13
08
08

Bloguję dla pieniędzy, ale…

Nigdy nie ukrywałem, że zarabiam na moich blogach. Nigdy też nie starałem się ukryć, że bloguję dla pieniędzy. To moja metoda na zarabianie w internecie. Nie piszę po to, by ktoś mnie czytał. Nie po to, żeby zdobyć popularność. Nie po to, by chwalić się osiągnięciami czy na przykład wyżalać się, że coś mi w życiu nie wyszło. Piszę o tym, na czym się znam, co mnie interesuje, tylko po to, żeby zarobić pieniądze.

No dobra, ale czy to oznacza, że moja pisanina jest dla czytelnika nic niewarta? Że jestem nieobiektywny? Że polecam produkty, na których poleceniu zarabiam a nie produkty wartościowe? Że czytelnicy nie powinni mi ufać?

Mam nadzieję, że nie. Postaram się to sobie i Wam udowodnić.

Motywacją do stworzenia wpisu był komentarz pozostawiony przez Grega pod wpisem z wykresem moich zarobków. Komentarz długi, postaram się więc zacytować najważniejsze fragmenty. To zresztą nie jedyny komentarz o podobnej wymowie, jaki pojawił się tu na blogu, w czasie jego historii. Wytłuszczenia moje.

Stwierdziłeś tutaj że “Każdy z moich blogów istnieje tylko dla kasy!” i wszystko inne to środki do zarobienia kasy! Przeczytałem także Twój artykuł, który podałeś i właściwie można go streścić tymi samymi słowami.
(…) Kiedy widzę takie stwierdzenie zapala mi się od razu czerwona lampka – aha – tego gościa interesuje TYLKO kasa. Nie jest ważne czy będę zadowolony jako czytelnik, ważne jest żeby na tym zarobił… I teraz: czy czytając pozytywną recenzję książki napisaną przez niego, czy mogę jej wierzyć, czy może ma większą prowizję akurat od tej książki? Czy jak napisze że ten produkt jest dobry a tamten nie, to czy mogę mu wierzyć, czy może ma większy profit właśnie promując ten produkt? Czy jak mam w treści (płatny) link do jakiejś strony, to czy jest to naprawdę wartościowa strona dla autora, czy może jest to zwykła reklama?

Nic dziwnego, że Ci się taka lampka zapala! I powinna, to zdrowy odruch. Rozsądny autor zarabiającego bloga do tego nie dopuści.

Tu na blogu nie kryję się z tym, że na blogach zarabiam. Na zarabiających blogach nie piszę, że na nich zarabiam. Staram się, aby czytelnicy koncentrowali się na treści, aby ewentualne linki partnerskie czy reklamy były dla nich uzupełnieniem treści bloga. Aby klikali w nie dlatego, że są nimi zainteresowani.

Moje podejście do zarabiania na blogach można streścić w następujących stwierdzeniach:

  • blog ma zarabiać,
  • piszę tak, aby maksymalizować zyski,
  • lepiej zarabia blog merytoryczny blog z „dopasowanymi” (jak to opisałem wyżej) reklamami, więc takie tworzę.

Z mojej wiedzy i doświadczeń wynika, że lepiej można zarobić na czytelnikach, którzy ufają autorowi bloga. Oni chętniej kupią coś, co on poleca. Oni na bloga wrócą, więc dają większą szansę kliknięcia w reklamy. Aby więc to osiągnąć, dbam o to, żeby czytelnicy mi ufali. Daję im dobrą jakościowo treść, zaspokajam ich potrzeby, żeby na nich zarobić.

Odnosząc to do tego konkretnie bloga:

  • promuję tu na pasku LinkLift, bo ma spore prowizje za polecanie nowych ludzi, a jednocześnie to jedyny znany mi z doświadczenia system sprzedaży linków i wiem, że na nim można zarobić (sprawdziłem!),
  • nie promuję tu nigdzie motoryzacyjnej.pl, choć na niej zarobiłem, bo nie ma drugiego poziomu i na polecaniu nowych partnerów tylko tracę (robiąc sobie konkurencję) — z drugiej strony program opisałem i ponieważ na nim zarabiam, linkuję do wpisu o nim w cyklu zarobki na blogach,
  • nie polecam intensywnie PP Złotych Myśli, bardzo fajnego PP z drugim poziomem, bo nie do końca jestem z niego zadowolony,
  • nie namawiam też nikogo do PP Aukcji Kredytowych (ma drugi poziom, można na nim fajnie zarobić), bo jeszcze nic tam nie zarobiłem i nie wiem, czy firma jest wiarygodna,
  • polecam książkę Andrzeja Herzberga o AdSense, bo poprawiłem dzięki niej swój eCPM, ale nie polecam ani nie opisałem tu książki Precelika o zarabianiu na PP, bo nie przeczytałem jej w całości.

W ten konkretnie sposób staram się utrzymywać z czytelnikami uczciwe relacje. Nie namawiam na coś tylko dlatego, że mogę na tym zarobić. Mam nadzieję, że to widać. 😉

I ja w przeciwieństwie do Ciebie wychodzę z założenia że blog NIE JEST zwykłą stroną internetową! (…) wchodząc na bloga spodziewam się że autor ma mi coś do przekazania, że zna się na danym temacie i pisze to pro publico bono, że nie chce mnie oszukać żebym tylko kliknął w reklamę i “git majonez” ;)

Jednocześnie – może być na takim blogu reklama, oczywiście – czemu nie… Jawna reklama – nie ma problemu, ukryta – może mniej, ale również czemu nie… Ale PODSTAWĄ JEST TREŚĆ i podstawą jest chęć autora do podzielenia się danym tematem z czytelnikami. O ile TO jest na dobrym poziomie mogę zaakceptować reklamy, ale TO musi być najpierw potem reklamy. Nie odwrotnie.

Ja traktuję blogi na równi z innymi witrynami internetowymi, jako miejsce do zarabiania pieniędzy. Publikuję treść, zdobywam czytelników, zaspokajam ich potrzeby, zarabiam na nich. Rzeczywiście, podstawą jest treść, bo bez treści nie będę mieć czytelników i nic nie zarobię.

Ale dla mnie treść jest tylko środkiem do osiągnięcia celu.

W jednym z innych wpisów przeczytałem coś takiego (chyba u Ciebie) “nie mam motywacji do pisania w tym blogu bo najmniej zarabia” albo “skupiam się tylko na najlepiej zarabiających moich blogach”… No to przepraszam bardzo – płaćcie mi to będę pisał, nie płacicie to nie piszę – trochę aroganckie podejście :S

Staram się żyć w myśl zasady wpojonej mi bardzo wcześnie na studiach: zdrowy na umyśle unika pracy. Staram się więc minimalizować wysiłek przy maksymalizowaniu zysków.

Nie umiem za bardzo zdobywać gości na moich blogach. Nie potrafię po prostu. Coś tam z pozycjonowania wiem, ale efekty bywają różnie (patrz: ulubiony mój blog ma od miesiąca filtr w Google i zarabia malutko). Dlatego staram się pisać taką treść, którą ludzie będą sobie nawzajem polecać. Żeby w ten sposób zdobywać nowych czytelników.

Jeśli napisanie artykułu jest wymagającą najmniej pracy metodą na zarobienie pieniędzy, piszę artykuł.

Gdybym jednak znał inną, wymagającą mniej wysiłku metodę na zdobywanie czytelników, pisałbym mniej unikalne artykuły a robił zamiast tego to coś innego…

Bloguję dla pieniędzy, ale uczciwie!

Autor:Krzysztof Lis |
Wpisy powiązane tematycznie:

19 komentarzy do artykułu “Bloguję dla pieniędzy, ale…”

  1. „Bloguję dla pieniędzy, ale uczciwie!” – i ta idea powinna Ci przyświecać. To nic złego, że zarabiasz po przez dzielenie się swoją wiedzą. Dopóki będziesz wiarygodny i obiektywny nie stracisz z tego powodu czytelników.

    Pozdrawiam.

  2. To naturalne że za swoją pracę pobierasz wynagrodzenie, tak jest w realu i również w internecie, dla mnie to normalne.

  3. i brawo za przyznanie się do tego, bo nie ma co ukrywać – Większość z nas bloguje dla pieniędzy.
    Gratuluję.
    „Bloguję dla pieniędzy, ale uczciwie!” – i to najlepsze rozwiązanie

  4. Dobry wpis. Sam bloguję dla pieniędzy, ale raczej nie, żeby zarabiać na blogu, tylko, na oszczędzaniu i inwestowaniu. Pieniądze z bloga w Polsce nie są aż tak wielkie, bo więcej zarobiłbyś na prostej pracy fizycznej. Blog świetnie dyscyplinuje i pozwala na lepszą kontrolę swoich poczynań, a jeszcze warto dodać, że przynosi nowe możliwości zarabiania pieniędzy poza blogiem. Na przykład lepszą pracę czy wejście w consulting.

  5. @ appfunds w lipcu na blogowaniu zarobiłem prawie 3 tysiące i to jest nie zbyt duża kwota, bo zaniedbałem trochę blogi , normalnie wychodzę około 5 nieraz ponad 5 tysięcy w miesiacu, no jeżeli znasz jakąś prostą pracę fizyczną na której można tyle zarobić to daj namiar ..:)

  6. Ilu blogerów zarabia po 3 czy 5 tysięcy miesięcznie? Nie sądzę, że nawet choć z 5%.

  7. […] do produktów, polecanie produktów czytelnikom, to czy taki blog jest uczciwie pisany? Jak pisze Krzysztof Lis na swoim blogu, bloguje dla pieniędzy, ale to przecież nie oznacza zarabiania za wszelką cenę. […]

  8. A co to za różnica czy dla kasy czy nie?

    Jeśli ktoś pisze dyrdymały niewarte czytania, to ludzie tego nie będą czytać. Nie zarobi.
    Jeśli ktoś pisze dyrdymały w których wmawia że czarne jest białe – to ludzie i tak się na tym poznają i przestaną go czytać. Ponownie nie zarobi.

    W pisaniu dla kasy jest więc sens: kasa bardzo łatwo uświadamia czy to co robimy jest poczytne i komukolwiek potrzebne. Jeśli jest dobre – to zarabia.

  9. Hmm… nie ma nic gorszego niż ciężka praca nie dla pasji, ale dla kasy – wtedy i praca jest nic nie warta, i pieniądze nie przynoszą radochy – bowiem to czysty materializm.

    A blog powinien iśc z pasją i przynosic zyski, a nie iśc z zyskami dla zysków… ale co ja tam wiem, jestem tylko blogerem kierującym się pasją, dla którego jeden czytelnik jest ważniejszy, niż tysiące dolarów na koncie…

  10. @Cheed: mam nadzieję, że tak będzie. 😉

    @appfunds: są różne metody zarabiania na blogowaniu. Ty na przykład dostajesz datki od czytelników, na co ja się nie zdecydowałem. Twoim zarobkiem jest też pisanie dla notowany.pl, o czym pisałeś ostatnio. Ja z kolei postawiłem na wielopoziomowe programy partnerskie, ale rozważam też inne metody zarabiania…

    @Arkadiusz, appfunds: myślę, że tyle zarabia się teraz w budowlance. 😉

    @Jack: rzeczywiście, kasa jest jednym z mierników sukcesu bloga.

    @Riff: w życiu większości ludzi przychodzi taki moment, gdy pojawia się materializm. To naturalny etap życia, gdy trzeba wziąć za nie odpowiedzialność i zacząć się utrzymywać. Nie ma co psioczyć na to, że ludzie są materialistami, takimi nas stworzyła ewolucja… I nie jest to puste (tu odnoszę się do Twojego komentarza na wykopie).

    Co do tego, że blog powinien być pisany z pasją się zgadzam. Bo na takim blogu łatwiej zarobić pieniądze, ponieważ:
    * autor ma więcej do powiedzenia o swojej pasji, niż o czymkolwiek innym,
    * i łatwiej przychodzi mu formułowanie myśli,
    * oraz zbieranie nowych materiałów (co robi i tak, bo się tym interesuje),
    * łatwiej zdobyć czytelników.

    Zwróć uwagę, że ten blog nie jest o blogowaniu ogólnie. To zagadnienie mnie nie interesuje, bo ja nie bloguję dla samego blogowania. Pierwszy blog założyłem dopiero wtedy, gdy zrozumiałem, że mogę na tym zarobić. I każdy z kolejnych blogów właśnie do tego celu służy. Jeśli ktoś chce pisać bloga dla samego pisania, bo lubi pisać, niech sobie śmiało pisze! Ale to jego pisanie nie jest lepsze ani gorsze od mojego, bo niby dlaczego?

    Przenosząc to na przykład pozainternetowy…
    1. Można malować ładne obrazy i rozdawać je znajomym. Malować, bo się to lubi.
    2. Można malować ładne obrazy i sprzedawać je. Malować, bo się to lubi.
    3. Można sprzedawać obrazy, starając się, żeby były ładne (bo łatwiej sprzedać). Sprzedawać, bo to jest praca. Malować, bo to przychodzi łatwiej, niż inna praca.
    4. Można sprzedawać obrazy, nie starając się, by były ładne.
    5. Można malować ściany, biorąc za to pieniądze.

    Ja jestem tym trzecim przypadkiem. Czasami wpadam w czwarty.

  11. Ja powiem tak:
    Osobiscie wole blogi pisane przez amatorow, pasjonatow.
    Rozumiem jednak Lisa i to co robi, choc nie pzrepadam za materialistami.
    Przekonuje mnie jednak to zdanie „To naturalny etap życia, gdy trzeba wziąć za nie odpowiedzialność i zacząć się utrzymywać.”. To do mnie trafia, bo sam to przechodzilem i przechodze.
    Co do tego, ze w budowlance sie zarabia 5k zl, to chyba trzeba miec skonczone dobre studia, kilka lat doswiadczenia i dobra prace.

  12. Hehe… teraz w budowlance niejedna „złota rączka” zarabia więcej niż ludzie po studiach btw. ;]
    A ja uważam, że nie ma nic złego w pisaniu bloga i zarabianiu na tym pieniędzy. Jeśli ktoś pisał by dyrdymały nikt nie chciał by odwiedzać jego strony, czyli nie zarabiał by. Znaczy to, że tylko pisząc o czymś ciekawym i w ten sposób trafiając do odbiorców można zarobić. I nie wierzę, że można ciekawie, przez w miarę długi czas (a taki jest potrzebny, żeby na prawdę zacząć zarabiać) pisać o czymś czego się nie lubi i nie ma o tym pojęcia.
    Tym bardziej szacun dla Lisa.

  13. No może w budowlance zarabiają te 5K, ale zapierniczają od rana do nocy..:)

  14. Ech, czy sadzisz, ze dotrzesz do takiego krytykanta? Generalnie internauci dziela sie na trzy grupy. „Łykaczy wszystkiego”, zdroworozsądkowych (ktorzy nie lubia wciskania reklam na sile, ale nie maja nic przeciwko znosnemu ich natezeniu i znosnej formie) oraz wyznawcow adblocka, ktorzy by najchetniej wycieli z internetu wszelkie formy zarabiania, ale tez nigdy nie wplacili ani grosza na np. wikipedie.

    To do ktorych kierujesz wpis? Do tych, ktorym i tak wszystko jedno, do tych, ktorzy i tak rozumieja czy do tych, ktorzy w reakcji na wyjasnienie im sprawy wsadza cala domene do adblocka? 😉

  15. […] 2. Zarabianie na blogu –  Blog, od którego zaczynałam swoją ,,blogową karierę”. Krzysztof Lis pokazuje w nim w jaki sposób, łącząc przyjemne z pożytecznym, zarobić parę groszy. Bardzo podobał mi się artykuł ,,bloguję dla pieniędzy, ale..”. […]

  16. Absolutnie nie potępiam Krzysztofa za jego podejście do blogowania i zarabiania na nim pieniędzy. Tak naprawdę każdy kto otwiera swój biznes robi to dla pieniędzy, a decyduje się na taki biznes na którym się zna albo na którym można zarobić. Problemem dla ludzi jest gdy uświadamiają sobie, że to co jest im oferowane łączy się z zyskami dla kogoś innego.
    Biznesem może być zwykła firma a w dzisiejszych czasach i blog.
    Ja wierze, że prawda zawsze wychodzi na jaw. Jeśli ktoś poleca coś trefnego to prędzej czy później wyjdzie to na jaw (chociażby w wielu negatywnych komentarzach)
    @Greg – nawet w sklepie spożywczym jogurt mówi do ciebie „jestem najsmaczniejszy” albo „mam najwięcej witamin” i być może tak jest, ale pewności nigdy nie masz. Na blogu jest tak samo. Jedyne co pozostaje to albo zaufać albo nie.

  17. Naturalnie, że lepiej o tym pisać otwarcie, a dzięki temu relacja między autorem tekstów i uczestnikiem jest znacznie zdrowsza. Odbiorca nie lubi być oszukiwany i szybciej wyłapuje nasze błędy niż może się to wydawać (przykładem może być mój artykuł napisany pod Złote Myśli – jak bardzo się nie starałem – i tak nie wyszło). W końcu – czy ktokolwiek z nas prowadzi działalność charytatywną?

  18. Nie od dziś wiadomo, że w sieci można zarobić. Swieży pomysł, wiedza na jakiś popularny temat słowem wszystko co skupi uwagę i przyciągnie internautów. A pomyśleć że wszystko jeszcze przed nami – w Polsce internet cały czas jest w początkowej fazie rozwoju.

  19. Chcę zacząć pisać blog o pracy na czarno we Włoszech jako opiekunka ale czy można pod pseudonimem?Jest to ciekawy temat i na pewno ludzie będą chcieli coś dorzucić od siebie.Z ważnych powodów nie mogę pisać pod swoim nazwiskiem.

Pozostaw komentarz

Pamiętaj tylko proszę o polityce komentarzy! Komentarze służą do wyrażania opinii na temat opublikowanego tekstu, albo zadawania pytań jego dotyczących. Nie służą do reklamowania własnych stron ani zadawania pytań nie związanych z tematem wpisu. Jeśli masz pytanie, zadaj je na forum o zarabianiu na blogach albo napisz do mnie e-maila.

XHTML - możesz użyć tagów:<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Jak zarabiam?

Na moich blogach i witrynach zarabiam między innymi sposobami podanymi poniżej.