … ale życzę Ci abyś miał drugie tyle .

  73. Przepraszam za odkop trupa ale skad teza 10centów za klik ? Krzysztof ma na 100% bloga o finansach a tam srednia za klik w AS wynosi 60-90centow i nie jest niczym dziwnym. Przypominam iz mamy w internecie jednego blogera ktory ma jeden blog wyciagajacych bodaj okolo 1000zł wiec jednak mozna.

  74. Tak, można zrobić wiele rzeczy lepiej, żeby więcej wejść na stronę. Tylko nie każdy jak zaklada swojego bloga od razu myśli o zarabianiu pieniędzy.

  75. Jak dla mnie dywersyfikacja źródeł dochodów to podstawa. Dlatego zamiast słuchać specjalistów od marketingu i biznesu, czerpię zyski z kilku nisz. Mam blogi na kilka, najbliższych mi tematów i w każdym regularnie coś publikuję.

    Dzięki temu, jeśli jeden spadnie na niższą pozycję, pozostałe mnie utrzymują. A dzisiaj moim głównym źródłem utrzymania jest właśnie internet – moje strony i blogi… Może to błąd, ale co najważniejsze – działa 🙂

    Oczywiście nie można być specem od wszystkiego. Ale już od 2 czy 3 dziedzin jak najbardziej. Zwłaszcza, jeśli jedna może wspierać inną…

  76. @Krzysztof Lis na upartego mógłbyś to udowodnić ale nie zrzutami ekranu tylko poprzez nakręcenie filmu przedstawiającego wpływające pieniądze. Dlaczego nie screen shoty? Bo łatwo można nimi manipulować. Mi osobiście wisi czy ktoś wierzy, że dana osoba tyle zarabia czy też nie ale patrząc na chłodno to liczby, które zarabiasz nie są rewelacyjne i nie są też najniższe więc nie ma się co stresować. Nie będę mówić o „specjalistach” co zarabiają nie wiadomo ile bo szkoda mi na to czasu. Ktoś wcześniej powiedział, że pisanie anglojęzycznych blogów jest bardziej opłacalne. To fakt bo masz więcej odbiorców. Z resztą wystarczy popatrzeć na ich systemy reklam i ocenić ilość wyświetleń/żądaną kwotę.

    Nie wiem czy robisz to umyślnie czy też nie ale nie powinno się zdradzać wszystkich sekretów bo tylko na tym tracisz. Takie samolubne myślenie ale… Inną sprawą jest też propaganda sukcesu. Na tym zjawisku można ugrać sporo jak się dobrze rozegra sprawę.

    Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że zazwyczaj 10 mniejszych stron jest wartę więcej niż dwa lub trzy blogi. Najwalniejsze jest to aby znaleźć swoją niszę.

  77. Wow. Niezłe wyniki. Pozazdrościć tylko niezłych przychodów i życzyć wzrostów :). Też mam kilka stronek www (małe portale ogłoszeniowe, katalog stron, stronka ze śmiesznymi zdjęciami i filmikami, kiepsko prosperujący portal randkowy, i małą stronkę z poradami związanymi z allegro) a teraz jeszcze pod wrażeniem Twojego bloga sam zacząłem coś pisać (na razie jest ogólnotematyczny i dopiero 2 wpisy ale może coś się z tego wykluje). Ale nie o tym mowa.

    Łączna ilość odwiedzin nie jest oszałamiająca bo to raptem około 8000 przez ostatni miesiąc poprzednie miesiące podobnie a zarobki to całe . . . . 1,2Euro. I tu moje pytanie: Jakie są najczęstsze błędy takich „świerzaków” jak ja ? Czu chodzi o rozmieszczenie reklam czy o ich ilość a może o niską ilość odwiedzin ? Jak znajdziesz chwilę czasu to chętnie bym poczytał i nauczył się czegoś na błędach innych 🙂

    Pozdrawiam

  78. Rety – trudno mi jest sobie wyobrazić prowadzenie aż 30 blogów! Sama mam dziesięć razy mniej, a i to starcza, by mieć problem ze znalezieniem czasu na regularne wpisy… Wnioskuję stąd, że chyba nigdy nie będzie mi dane utrzymać się z blogowania 😉

  79. Ja póki co jestem na etapie – praca na etacie plus praca w Internecie …
    Moje spektrum sposobów zarabiania w sieci nie jest jeszcze takie szerokie. Też czuję potrzebę dywersyfikacji źródeł dochodu.
    Bardzo dobre jest, w przypadku różnych form reklamowania w Internecie, że jest to zajęcie, które pozwala wyłączyć się na jakiś okres, a zarobki lecą mimo okresu mniejszej aktywności.

    Jasne, że potem trzeba do ognia dorzucić 🙂

  80. Ja również dorabiam na prowadzeniu kilku blogów, nie są to wielkie pieniądze ale przy większym wkładzie można nieźle zarobić

  81. A ja mam 50tys miesięcznie uu i tylko 240zł. Temtyka IT….;/

  82. Liczy się jakość nie ilość, oczywiście kilka solidnych blogów da niezły zarobek.

  83. Najgorsze jest to ze w blogowaniu nie wszystko zależne jest od blogera, a w dużym stopniu wpływ na osiągane zarobki ma „zyczliwosc” google. Skoki w pozycji strony potrafią sprawić że zarobki mogą spaść w ciągu kilku tygodni nawet kilkukrotnie.

Pozostaw komentarz

Pamiętaj tylko proszę o polityce komentarzy! Komentarze służą do wyrażania opinii na temat opublikowanego tekstu, albo zadawania pytań jego dotyczących. Nie służą do reklamowania własnych stron ani zadawania pytań nie związanych z tematem wpisu. Jeśli masz pytanie, zadaj je na forum o zarabianiu na blogach albo napisz do mnie e-maila.

XHTML - możesz użyć tagów:<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Jak zarabiam?

Na moich blogach i witrynach zarabiam między innymi sposobami podanymi poniżej.