02
08
07
Czy internet pogłębia podziały?
Przeczytałem dziś artykuł “Dlaczego Internet nie wyrównuje szans społecznych?”. Wypowiada się w nim doktor socjologii z UW, Dominik Batorski. Twierdzi on, że internet przyczynia się do podziału społeczeństwa na część biedną i bogatą. I linia podziału wcale nie przebiega tam, gdzie kończy się dostęp do internetu…
Dr B. uważa, że rozwarstwienie pojawia się również w grupie ludzi mających dostęp do internetu. Dlaczego?
Wychodzi na to, że część ludzi po prostu nie umie korzystać z internetu. Nie mam tu na myśli samego używania internetu, raczej czerpanie z niego korzyści. I ci ludzie, którzy korzystają z internetu konstruktywnie, kreatywnie, mają z tego korzyści. Reszta, która gra w gry i czyta plotki wcale nie nadrabia zaległości.
Nie sposób się z tym nie zgodzić. W końcu internet jest prawie jak telewizja. Można oglądać wiadomości o gospodarce na TVN 24, można oglądać “Uwagę” i inne programy łowców sensacji. Można oglądać “1 z 10” i zapamiętać mnóstwo niepotrzebnych do szczęścia dat, nazwisk i faktów, można oglądać “Jaka to melodia?” i zapamiętać jeszcze mniej potrzebne tytuły piosenek.
Dr B. mówi, że ludzie, którzy z internetu korzystają tylko dla rozrywki, nie osiągają żadnych dodatkowych materialnych korzyści.
Dla osób, które są w lepszej sytuacji materialnej i są lepiej wykształcone, internet jest przede wszystkim narzędziem pracy i nauki. Dzięki sieci ci ludzie jeszcze szybciej się uczą i szybciej bogacą.Dla tych w gorszej sytuacji życiowej internet to przede wszystkim źródło rozrywki. Np. połowa rolników odpowiada, że używa komputera głównie dla rozrywki. Podobnie jest z bezrobotnymi. To na pewno nie poprawia ich sytuacji.
Dalej pojawia się wzmianka o tym, o czym kiedyś pisałem:
80 proc. internautów chwali się, że korzysta z wyszukiwarek, a tymczasem potrafią tylko włączyć wyszukiwarkę i wpisać jakieś słowo.
Bądźmy szczerzy, na tym kończy się umiejętność korzystania z internetu sporej części jego użytkowników. Dostają oni do ręki adres strony, więc wpisują go w wyszukiwarce. Pół biedy, jeśli będzie to Google, gorzej jeśli inne, mniej skuteczne wyszukiwarki. Zwłaszcza te portalowe.
Ale jest też jedna bardzo pocieszająca wiadomość:
14 proc. osób twierdzi, że umie zrobić stronę internetową – wielu z nich chodzi po prostu o blog, gdzie w gotowy szablon wkłada się teksty, zdjęcia i filmy.
Wychodziłoby na to, że moim blogiem powinno być zainteresowane miliony osób! Powinno, bo część z nich na pewno nie zdaje sobie sprawy, że na blogu można zarobić!
- Zarabianie 1$ na godzinę przez internet...
- Internet, wizerunek i cała reszta...
- Blogger: polskie literki w tytułach...
- GPTR – tak nie zarobisz...
2 komentarze(y) do artykułu “Czy internet pogłębia podziały?”
Pozostaw komentarz
Pamiętaj tylko proszę o polityce komentarzy! Komentarze służą do wyrażania opinii na temat opublikowanego tekstu, albo zadawania pytań jego dotyczących. Nie służą do reklamowania własnych stron ani zadawania pytań nie związanych z tematem wpisu. Jeśli masz pytanie, zadaj je na forum o zarabianiu na blogach albo napisz do mnie e-maila.




Podejrzewam, że znaczna część z nich w ogóle z mało czego zdaje sobie sprawę
A z tymi umiejętnościami obsługi komputera to chyba od dawna jest tak, że każdy mówi, że potrafi. Dopiero potem się okazuje, że informatyka to znacznie więcej niż włączenie komputera, napisanie dokumentu w Wordzie, czy zainstalowanie gry…
Internet po polsku? onet, gadu-gadu, Allegro, fotka, i nic więcej. Żeby było zabawniej, to jedynym serwisem który linkuje na zewnątrz jest Allegro, a dokładniej jego użytkownicy – ciekawsze aukcje potrafią generować całkiem niezły ( i wartościowy!) ruch na stronę =)