11
04
10

Dziennikarz chce cytatu

Po publikacji wpisu o tym, jak zorganizować sobie wzmiankę w gazecie, napisał do mnie Marcin Kosedowski, bloger i dziennikarz, chcą uzupełnić mój punkt widzenia. Poniższy tekst jest właśnie jego autorstwa. 🙂

To jak blogger może zachęcić dziennikarza do kontaktu, opisał Krzysztof. Wspomniał, że jako eksperci nie macie pisać o sobie. Zdarza mi się występować po wszystkich trzech stronach barykady, więc dodam trochę od siebie.

Zasadniczo zgadam się z Krzysztofem, chociaż na przykład podanie telefonu nie jest niezbędne. Dziennikarz chce mieć wszystko w archiwum (natychmiast 😉 ), a nagrywanie rozmów jest trochę niegrzeczne i wymaga późniejszego przepisywania.

Bez sensu i szkoda czasu. Poza tym, czego nie ma w archiwum, to nie istnieje. Dlatego nawet nie spojrzę na twój formularz kontaktowy. Chyba, że nazywasz się Thurman albo Hawking. E-mail jest wygodny i basta.

Krzysztof nie wspomniał bowiem o najważniejszym: dziennikarz chce cytatu. Cytatu, który podsumuje tekst, będzie można wstawić go w leadzie (albo nawet w tytule) i trafiając w samo sedno zaintryguje czytelnika.

Rzuć chwytliwe hasło

Cytaty są fantastyczne, ale pod warunkiem, że niosą konkretny przekaz. „Ruch związany z wolnym oprogramowaniem nie jest najlepszy bo bla bla bla zieeew” jest gorszym cytatem niż „Open Source to wielka kupa gówna” [źródło]. Nie możesz przesadzać, ale to co mówisz powinno być jasną myślą wyrażoną w jednym zdaniu. Im krótszym, tym lepszym. Masz nawet szanse trafić do tytułu, zwłaszcza w tabloidzie.

Jeśli chcesz aby w druku znalazło coś tak kontrowersyjnego jak przedstawiona wypowiedź, musisz  posiadać odpowiedni autorytet. Autorem cytatu jest Siergiej Biełousow, CEO firmy Parallels współtworzącej jądro Linuksa. Jasiu z blogu wlasnie-kupilem-linuksa-i-nie-dziala.jojo.pl z taką samą wypowiedzią trafi do kosza.

Kiedy ostatnio wypowiadałem się jako ekspert, specjalnie wstawiłem w tekście siedem zdań, które nadadzą się na wyrwany z kontekstu cytat i dałem je boldem. Pięć zostało żywcem wstawionych do prezentacji, do której tekst miał być jedynie pomocą. Dokładnie tak jak chciałem.

I tak, zgadzam się, że to manipulacja.

I tak Cię potnę

Wypowiedź eksperta znajdująca się w ramce obok głównego tekstu nie może być dłuższa niż 1 000 znaków. To 1/4 strony w Wordzie. Gwarantuję, że w takim tekście nie uda Ci się zmieścić więcej niż dwóch myśli. Wszystko co dłuższe, zostanie pocięte.

Pamiętam rozmówcę, który stwierdził „nie zmieściłem się w 1 000 słów, więc napisałem na 2 000”. 2 000 słów. To 12 000 znaków, czyli 2-3 strony w druku. Mówiąc inaczej: facet napisał artykuł! Notabene całkiem wartościowy, ale językowo – koszmarny. Trzy strony to „trochę” za dużo jak na ramkę, ale wrzuciliśmy go później na stronę na którejś z wolnych licencji; oczywiście za zgodą autora.

Jeśli oczyma wyobraźni widzisz swój tekst nasycony linkami pozycjonującymi na stronie PC Worlda, to ostrzegam, że to nie przejdzie. Wbrew pozorom, redakcja potrafi wykryć spam.

Tu pojawia się jeszcze jedna zaleta e-maila: dziennikarz ma wszystko na piśmie i w razie konieczności sprostowania może zlinczować eksperta.

Żartowałem. 😉

Nie mów tego co chcę usłyszeć

Łatwiej puścić cytat, który popiera tezę dziennikarza – twierdzi Penelope Trunk. Może w krajach, w których ludziom nie chce się myśleć. W Polsce – niekoniecznie. Odmienna opinia jest bardzo wartościowa, bo pozwala pokazać problem z drugiej strony. Pozwala wyrobić czytelnikowi własne zdanie i… zacząć wojnę w komciach, jednocześnie dając darmowy content. Nie pisz jednak umyślnie na opak. Napisz tak jak uważasz. To Ty jesteś ekspertem.

I kolejna uwaga. Jako że przeciętny ekspert nie potrafi pisać lub pisze zbyt rozwlekle, każdy tekst jest poddawany korekcie. Nam jakieś zdanie może wydawać się zupełnie nieistotne, ale w rzeczywistości zmienia sens wypowiedzi. Powiedz mi o tym, kiedy wyślę ci tekst do autoryzacji.

Popraw mnie, nie strzelę „focha”

Nie bój się, dziennikarz doskonale wie, że nie zna się na temacie i na pewno nie odrzuci istotnych poprawek. Przecież wiadomo, że prasę branżową czytają tylko osoby, które mają więcej do powiedzenia w temacie niż cała redakcja.

Aha, wydłużenie zdania „nasza firma” do „nasza, najlepsza na świecie, firma” nie jest istotną poprawką. Nie promujesz siebie, tylko mówisz o tym, na czym się znasz.

Jak masz się więc zachować, kiedy dziennikarz poprosi Cię o wypowiedź? Szybko daj mu chwytliwy cytat. To wystarczy.

Tak sobie myślę, że za kolejnego eksperta wezmę jakiegoś copywritera…

Autorem tekstu jest Marcin Kosedowski. Dziennikarz publikujący w prasie drukowanej (PC World) i w sieci (Internet Maker, Onet). Prowadzi blog like-a-geek. Kilka razy wystąpił w roli  eksperta. Często używa ironii.

Autor:Krzysztof Lis | Tagi:



Wpisy powiązane tematycznie:

7 komentarzy do artykułu “Dziennikarz chce cytatu”

  1. Mamy tu również piękny przykład budowania własnej marki (wpisy gościnne). 😉
    Niemniej jednak, artykuł ciekawy. Trzeba jeszcze tylko popracować, żeby rzeczywiście dziennikarze się nami zainteresowali.

  2. Krzysztofie, dałeś się nieźle zmanipulować. 🙂
    Pan Marcin wykorzystał swoje pomysły w praktyce i pięknie wprosił się na twój blog, „rzucając chwytliwe cytaty” i „umyślnie prezentując odmienną opinię” (pozwoliłem sobie na małą parafrazę artykułu).

  3. Artykuł utwierdził mnie w przekonaniu, że dziennikarze to hieny.

  4. @Adam

    Proszę, nie uogólniaj.

  5. @KP, Adam: ciekawe teorie…

  6. He, podoba mi się ten tekst 😉
    Zastanawiam się nad jakąś statystyką – jak często jedni z drugimi wymieniają się poglądami.

  7. […] przez tę dziennikarkę. Tam mogła być moja wypowiedź! I na pewno by była, biorąc pod uwagę smakowite kąski, które mogłem jej […]

Pozostaw komentarz

Pamiętaj tylko proszę o polityce komentarzy! Komentarze służą do wyrażania opinii na temat opublikowanego tekstu, albo zadawania pytań jego dotyczących. Nie służą do reklamowania własnych stron ani zadawania pytań nie związanych z tematem wpisu. Jeśli masz pytanie, zadaj je na forum o zarabianiu na blogach albo napisz do mnie e-maila.

XHTML - możesz użyć tagów:<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Jak zarabiam?

Na moich blogach i witrynach zarabiam między innymi sposobami podanymi poniżej.