17
08
16

Co zrobić, zamiast zamykać blog? Oto 10 pomysłów!

Jak pewnie część z Was wie, od jakiegoś czasu prowadzę katalog blogów najlepsze-blogi.pl. Jednym z elementów tej pracy jest moderacja zgłoszeń, czyli po prostu sprawdzanie blogów, które użytkownicy dodali do katalogu. Sprawdzam, czy nadają się do umieszczenia w nim (w końcu, jak sama nazwa wskazuje, mają tam być wyłącznie najlepsze blogi) i usuwam lub akceptuję zgłoszenia.

Katalog istnieje od 2009 r. a ja odziedziczyłem go ze sporą kolejką moderacji wpisów. W tej chwili jednak staram się wciąż, żeby blog poleżał sobie jakieś 3 miesiące w kolejce, zanim go dodam do katalogu.

Bo okazuje się, że zaskakująco wiele blogów przestaje być aktualizowanych już w kilka dni po zgłoszeniu ich do mojego katalogu. Z kolei z tych, które zgłoszone były kilka lat temu, ogromna większość też już od kilku lat jest martwa. O tych, które po prostu przestały istnieć (bo np. ktoś domeny nie przedłużył, albo usunął blog z serwisu blogowego), nawet nie wspominam. Tych też jest spora liczba.

I właśnie siedząc ostatnio w kolejce moderacji pomyślałem sobie, że może warto byłoby tu napisać artykuł o tym, co można zrobić z blogiem, co do którego straciło się zapał, by go prowadzić. Urządziłem na fanpage’u burzę mózgów, przemyślałem temat i zasiadam do pisania. A Was zapraszam do lektury. 🙂

0. Zamknąć, zlikwidować

W tekście chciałbym omówić alternatywy dla zamknięcia, czy też likwidacji bloga, ale jeszcze tytułem wstępu chciałbym Wam uświadomić, dlaczego nie warto bloga likwidować.

Zlikwidowanie czegoś, co istnieje w internecie, ma oczywiście sens w niektórych przypadkach, ale są one bardzo nieliczne. Należą do nich m.in. poniższe sytuacje:

  • po prostu wstydzisz się tego, co pisałeś (pisałaś) jako nastolatek i chcesz zatrzeć wszystkie ślady swojej twórczości — co jest naiwne, bo przecież istnieją takie serwisy jak Wayback Machine, które zapewne mają go w swoim archiwum,
  • nie stać Cię na utrzymanie bloga, które zawsze wiąże się z jakimiś kosztami — ale w dalszej części artykułu postaram się Ci wskazać rozwiązania tego problemu.

Osobiście jestem zdania, że nie warto niszczyć efektów swojej pracy, które jeszcze kiedyś mogą się nam w jakiś sposób przydać.

1. Po prostu przestań pisać

Ogromna część blogów, które wyrzucam z katalogu, to właśnie blogi, na które autor przestał tworzyć nowe wpisy. Co ciekawe, część z nich jako ostatni wpis ma mniej więcej coś takiego:

Cześć Kochani! Wiem, że dawno mnie nie było, bo na głowie mam szkołę/studia/dzieci/pracę/problemy, ale obiecuję, że w najbliższym czasie do bloga wrócę.

Oczywiście, jak widać, autor (czy autorka) do bloga nie wraca.

Z rozwiązań złych to jest rozwiązanie złe najmniej. Blog dalej istnieje, dalej ma jakiś ruch, jakieś komentarze.

Jeśli nie masz lepszego planu, jeśli chodzi o blog, to go zostaw w spokoju. Zawsze możesz do niego wrócić za jakiś czas. W dalszym ciągu będzie na nim jakiś ruch, choć stopniowo będzie się zmniejszał. Jeśli nie musisz za utrzymanie bloga płacić (bo np. nie masz kosztów związanych z odnowieniem domeny), to rozwiązanie to wydaje się całkiem niezłe.

Trzeba jednak zaznaczyć, że jest to rozwiązanie złe, bo na takim blogu ruch po jakimś czasie spadnie do zera, a razem z nim znacząco spadnie jego wartość dla Ciebie.

2. Sprzedaj blog

Całkiem niezłym rozwiązaniem wydaje się sprzedanie bloga. Są ludzie, którzy chętnie kupią takie serwisy. Ja też w przeszłości kilka blogów kupiłem. Wartość takiego bloga i cena jego sprzedaży będzie się zmieniać w zależności od takich czynników, jak między innymi:

  • jego wielkość, czyli liczba wpisów,
  • jego techniczna atrakcyjność, np. liczba podstron zaindeksowanych przez Google czy pojawianie się w wynikach wyszukiwania na interesujące kupującego frazy,
  • jego popularność, wyrażona nie tylko liczbą odwiedzin bloga w miesiącu, lecz także liczbą komentarzy pozostawianych przez czytelników pod nowymi tekstami.

Warto zastrzec, żeby treść w dalszym ciągu była oznaczona Twoim imieniem i nazwiskiem czy pseudonimem artystycznym (żeby ktoś nie przywłaszczył sobie jej autorstwa).

Masz blog, którego nie chcesz prowadzić? Daj znać, spróbuję złożyć Ci jakąś ofertę jego odkupienia. 😉

3. Wydzierżaw (wynajmij) go

W tym przypadku blog pozostaje Twoją własnością, ale możesz go komuś wydzierżawić, żeby sobie na nim pisał. Łatwiej bowiem zarobić pieniądze na napisaniu 100 artykułów na blog istniejący od 3 lat, niż na taki, który dopiero co powstał.

Z Twojego punktu widzenia jest to rozwiązanie dobre, bo w dalszym ciągu w Twoim władaniu pozostaje blog, z którego możesz chcieć za jakiś czas na powrót korzystać. Co więcej, wciąż możesz raz na jakiś czas coś tam napisać.

Dzierżawa może się wiązać z jakimś wynagrodzeniem dla Ciebie. Możesz zażyczyć sobie, by dzierżawca pokrywał koszty utrzymania bloga — hostingu, domeny, jakichś płatnych wtyczek, abonamentów w zewnętrznych usługach (np. do śledzenia pozycji). Możecie ustalić stałą miesięczną lub roczną opłatę za korzystanie z bloga. Możecie też dzielić się zyskami z bloga, jeśli są już na nim umieszczone jakieś reklamy.

Podział zysków z prowadzenia bloga jest kwestią do uzgodnienia. Ja na przykład bym optował za takim rozwiązaniem, żeby zarobki dzielić zależnie od tego, z czyjego artykułu pochodzą. Można to dość łatwo ogarnąć za pomocą wstawiania odpowiedniego kodu reklamy (np. AdSense z innego konta, albo kod innej jednostki reklamowej, co pozwoli na łatwe wyraportowanie przychodów dla dwóch autorów), albo za pomocą parametrów klucz-wartość w przypadku adserwera DFP.

Takie rozwiązanie zachęci nowego autora do tworzenia nowej treści i promowania bloga (byle nie robił tego spamowymi technikami), a jego właścicielowi pozwoli czerpać korzyści z treści napisanej w przeszłości.

4. Pozostaw jako zaplecze do pozycjonowania i reklamy innych Twoich projektów (blogów)

Umieszczenie na starym blogu odnośników do innego Twojego serwisu może z jednej strony pomóc w pozycjonowaniu, a z drugiej strony bezpośrednio przekierować do niego część ruchu z bloga.

Można to zrobić na wiele sposobów, m.in.:

  • umieszczając link w bocznym pasku czy stopce bloga,
  • linkując do Twoich nowych projektów, albo konkretnych podstron (np. artykułów na nowych blogach) z pojedynczych wpisów na starym blogu,
  • za pomocą automatu takiego, jak Twoje zaplecze, czy jakiegoś dedykowanego rozwiązania.

Ja staram się łączyć wszystkie te rozwiązania. Czasem, gdy piszę jakiś artykuł, staram się podlinkować go z innych moich blogów. W tym celu używam customowej wyszukiwarki, którą omówiłem kiedyś w tym wpisie, przeszukującej tylko moje blogi. Z jej pomocą sprawdzam, czy dana fraza nie pojawiła się na innym moim blogu. Jeśli się pojawiła (i nie jest jeszcze linkiem) i ma to sens — wstawiam na nią link do nowego artykułu.

Nie zawsze ma to sens, a staram się to oceniać patrząc na niedościgniony wzór linkowania, jakim dla mnie jest Wikipedia. 😉

5. Wrzuć reklamy i niech zarabia jakieś pieniądze

To pewnie wiesz i już masz za sobą, skoro jesteś czytelnikiem mojego bloga, prawda? 🙂

Ale serio — zastanów się, czy wszystkie metody monetyzacji zostały przez Ciebie wykorzystane? Czy masz reklamy wszędzie tam, gdzie warto je wstawić? Czy korzystasz z widgetu do emisji polecanych artykułów i reklam?

Jeśli na blogu jest spory ruch, warto zainstalować tam adserwer DFP i używać go do mieszania reklam z różnych źródeł, co pozwala na zwiększenie zarobków, a także wygodne zarządzanie kampaniami reklamowymi. Opisałem to w osobnym artykule, więc nie będę się tutaj o tym rozpisywać.

6. Zacznij publikować artykuły sponsorowane

Po co ma się marnować miejsce na blogu, jeśli można na nim opublikować jakieś treści dostarczone przez klientów?

W tej chwili na polskim rynku liderem w tej kwestii jest chyba serwis WhitePress, z którego korzystam tak do publikacji własnych tekstów, jak i do przyjmowania wpisów sponsorowanych.

7. Wyświetlaj płatne linki reklamowe lub pozycjonujące

Wydzieliłem to jako osobny punkt, choć równie dobrze mógłby trafić do punktu 5. lub 4. A punkt jest osobny, bo emitowanie linków pozycjonujących do innych serwisów internetowych i branie za to pieniędzy jest jednak trochę ryzykowne.

Co do zasady, Google poleca, aby odnośniki, za które otrzymujesz wynagrodzenie, posiadały atrybut rel=nofollow. Ten atrybut nie przekazuje mocy pozycjonującej i dlatego klienci kupujący linki zazwyczaj chcą, by go nie umieszczać.

No ale skoro blog przestajesz rozbudowywać, to takie ryzyko ma mniejsze znaczenie, prawda?

8. Kup teksty i publikuj je samodzielnie

Całkiem niezłym rozwiązaniem jest zakupienie paczki tekstów pasujących tematycznie do Twojego bloga i publikowanie ich w sensownych odstępach czasowych. Sensownych, czyli przede wszystkim regularnie. O tym, jak istotna jest regularność, kiedyś już pisałem. Możesz publikować je ręcznie, albo hurtowo wrzucić wszystkie naraz, ustawiając im datę publikacji w przyszłości.

Miejsc, w których można kupować teksty, jest sporo w internecie. Takie usługi znajdziesz w popularnym serwisie aukcyjnym, którego nazwa zaczyna się od literki A., ale także na forum PiO.

9. Zatrudnij autora do pisania

To podobne rozwiązanie do poprzedniego, ale w nieco innym układzie. Tu nie kupujemy gotowej paczki tekstów, tylko usługi kogoś, kto włoży jednak większy wysiłek w ich przygotowanie i publikację.

Ten temat warto opisać bardziej szczegółowo, ale moje doświadczenia z osobami piszącymi dla mnie teksty są mizerne. Dlatego podlinkuję świetny, bardzo obszerny wpis Lexy na ten właśnie temat.

10. Wykonaj kopię bloga i później go skasuj

Jeśli już musisz blog skasować, postaraj się przynajmniej zrobić to w taki sposób, żeby móc go za jakiś czas łatwo z powrotem uruchomić. Przecież za kilka lat możesz dojść do wniosku, że jego skasowanie było jednak błędem i zechcieć ponownie zacząć go pisać…

Na całe szczęście nie jest to trudne. WordPress ma wbudowane rozwiązanie do tworzenia kopii zapasowej, albo eksportowania bloga. Lepiej jednak zrobić kopię całej bazy danych (struktury i treści), oraz przegrać z serwera wszystkie pliki — zarówno pliki szablonu, jak i wgrane na plik media (obrazki, pliki do pobrania dla czytelników).

Blogspot też ma taką funkcjonalność, możecie poczytać o niej więcej tutaj.

Autor:Krzysztof Lis | Tagi: ,
Wpisy powiązane tematycznie:

48 komentarzy do artykułu “Co zrobić, zamiast zamykać blog? Oto 10 pomysłów!”

  1. Świetny poradnik. Z naszego doświadczenia wynika to, że na 99% blogów nie znajduje się kupiec. Przyczyn jest wiele. Najczęściej autorzy bardzo wysoko wyceniają swoje blogi, które tak na prawdę są warte bardzo niewiele lub nic. Najczęściej kończy się porzuceniem bloga lub autodestrukcją (wygaśniecie domeny/hostingu).

  2. Wiele osób myśli, że postawienie bloga uczyni go milionerem, a tymczasem nie ma się czasu nawet na aktualizowanie bloga i dodawanie nowej treści.

    Wiele osób popełnia też błąd, że raz pisze w jednym temacie, a za kilka dni w innym.

    Ważne jest żeby trzymać się jednego, jak o gotowaniu to o gotowaniu, jak o modzie to o modzie, a jak o reklamie to o reklamie 😉

  3. Szał na blogi sprzed kilku lat chyba trochę osłabł. Wtedy był to taki trochę owczy pęd bo słyszeliśmy ile to można zarobić na pisaniu, dochody gigantów typu Shoemoney, JohnChow i innych przyprawiały o zawrót głowy. Szybko się okazało, że ani nie jest to takie proste ani nawet nie możliwe na stosunkowo małym internecie polskojęzycznym. Stąd wiele blogów szybko zostało porzuconych a amatorzy szybkiej i dużej kasy poszli szukać kolejnych świetnych pomysłów… Dziś na placu boju zostali albo profesjonaliści, wiedzący jak promować bloga i uczynić go ciekawym oraz pasjonaci, którzy po prostu mają coś do powiedzenia światu.

  4. Nad tymi pomysłami warto się zastanowić gdy prowadzimy bloga przez dłuższy czas, generuje on spory ruch, lub jest na nim wiele wartościwej treści.
    Jednak jeżeli:
    -Blog ma kilka dni
    -Blog nie generuje praktycznie wcale wejść, a do tego wpisów jest na nim jak na lekarstwo
    To według mnie można swobodnie zamykać bloga. Ewentualnie spróbować go sprzedać przed zamknięciem.

  5. Nie miałem pojęcia u istnieniu tego katalogu (informacje przy rejestracji wciąż wskazują na 48h oczekiwania na rozpatrzenie propozycji – warto poprawić na owe 3 miesiące) 🙂

  6. Pisać i czekać na lepsze czasy można, ale warto pomyśleć o tym, jak go wypromować. Pozdrawiamy z eRachuba 🙂

  7. Hej, w jakich sieciach działacie? Szukam czegoś pod finansówkę, znam zanox i treade tracker ale coś więcej?

  8. Krzysztof Skalik – a nie można pisać tylko dla przyjemności, bez tego całego ciśnienia na kasę? Swojego poprzedniego bloga prowadziłam jakieś 3 lata, potem zostałam zauważona i przeszłam na inny portal jako autor (oczywiście nie za darmo) i już nie miałam czasu na jednoczesne prowadzenia bloga i pisanie tekstów na portal (blog został skasowany) Nidy też nie myślałam, że ktoś będzie chciał płacić za to co napiszę 😉 ale pisanie nazwijmy to „na zamówienie” trochę ogranicza, bo musisz uważać na słowa i odpowiednio dobierać temat. Blogowanie to wolność i za tym zatęskniłam, dlatego założyłam nowy blog, ale nie oczekuję, że powtórzy „sukces” poprzedniego, zwłaszcza, że temat bloga jest tym razem mało medialny i dla niektórych mało atrakcyjny. Zwyczajnie sprawia mi radość samo pisanie! 🙂 Inna sprawa, to nie wyobrażam sobie, abym mogła pisać o wszystkim i o niczym – jednego dnia o szydełkowaniu, innym razem o gotowaniu czy bieganiu i tego typu blogi szybko umierają śmiercią naturalną, bo nie można robić z siebie eksperta od wszystkiego! 😉

  9. Albo sprzedać jakiemuś pozycjonerowi na zapleczówke…. ;P

    ps.

    chętnie przyjmę…

  10. W polskim internecie porzucanych jest większość nowo powstałych blogów, w ciągu pierwszych 2-3 lat. Więc wpis jest bardzo trafny i pozwala blogerom wykorzystać to co stworzyli.

  11. Niektóre z tych wskazówek są bardzo przydatne, ale pasują raczej do planowania przeznaczenia bloga tuż po jego założeniu, do opracowania jego strategii na najbliższe lata.

  12. Wszystkie pomysły są jak najbardziej trafione i nie rozumiem, dlaczego niektórzy decydują się na całkowite zlikwidowanie wszystkiego co tworzyli zamykając tak po prostu blog.
    Jeżeli wcześniej w miarę regularnie kilka lat prowadziliśmy bloga to warto, aby zasoby wiedzy, które tam zamieściliśmy były dostępne dla każdego. Dodatkowo można jeszcze na swojej starej pracy zamówić – oczywiście fortuny z tego nie będzie, ale na utrzymanie hostingu i domeny powinno wystarczyć.
    Dzięki temu ma się również otwartą furtkę do szybkiego powrotu do pisania: w końcu zbudowane już treści i pozycje w wyszukiwarce Google umożliwią nam łatwy i dobry start.

  13. Prowadzenie bloga nie jest wcale takim prostym zadaniem, jak się wielu osobom wydaje. Przede wszystkim trzeba poświęcić sporo czasu na napisanie ciekawych tekstów i zrobienie dobrych jakościowo zdjęć. Do tego dochodzi jeszcze wypromowanie bloga, co wbrew pozorom nie jest sprawą łatwą. Szkoda później kasować coś, czemu poświęciło się wiele czasu i energii.
    Myślę, że 4 i 6 sposób to najlepsze rozwiązanie.

  14. Dodałbym jeszcze: Sprawdź optymalizację swego bloga (zleć sprawdzenie) tudzież wypozycjonuj. Prawdopodobnie wiele przypadków zaniechania dalszego prowadzenia bloga to zawiedzione nadzieje na ruch – odwiedziny. czasem wystarczy kilka prostych zabiegów optymalizacyjnych i kilka linków aby blog zaczął zbierać odwiedziny na które tak bardzo bloger liczył.

  15. Zaplecze pod SEO to dobry pomysł. Można też pomyśleć o udostępnianiu miejsca innym firmom. 😉

  16. Można przekształcić blog w forum dyskusyjne, tak aby to użytkownicy tworzyli nowe treści i tylko moderować wpisy. Do blogowania zaś wracać w wolnej chwili albo dorzucać tylko nowe treści na forum.

  17. najlepsze są wpisy sponsorowane, jeśli blog prezentował do tej pory jakość, to z całą pewnością będzie się dało w ten sposób dorobić

  18. Dzięki za porady, moich kilka projektów stoi w zasadzie w miejscu, więc wkrótce może skorzystam z twoich rad, albo … zacznę znów pisać

  19. Myślę, że wyczerpałeś temat. Moim zdaniem jednak najbardziej opłacalną opcją jest pisanie artykułów sponsorowanych. Nie trzeba przecież pisać samemu, często reklamodawcy mogą taki artykuł napisać. Parę artykułów sponsorowanych miesięcznie i zawsze więcej złotówek na koncie:)

  20. No racja, sponsorowane są lepsze.
    Redakcja napisze i po kłopocie.

  21. Dziękuję za wpis. Mam bloga na którym nie publikuję już od roku. Tematyka dotycząca bloga się już wypaliła a i mnie brak już motywacji. Spróbuję porad, które tu wymieniłeś, na zmonetyzowanie tej strony. Może coś z tego wyjdzie.

  22. Porzuconych blogów można w sieci spotkać bardzo wiele. Aż czasami szkoda że się tak marnują. Kilka chciałem kupić nawet, ale niestety właściciele nie dość, że porzucili strony to również na wiadomości nie odpisują, a szkoda.

  23. Cenne rady! Wydaje mi się, że często blogi są tak po prostu porzucane i przechodzą w niebyt, a przecież w każdym zawsze można odnaleźć jakiś potencjał – wystarczy przecież tylko mieć na to pomysł 😉

  24. Dzięki za wartościowy artykuł [wymoderowano spam]. Ja od dwóch lat regularnie prowadzę blog na WordPressie, jednak mam nieużywane blogi na blogspocie, które porzuciłam ot tak. Jeden z nich ma ponad 600 osób obserwujących, teraz zastanowię się, który sposób wybrać, by wykorzystać jego potencjał.

  25. @Agnieszka: na pewno w wykorzystaniu jego potencjału nie pomoże Ci spamowanie komentarzami na innych blogach.

  26. Dokładnie tak jak wcześniej wspomniał @David, widziałem wiele porzuconych blogów, zwykle gdy odpytywałem o możliwość sprzedaży nie było odpowiedzi a jak już się pojawiała to ceny były zaporowe. Suma sumarum taki właściciel nie dostaje ani grosza za takiego bloga bo nie potrafi się dogadać a blog nadal sobie umiera.

  27. Dziękuję za info o katalogu blogów, dlaczego nie znalazłem o nim informacji wcześniej na stronie głównej tylko dopiero w tym wpisie. A co do zamknięcie bloga, oczywiście punkt 10 to podstawa, jeżeli definitywnie go likwidujemy to spakujmy pliki do archiwum i ściągnijmy je z serwera, pobierzmy bazę danych aby wszystko leżało spokojnie na dysku, kto wie co czas przyniesie. Lepiej mieć kopie niż utracić wszystko bezpowrotnie 😉

  28. Bardzo fajny wpis. O ile mój blog hula w najlepsze, o tyle trafiam na wiele opuszczonych, które zawierają ciekawą treść (archiwum) a nie są w żaden sposób zagospodarowane. Szkoda. Można przecież zastanowić się co z takim blogiem dalej zrobić..

  29. I otóż to – zamiast zamykać bloga czy po prostu go porzucać, zdecydowanie lepiej nauczyć się na nim zarabiać… tym bardziej, że wiele osób zakłada bloga nie po to, że ma coś do powiedzienia czym chce się podzielić, ale przede wszystkim po to, żeby na nim zarobić, a to dowód na to, że na prawdę można – jeśli się oczywiście tylko chce…

  30. Z tym że zarabianie (mówimy o kwotach liczonych w tysiącach a nie w dziesiątkach) nie jest takie proste jak się większości wydaje. Dużo blogów umiera śmiercią naturalną, a właściciele nawet zapominają o swoich skrzynkach pocztowych. Potrzeba czasu żeby taki blog przynosił zyski, a większość sądzi że po 2-3 miesiącach pisania będą mogli rzucić pracę i zarabiać z blogowania.

  31. Wyczerpałeś w pełni temat tego co zrobić z blogiem zamiast go porzucać. Problem jest jednak taki, że większość porzucanych blogów (jakieś 90% na moje oko), upada już po 10 wpisach.

  32. Dzięki za bardzo wartościowy materiał. Niestety w wyniku niedbalstwa udało mi się w ten sposób stracić mój stary projekt związany z nieruchomościami. Przestałem publikować, hosting się skończył, a wszystkie backupy były na dysku, który kompletnie padł ;(

  33. Chyba najlepiej jest sprzedać, o ile oczywiście blog jest jeszcze aktywny i ma ruch. Tylko pytanie czy ludzie będą chętni do sprzedawania swojej prywatności ;-). Co innego jeśli chodzi o domenę.

  34. Super artykuł.

  35. Sama się czasem dziwię, na 20-30 namierzonych i wytypowanych porzuconych blogów, w najlepszym wypadku 1-2 osoby się odezwą w temacie ew. sprzedaży, przy czym ceny bardzo często są nie do zaakceptowania.

  36. To ja jeszcze dorzucę coś między punktem 6 a 9. Bo jeśli blog jest syfiaty, to najlepiej go zamknąć, ale jeśli trzyma poziom, to po prostu szkoda pracy. Sponsorowane czasem po prostu są nie po drodze (bo np. komuś nie w smak komercyjny charakterek), a zatrudnianie w ogóle jest blee – zawsze znajdzie się ktoś, kto chętnie napisze gościnnie: nie za kasę, nie reklamę, tylko sensowną treść, z czego można zbudować nawet całe cykle i paru znajomych z branży całkiem nieźle sobie z tym radzi.

  37. Ja bym dodał kilka(naście) wpisów z publikacją zaplanowaną na przyszłość i czekał na powrót ochoty na blogowanie. 🙂

  38. też już do tego etapu doszedłem że nie mam czasu na pisanie, choć pomysłów cała głowa…. jedyna rada zatrudnić kogoś kto przeleje tematy na papier sensownie, inaczej szkoda dotychczasowej pracy bo coś tam się działo na blogu przecież jeszcze hmm… 2-3 miesiące temu 🙂

  39. Do pisania bloga trzeba mieć zacięcie i pomysł oczywiście. Jeśli ktoś lubi pisać i robi to z pasją wtedy ta treść ma sens i trafia do odbiorców. Prowadzenie bloga pochłania mnóstwo czasu, wiem bo sam piszę bloga i często były momenty zwątpienia ale na szczęście mam to za sobą. Pozdrawiam wszystkich wytrwałych blogerów i autora wpisu.

  40. Szkoda że nie przeczytałem tego wcześniej. Prowadziłem bloga o IT, niestety wyczerpały mi się pomysły mimo iż blog miał całkiem dobre zainteresowanie. Głupio mi było przepraszać czytelników więc go po prostu zamknąłem.

    W blogowaniu idzie się szybko wypalić, trzeba na to uważać. Najlepiej zrobić sobie przerwę i pomyśleć nad przyszłością bloga.

  41. Trzeba wiedzieć czego się chce. Jak się jest miłośnikiem jakiejś tematyki to pomysły na pisanie co chwilę się pojawiają, jest tak dużo modeli postowania że trzeba tylko uruchomić wyobraźnię. Bardzo fajny artykuł, powiedziałbym że motywacyjny:) takie są bardzo dobre . Pozdrawiam autora.

  42. Nie warto zamykać pod żadnym pozorem. Nigdy nie wiesz, co się wydarzy za 3-4 lata i czy czasem blog nie będzie przeżywał drugiej młodości. Ostatnio trafiliśmy na taki jeden powracający trend, który pozwolił przytulić parę groszy 😉

  43. Nie ma sensu zamykać bloga który jest wartościowy i uzyskał wysoki Page Authority. Ja jak nie miałem czasu na nim pisać to wykorzystałem go jako zaplecze i mimo że był ogólnotematyczny to wykorzystałem niektóre napisane w nim artykuły do linkowania strony klienta bo były zgodne z branżą jego firmy.

  44. Krzysiek,
    dziękuję za ten wpis 🙂

    Nawet, gdy rzeczy są oczywiste, jasne, wiadome to często są spychane do najdalszego kąta w głowie.

  45. Mam pytanie: z kim pan pracuje? Czy kimś takim jest zarządca, zarząd lub ktoś jeszcze inny? Potrzebne są mi te informacje, więc jeśli pan ma czas, proszę odpowiedzieć. Muszę wiedzieć na jutro…

  46. Dobry, wartościowy blog jest świetnym fundamentem pod dowolne przyszłe internetowe działania. Co za problem, żeby na starym blogu promować nowy i zagarnąć tam część ruchu? Wszyscy wiemy, że ruch + reklama = dodatkowe pieniążki do świnki skarbonki.

  47. Bardzo ciekawa lista pomysłów. Ja jednak zachęcam do gruntownego przemyślenia, czy warto kończyć pisanie, szczególnie tych wartościowych blogów. Jeśli masz już swoje grono stałych czytelników i reputacje to może warto poświęcić się temu w całości i rozwijać ten biznes?

  48. Dziękuje za ciekawy artykuł, sporo przydatnych propozycji.

Pozostaw komentarz

Pamiętaj tylko proszę o polityce komentarzy! Komentarze służą do wyrażania opinii na temat opublikowanego tekstu, albo zadawania pytań jego dotyczących. Nie służą do reklamowania własnych stron ani zadawania pytań nie związanych z tematem wpisu. Jeśli masz pytanie, zadaj je na forum o zarabianiu na blogach albo napisz do mnie e-maila.

XHTML - możesz użyć tagów:<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Jak zarabiam?

Na moich blogach i witrynach zarabiam między innymi sposobami podanymi poniżej.