03
06
12

Efekt, czy proces?

Pamiętacie, jak pisałem ostatnio o ciekawym wykładzie Piotra Majewskiego? Był dla mnie cholernie inspirujący, bo zrozumiałem co prawdopodobnie jest przyczyną sukcesu (albo braku sukcesu) moich blogów.

Piotr wspominał o podstawowej różnicy pomiędzy osobą o mentalności pracownika, a osobą o mentalności przedsiębiorcy. Ten pierwszy zorientowany jest na efekt, a drugi — na proces. Oznacza to, że pracownik chce odbębnić swoją pracę i mieć za to pieniądze, zaś przedsiębiorcy już praca sama w sobie sprawia frajdę.

Mam wrażenie, że to właśnie ta różnica w postrzeganiu prowadzenia bloga powoduje, że część blogerów osiąga sukcesy, a część — nie.

Weźmy takiego Kominka. Nie do końca wierzę mu, że rzeczywiście 6 lat temu opracował precyzyjną strategię rozwoju swojego bloga rozpisaną na kilka lat w przód i konsekwentnie ją realizował (o czym wspomina w jednym z ostatnich pytań ankiety). Głównie dlatego, że sam bym tak nie potrafił i trudno mi to pojąć — nie znam go osobiście i nie mam tak naprawdę powodu, by mu nie wierzyć.

Co by jednak nie mówić, jest to człowiek, który z 1 kontrowersyjnego bloga zbudował sobie małe imperium (w tej chwili 3 blogi o bardziej sprecyzowanych profilach) a teraz korzysta z efektów kilku lat swojej ciężkiej pracy.

I choć wciąż uważam, że zamiast czytać o pisaniu bloga trzeba się w końcu za to zabrać, to jednak zrozumiałem, czemu tylko część moich blogów zarabia mi jakieś pieniądze. Są to te blogi, w których cierpliwie i pracowicie przez dłuższy czas pisałem artykuły, które ktoś chciał czytać. Nie te, które założyłem w momencie pojawienia się chwilowego impulsu, co do których zupełnie nie miałem pomysłu.

Jeśli stoisz przed pomysłem uruchomienia bloga tylko po to, by na nim zarobić, musisz odpowiedzieć sobie na następujące pytania:

  • kiedy chcesz zarobić z niego pierwsze pieniądze?,
  • ile jesteś w stanie pracować nad blogiem bez dochodu?,
  • ile jesteś skłonny (skłonna) zainwestować pieniędzy w zakup hostingu, domeny, szablonu dla bloga, obrazków z serwisów stockowych, tematycznych książek i czasopism?,
  • czy na samą myśl o pisaniu tego bloga zaczynasz mieć przyjemne odczucia, czy też ma to być wyłącznie środek do osiągnięcia celu, jakim są pieniądze?

Jeśli wyobrażasz sobie, że:

  • pieniądze z bloga przyjdą od razu lub bardzo szybko (na przestrzeni pierwszego miesiąca od jego założenia),
  • tylko krótki okres będziesz musiał pracować na pierwsze dochody,
  • początkowe inwestycje zwrócą się bardzo szybko i zarobione pieniądze będziesz mógł wydawać na dalszy rozwój bloga,
  • kokosy, które na nim zarobisz spowodują, że praca stanie się przyjemnością,

to gorąco polecam Ci odpuszczenie sobie tego pomysłu i zatrudnienie się gdzieś u kogoś. Tam szybko zrobisz jakąś pracę i szybko pojawi się gratyfikacja (pieniądze).

Tworzenie bloga, na którym będziesz mógł zarobić pieniądze, to ciągły, niekończący się proces. To ciągłe rozwiązywanie problemów, które się pojawiają. To działanie według zasady: obserwuj wyniki → podejmuj działania → pokonuj trudności. To ciągła nauka, podpatrywanie skutecznych rozwiązań na innych serwisach, testowanie nowych pomysłów, wyciąganie wniosków, itd. Dobrze, żeby samo uczestnictwo w tym procesie sprawiało Ci frajdę, bo inaczej szybko się wypalisz.

Szybkie rezultaty tu się raczej nie zdarzają i nie warto liczyć, że w Twoim przypadku będzie inaczej. Moim najszybszym sukcesem było zarobienie 3 000 PLN w ciągu 10 miesięcy od założenia bloga kilka lat temu. Dziś (w znacznie bardziej zatłoczonym internecie) obawiam się, że nie byłbym w stanie go powtórzyć…

Autor:Krzysztof Lis | Tagi: ,
Wpisy powiązane tematycznie:

20 komentarzy do artykułu “Efekt, czy proces?”

  1. czyżby nutka jakiegoś zwątpienia się pojawiła ? oby nie

  2. Rozsądne słowa. Znam sporo osób które zabrały się do blogowania, właśnie z takimi przekonaniami jak piszesz – będzie wszystko miło, szybko i przyjemnie się odbywać i zgarną górę kasy. Szkoda że nie wiedzą z czym to się je, ale w końcu – poznać smak potrawy można dopiero wtedy gdy się jej spróbuje.

    A nie każdemu musi smakować 😛

  3. Mogę potwierdzić w stu procentach słowa Krzyśka. To ciężka prawa przede wszystkim, a najłatwiej na efekty czekać, jak już pisanie postów, linkowanie, pozycjonowanie i szukanie ruchu sprawia samą przyjemność. Ileż to blogów już umarło, bo widocznie nie zarobiły na siebie po dwóch dniach istnienia, ku rozczarowaniu swoich właścicieli, którym ktoś gdzieś w sieci obiecał „niesamowite zarobki za pół godziny pracy”.

  4. Warto też zastanowić się nad konkretnym celem. Znam wiele względnie interesujących blogów i chociaż miały dużo regularnie publikowanych postów, to umierały w ciągu kilku miesięcy od premiery. Problem? Żaden z nich nie opowiadał własnej historii, a wpisy pojawiały się, bo tak wypadało. Bez sprecyzowanego celu i żądanych efektów we wcześniej określonej ramie czasowej pisanie bloga mija się z celem. Też przez to przechodziłem.

  5. Ojtam, spokojnie da się zarobić 3000 na blogu w 10 miesięcy. Mój rekord to dokładnie 103 dni przyjmując średni kurs EUR/PLN 4,20 (teraz policzyłem, to nie był cel).

    Co do podpatrywania, to jasne, trzeba (polecam zwłaszcza podpatrywać Kwejka), ale trzeba też samemu wymyślać nowe modyfikacje. Idąc za innymi nigdy ich nie wyprzedzisz.

    Kominkowi też nie wierzę. W 2006 Internet wyglądał zupełnie inaczej, zarabiało się w inny sposób i nikt nie potrafił przewidzieć jak będzie dzisiaj, a jeden Kominek potrafił? Nie ma bata.

  6. Ktoś tu jeszcze wierzy w to co pisze Kominek o sobie? Przecież to bufon jakich mało i chwalipięta. Oczywiście chwali swoją osobę w taki sposób, aby nie dało się tego jego zadufania bezpośrednio odczuć. Weźmy przykład jego stronki, niewypału: Kominek.it. Kto bierze się za robienie strony na rynek zachodni nie potrafiąc sklecić zdania po angielsku i prosząc o tłumaczenie tekstów swoich czytelników? A takie były jego szumne zapowiedzi co do tej strony. Cytuję z pamięci: „Po roku chcę mieć tysiąc czytelników. Czy mi się uda? Pewnie nie. He he he.” Tu pewnie wiele osób się zastanowi – ale przecież Kominek był na wycieczce w Stanach, jak on tam się dogadał z tubylcami? Podstawy języka może i zna, ale bez tłumacza to on w USA, by sobie nie poradził. Ale oficjalnie był tam sam.
    Przede wszystkim K. miałby o wiele mniejsze szanse się wybić, gdyby jego pierwszy blog nie stał na bloxie tylko na własnej domenie. O kwestiach technicznych blogowania i pozycjonowania to ma on bardzo małe pojęcie. A blox zapewniał mu szybkie indeksowanie się wpisów, ruch z wyszukiwarki bez pozycjonowania, wsparcie środowiska gazeta.pl. Pomijam oczywiście jego zdolność pisania i podejmowanie kontrowersyjnych tematów, co też było istotnym czynnikiem i przyczyniło się do sukcesu marketingu szeptanego tego bloga. Cenić można go jedynie za zdolność kreowania swojej osoby, bo autorytetem jeśli chodzi o inne aspekty blogowania jak marketing czy pozyskiwanie ruchu to on nie jest. Pamiętam chwalenie się Kominka osiągami jego stronki: http://askom.in/. Znowu cytuję z pamięci: „Pewnie niejeden bloger marzyłby o tylu odwiedzinach dziennie.” A ilość UU jaką generowała ta strona to było wtedy bodajże około 800 osób na dzień. Z pozycji kogoś kto zrobił już kilka stron wiem, że nie jest to wynik, który świadczyłby o jego wielkich umiejętnościach jako twórcy stron. Podsumowując, Kominek w wielu miejscach strzela w ciemno i obecną pozycję w równym stopniu zawdzięcza umiejętnościom pisania jak i szczęściu.

  7. Jest dokładnie tak, jak mówisz. Jednak nawet pomijając tzw. blogaski, wiele blogów, czy też innych projektów internetowych, służy po prostu przetestowaniu danego pomysłu. Stąd wiele z nich po prostu pada w ciągu roku.

    Zakładając, że mamy już serwer, to inwestycja na pierwszy rok wynosi jedynie 12zł w domenę .pl + własny czas. To idealny układ do testowania.

    Jednak mając już pewne doświadczenie należy podejść do tematu bardziej przedsiębiorczo – zlecać pisanie tekstów, pozycjonowanie, tworzenie grafiki, itd… Oczywiście wszystko w odniesieniu do wstępnego biznesplanu.

  8. Bardzo motywujący tekst 🙂

    Uwielbiam blogowanie, bloguję od 2001 – zacząłem od nastolatkowych pamiętników, potem poszedłem w prywatne blogi tematyczne, w końcu w blogi profesjonalne.
    Bawiłem się w projektowanie szablonów w HTML-u (ale to dawno temu było!), teraz uwielbiam dłubanie w moich WordPressach.
    To mnie relaksuje.

    Jednak praktycznie dopiero od tego roku myślę, żeby na tym zarabiać. Mogę pisać za darmo… o ile coś mnie wciąga. Dla pustych pieniędzy – nie dałbym rady! Moja motywacja jest wtedy bardzo słaba i takie blogi po prostu zdychają w tempie ekspresowym.

    Z drugiej strony – nauczenie się, jak pisać, żeby teksty zarabiały, jest w takiej sytuacji piekielnie trudne…

  9. „Pracownik chce odbębnić swoją pracę i mieć za to pieniądze, zaś przedsiębiorcy już praca sama w sobie sprawia frajdę.”

    – czyja to teza, Majewskiego czy Twoja?

    Tak czy inaczej trudno mi się z nią zgodzić, bo znam zarówno pracowników, którzy autentycznie lubią, wręcz uwielbiają swoją pracę, a znam też przedsiębiorców, modlących się o nadejście pory fajrantu, jaką sami sobie wyznaczyli.

  10. @interjak: to teza Majewskiego. Widocznie ludzie, których znasz, minęli się z powołaniem.

  11. Zarabianie na blogach/stronach to biznes jak każdy inny.
    Potrzeba czasu, pracy, trochę pieniędzy i sporo serca.

    Jeśli czegoś zaczyna brakować, robi się nieciekawie.

    Ja sprzedaję 10 serwisów bo najzwyczajniej w świecie nie mam dla nich ani czasu, ani serca. Pieniądze jakieś są, gdybym się przyłożył byłyby znacznie większe ale co z tego, jeśli mnie to najzwyczajniej męczy. W dodatku są to serwisy odstające od mojej głównej strategi e-biznesowej. Taki błąd młodości. 🙂

    Ostatnio doszedłem do wniosku, że lepiej odpuścić i poświęcić czas na tworzenie z pasją czegoś wartościowego niż grzebać się w czymś tylko dla mamony.

  12. @Krzysztof – albo oni minęli się z powołaniem, albo Majewski z prawdą. Osobiście stawiam na to drugie.

  13. Zgadzam się z Tobą w 100%.
    Sam prowadzę blog od ponad miesiące, ale robię to dla satysfakcji, że ktoś chce to czytać. Pieniędzy praktycznie w ogóle nie zarabiam, jednak podoba mi się sam fakt pisania.
    I tego należy się trzymać.

  14. Po kliknięciu na Viev Results w ankiecie wyskakuje błąd – Failed To Verify Referrer.

  15. Może być i proces i efekt, byle proces rozsądnie zaplanować i zrealizować.

  16. Blogowanie jest super. Pisanie daje możliwość ujścia emocjom. Można poznać wiele ciekawych osób z „branży” Ja nie zarabiam na blogu. Może kiedyś o tym pomyślę, ale na razie pisze dla własnej przyjemności.

  17. Ja piszę bloga dla własnej przyjemności, na razie nie planuję na nim zarabiać .Czerpię przyjemność z samej możliwości pisania i z poznawania wielu wspaniałych ludzi z „branży”

  18. A ja prowadzę bloga turystycznego i też uważam to za fajne wyzwanie. Przez kilka miesięcy nauczyłam się sporo. Problem mam nadal z promowaniem artykułów. Gdzie swoje promujecie?

  19. Pierwszego bloga założyłem pod wpływem czytania tego bloga. Wykupiłem domenę i hosting i wszystko zaczęło się jakoś kręcić. Od razu nastawiałem się na zysk ale z tym się przeliczyłem i potraktowałem to wszystko jako naukę bo może się kiedyś przyda:) Po jakiś 8 miesiącach strona zaczęła zarabiać na siebie co mnie ucieszyło i rozwijam swój projekt nie wydając na niego pieniędzy.

  20. Myślę, że blogi to przede wszystkim spełnianie jakiś prywatnych pragnień, fantazji. Jeśli to co robisz nie sprawia Ci przyjemności i jest dla ciebie ciężarem to sobie odpuść. Prowadzenie bloga tylko dla pieniędzy zupełnie mija się z celem. Jednak gdy to powoduje, że lepiej się czujesz, masz wrażenie, że spełniasz się w tym co robisz, a dodatkowo przy tym zarabiasz, czasami więcej czasami mniej, to dalej, do przodu nie poddawaj się.

Pozostaw komentarz

Pamiętaj tylko proszę o polityce komentarzy! Komentarze służą do wyrażania opinii na temat opublikowanego tekstu, albo zadawania pytań jego dotyczących. Nie służą do reklamowania własnych stron ani zadawania pytań nie związanych z tematem wpisu. Jeśli masz pytanie, zadaj je na forum o zarabianiu na blogach albo napisz do mnie e-maila.

XHTML - możesz użyć tagów:<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Jak zarabiam?

Na moich blogach i witrynach zarabiam między innymi sposobami podanymi poniżej.